Przejdź do głównej zawartości Przejdź do wyszukiwania Przejdź do głównej nawigacji
Skontaktuj się z nami za pośrednictwem naszej infolinii zamówień: +49 (0) 7626 974 9700 / Napisz do nas: +49 (0) 160 652 2038 (pon.-pt. 8:00-20:00, sob. 8:00-12:00)

Ból i rezonans

Aktualności

W słowniku Webstera rezonans definiowany jest jako: „Drganie o dużej amplitudzie w układzie mechanicznym lub elektrycznym, wywołane przez stosunkowo niewielkie, okresowe pobudzenie o tej samej lub prawie tej samej częstotliwości co częstotliwość własna układu.”

Mówiąc prościej: rezonans to drganie, a dokładniej — podobne drganie.

W homeopatii rezonans odnosi się do powinowactwa jednej nuty do innej, podobnej nuty — jak przy fortepianie. Grając na fortepianie, wszystkie pobliskie instrumenty dostrajają się do tej samej nuty. Pojęcie „rezonansu” ładnie wyjaśnia zasadę homeopatii. Drganie leku porusza się na określonej „nucie”, a człowiek drgający na tej samej „nucie” odpowiada na nie. Wracając do porównania muzycznego: homeopatia pojmuje chorobę jako fałszywe drganie. Organizm jest rozstrojony, a środek leczniczy przywraca go do równowagi.

Aby lepiej zrozumieć tę zasadę, ważne jest wiedzieć, że homeopatia nie leczy objawów, lecz człowieka w całości. Celem leczenia homeopatycznego jest przywrócenie zdrowia człowieka, czyli ponowne „zestrojenie” go.

Homeopatia zajmuje się całością człowieka: ciało, umysł i dusza. W homeopatii uwzględnia się wszystkie aspekty.

Homeopatia także nie leczy bólu, ponieważ ból jest jedynie formą wyrazu. Z drugiej strony nie można też powiedzieć, że homeopatia NIE leczy bólu. Przykład:

Jest taka stara historia o mężczyźnie, który właśnie jechał ulicą, kiedy lampka kontrolna oleju na desce rozdzielczej zapaliła się. Wyciągnął strzelbę spod siedzenia i zastrzelił tę lampkę (przy okazji oczywiście trafiając też w połowę deski rozdzielczej). Mężczyzna był zadowolony, bo lampka już go nie irytowała. Wszyscy wiemy, że na tym historia się nie kończy. Wiemy, że poziom oleju nadal jest niski, nawet jeśli lampka nie świeci. Wiemy też, że silnik bez oleju w końcu się przegrzeje i przestanie działać. Podobnie jest z naszym ciałem.

Możemy usunąć oznaki lub objawy choroby, ale to nie oznacza, że zostały one naprawdę usunięte. Możemy co prawda znieczulić nasze receptory bólu, ale sam ból i jego przyczyny nadal istnieją. Jeśli nie leczymy choroby, pozostaje ona aktywna, aż nasz organizm w końcu się podda i przestanie funkcjonować. Dlatego leczenie jest zawsze lepsze niż zwykłe tłumienie objawów.

Ból jest zazwyczaj sygnałem, że coś jest nie tak. W takim przypadku lepiej zaparkować auto na poboczu i sprawdzić, co się dzieje. Ból może wskazywać, że w konkretnym miejscu ciała coś nie działa. Może też być bólem przeniesionym, bólem fantomowym albo bólem psychosomatycznym. Dla uproszczenia załóżmy, że większość bólów jest wywoływana przez zaburzenie w jednym z naszych układów narządowych.

Ból jest sygnałem zakłócenia i nie powinniśmy naśladować mężczyzny ze strzelbą. Nie wolno nam niszczyć systemu wczesnego ostrzegania, lecz powinniśmy podążyć za tym sygnałem i odnaleźć przyczynę.

Często ból najpierw daje znać cichym szeptem. Jeśli ignorujemy lub tłumimy przyczynę, szept z czasem przerodzi się w krzyk. Dlaczego tak się dzieje? Nasze ciało robi wszystko, by funkcjonować dobrze i płynnie. Gdy pojawia się zaburzenie, musi nas o tym poinformować, a ból jest często pierwszym sygnałem alarmowym. Im poważniejsza dysfunkcja, tym silniejszy staje się ból.

Sam ból nie jest problemem, chociaż sprawia, że czujemy się chorzy. Ból jest tylko objawem, a nie samą chorobą. Możemy się wyleczyć tylko wtedy, gdy zajmiemy się przyczyną, a nie tylko objawami.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Źródło: http://www.interhomeopathy.org/resonance_and_pain

Zdjęcie: Shutterstock_790940857, Copyright: Lightspring

melanie Grimes