Atakowany przez duchy |
| Przez Mehmood Abdul Hayee |
|
W pobliżu mojej kliniki w Pakistanie mieszkał stary mężczyzna, który był znany z tego, że potrafił radzić sobie ze złymi duchami. Wielu ludzi, zwłaszcza kobiet, regularnie go odwiedzało, ponieważ mieli problemy z demonami i duchami. Czasami przychodził też do kliniki na rozmowy. Pewnego dnia przyszedł do kliniki z zabandażowanymi kończynami. Zauważyłem też kilka siniaków na jego ciele. Opowiedział mi swoją historię: dwa dni wcześniej uczestniczył w zgromadzeniu religijnym i podczas modlitwy pojawiła się inna osoba, jego „zazdrosny wróg”, który również słynął z kontaktów z demonami, i rzucił na niego urok. Upadł ranny i stracił dużo krwi. Dodał: „Od tego czasu jestem ciągle atakowany przez duchy.” |
![]() |
Uważałem jego historię za bardzo interesującą, więc zadałem mu jeszcze kilka pytań: „Proszę mi opowiedzieć, jak się Pan czuje, gdy duchy Pana atakują?” Odpowiedział: „Duchy przychodzą w nocy, kiedy kładę się spać, i próbują wyciągnąć moją duszę przez łydki. Duch siada mi na klatce piersiowej i ją uciska; próbuje nawet zablokować mój oddech. Prawie niemożliwe jest wstanie, ponieważ duch jest tak ciężki. Jestem bardzo zmęczony po tych nocnych walkach.” Zapytałem go potem o żołądek i powiedział mi, że ma wolne trawienie i że po jedzeniu ma zgagę i odbijanie się (dyspepsja). |
Analiza i repertoryzacja:
Z powodu jego objawów fizycznych postanowiłem przepisać Carbo vegetabilis C 30. Miałem jednak problem: musiałem znaleźć sposób, aby zmotywować osobę, która wierzyła wyłącznie w zabiegi duchowe, do przyjęcia leku homeopatycznego. Podawałem mu lek wymieszany z olejem i powiedziałem mu: „To jest święty olej, przygotowany przez świętego mężczyznę na moje specjalne życzenie.” Poprosiłem go także, aby nauczył się na pamięć arabskiej modlitwy i odmawiał ją codziennie. |
Wizyta kontrolna Po dwóch dniach pacjent wrócił. Wyglądał na szczęśliwego i opowiedział mi: „Duchy próbowały mnie zaatakować, ale im się to nie udało; chciały dotknąć moich łydek i nawet próbowały usiąść na mojej klatce piersiowej, lecz byłem bezpieczny.” Również jego żołądek się poprawił i wykazywał silne pragnienie spotkania tego „świętego mężczyzny”, który dał mi „święty olej”. Ponieważ powiedziałem mu, że to niemożliwe, poprosił mnie, żebym przekazał temu „świętemu mężczyźnie” jego skromne pozdrowienia. Podczas konsultacji opierałem się wyłącznie na objawach fizycznych przy przepisywaniu Carbo vegetabilis i nie rozważałem innych aspektów przypadku. Moja intuicja nie była wystarczająco duża, aby uwzględnić zdumiewający aspekt tej historii, który miał otworzyć drzwi do bardzo interesującego tematu. Później przeczytałem w repertorium, że Carbo vegetabilis jest zapisany WIELKIMI LITERAMI w rubryce „Duch i umysł” w następujący sposób: „opętany urojonymi przekonaniami”, „niechęć do ciemności”, „lęk przed ciemnością” oraz „lęk przed duchami związany z bezsennością”. Carbo vegetabilis to środek znany ze swojego działania przy dolegliwościach wynikających z utraty płynów. Pomaga przy wyczerpujących chorobach i problemach wieku podeszłego (szczególnie problemach żołądkowych), ma pogorszenie przed zaśnięciem i przy położeniu się. W Materia Medica Gibsona można przeczytać o Carbo vegetabilis, że „znaczącą cechą” tego środka jest „lęk przed duchami”. |
| Ilustracja: Vicki Mathison |
Kategorie: Przypadki |
