Przejdź do głównej zawartości Przejdź do wyszukiwania Przejdź do głównej nawigacji
Skontaktuj się z nami za pośrednictwem naszej infolinii zamówień: +49 (0) 7626 974 9700 / Napisz do nas: +49 (0) 160 652 2038 (pon.-pt. 8:00-20:00, sob. 8:00-12:00)

Aconit, Natrium sulphuricum, Rozmyte wrażenia – dwa opisy przypadków

Aktualności

Przypadek 1

Mężczyzna, ur. 1969, sprzedawca detaliczny. Pierwszy wywiad: listopad 2001.

Główna dolegliwość: silne lęki, nerwowość

Dolegliwości nasiliły się od lata. Przeprowadził się do nowego miasta i znalazł nowe zatrudnienie. Jego nowy przełożony był byłym żołnierzem. Ma wrażenie, że nie może oddychać. Przełyk kurczy mu się spazmatycznie i robi mu się niedobrze. Jego stolec śmierdzi i jest zgniły. (Cierpi na przewlekłą inwazję pasożytów). Fizycznie jest napięty i nerwowy. W weekendy i w towarzystwie jest gorzej. Gorzej, gdy jedzie autobusem lub samochodem. Wówczas ma wrażenie, że musi uciekać. Czuje się uwięziony, jakby był oddzielony od wszystkich innych.

Zdepersonalizowany. Sztywny i przerażony. Wyraźny lęk przed śmiercią.

W ostatnim roku odczuwał też sztywność w plecach, po lewej stronie przy kręgosłupie, aż do łopatki. Najbardziej dotknięty Th5. Bolesne, piekące dolegliwości, które promieniują aż do płuca. Ból nasila się przy wilgoci i zimnie.

W wieku dziewięciu lat po wakacjach w Alpach miał ciężką chorobę gorączkową. Wysoka gorączka i urojenia, zwłaszcza wieczorem i w nocy. W swoich halucynacjach nie potrafił ocenić odległości i widział tłumy ludzi oraz powodzie. Wpadł w inne wymiary. Czarne dziury. Budził się krzycząc. „Umieram, umieram.” Jego rodzice próbowali go uspokoić, ale bał się zasypiania. Musiał trafić do szpitala na obserwację. Od tamtej pory ma lęki i koszmary. Na przykład boi się, że jego matka przemieni się w demona (miała PMS i od czasu do czasu była agresywna); lęk przed wessaniem przez wiatr. Czasami jednak widział też piękne obrazy, np. stary dąb na wzgórzu.

W domu rodzice często zostawiali go samego. W szko­le średniej często miał ataki paniki i stał się hipochondrykiem. W późnej młodości buntował się, zajmował opuszczone domy, protestował przeciw broni atomowej itp., ale nie był naprawdę zaangażowany politycznie. Nigdy nie czuł się dobrze w miastach, woli spokój na wsi. Depresje i myśli samobójcze, wiele obrazów samobójstwa, często samotny.

Sześć lat temu związek się rozpadł; wtedy wyjechał za granicę, aby odbyć praktykę stolarza. Jego dziewczyna była w ciąży i czuła się opuszczona. Obwiniała go i przez trzy lata nie wolno mu było widywać nowo narodzonego syna. Oskarżenia bardzo wpłynęły na jego poczucie własnej wartości, czuł się bezsilny i wściekły. Był samotny.

Śpi dobrze.

Lubi uprawiać sport i chodzić na wspinaczki w górach.

Fizycznie gorzej zimą.

Zachcianki: chleb, dojrzały ser, herbata, papryka, mięso, jajka, holenderskie specjały, śledź.

Niechęć: tłuszcz.

Prawie się nie poci; nie jest ani szczególnie spragniony, ani pozbawiony pragnienia.

Wcześniej przyjmował:

Nat-m: depresje >

Ipec: nudności >

Cina: robaki >

Staph: lęki <

XXXX: przez pewien czas euforyczny

Rhus-t: dolegliwości pleców >, lęki <

Wszystkie środki przepisano w potencjach 30 – 200; jednorazowa dawka.

Nie repertoryzowałem przypadku, ponieważ między innymi już wcześniej myślałem o XXXX, zanim on to wymienił. XXXX okazało się Aconit i przepisałem mu jednorazową dawkę 10M.

Kontrola:

Kolejne zalecenie po czterech tygodniach:

Lęki zniknęły; skurcze znacznie lepsze, także przełyk lepiej się czuje. Oddychanie nie jest już tak zablokowane. Nie ma już złych przeczuc związanych z przyszłością. Czuje się wewnętrznie spokojny i zrelaksowany. Mniej napięty, odczuwa jeszcze lekkie piekące bóle w okolicy Th5. Stolec lepszy, żadnych robaków. Więcej sił. Potrafi lepiej artykułować swoją złość. Raz zemdlał w sklepie, w którym pracuje. Miał kilka jasnowidzących snów. Ogólnie czuje się lepiej.

Był bardzo zadowolony z mojego przepisu Aconit. Nie tylko dlatego, że lek tak mu pomógł, ale też dlatego, że poprzedniego lata miał sen, w którym w górach, gdzie chciał spędzić urlop, spotkał ważną roślinę. Pierwszą rośliną, która przyszła mu wtedy na myśl, był właśnie Aconit.

Osiem miesięcy później:

Przy lekkim nawrocie na własną inicjatywę przyjął Aconit 200 i pomogło dość dobrze. Na moją sugestię wziął ponownie 10M, co pomogło bardzo dobrze. Dodatkowo chcę tu zauważyć, że pacjent zwierzył mi się, iż prawdopodobnie od urodzenia był „przypadkiem” Aconit, ponieważ podczas porodu niemal się udusił pępowiną.Klinische-Materia-Medica-und-Klinisches-Repertorium-im-Paket-Robin-Murphy.04434.jpg

Powód, dla którego chcę podzielić się tym przypadkiem, to moje wrażenia dotyczące tego pacjenta, które oprócz oczywistych dolegliwości były istotne. Podczas pierwszego wywiadu mężczyzna sprawiał wrażenie łagodnego, wręcz uległego. Ale tylko częściowo — był uległy do pewnego stopnia. Podobny do Pulsatilla, ale z większą „substancją”. Dobierał słowa świadomie, aby przekazać mi swoje objawy jak najjaśniej i najdokładniej. Mówił równomiernie, trochę powoli i nieco rozwlekle. Na pewno nie był nierozważny i bezpośredni. Sprawiał wrażenie introwertyka, który postanowił, że potrzebuje pomocy i dlatego się otwiera. Jednocześnie wyczuwałem, że jest czujny i uważnie mnie obserwuje, by zobaczyć, czy w jakiś sposób go odrzucę. Musiałem postępować delikatnie, aby mógł się możliwie najbardziej otworzyć. Można było wręcz odczuć jego wrażliwość i delikatność, gdy się na niego patrzyło. Od czasu do czasu patrzył na mnie wielkimi oczami, by sprawdzić, czy uważnie śledzę jego opowieść.

To wrażenie bardzo dobrze ukazuje „trudności z koncentracją”, „nieśmiałość i zakłopotanie” i być może także „nieufność” Aconit w bardzo prawdopodobnym „przypadku konstytucjonalnym” (cokolwiek by to znaczyło).

 

Przypadek 2

Mężczyzna, ur. 1963. Pierwszy wywiad w 1994 roku.

W tym przypadku nie ma głównej dolegliwości. Mężczyzna przyszedł, aby się dowiedzieć, czy homeopatia ogólnie może poprawić jego stan zdrowia.

Jego historię zapiszę w kolejności, w jakiej pacjent ją opowiadał. Jest nieco chaotyczna.

Od stycznia 1993 przyjmuje Leponex (lek przeciwpsychotyczny) i z tego powodu często musi dużo spać. Od 1990 do 1993 brał imipramin (lek przeciwdepresyjny). Powodem były jego „urojenia”. Kiedy zaczęły się objawy, pracował w Ministerstwie Sprawiedliwości i czuł się obserwowany przez policję. Wierzył, że obserwują go z domów sąsiadów. Myślał, że podejrzewają go o kradzież dokumentów, a lotnictwo miało mierzyć jego IQ. Studiował nauki ekonomiczne, ale przerwał studia. W młodości zdarzały się incydenty, które sprawiły, że był podejrzliwy i miał poczucie winy. Od 1989 roku znajduje się pod opieką psychiatryczną.

Ogólnie czuje się gorzej wieczorem. Chodzi spać późno i wstaje późno. Raz miał wrażenie, że w jego sypialni są jeszcze inne osoby. Kupił kiedyś arsen przeciwko szczurom. Ma trudności z koncentracją i jego „działania nie zgadzają się z myślami”. Gdy miał około 20 lat, myślał, że z jego głową jest coś nie tak, ponieważ miał wiele problemów z egzaminami końcowymi. Obecnie ma strukturę w życiu; nadal słyszy głosy i myśli w swojej głowie i potrzebuje środka przeczyszczającego, żeby mieć wypróżnienie raz dziennie.

Lubi kuchnię indyjską, dobrze przyprawioną, słodycze, czekoladę, lody i ma pragnienie. Lubi wiosnę i jesień, muzykę i lasy. Nigdy nie miał intymnego związku, lubi swoją wolność. Śpi dobrze i zawsze na wznak. W snach często jest ścigany. Mając 18 lat śnił, że śpi w trumnie. Dwukrotnie próbował popełnić samobójstwo (rzucić się pod pociąg). Od kiedy bierze Leponex ma ślinotok podczas snu. Obgryza paznokcie (zawsze). Jako dziecko zawsze bał się, że jego rodzice mogą umrzeć. Jego ojciec był oficerem marynarki. Około dziesięciu lat temu masturbował się regularnie i często. Praca jest ważnym tematem w jego rodzinie. Zawsze trudno było mu wyrażać złość i jako dziecko bał się włamywaczy oraz ciemności. Miał lęk egzaminacyjny, obecnie często zastanawia się, czy robi dobrze. Czuje pustkę w głowie.

Pierwszy wywiad był więc oczywiście chaotyczny i niekompletny. Nie chciałem go naciskać w rozmowie, ponieważ wydawał się bardzo kruchy. Robił, co mógł, aby ostrożnie odpowiedzieć na wszystkie pytania. Temat winy wydawał się ważny.

Po jednej dawce Kalium bromatum (C30) stał się mniej nerwowy i mógł się nieco lepiej skoncentrować. Ogólnie czuł się cieplej. Nadal miał paranoidalne sny i słyszał głosy. Dodatkowo zgłaszał krótkie epizody maniakalne i przymus, by na tenisie zawsze wygrywać. Od wielu lat cierpi na biegunkę i musi korzystać z toalety 6–8 razy dziennie (sprzecznie z tym, co powiedział w pierwszej rozmowie).

W ciągu pół roku przyjmował dwukrotnie Kalium bromatum i za każdym razem zgłaszał, że czuje się wewnętrznie spokojniejszy. Jednocześnie próbowaliśmy Bromium, ale bez efektu. Potem przez pewien czas czuł się jak uwięziony.

Sześć lat później wraca.

Opowiada, że ma skłonność do odkładania decyzji i często leży w łóżku do godziny 11.

Zachcianki: śledź (2), sól i wszystko, co wymieniono wcześniej.

Niechęć: ocet i tłuszcz.

Gdy pije piwo, ma koszmary, np. że zostaje zjedzony przez krokodyle lub lwy. Ogólnie czuje się lepiej wśród ludzi. Nadal słyszy głosy i czasem jest paranoiczny. Biegunka nie zmieniła się. Obgryzanie paznokci niezmienione. Trudności z koncentracją.

Biegunka jest gorsza rano i musi iść do toalety zaraz po wstaniu. Jego stolec często śmierdzi zgniłymi jajami.

Analiza:

Tym razem sprawdziłem w repertorium: „Rektum – Diarrhoe – po wstaniu – nasila” oraz rubrykę bezpośrednio poniżej: „i podczas chodzenia”. (Zgodnie z instrukcjami Hahnemanna). Natrium sulphuricum jest w obu rubrykach pogrubione. Dla mnie było to jednak jedynie wskazanie. Po znalezieniu zgodności między ogólnymi cechami osobowości a naszą Materia Medica (zob. „Homeopathy in Reflexive Perspective”), wybór środka stał się bardziej prawdopodobny. Teoretycznie podejrzewałem, że „paranoiczne” pasuje do ewentualnie wrogich kolumn i rzędów układu okresowego: kolumny 8 i 16 oraz rząd 6. I być może do „wrażliwych” kolumn i rzędów: kolumny 2, 4 i 12 oraz rząd 2. Ponieważ udział siarki w Nat-s. znajduje się w kolumnie 16, zrozumiałem to jako raczej rozmyte potwierdzenie objawów. Inne aspekty przypadku również pasowały do Nat-s i przepisałem lek w 1M, jednorazowa dawka.

Kontrola:

Dwa miesiące później: Biegunka najpierw się jeszcze pogorszyła, potem zniknęła całkowicie, z czym był bardzo zadowolony. Potrafił lepiej zorganizować swoje życie i zaczął pracować jako wolontariusz. Co bardzo ważne, nie miał już koszmarów. Również brak urojeń i paranoi.

Gdy po sześciu miesiącach biegunka powróciła w łagodnej formie, przyjął ponownie Nat-s. Na zalecenie swojego psychiatry kontynuował przyjmowanie Leponexu, co dotychczas nie pomogło urojeniom.

Obecnie – prawie rok później – nadal ma się dobrze, bez koszmarów i bez urojeń.

Pytanie, które się tutaj pojawia, brzmi: czy na podstawie znanych nam objawów psychicznych obrazów leków można wyprowadzać lub przenosić psychiatryczne „diagnozy”.

*********************************************

Kategoria: Środek

Słowa kluczowe: lęki, nerwowość, Aconit, urojenia, paranoja, Natrium sulphuricum 

http://www.interhomeopathy.org/fuzzy_impressions_two_cases

Frans Maan