Przejdź do głównej zawartości Przejdź do wyszukiwania Przejdź do głównej nawigacji
Skontaktuj się z nami za pośrednictwem naszej infolinii zamówień: +49 (0) 7626 974 9700 / Napisz do nas: +49 (0) 160 652 2038 (pon.-pt. 8:00-20:00, sob. 8:00-12:00)

Brachyglottis repens

Aktualności
 

76-letnia kobieta zgłasza się na konsultację z powodu zapalenia pęcherza. Leczyłem ją dwadzieścia lat temu przez dwa lata. Wtedy miała zapalenie zatok, nerw trójdzielny, neuralgię ramienną i problemy jelitowe, a także cierpiała na nerwowe rozdrażnienie. Przyjmuje leki na jelita, inaczej ma biegunkę. Słabo słyszy. Dolegliwości pęcherza zaczęły się, gdy miała czternaście lat i dokuczają jej od tamtej pory. Dwa lata temu miała siedem następujących po sobie zapaleń pęcherza, leczonych antybiotykami. Po skierowaniu do urologa i ginekologa otrzymała terapię hormonalną, która pomagała jej przez dziesięć miesięcy.

Dolegliwości pęcherza wiązały się z miesiączkowopodobnymi bólami w pachwinie. W prześwietleniu znaleziono plamkę na jednej nerce. Raz odczuła straszny ból i miała krew w moczu; nie wykryto jednak bakterii. W ostatnim miesiącu ból pęcherza powrócił i antybiotyki nie pomagały. „To ostry, przeszywający ból, jakby nóż tam siedział. Muszę zaciskać zęby podczas oddawania moczu. Ból nasila się pod koniec mikcji. Przez pierwsze dni mam zawsze lekką gorączkę i ogromne parcie na pęcherz.”

Jest miła i rozmowna, podczas rozmowy wznawiają się jej dawne wspomnienia i traktuje mnie jak „starego przyjaciela”. Opowiada mi, jakby to była nowość, że jej mąż zmarł 14 lat temu. Między nimi były trudności, odkryła rzeczy, które utworzyły niewypełnioną przepaść, której nie dało się już zasypać. Nie chce o tym mówić, czuje się dotknięta, oszukana i zniesmaczona.

Od roku ma nowego partnera. Ma się dobrze, jest całkowicie zakochana i szczęśliwa w swoim ciele. Z entuzjazmem mówi: „To daje tyle radości, tak się razem bawimy, świetnie się razem bawimy, mamy wspaniały czas razem i obydwoje kochamy dobre jedzenie.” Wyraźnie w tej chwili radość jest w centrum jej życia. Jednak dolegliwości pęcherza pozostały takie same.

Bierze środek nasenny (zopiclon). Po upadku trzy lata temu pozostał pewien niepokój. Czasami prawie nie odważała się wyjść na ulicę, a teraz ma trudności z zasypianiem. „Mam dziwne uczucie, ciągle myślę: ‹co by było, gdybym nie obudziła się więcej?›” „I wtedy leżę godzinami, wiercę się i przewracam z boku na bok.”

Sny?

„Zawsze mam piękne sny, coś z ›góry‹ przebija się w moich snach, jestem duchowo połączona. W zeszłym roku wcale nie śniłam, anioły miały wakacje! Mam dobrą łączność z ›górą‹!”

Kiedy mieszkała sama, odbyła pielgrzymkę, bo była bardzo przygnębiona. Jej ulubiony święty był wojownikiem, bardzo bezpośredni, bez wahania. Sen był powodem tej pielgrzymki. Kiedy klęczała modląc się, usłyszała głos mówiący do niej: „Zrobisz podróż swoich marzeń!” Wówczas czuła się w sytuacji bez wyjścia i to dało jej dużo siły.

Inny sen: „Jestem w mieście z kamienicami i wszystko zostaje zalane przez wodę. Mieszkania się zawalają, ale ja wciąż jestem.”

Problemy z pęcherzem zaczęły się krótko po wojnie, gdy miała 14 lat. Relacja z matką była okropna: „Naprawdę straszna”, mówi, i kopie w krzesło. „Nie dostawaliśmy ciepła. Była zazdrosna o mnie. Podczas wojny się przeprowadzaliśmy. Z Limburg, gdzie było ładnie i przytulnie, do bardzo kalwińskiego miejsca, bo mój ojciec był kaznodzieją. Przeszliśmy ze wesołości do surowości. Mój ojciec musiał pójść do więzienia na kilka lat, ale mimo nieobecności wpływał na nas i nas wychowywał. Jednocześnie straciłam kontakt z matką. Musiałam walczyć, zawsze byłam wojowniczką, idę swoją drogą, sama o wszystko dbam. Inni uważali to za w porządku. W domu wcale nie było ładnie, więc szukałam pocieszenia gdzie indziej. W szkole byłam niegrzeczna. Pozwalałam sobie na rzeczy, na które nikt inny by się nie odważył.”

11_0221_blume.jpg „Zawsze mam wrażenie, że mój ojciec jest mi bliski. Mówił mi, że jest ze mnie dumny.” (Mówi to w związku z tematem „aniołowie”).
Jest spontaniczna i naiwna. Dla niej nie jest problemem płynąć z nurtem, dobrze się bawić i cieszyć życiem.

Jest dużą, silną, żywotną kobietą, spontaniczną, przyjazną, pogodną i żywą. Wygląda jak primadonna, promienieje radością, gdy opowiada o wszystkich pięknych rzeczach, które robi, i o swoim nowym partnerze. Otacza się aurą wesołości, jest bardzo ekspresyjna i chce, żeby ją słuchano. Kiedy mówi o ojcu, staje się spokojniejsza, bardziej uziemiona. Jest wyraźnie osobą, która lubi życie i ma oko do detali. Ma duże oczekiwania wobec homeopatii i cieszy się, że ją pamiętam. Podczas konsultacji przejmuje inicjatywę, ale też daje się pokierować. Jest kontrolowana, stabilna, wytrwała, pełna lęku i jednocześnie rozkoszująca się życiem. Wróżka poleciła jej pójście do homeopaty.

Analiza:
Przez większość życia miała do czynienia z problemami pęcherza. Zaczęło się to w młodości i prawdopodobnie tu leży klucz do dolegliwości ostatnich dwóch lat. Dzisiejsza sytuacja nie jest głównym problemem, bo teraz jest szczęśliwa, ma zabawę i bliskość. Terapia zastępcza hormonami pomogła jej przez pewien czas, ale zaburzenie hormonalne wydaje się nie być jej głównym problemem.

Mówi, że od zawsze musiała dużo robić samodzielnie, co może wskazywać na lanthanidy. Dla niej jednak bardziej chodzi o szukanie własnych rozwiązań lub możliwości cieszenia się życiem, aby uciec od surowej, zubożałej atmosfery rodzinnej, płynąć z prądem i czerpać radość z życia (DD: Fabaceae, związki azotu. Doświadczenie zagrożenia ze strony istot i pewnej atmosfery: Cactaceae, Funghi).

Lanthanidy są raczej wskazane, gdy ktoś ma poczucie „muszę robić wszystko sam”, jeśli chodzi o niezależność i odpowiedzialność, a nie gdy ktoś chętnie „płynie z nurtem”.

W młodości miała zmienne doświadczenia związane z tematem „kontakt grupowy” (Labiaceae), „nowa kultura” (Magnolia), „rodzinne więzy zanikają” (Malve), ale wydają się one nie być kluczowymi lub trwałymi tematami w jej życiu. Uderza uczucie, że nie była wspierana i brakowało jej ciepłej, kochającej atmosfery. Nieobecność ojca, a w sensie emocjonalnym także matki, mogłaby wskazywać na Muriaticum (opieka, ochrona) lub lek różany (Roscaceae/miłość). Ojciec jednak nadal odgrywał dla niej ważną rolę, nawet z daleka, w okresie, gdy nie była jeszcze niezależna od więzów rodzinnych (Compositae, seria węglowa).

W okresie dojrzewania i później w małżeństwie było dużo kłopotów, którym starała się stawić czoła racjonalnie. Ta kombinacja mogłaby wskazywać na lek z rodziny Malpighiales; w takich przypadkach układ nerwowy dużo zajmuje się przetwarzaniem i tłumieniem gniewu. Jej promienista wesołość i charyzma jednak sprawiają wrażenie, że nie tłumi swoich uczuć. Duchowość jako równowaga mogłaby wskazywać na Liliales, gdzie również okolica miednicy jest w centrum problemów. Tematy „bycia zranioną” i „zespół stresu pourazowego” mogłyby nas doprowadzić do leku z Aspergales; te tematy odgrywają pewną rolę w jej życiu, ale nie są ani centralne, ani nie mają wystarczającego przeciwieństwa. Nie jest też jasne, czy w tym czasie rozwinęły się u niej dolegliwości psychiczne czy fizyczne; w każdym razie sytuacja ukazuje jej wrażliwość.

Jej wizje mają na nią pozytywny wpływ i otrzymuje dużo pomocy od ojca, który w jej życiu pełni rolę bohatera. Od wielu lat korzysta z zabiegów Reiki, z których również otrzymuje dużo wsparcia.

Tematy: podatność na infekcje, poszukiwanie wsparcia i uznania: Asteraceae (Composites).

W powyższym opisie same dolegliwości są drugorzędne wobec analizy jako całości. Dzięki tematom, przyczynie i stadiach analiza może prowadzić do przepisów z imponującymi wynikami.
W tym przypadku użyto rubryk „Ból, pęcherz” i „Zapalenie, pęcherz”, aby znaleźć lek pasujący do obrazu ogólnego. Asteraceae w tych rubrykach to: Eupatorium purpureum, Brachyglottis, Solidago i Senecio (starzec). Rubryka „Ból, pęcherz” zawiera Brachyglottis, który również należy do Eupatoriaceae.

Potwierdzenia:
- Nawracające gorączkowe infekcje: (Asteraceae, Scholten)
- Ojciec odgrywa znaczącą rolę: (podobne do Eupatorium, Scholten)
- Życiowy artysta, cieszenie się życiem, pragnienie rozkoszy (Brachyglottis, van der Meer).
- Eu-pater oznacza „dobry ojciec”, a Eupatoriaceae pasują do tego obrazu. Osoba lub symbol dobrego ojca jest ważnym tematem, kimś, kto jest przeżywany jako ważna, chroniąca, kształtująca postać. Ojciec może też mieć znaczenie symboliczne w odniesieniu do tematu narodzin z jego normami i wartościami. W jej przypadku utrata przytulnej atmosfery, życzliwości i poczucia przynależności w chwili rozpoczęcia chorób pęcherza miała decydujące znaczenie. Jako jednostka nie była wystarczająco samowystarczalna, by bez tej wygody wokół siebie rozwijać się zrównoważenie.

W swoim życiu musiała znosić wiele „ciosów”, co pasuje do tematyki Asteraceae. Po traumatycznym załamaniu stała w stagnacji przez trzy lata w stanie całkowitego przerażenia, co jest dość uderzające. Wrażliwa reakcja na traumę jest tematem Asteraceae.

Zaobserwowaliśmy w innych przypadkach Brachyglottis, że pasuje to do ludzi, którzy są smakoszami życia, którzy czerpią wielką radość z życia i nie trzymają się zbyt ciasno reguł. Kochają być w wesołym towarzystwie i mają dużo charyzmy. Infekcje dróg moczowych i problemy jelitowe oraz alergie występują często.
Przywiązanie do wizji, zależność od wsparcia nadprzyrodzonego i terapia Reiki pasują do uczucia „niebycia niezależnym” od świata wyższego: Asteraceae.

Zalecenie : Brachyglottis repens MK(1), jednorazowo.

Kontrola po miesiącu:
Tego samego dnia wystąpił u niej straszny świąd w okolicach odbytu i odbytnicy. Potem miała biegunkę, która trwała trzy tygodnie. Od tego czasu jej jelita są „fantastyczne”. Również oddawanie moczu nie sprawia już problemów; czuje się znowu dobrze.
Jej nastrój poprawił się od pierwszego dnia, nie ma już uczucia, że coś z nią jest nie tak. Pod powierzchnią wesołości skrywało się coś, o czym nigdy nie wspominała podczas wcześniejszych konsultacji: uczucie niepokoju i paniki, które teraz zniknęły.
Pierwszego dnia po przyjęciu była strasznie zmęczona; wewnątrz wiele rzeczy zostało „wywrócone do góry nogami”. Jej lęk stopniowo przycichł. Dużo myślała, głównie o wojnie: „Pracuję nad tym; wydaje się, że idzie to samo z siebie.”

Opowiada jeszcze więcej o ojcu, o obozie pracy, w którym był jeńcem wojennym, i o swoich wspomnieniach, nie będąc nadmiernie emocjonalnie zaangażowaną. „Stałam się wewnętrznie spokojniejsza, to cudowne uczucie. Tak wiele się wydarzyło, już nie mogę sobie wyobrazić, jaką byłam wcześniej.” (Zmiana jest tak duża, że teraz trudno jej wyobrazić sobie wcześniejszą sytuację i uczucia z nią związane.) Nocami wciąż budzi się z lękiem i uczuciem ucisku w klatce piersiowej, jednak bez myśli czy obrazów, jakby nagle się przestraszyła. Dzieje się to regularnie. Jeśli zapomni tabletki nasenne, długo leży przebudzona. W ostatnich latach często słyszy coś jak dzwonek budzika lub telefonu, co nazywa „istotami” lub „podróżnikami”; w młodości przeżywała to jako objawienia aniołów. Odkąd jest z nowym partnerem, nie ma już tych objawień.

Kontrola po trzech miesiącach:
Jest bardzo zadowolona; brak dolegliwości pęcherza i jelit. Miała atak alergii, jak wcześniej. Alergię ma od 25 lat: nabiał, cukier, ciężkie jedzenie (za dużo lub potrawy bogate w białko lub tłuszcz). Również czerwone wino sprawia jej problemy. Cała lewa połowa ciała była czerwona i spuchnięta i paliła: najpierw jej ramię było bardzo napięte, potem też ramię i kostka, potem zaczęło mrowić, zrobiło jej się gorąco i usta zesztywniały.

Po tej epizodzie jej samopoczucie się poprawiło i przestała stosować dietę antyalergiczną. Jedyną pozostałą dolegliwością jest obolały język: język jest opuchnięty i wrażliwy. Wypróżnienia są dobre, nie potrzebuje już leków. Dwukrotnie zauważyła osad w moczu.
W ciągu dnia nie ma już lęków, ale nocami wciąż leży pobudzona z lękiem w piersi.
Po sześciu miesiącach alergiczne objawy na języku całkowicie ustąpiły.

Refleksja:
W świetle faktu, że dolegliwości pęcherza, alergie, swobodnie unoszący się lęk, panika i niepokój zniknęły oraz że udało jej się tak bez wysiłku i szybko przepracować przeszłość, wydaje się, że Brachyglottis przyniósł jej ogromną poprawę stanu fizycznego, emocjonalnego i psychicznego. Biorąc pod uwagę wnioski i przykłady z pracy o rodzinach roślin Jana Scholtena, opisana dramatyczna reakcja z pewnością nie jest wyjątkiem.

Znajomość cech grupowych i myślenie w kategoriach „tematów”; umiejętność zdefiniowania stadiów układu okresowego – to wszystko razem daje wspaniałe możliwości. Wkrótce wiele z tego, co dziś wydaje się ograniczeniem w udokumentowanych przypadkach i w odniesieniu do naszej wiedzy, nie będzie już ograniczeniem przy ordynacji. Wglądy w medycynę i możliwości jej zastosowania wzrosły.

Doświadczenie uczy nas, że przy niektórych dolegliwościach lub blokadach można zastosować kilka leków, aby osiągnąć reakcję lub poprawę. Analiza jest decydująca dla zakresu działania leków i ostatecznego wyboru lekarza przepisującego. W zależności od reakcji na lek ustala się, czy lek zadziałał zadowalająco, czy należy poszukać lepszego leku. Moim zdaniem powinniśmy przyjmować „niezwykle dobre” reakcje jak powyżej i doświadczenia z tymi przypadkami jako podstawę naszej wiedzy o homeopatii i jej możliwościach.

Więcej o systematyce królestwa roślin w homeopatii:
- Seminaria o roślinach na greckiej wyspie Alonissos (wyprzedane)
- Alex Leupen: nagrania z seminariów
- Wspaniałe rośliny, Jan Scholten (jeszcze nieopublikowane)
- Artykuł Dynamis, nagrania z seminariów Alonissos, www.homeopathiemvdmeer.nl

Systemy roślinne:
Charakterystyczne, godne uwagi i często występujące cechy różnych leków należących do danej rodziny botanicznej są przedstawiane jako reprezentanci (markery) dla całej grupy, aby ukazać tematy i – na ile to możliwe – również zastosowanie. Znane lub charakterystyczne objawy można przenieść na grupę jako całość. Najpierw dzieje się to na podstawie znanej Materii Medica. Same przypadki dają dobry obraz zastosowalności wiedzy i ożywiają obraz leku.

Asteraceae (Composites)

Charakterystyka według Jana Scholtena:

  • Niepewność, brak pewności siebie i autonomii
  • Zagrożenie ze strony świata zewnętrznego, potrzebuje ochrony, dzieciństwo
  • Integracja części osobowości
  • Granice integralności; broni swoich granic, ingerencje ze strony lekarzy/innych ludzi, brak odporności, pragnienie odporności/wytrzymałości
  • Osobowość, poczucie własnej wartości, pragnienie silnej osobowości, indywidualizacja
  • Ambicje, związane z poczuciem własnej wartości
  • Nieśmiałość, lękliwość
  • Aggresja, wściekłość, obie jako manifestacje osobowości
  • Obawy, walki

Rodzina Eupatoriaceae:

  • Eupatorium aromaticum: Główne zastosowanie to układ nerwowy; niepokój, wyczerpanie, histeria, nadwrażliwość, opryszczka, oskrzela, płuca
  • Eupatorium perfoliatum: Układ nerwowy, metabolizm, zastoje w płucach, błony śluzowe, układ odpornościowy
  • Eupatorium purpureum: Metabolizm, układ moczowo-płciowy, komplikacja: zatrzymanie płynów (nadnercza). Prawdopodobnie stadium 13
  • Eupatorium cannabinum: Diuretyk, tonikum, guzy, układ pokarmowy, zapalenie stawów (stadium 12)
  • Eupatorium fortunei: Tradycyjna medycyna chińska (TCM): żołądek, śledziona

Brachyglottis repens:
Alergie, przewód pokarmowy, układ moczowy (stadium 5, porównaj Rhus radicans stadium 15), Puka-Puka, Nowa Zelandia, tradycyjnie: stosowanie zewnętrzne przy ranach

Toksykologia: Utrata energii w nogach i dolnym odcinku pleców, utrata masy, mocz (?)

Temat ojca: bliski związek z ojcem, funkcja ojca, symbolicznie: normy i wartości. Co jest dobre? Funkcja ochronna i moralność, cele i wartości. (DD Liliaceae, pająki, seria złota). Przyjemność, zysk (DD Fabaceae, Allium sativum, Quercus i prawdopodobnie inne Fagaceae)

Objawy umysłowe i emocjonalne: Materia Medica (Allen): drażliwość, niepokój w nocy, mówienie przez sen.

**************************************************************************
(1) C 1000 Korsakoff
**************************************************************************
Kategorie: Przypadki
Słowa kluczowe: Figura ojca, zapalenie pęcherza, zapalenie zatok, problemy trawienne, nerw trójdzielny i neuralgia ramienna, niepokój
Leki: Brachyglottis repanda lub Brachyglottis repens  

 

von Narayana Verlag