|

Już jako niemowlę często mnie swędziało, a jako mała dziewczynka ciągle się drapałam, ponieważ miałam egzema.
To nie wszystko — łapałam wszystkie infekcje typowe dla małych dzieci: anginę paciorkowcową, zapalenie ucha środkowego, anginę okołomigdałkową i zapalenie spojówek – miałam je wszystkie.
Nawet w okresie dojrzewania byłam daleka od zdrowia: przewlekłe bóle żołądka, dysbioza jelit i stałe przyjmowanie antybiotyków.
Jako młoda kobieta byłam zmęczona i zadyszana, zdiagnozowano u mnie zespół chronicznego zmęczenia i astmę.
Moje alergie nie były tylko uciążliwością, jak wielu sądzi. Nie, były częścią mojego codziennego życia i zaburzały każdy jego aspekt przez dziesięciolecia.
Nux vomica przy wielokrotnych nadwrażliwościach
W jednym z moich wpisów na blogu wspomniałam już, że Nux vomica 200 pomogła mi uwolnić się od moich całe życie trwających alergii, nietolerancji pokarmowych i wielokrotnej wrażliwości na chemikalia. Chcę tu jeszcze trochę bardziej rozwinąć…
Gdy alergie dominują życie, najlepszą strategią leczenia jest lek homeopatyczny, który odzwierciedla nie tylko zewnętrzne wpływy i ekspozycje (za dużo leków, pestycydy, żywność itp.), ale także okoliczności, w których powstał dany organizm, czyli sam człowiek.
W tym wypadku chcę zacząć zupełnie od początku: wierzę, że w (błogosławionym) momencie, gdy plemnik spotyka komórkę jajową, przekazywane są informacje DNA i wówczas powstaje nowy człowiek.
Proszę o wyrozumiałość, jeśli ten opis nie odpowiada Państwa przekonaniom, ale jestem praktykującą katoliczką i homeopatką. Uważam, że nowe życie powstaje właśnie w tym momencie, kiedy jednoczy się to, co matka i ojciec wnoszą w poczęcie.
Predyspozycje rodzinne i miasmy
W literaturze homeopatycznej istnieje wiele odniesień i modeli wyjaśniających wpływ rodziców na DNA potomstwa. W homeopatii mówimy o teorii miasmów, którą dr Samuel Hahnemann przedstawił po raz pierwszy w 1828 roku w traktacie Choroby przewlekłe.
Temat miasmów i chorób przewlekłych (jak na przykład alergie) to fascynujący teren i daje wystarczająco dużo materiału na wieloletnie intensywne studia.
Na tym etapie chcę krótko podsumować istotę:
Dr Hahnemann odkrył, że choroby przewlekłe wynikają z głębokiej, wewnętrznej podatności, którą nazwał miasmą. Ta podatność często była związana z konkretną – i często zaraźliwą – chorobą, na którą cierpieli rodzice, dziadkowie lub inni przodkowie, albo która w inny sposób była dla nich istotna.
W ramach analizy przypadku, w której chce się rozpracować ostre wzorce reakcji, by dobrać odpowiedni lek (np. Ant crud 6 przy egzemie), należy zawsze też ustalić i zrozumieć, skąd pochodzi cierpienie tej osoby. Trzeba odnaleźć istotę przypadku. Klasycznie wykształcony homeopata lub homeopatka dokładnie przeanalizuje w tym kontekście również miasmy.
Tuberculinum bovinum
Miasma, które najlepiej mnie opisuje, to miasma tuberkuliniczne. „Obraz” tego miasmy odpowiada dokładnie stanowi, jaki prezentuję od urodzenia. Istnieje szereg leków homeopatycznych, które mogą pomóc sięgnąć do źródła obciążenia dziedzicznego. Środkiem, który trafił w punkt przy mojej konstytucji, był lek nazwany od samej miasmy: Tuberculinum bovinum. To jeden z głównych środków miasmy tuberkulinicznej.
Gdy zaczęłam pogłębiać studia nad homeopatią, stało się jasne, że kiedyś będę musiała przyjąć ten lek.
I tak w końcu to zrobiłam:
Przez kilka miesięcy, co cztery tygodnie, przyjmowałam jednorazową dawkę Tuberculinum bovinum C200.
I tak — zmiany, jakie we mnie wywołał, były ogromne!
Wszystkie moje nietolerancje zmniejszyły się: wełna, czekolada, pszenica, produkty mleczne, a nawet zmiany pogody przestały mi tak bardzo szkodzić.
To było około 27 lat temu i zasadniczo mnie to zmieniło. Z „pacjentki z poważnymi chorobami” stałam się kobietą, która mogła prowadzić niemal normalne życie.
Nie muszę już regularnie przyjmować Nux vomica (ten środek pojawia się częściej w moich wpisach na blogu), ponieważ moje alergie zredukowały się do minimum. Tylko od czasu do czasu polegam jeszcze na tym fantastycznym leku miasmatycznym, gdy moje rodzinne obciążenie ponownie ujawni się krótko i łagodnie.
Zazwyczaj przyjmuję Tuberculinum bovinum C200 (jako jednorazową dawkę) dwa razy w roku — raz w moje urodziny i raz w połowie roku. Robię to od wielu lat.
Medycyna indywidualna i samostanowienie
Proszę nie zakładać, że Pan/Pani lub ktoś z Państwa rodziny musi po prostu przyjąć Tuberculinum i wszystkie alergie tym zostaną wyleczone. To trochę bardziej skomplikowane.
W rzeczywistości wielu moich kolegów będzie przerażonych, że w ogóle myślę o pisaniu na moim blogu o tak złożonych zagadnieniach. Ale zawsze chętnie płynę pod prąd… nawet gdy sprawa leży mi na sercu. Ważne jest dla mnie rozkładanie skomplikowanych tematów na proste elementy, aby także rodziny mogły wziąć zdrowie w swoje ręce i skutecznie leczyć się samodzielnie.
Cieszę się, jeśli udało mi się wzbudzić Państwa zainteresowanie, ponieważ moja pasja do homeopatii nie zna granic. Jeśli alergie są dla Państwa dużym problemem i macie Państwo rodzinne obciążenia, radzę zapoznać się z nauką o miasmach — warto!
Serdecznie,
Autorka
.png)
Źródło: https://joettecalabrese.com/blog/i-was-an-itchy-little-girl/

|