Przejdź do głównej zawartości Przejdź do wyszukiwania Przejdź do głównej nawigacji
Skontaktuj się z nami za pośrednictwem naszej infolinii zamówień: +49 (0) 7626 974 9700 / Napisz do nas: +49 (0) 160 652 2038 (pon.-pt. 8:00-20:00, sob. 8:00-12:00)

Błędne koło: antybiotyki i podatność na infekcje

Aktualności

abwaerts_homeonews.jpg

Nie ma nic bardziej frustrującego niż ciągłe, wielokrotne chorowanie. Do problemów, które często obserwuję w mojej praktyce, należą nawracające zakażenia wynikające z częstego podawania antybiotyków.

Bardzo prawdopodobne, że znają Państwo ten problem osobiście lub z kręgu znajomych: zapalenia ucha środkowego, które u dzieci pojawiają się tak regularnie co miesiąc, jakby ktoś nastawił budzik; paciorkowce zasiedlające migdałki, których nie można opanować; oraz zapalenia zatok, które występują przynajmniej raz w roku.
Czy to wszystko po prostu należy do życia? I dlaczego są osoby szczególnie często dotknięte tym problemem?

Często okazuje się, że winne są antybiotyki.

Może w to Państwo nie uwierzą, ale przyjmowanie antybiotyków może zwiększać podatność na infekcje. Gazeta „The Guardian” pisze na przykład, że „prawdopodobieństwo wystąpienia infekcji opornych na leczenie jest wyraźnie wyższe u dzieci przyjmujących antybiotyki”. Organy zdrowia ostrzegają obecnie, że „u dzieci leczonych antybiotykiem ryzyko złapania infekcji opornej na leczenie w kolejnych miesiącach jest 12 razy większe.”

I nie chodzi tu tylko o infekcje bakteryjne – antybiotyki otwierają również drzwi dla chorób grzybiczych.

Chcę opisać przypadek, który pokazuje, co taki scenariusz może wyrządzić zwłaszcza u naszych dzieci:

Mały Joey właśnie miał pierwsze zapalenie ucha środkowego. Jego mocno zaczerwieniona twarz i wyraźny ból doprowadziły matkę do paniki. Chciałaby uniknąć leczenia antybiotykiem, ale mimo to poszła do lekarza i otrzymała receptę na lek.

Antybiotyk świetnie pomógł i infekcja szybko minęła. Miesiąc później pojawiło się kolejne zapalenie ucha środkowego, tym razem nieco silniejsze niż poprzednio. Nastąpiło kolejne leczenie antybiotykiem, a zaraz potem kolejna infekcja.

Szybko Joey stał się jednym z tych dzieci, które „po prostu są podatne na zapalenia ucha środkowego”. Lekarz przepisał całą gamę antybiotyków – jedne silniejsze od drugich – i w końcu poradził rodzicom, aby wszczepili Joeyowi rurki do uszu!

Obecnie nauka uważa, że pierwsze trzy lata życia są decydujące dla zdrowego mikrobiomu jelitowego. Według badania opublikowanego w „Microbial Ecology in Health and Disease”, to okres „w którym bakterie jelitowe, stanowiące filar zdrowia ogólnego i rozwoju nerwowego w szczególności, zostają ustanowione. Jeśli mikrobiom zostanie zmieniony w tym okresie, zdrowie i rozwój organizmu gospodarza mogą zostać trwale zaburzone.” [1]

Ramnik Xavier, MD, PhD, kierownik gastroenterologii w Massachusetts General Hospital pisze: „Jedną z kluczowych motywacji do badania mikrobiomu jest znaczenie bakterii jelitowych we wczesnym dzieciństwie. Rozwój mikrobiomu w tym czasie wydaje się odgrywać krytyczną rolę dla zdrowia człowieka, a zmniejszona różnorodność mikrobiomu jelitowego została powiązana z szeregiem chorób alergicznych i autoimmunologicznych.” [2].

Zaburzenie mikrobiomu jelitowego może mieć długotrwałe konsekwencje.

Oznacza to również, że zaburzenie flory jelitowej przez antybiotyki we wczesnych latach, gdy mikrobiom jest wciąż bardzo kruchy, może mieć szczególnie poważne i długotrwałe skutki.

Zaburzenie mikrobiomu prowadzi do dolegliwości trawiennych, a ponieważ flora jelitowa ma bezpośredni wpływ na układ odpornościowy, cierpi także odporność!
Słaby układ odpornościowy skutkuje nawracającymi infekcjami, chorobami autoimmunologicznymi i ogólnie złym stanem zdrowia. To często prowadzi do jeszcze częstszego podawania antybiotyków i nim się obejrzymy, dziecko wpada w tę spiralę zstępującą.

I właśnie to przydarzyło się Joeyowi.

Bardzo prawdopodobne, że liczne podania antybiotyków w jego pierwszych dwóch latach życia zaburzyły florę jelitową i wywołały szereg reakcji autoimmunologicznych, takich jak alergia na roztocza i sierść kotów.

Nie może już jeść glutenu bez reakcji w postaci pokrzywki i innych wysypek skórnych. Produkty mleczne powodują u niego bóle brzucha, a także cierpi na zaparcia.

Pytanie brzmi teraz, jak zwalczyć to zło u źródła? Odpowiedź brzmi oczywiście: homeopatią!

W przypadku zapalenia ucha środkowego Joeyowi jego matka mogła podać Chamomilla C200, ponieważ uszy zawsze były zakażone, gdy wyrastał nowy ząb, a Joey był wtedy bardzo drażliwy – oj, jak bardzo. Lek powinien być podawany co sześć godzin i jest delikatną, ale skuteczną alternatywą dla antybiotykoterapii.

Inne dobre lekarstwa homeopatyczne na zapalenie ucha środkowego to Hepar sulph i Pulsatilla; w każdym przypadku musimy jednak kierować się objawami kluczowymi, aby wybrać właściwy lek.

Matka Joey’a podawała mu też co dwa dni Calcarea carbonica C200, aby zmniejszyć jego alergie. Calc carb to świetny środek wzmacniający siły obronne i pomaga również w okresie ząbkowania. Joey mógł więc tylko na tym skorzystać.

Być może wchodziłby też w grę Bovista C200. Ten środek także przyjmuje się co drugi dzień i może pomóc przy nietolerancjach pokarmowych.

Matka Joey’a jest szczęśliwa, że mogła pomóc swojemu małemu synowi.

Ona czuje się wzmocniona, ponieważ nie tylko leczy infekcje, ale także ogólnie wspiera zdrowie Joey’a.

Pielęgnacja chorego dziecka może bardzo obciążać matkę, dlatego matka Joey’a sama przyjęła Ignatia C200 po tym, jak zaopiekowała się synem przy pomocy Calc carb. Od tego czasu oboje nie muszą już chodzić do pediatry…

Nie ma nic bardziej frustrującego niż ciągłe, wielokrotne chorowanie. Do problemów, które często obserwuję w mojej praktyce, należą nawracające zakażenia wynikające z częstego podawania antybiotyków.

Bardzo prawdopodobne, że znają Państwo ten problem osobiście lub z kręgu znajomych: zapalenia ucha środkowego, które u dzieci pojawiają się tak regularnie co miesiąc, jakby ktoś nastawił budzik;Das-Kinder-Homoeopathie-Handbuch-Didier-Grandgeorge.09180.jpg paciorkowce zasiedlające migdałki, których nie można opanować; oraz zapalenia zatok, które występują przynajmniej raz w roku.

Czy to wszystko po prostu należy do życia? I dlaczego są osoby szczególnie często dotknięte tym problemem?

Często okazuje się, że winne są antybiotyki.

Może w to Państwo nie uwierzą, ale przyjmowanie antybiotyków może zwiększać podatność na infekcje. Gazeta „The Guardian” pisze na przykład, że „prawdopodobieństwo wystąpienia infekcji opornych na leczenie jest wyraźnie wyższe u dzieci przyjmujących antybiotyki”. Organy zdrowia ostrzegają obecnie, że „u dzieci leczonych antybiotykiem ryzyko złapania infekcji opornej na leczenie w kolejnych miesiącach jest 12 razy większe.”

I nie chodzi tu tylko o infekcje bakteryjne – antybiotyki otwierają również drzwi dla chorób grzybiczych.

Chcę opisać przypadek, który pokazuje, co taki scenariusz może wyrządzić zwłaszcza u naszych dzieci:

Mały Joey właśnie miał pierwsze zapalenie ucha środkowego. Jego mocno zaczerwieniona twarz i wyraźny ból doprowadziły matkę do paniki. Chciałaby uniknąć leczenia antybiotykiem, ale mimo to poszła do lekarza i otrzymała receptę na lek.

Antybiotyk świetnie pomógł i infekcja szybko minęła. Miesiąc później pojawiło się kolejne zapalenie ucha środkowego, tym razem nieco silniejsze niż poprzednio. Nastąpiło kolejne leczenie antybiotykiem, a zaraz potem kolejna infekcja.

Szybko Joey stał się jednym z tych dzieci, które „po prostu są podatne na zapalenia ucha środkowego”. Lekarz przepisał całą gamę antybiotyków – jedne silniejsze od drugich – i w końcu poradził rodzicom, aby wszczepili Joeyowi rurki do uszu!

Obecnie nauka uważa, że pierwsze trzy lata życia są decydujące dla zdrowego mikrobiomu jelitowego. Według badania opublikowanego w Microbial Ecology in Health and Disease, to okres „w którym bakterie jelitowe, stanowiące filar zdrowia ogólnego i rozwoju nerwowego w szczególności, zostają ustanowione. Jeśli mikrobiom zostanie zmieniony w tym okresie, zdrowie i rozwój organizmu gospodarza mogą zostać trwale zaburzone.” [1]

Ramnik Xavier, MD, PhD, kierownik gastroenterologii w Massachusetts General Hospital pisze: „Jedną z kluczowych motywacji do badania mikrobiomu jest znaczenie bakterii jelitowych we wczesnym dzieciństwie. Rozwój mikrobiomu w tym czasie wydaje się odgrywać krytyczną rolę dla zdrowia człowieka, a zmniejszona różnorodność mikrobiomu jelitowego została powiązana z szeregiem chorób alergicznych i autoimmunologicznych.” [2].

Zaburzenie mikrobiomu jelitowego może mieć długotrwałe konsekwencje.

Oznacza to również, że zaburzenie flory jelitowej przez antybiotyki we wczesnych latach, gdy mikrobiom jest wciąż bardzo kruchy, może mieć szczególnie poważne i długotrwałe skutki.

Zaburzenie mikrobiomu prowadzi do dolegliwości trawiennych, a ponieważ flora jelitowa ma bezpośredni wpływ na układ odpornościowy, cierpi także odporność!

Słaby układ odpornościowy skutkuje nawracającymi infekcjami, chorobami autoimmunologicznymi i ogólnie złym stanem zdrowia. To często prowadzi do jeszcze częstszego podawania antybiotyków i nim się obejrzymy, dziecko wpada w tę spiralę zstępującą.

I właśnie to przydarzyło się Joeyowi.

Bardzo prawdopodobne, że liczne podania antybiotyków w jego pierwszych dwóch latach życia zaburzyły florę jelitową i wywołały szereg reakcji autoimmunologicznych, takich jak alergia na roztocza i sierść kotów.

Nie może już jeść glutenu bez reakcji w postaci pokrzywki i innych wysypek skórnych. Produkty mleczne powodują u niego bóle brzucha, a także cierpi na zaparcia.

Pytanie brzmi teraz, jak zwalczyć to zło u źródła? Odpowiedź brzmi oczywiście: homeopatią!

W przypadku zapalenia ucha środkowego Joeyowi jego matka mogła podać Chamomilla C200, ponieważ uszy zawsze były zakażone, gdy wyrastał nowy ząb, a Joey był wtedy bardzo drażliwy – oj, jak bardzo. Lek powinien być podawany co sześć godzin i jest delikatną, ale skuteczną alternatywą dla antybiotykoterapii.

Inne dobre lekarstwa homeopatyczne na zapalenie ucha środkowego to Hepar sulph i Pulsatilla, w każdym przypadku musimy jednak kierować się objawami kluczowymi, aby wybrać właściwy lek.

Matka Joey’a podawała mu też co dwa dni Calcarea carbonica C200, aby zmniejszyć jego alergie. Calc carb to świetny środek wzmacniający siły obronne i pomaga również w okresie ząbkowania. Joey mógł więc tylko na tym skorzystać.

Być może wchodziłby też w grę Bovista C200. Ten środek także przyjmuje się co drugi dzień i może pomóc przy nietolerancjach pokarmowych.

Matka Joey’a jest szczęśliwa, że mogła pomóc swojemu małemu synowi.

Ona czuje się wzmocniona, ponieważ nie tylko leczy infekcje, ale także ogólnie wspiera zdrowie Joey’a.

Pielęgnacja chorego dziecka może bardzo obciążać matkę, dlatego matka Joey’a sama przyjęła Ignatia C200 po tym, jak zaopiekowała się synem przy pomocy Calc carb. Od tego czasu oboje nie muszą już chodzić do pediatry…

****************************************

Prawa autorskie:

https://joettecalabrese.com/blog/the-downward-spiral-antibiotics-and-recurring-infections

Joette Calabrese