
Jest lato! Jest gorąco! BARDZO gorąco!
Wychowałam trzech chłopców. Wiem, że gdy jest upalnie, dzieci ciągnie do wody – niezależnie od tego, jaka to woda. Nie ma znaczenia, czy to zatłoczony basen, morze pokryte zakwitem glonów czy zanieczyszczona, mętna rzeka. Nawet kałuże błota mają na dzieci magiczny urok, gdy na zewnątrz panuje palący upał.
Jednak nawet jeśli zbiornik wodny wygląda bardzo kusząco, mogą w nim bytować mikroskopijnie małe pasożyty (przynoszone tam przez zwierzęta lądowe, ślimaki i ptaki), które u wrażliwych kąpiących się mogą wywołać alergiczny świąd. Medyczny termin tej dolegliwości to Zerkariendermatitis. Częściej spotkają się Państwo jednak z potoczną nazwą „Badedermatitis”.
I to nie jest zabawne.
Jenny i świąd
Znam dziewczynę – ma 16 lat i nazywa się Jenny – która latem pojechała z rodziną nad sztuczny zbiornik, by się kąpać. (Było to jezioro zaporowe, którego wody zimą używa się do produkcji śniegu). Dzień był idealny do zabaw i pluskania się w chłodnej wodzie. Potem pojawił się świąd Jenny.
Chociaż cała rodzina była w wodzie, drapać zaczęło tylko Jenny. Biedna dziewczyna.
Kiedy jej matka zorientowała się, co się jej przytrafiło, sama myśl o pasożytach w wodzie przestraszyła ją tak bardzo, że rodzina tego lata już nie wróciła nad to jezioro.
Unikanie może być oczywiście środkiem ostrożności. Jednak plany rodziny na przyszłość nie pomogły naprawdę w przypadku świądu Jenny. Musiała się drapać prawie kompulsywnie, to doprowadzało ją do szału.
Badedermatitis to bardzo szeroka kategoria. Jak już wspomniałam, termin medyczny odnosi się do podrażnień skóry spowodowanych przez maleńkie pasożyty w wodzie. Niektórzy używają tego określenia szerzej, mając na myśli wszystko, co związane z podrażnieniem skóry w kontakcie z wodą – od wrażliwości na sól lub chlor po suchą skórę wynikającą z ciągłego parowania podczas wchodzenia i wychodzenia z wody.
Ale nie musimy koniecznie znać dokładnej przyczyny. W końcu wiemy, jakie środki stosuje się ogólnie na świąd i wysypki skórne, prawda?
Antimonium crudum
I nie mam tu na myśli maści zawierających kortyzon, które są reklamowane na medycznych stronach internetowych. Maści z kortyzonem dają jedynie krótkotrwałą ulgę, ale nie stanowią trwałego rozwiązania. Ponadto mogą mieć okropne skutki uboczne. To jak strzelanie z armaty do wróbli! Owszem, może to chwilowo pomóc, ale za jaką cenę?
Homeopaci sięgają po prostu po Antimonium crudum 6, przyjmowane dwa razy dziennie, aż do wyraźnej poprawy. Informacje o dawkowaniu i potencjacji środków homeopatycznych znajdą Państwo tutaj. Jeśli świąd jest nie do zniesienia, lek można również podawać co trzy lub cztery godziny. Gdy nastąpi poprawa, należy zmniejszyć podawanie do dwóch razy dziennie.
Być może pamiętają Państwo, że kilka lat temu w tym wpisie pisałam o Ant crud. Chcę raz jeszcze podkreślić, że Antimonium crudum to doskonały środek na świąd i pomógł wielu moim uczniom i klientom pozbyć się dokuczliwych dolegliwości skórnych. Wcześniej częściej stosowałam także inne środki homeopatyczne, które w wielu przypadkach sprawdziły się przy swędzących wysypkach. Dzięki lekarzom Drs. Banerji mam teraz także ten wspaniały środek w swoim repertuarze i zrobił on znaczącą różnicę w mojej praktyce. Wiele przypadków udało się dzięki niemu wyleczyć.
Kąpiel bez wyrzutów sumienia
Ten środek nie powinien zabraknąć w żadnej domowej apteczce… właśnie dlatego, że nie wiadomo, kiedy Badedermatitis (lub coś innego) doprowadzi Państwa lub kogoś z Państwa bliskich do rozpaczy.
Więc – korzystajcie z kąpieli i beztrosko wskakujcie do basenu lub jeziora. Ochłódźcie się i cieszcie się zabawą! A jeśli mimo to w wodzie czyha drobne utrapienie, które potem uprzykrzy Państwu życie, to Państwa homeopatyczna apteczka dobrze Was zabezpieczy. Środki homeopatyczne dają organizmowi naturalną pomoc, której potrzebuje – bez ryzyka i skutków ubocznych maści z kortyzonem i innych kortykosteroidów.
Homeopatia pomaga – przekażcie to dalej!
Serdecznie,
Wasza
.png)