Kamień, który wszystko wywraca do góry nogami - ukryty ból nadużyć seksualnych |
|
Wyobraź sobie ciche, błękitne jezioro w spokojny dzień, lekki wiatr wieje, a ptaki radośnie ćwierkają na pobliskich drzewach. To całkiem zwyczajny dzień w życiu jeziora, z delikatnym kołysaniem wody przy brzegu; przyroda toczy swoje zwykłe sprawy. Po chwili zauważamy kogoś stojącego na brzegu. Był na plaży i idzie cicho i niezauważalnie pieszo wzdłuż brzegu. Jednak tym razem coś jest inne; bierze kamień i rzuca go do jeziora. Ląduje na środku jeziora i szybko znika w głębinie. Stało się to tak szybko, że jedyne, co widać, to zmarszczki fal na powierzchni wody. Wkrótce woda znowu się uspokaja – dla kogoś, kto nie był świadkiem rzutu, wydaje się, jakby nic się nie stało. Wygląda, jakby ten kamień nigdy nie zanurzył się w powierzchnię jeziora, ale na dnie kamień pozostaje przez bardzo, bardzo długi czas. I za każdym razem, gdy burza wzburzy jezioro, kamień jest poruszany na dnie i porusza dawne wydarzenia. |
|
![]() |
Teraz wyobraź sobie dziecko, chłopca lub dziewczynkę, to nieistotne. Dzieci bawią się przy brzegu, tak jak dzieci to robią, grają w zabawy wyobrażeniowe lub odgrywają zwycięstwo swojej drużyny w decydującym meczu. Nie wiedzą, ile czasu upłynęło, ale nie mogło to być zbyt długo, bo mama zawsze woła je, gdy zbyt długo znikają. Zauważają, że ktoś jest w pobliżu i je obserwuje; widziały go wcześniej, ale nie znają jego imienia. |
Tata go zna. Raz poszli z nim na mecz piłkarski, a w drodze powrotnej kupił dziecku słodycze, i tata powiedział, że to miły człowiek, bo jest tak uprzejmy. Mężczyzna podchodzi do dziecka i chwilę z nim rozmawia. Podaje dziecku powód, zrozumiały dla dziecka, aby z nim pójść, i dziecko idzie z nim. Oczywiście dziecko wie, że nie wolno iść z obcymi, ale ten mężczyzna nie jest obcy, zna tatę. To, co teraz nastąpi, będzie miało poważne konsekwencje dla całego życia dziecka, ponieważ mężczyzna wykorzystuje dziecko seksualnie. To błędne koło dla ofiar, których życie zostało w różny sposób dotknięte nadużyciem. „Szczęśliwi” to ci, którzy zrozumieli, że nadużycie miało miejsce i że jest ono dla nich poważnym problemem. Ofiary, które tego jeszcze nie uświadomiły, mają się jeszcze gorzej. Są jak woda tego jeziora: niespokojne, niekomfortowe i bezbarwne, mało atrakcyjne dla innych, obciążone uciążliwym kamieniem leżącym w głębi ich duszy, który bez zaproszenia wzburza muł i brud. Jako homeopaci musimy być świadomi, że w każdej chwili któreś z tych ofiar może sięgnąć po telefon i poprosić nas o wizytę. Może wiedzieć lub nie wiedzieć, co leży u podłoża ich problemów zdrowotnych, ale być może podczas wywiadu zdradzą nam sekret, który przez długi czas - być może przez lata - był strzeżony w ich duszy, i homeopata może być pierwszą osobą, poza sprawcą, która dowie się o nadużyciu. To stawia homeopatę w uprzywilejowanej pozycji. Ma do dyspozycji umiejętności przeprowadzania wywiadu, czas i przede wszystkim środki, aby uruchomić proces uzdrawiania u pacjenta. |
|
Zdjęcia: Wikimedia Commons |
