Chcę zostać breatharianką: przypadek promieniowania telewizyjnego |
|
autorstwa Sally Williams |
|
30.12.2010 Jako dziecko nie lubiłam telewizji i tylko gapiłam się. Ludzie przechodzili obok mnie, a ja nawet tego nie zauważałam. Nie chciałam nic wiedzieć. Bałam się, gdy rodzice wychodzili wieczorem i zostawiali mnie samą. Siedziałam i wpatrywałam się w telewizor, żeby się odciągnąć. Nigdy nie musiałam iść spać o określonej porze, więc zostawałam do późna w nocy i oglądałam telewizję. Oglądałam razem z ojcem. Był alkoholikiem, a podczas oglądania telewizji trzymałam go za rękę, a on pił. |
|
|
Opiekowałam się matką, gdy była chora, i siedziałam z nią przed telewizorem. Pamiętam, że siedziałyśmy w ciemności i widziałyśmy migotanie. Nawet nie pamiętam, co oglądałam, tylko migotanie telewizora. Właściwie nie lubię oglądać telewizji, po prostu myślę, że nie mam innego wyboru. „Chcę zostać breatharianką (osobą żywiącą się światłem). Jeśli wierzy się, że ciało składa się z energii, to można żyć z energii.” (Breatharianka, czyli osoba żywiąca się światłem, to ktoś, kto odżywia się światłem lub energią i nie potrzebuje jedzenia ani napojów.) |
| Stała się dużo bardziej aktywna i nie miała już dolegliwości. W końcu przyszła na wizytę kontrolną. | |
Wizyta kontrolna: Tymczasem zrezygnowałam z telewizji. Zniknęła całkowicie z mojego życia. Była dla mnie jak narkotyk, siedziałam przed nią godzinami. Czułam to odrętwienie i obiecywałam sobie, że obejrzę tylko jeden program, ale potem znowu mijały godziny. Dobrze, że już nie oglądam telewizji. Brak telewizora w moim życiu to dla mnie ogromna ulga. Lepiej medytuję i rozwiązałam poważny problem. Zostałam zaatakowana przez osobę, którą kochałam i z którą mieszkałam, i zobaczyłam piekło, i miałam poczucie, że Bóg mnie opuścił. Miałam 18 lat i długo ciążyło nade mną uczucie, że nie mogę ufać Bogu. Rozwiązaniem było to, że Bóg pomógł, ale w inny sposób niż oczekiwałam. Pojawiła się pomoc, ale ja jej nie przyjęłam. W końcu zrozumiałam, że Bóg zawsze jest przy mnie. Nie jestem już tak krytyczna wobec siebie i innych. Mam znacznie mniej konfliktów z innymi ludźmi. Ludzie mówią, jak miło jest ze mną pracować, i to dlatego, że czuję się o wiele lepiej we własnej skórze. To dla mnie niemal cud, że wszystko układa się z innymi ludźmi.” Sally Williams mieszka i praktykuje homeopatię w Buffalo, Nowy Jork |
|
Zdjęcia: |