Uważam, że zakażenie chlamydiami to choroba o charakterze ostrym, chociaż na początku zwykle nie ma objawów, a choroba może utrzymywać się podstępnie i bezobjawowo przez wiele lat. Do rozwoju problemów przewlekłych może minąć wiele lat.
Zacząłem rozważać to lekarstwo, gdy odwiedziłem swoją siostrę w ostatnich tygodniach jej życia. U niej zdiagnozowano Chlamydia trachomatis w płucach. Zdziwiło mnie to i uświadomiłem sobie, że organizm śródmiąższowy, chociaż najczęściej przenoszony drogą płciową, realistycznie może zakończyć w dowolnym miejscu w ciele. Powinniśmy także zrozumieć, że STI (choroba przenoszona drogą płciową) może zadomowić się w każtej tkance, która znajduje się w pobliżu zakażonego otworu ciała — a to obejmuje prawie każde naturalne ujście ciała — oraz w każdej części ciała, do której prowadzi to ujście. W połączeniu z wyobrażeniem, że w związku seksualnym praktycznie każdy miał kontakty z osobami, z którymi jego partner kiedykolwiek uprawiał seks (zwłaszcza gdy wiemy, że leczenie antybiotykami NIE działa), trudno uwierzyć, że kiedykolwiek uda się nam uwolnić od takich chorób. Ta perspektywa wspiera Hahnemannowskie rozumienie nawrotów gonorrhoicznych i syfilitycznych.
Poniżej objawy, które zaobserwowałem:
- Uczucie zanikania. Pacjenci mogą nawet mówić, że mają wrażenie, iż nie istnieją lub znikają. W przewlekłym, wieloletnim przypadku, gdzie moja pacjentka była w bardzo lękowym stanie (niemal panika), pojawiło się uczucie, że jest „pożerana” lub konsumowana żywcem, które ustąpiło po zastosowaniu środka.
- Kleszcze. Pacjenci mogą nawet zgłaszać, że czują się jak kleszcz lub że boją się kleszczy i boreliozy (w moim doświadczeniu mają to wspólne ze Staphisagria). Mogą też pojawiać się wypowiedzi o ssaniu krwi lub krwawieniu.
- Uczucie membrany. Może to się objawiać jako wrażenie, że są na zewnątrz i patrzą do wewnątrz, albo że są oddzieleni od czegoś, jakby próbowali spojrzeć przez coś lub przebić się przez rodzaj skorupy czy membrany.
- Nie wiedzieć, co lub jak to powiedzieć. Brakuje słów. Pacjenci mogą powiedzieć: "Nie wiem, jak to wyrazić. Nie potrafię tego opisać."
- Bóle krzyża, które u kobiet mogą towarzyszyć objawom w obrębie miednicy, a u mężczyzn uczucie „ciągnięcia” w nasieniowodzie lub w jądrze. Nie wahałbym się zastosować tego środka przy zapaleniach narządów miednicy lub przy nowotworach narządów rozrodczych.
- Obrzęk opon mózgowych, szczególnie u podstawy z tyłu szyi lub w pobliżu ciemiączka, zwłaszcza w okresach zwiększonego stresu. Bóle głowy u podstawy czaszki.
Niejasna lub niewyraźna symptomatologia. Środek jest znany przy problemach z komunikacją i uważam, że przekłada się to na formę niejasnych objawów przy schorzeniach przewlekłych. W trzech przypadkach (w tym moim własnym) dobrze dobrane środki początkowo zawiodły, lecz zadziałały dobrze po podaniu tej nosody.
Jeśli obserwuję kombinacje tych objawów, podaję ten środek. Gdy uznaję stan chorobowy za ostry, czasami po nosodzie od razu podaję środek konstytucyjny, w zależności od reakcji pacjenta.
Używam poziomu energii i lęku pacjenta jako wskazówek do wyboru potencjacji. Przepisywałem nosodę w C30 i C200, a w 1M stosowałem ją w czterech przypadkach z ekstremalnymi stanami lękowymi i hipervigilancją z silnym uczuciem zanikania. W jednym przypadku podejrzewałem potrzebę już podczas rozmowy telefonicznej, więc zabrałem ją ze sobą na wizytę domową. Podałem ją wtedy i w ciągu jednej-dwóch minut pacjentka zareagowała głębokim wdechem i osiągnęła stan spokoju, jakiego nie doświadczała od lat.
Przypadki kliniczne
Przypadek 1: 47-letni mężczyzna z wywiadem rzeżączki (1986), wielki lęk przed teoriami spiskowymi i myślami samobójczymi (rząd chce wysysać ludzi ile może!), skarży się na nie do zniesienia bóle krzyża i ból w obrębie miednicy. Nie może poruszyć ani pleców, ani szyi, ma trudności ze schylaniem się, a ponadto odczuwa ciągnięcie w nasieniowodzie, gdy próbuje się skręcić lub schylić. Napady złości z zamieszanymi myślami. Traci siły. Nie znosi ciepła. Lubi walkę i mówi, że jest bardzo konkurencyjny. Płacze, opowiadając o objawach i mówi, że jego myśli nieustannie krążą po głowie. Silne nasilenie objawów wskazuje na 1M.
Otrzymuje Medorrhinum 1M, co zmniejsza „krążenie myśli” w jego głowie, ale nie powoduje zmiany w dolegliwościach bólowych i sztywności ciała. Nikt go nie słucha. Pacjent ma trudności z siedzeniem w spokoju, musi wstawać i rozciągać się. (Naprawdę jeszcze nie widziałem nikogo z tak silnym bólem!). Podaję mu Chlamydia 1M. Dwa tygodnie później dzwoni pacjent i mówi: "Uratowaliście mi życie! Byłem bliski zniknięcia z tego życia." Po czterech tygodniach pacjent jest znacznie spokojniejszy i ma mniej bólu. Może dłużej siedzieć, nie mając wrażenia, że zaraz wyskoczy z krzesła.
Przypadek 2: 42-letnia kobieta, z wywiadem rzeżączki (1996), w dzieciństwie wykorzystywana seksualnie z przymuszonym stosunkiem. Podczas wywiadu zewnętrznie spokojna. Skargi związane z boreliozą (Lyme), leczona alopatycznie z powodu „przewlekłej boreliozy” (z negatywnymi badaniami laboratoryjnymi). Krótkotrwała poprawa objawów na lekach alopatycznych, lecz musi przyjmować coraz silniejsze leki, aby uzyskać ulgę w objawach. Zaczyna odczuwać skutki uboczne leków. Brak energii. Lekkie obrzęki na szyi. Osłabienie kończyn, bóle stawów, długotrwałe problemy z miesiączkowaniem / nawracające zapalenia narządów miednicy, które ostatecznie doprowadziły do histerektomii. Chlamydia C200, a następnie Medorrhinum C200 (uzasadnienie: na podstawie doświadczeń z wcześniejszych przypadków, jeśli potrzeba nosody Chlamydia jest oczywista, podaję ją najpierw, aby „uniknąć problemów komunikacyjnych z innymi środkami”).
Trzy tygodnie później pacjentka informuje, że opuściła męża. Porządkuje swoje życie na nowo i rozpoczęła nowy związek. |
Przypadek 4: 73-letnia kobieta, długotrwałe przewlekłe dolegliwości w wywiadzie, zapalenia narządów miednicy, brak energii, tępe bóle głowy. Mąż ją zdradza od 30 lat. Obawia się, że ma boreliozę. Nie wie, co jeszcze powiedzieć. Tacy ludzie mają trudności z komunikacją. (Widzę, że nosiła w sobie dużo gniewu, ale nie potrafiła go wyrazić. Intensywna mowa ciała). Rozpocząłem leczenie Chlamydia trachomatis C200. Po czterech tygodniach pacjentka jest znacznie mniej lękliwa i stwierdza, że poświęcała zbyt mało uwagi własnemu życiu, jakby była od czegoś odizolowana lub zniknęła, nie zdając sobie z tego sprawy. Pacjentka lepiej się komunikuje. Informuje o uczuciu ciepła w klatce piersiowej po zażyciu środka i może teraz lepiej oddychać. Komunikacja z jej mężem sprawia jej teraz mniej problemów.
Przypadek 5: 51-letnia kobieta z trudnościami w komunikacji; nie wie, co powiedzieć ani jak opisać to, co czuje. Nadwaga, zapalenia narządów miednicy, obrzęk z tyłu głowy i szyi, sztywność stawów, problemy wynikłe z kontuzji kolana. Łatwo się męczy i ma duszność. Otrzymuje Chlamydia C200, aby „otworzyć” przypadek. Pacjentka raportuje, że przyjęła środek przed wyjazdem do pracy. W samochodzie zauważyła ciepło w klatce piersiowej i uczucie, jakby mogła lżej oddychać. Martwiła się o nadchodzące spotkanie w pracy i zastanawiała się, co powiedzieć i jak się wyrazić, ale nagle poczuła, że to nie będzie problemem, i miała znacznie mniej lęku, gdy dotarła na miejsce pracy.
Przypadek 6: 38-letnia kobieta, bardzo lękliwa i z ekstremalnym bólem. Twierdzi, że na pewno ma boreliozę. W dzieciństwie była gwałcona i doświadczała innych nadużyć. Nie potrafi mówić bez dotykania rozmówcy lub zbliżania się bardzo blisko niego. Czerwieni się, gdy opowiada swoją historię. "Zaczynam znikać." Jeszcze podczas konsultacji podaję Chlamydia 1M. W ciągu mniej niż minuty pacjentka staje się wyraźnie spokojniejsza, mniej pobudzona, mniej przyklejająca się i mówi: "Wow! Och, to jest cudowne. Czuję się teraz tak spokojna i nie jestem już pożerana przez lęk!"
Każdy z tych przypadków był kontynuowany innymi środkami. Nosoda jest bardzo skuteczna, gdy pacjent wykazuje niezdolność do komunikacji i ma uczucie zanikania lub bycia pożeranym, połączone z fizycznymi objawami zakażenia chlamydiami. Nigdy nie zastosowałem więcej niż jednego podania skutecznie — wydaje się działać bardzo szybko i ostro, często prowadzi do natychmiastowej ulgi w objawach i toruje drogę do ujawnienia się podstawowego stanu pacjenta z większą jasnością. |