Przejdź do głównej zawartości Przejdź do wyszukiwania Przejdź do głównej nawigacji
Skontaktuj się z nami za pośrednictwem naszej infolinii zamówień: +49 (0) 7626 974 9700 / Napisz do nas: +49 (0) 160 652 2038 (pon.-pt. 8:00-20:00, sob. 8:00-12:00)

Kongres onkologiczny 2009

Aktualności

A.U. Ramakrishnan, D. Payrhuber, Drs. Pareek, P. Le Roux, R. Sonnenschmidt, H. Knauss

Kongres Raka 2009

25. - 27. września 2009 w Badenweiler


Zdjęcie grupowe

Zdjęcie grupowe

Na pierwszy kongres raka w Badenweiler Narayana Verlag mógł powitać ponad 200 uczestników, częściowo nawet z Indii, Kanady i Kuby.

Sześciu referentów omówiło bardzo złożony temat raka, przedstawiając swoje różne podejścia.

Do serii zdjęć
DVD z Kongresu Raka

Spektrum obejmowało metodę klasyczną według Hahnemanna, ordynację Jana Scholtena opartą na układzie okresowym, sposób pracy rozwinięty na podstawie własnych doświadczeń oraz podejście zorientowane miasmatycznie, aż po podejście duchowe uzdrowiciela. Harmonijny wieczór w siedzibie wydawnictwa z indyjskim bufetem i sesją autografów zapewnił, oprócz pięknej lokalizacji, słonecznej pogody i obfitego wyżywienia, część kongresu sprzyjającą relaksowi i dobremu samopoczuciu.

Indyjski lekarz Dr. A.U.Ramakrishnan, jeden z najbardziej znanych terapeutów onkologicznych na świecie, rozpoczął pierwszy dzień seminarium od filozoficznych rozważań na temat raka:
Problem raka pojawia się w momencie, gdy z komórki normalnej powstaje komórka mnożąca się niekontrolowanie. Co powoduje, że komórka dochodzi do tego punktu? Dlaczego formujące siły organizmu tracą kontrolę nad życiem komórkowym w tej konkretnej części ciała?
Równowaga została zachwiana. Szczęśliwe, pełne radości życie – życie w naszym środku, w równowadze – jest podstawą zdrowia. – W dzisiejszych czasach tak wiele stało się niepewne. Wartości, które obowiązywały wczoraj, jutro mogą być już przeszłością. Człowiek skupia się na negatywach – złości, zmartwieniach. Musimy pomóc pacjentowi zrozumieć życie – zrozumieć, kim on naprawdę jest i w ten sposób odzyskać równowagę. To prowadzi zarówno do leczenia, jak i do zapobiegania.

 

A.U. Ramakrishnan

Dr. A.U. Ramakrishnan

W trakcie swojej praktyki Dr. Ramakrishnan leczył już ponad 12 800 przypadków raka, więc może się odwołać do ogromnego doświadczenia. Po tym, jak musiał patrzeć na śmierć dwóch swoich rodzeństwa z powodu raka, bez skutecznej pomocy klasycznej homeopatii, rozpoczął poszukiwania własnej, specjalnej drogi w homeopatycznym leczeniu raka. W pozostałych przypadkach pozostał klasycznym "kentystą" – ale w leczeniu raka czas ucieka: „Jeśli objaw nadchodzi z prędkością 200 km/h, nie można wysyłać za nim wózka.” Czekanie, czy lek zadziała, może w przypadku braku efektu oznaczać przybycie za późno. – Szczególnie w pierwszym stadium raka mamy jako terapeuci dużą odpowiedzialność.

Nie wystarczy tylko zatrzymać wzrost guza, nie może też dojść do przerzutów. Wymagana jest ścisła kontrola i stała gotowość do zmiany leków.

Sprawdził się następujący sposób postępowania: w tygodniowym cyklu podaje dwa leki na przemian; albo lek konstytucyjny i odpowiednia nosoda, albo lek narządowy (lek miejscowy) na przemian z nosodą (ewentualnie także jakiś lek biochemiczny jako dawka podtrzymująca przez dłuższy czas). Leki podaje się w metodzie Plussing: W pierwszym tygodniu 3 globulki pierwszego leku rozpuścić w butelce wody mineralnej w 250 ml wody i energicznie wstrząsnąć. Od tego brać 10 razy co 15 minut mały łyk. Pozostawić niewielką ilość na następny dzień i znów uzupełnić do 250 ml. To powtarza się przez cały tydzień, w 2. tygodniu podaje się drugi lek, w 3. tygodniu znowu lek 1, w 4. tygodniu lek 2 itd.… Najlepsze działanie obserwuje się przy C 30, C 200 i 1 M. Leki przeciwbólowe podaje się w C 30 lub C 200.
Jako ważne leki w leczeniu raka wymienił Arsenicum album, Arsenicum bromatum, Aurum muriaticum, Aurum muriaticum natronatum, Barium iodatum, Cadmium bromatum, Cadmium sulphuricum, Carcinosinum (aby „przełamać” przypadek, który źle przebiega), Condurango, Conium, Euphorbium officinarum, Hekla lava, Hippozaeninum, Hydrastis, sole Kali, Magnesium phosphoricum, Ornithogallum, Phytolacca, Plumbum metallicum, Plumbum iodatum, Radium bromatum, Sabal serrullata, Scirrhinum i Scrophularia nodosa. Jako odpowiednie nosody wchodzą np. Carcinosinum, Scirrhinum, Tuberculinum bovinum i Medorrhinum.
Przydatne leki na guzy prostaty (Sabal serrulata, Barium muriaticum, Barium carbonicum, Staphisagria, Pulsatilla, Lycopodium, Solidago, Conium i Thuja) poparł licznymi opisami przypadków. Na przykład 58-letni mężczyzna zgłosił się z rakiem prostaty i przerzutami do wątroby oraz guzkami w okolicy presakralnej. PSA wynosiło 13,3. Ze względu na jego typ intelektualny, głębokie bruzdy na twarzy i skłonność do usypiania około 17:00, przez 16 tygodni otrzymywał Lycopodium na przemian ze Scirrhinum w metodzie Plussing jako C 200. Badanie po 16 tygodniach wykazało zmniejszenie guzków w okolicy presakralnej o 80%, wątroba bez zmian, PSA 4,2. Po kolejnych 2 tygodniach (Lycopodium 1M i Scirrhinum C 200) przerzuty wątroby zmniejszyły się o 25%. Od 7. do 9. miesiąca leczenia otrzymywał Lycopodium 1M i Scirrhinum 1M. W końcu przerzuty zniknęły, PSA spadło do 3,2. W celu profilaktyki podawano dalej oba leki na przemian co pół miesiąca w 1M.

Niestety zdarzają się też przypadki, których nie można już wyleczyć, można tylko złagodzić objawy. W tych stadiach terminalnych bierze się pod uwagę Arsenicum album, Arsenicum bromatum, Radium bromatum, Magnesium phosphoricum, Opium, sole potasu, Aconitum i Sanguinaria. Wniosek Dr. Ramakrishnana: „Nie ma punktu, w którym homeopatia przestaje pomagać – zawsze można pomóc.”

 

Dietmar Payrhuber

Dr. Dietmar Payrhuber

Dr. Dietmar Payrhuber, współzałożyciel austriackiego Towarzystwa Lekarzy Homeopatii Klasycznej, przedstawił swoją metodę pracy wg Scholtena:
Pacjentka z białaczką włochatokomórkową przyszła do niego w bardzo złym stanie ogólnym po jednym cyklu chemioterapii z ciężką sepsą. Rokowania były beznadziejne. Choroba została zdiagnozowana po ciężkiej grypie. W wywiadzie była zapalenie płuc z leukopenią, które pojawiło się po zerwaniu dla niej ważnego związku. Pacjentka miała tak silne bóle kostne, że ledwo mogła wchodzić po schodach. Ponadto pojawiły się małe guzy pod skórą.

Z dzieciństwa opowiadała o wymagającej matce, ale dobrym kontakcie z ojcem. Ma nadwagę, niepewność, nie znosi nieporozumień, ma apetyt na miękkie jajka i poci się w karku. Wniosek na Calcium wydaje się oczywisty.
Teraz, aby dobrać odpowiednią sól, trzeba odnaleźć drugie pierwiastek: jej temat życiowy to KONFLIKT. Matka symbolizuje relację – chodzi o serię od sodu do chloru, w której pośrodku Silicea odpowiada za uporządkowane relacje, rodzinę.
Stadium 17 chce wszystko zatrzymać, musi jednak odejść – jak w relacji matka-dziecko konieczne jest odcięcie pępowiny. W stadium 17 tej serii stoi chlor. Otrzymuje z powodu poczucia winy i problemu przez całe życie z rozłączaniem relacji Calcium muriaticum C 30. Następnego ranka jej panika zniknęła jako pierwsza. Po 3 tygodniach bóle ustąpiły, a z czasem ustąpiły też guzy na ramionach.
Według jego doświadczenia po wyleczeniu guza często następuje środek roślinny. W tym przypadku był to Kalmia. W innym przypadku, chłoniaku nieziarniczym, po Ferrum iodatum nastąpił środek roślinny Wyethia. Tematem tutaj było WYTRZYMYWANIE, reprezentowane przez Ferrum. Jod stoi za potrzebą przewartościowania, pozostawienia starego stanu za sobą. Również Wyethia niesie w sobie temat asertywności.

Oba przypadki udało się wyleczyć. Zaburzenie informacji w organizmie zostało skorygowane homopatycznymi środkami u źródła – także na poziomie psychicznym.

 

R.S. Pareek

Dr. R.S. Pareek

Dr. Alok Pareek i jego ojciec Dr. R.S. Pareek, główni referenci drugiego dnia seminarium, prowadzą w Agrze w Indiach nowoczesny szpital z pełnymi możliwościami diagnostycznymi oraz kilka ośrodków badań i nauczania homeopatycznego. W ciągu roku widzą ponad 24 000 pacjentów, z czego 37% to pacjenci onkologiczni. Zależy im na jak najdokładniejszej dokumentacji tych przypadków – ze wszystkimi możliwymi wynikami medycyny konwencjonalnej, aby wykazać skuteczność homeopatii ogólnie, a szczególnie w tych ciężkich patologiach. W tym celu założyli fundację na rzecz badań homeopatycznych i apelują do środowiska homeopatycznego o zbieranie wyleczonych przypadków.

W tym kontekście spontanicznie poprosili też na scenę Dr. Spinedi, który krótko przedstawił swój projekt współpracy europejskich i indyjskich homeopatów.
Dr. Alok Pareek przedstawił swoje podejście terapeutyczne na przykładzie kilku przypadków – klasycznie według Hahnemanna z pojedynczymi dawkami. Pierwszy szok po diagnozie raka łagodzi podaniem Aconit C 200. Następnie następuje indywidualizacja przypadku… Najpierw daje leki wspomagające przebieg gojenia po operacji (Staphisagria, Calendula, Hypericum…), potem leki konstytucyjno-miasmatyczne wg objawów psychicznych, leki ostre, wspomagające narządy oraz interkurentne nosody.

 

Alok Pareek

Dr. Alok Pareek

Nawet w rakach w stadium końcowym homeopata ma szeroką gamę możliwości, by poprawić jakość życia pacjenta. Lista objawów, dla których Dr. Alok Pareek wymieniał środki i które uzupełniał własnymi doświadczeniami, była długa: bezsenność, bóle, osłabienie, suchość w ustach, owrzodzenia w jamie ustnej, zmiany smaku, zapach gnicia, obrzęki aż po zatrzymanie krwawień.

Procesy wewnątrzczaszkowe zajmujące miejsce, czyli guzy mózgu, były ostatnim punktem jego wykładu, omówionym na licznych przykładach przypadków.

Bardzo imponujący był także przypadek niemowlęcia z AGS (zespołem adrenogenitalnym), które Dr. R.S. Pareek dokumentował i prowadził przez ponad 25 lat. W trzecim miesiącu życia dziecko wykazywało nadmierny przyrost tkanki mięśniowej przy jednoczesnym opóźnieniu rozwoju kostnego, początkowe owłosienie łonowe, krwawienia z macicy i rozwój gruczołu piersiowego. Rokowania były bardzo złe. Jedyną „szansą” z punktu widzenia allopatii była operacja, której rodzice odmówili ze względu na niskie szanse przeżycia. Dr. R.S. Pareek przejął leczenie: pod wpływem Calcium carbonicum objawy ustępowały powoli – otyłość się cofała, owłosienie łonowe i rozwój piersi zmniejszały się. Za każdym razem, gdy pojawiały się ponownie krwawienia, otrzymywała kolejną dawkę Calcium. Po 2 latach jej poziomy kortyzolu były w normie. Na narodziny siostry zareagowała wyraźną zazdrością i wzmożoną gadatliwością. Dlatego leczenie kontynuowano Lachesis. Jej intelekt rozwija się prawidłowo, ukończyła szkołę i dziś jest szczęśliwa i całkowicie zdrowa.

 

Patricia Le Roux

Dr. Patricia Le Roux
W dalszej części Dr. Patricia Le Roux, która współpracuje z onkologiczną ambulatoryjną opieką dziecięcą w Marsylii, przedstawiła francuski system kompleksowej opieki nad dziećmi chorymi na raka i ich rodzinami. Zajmuje się nowszymi lekami, np. lekami „motylkowymi” oraz zastosowaniem metali w pediatrycznej homeopatii. Jako przykład swojej pracy pokazała przypadek leczony m.in. Limenitis bredowii. Dziecko miało guz mózgu uciskający komory. Po pilnej operacji i chemioterapii trafiło do jej opieki. Przepisała Muriaticum acidum z powodu poczucia opuszczenia matki, która w czasie ciąży straciła własną matkę.

Następnie dziewczynka otrzymała Sulfuricum acidum (z powodu urazowej historii ojca i masywnych owrzodzeń w jamie ustnej), Sepia, Thymuline i z powodu wklinowania jelit Staphisagria. Limenitis bredowii przywrócił po chemioterapii, podawany w ekstremalnie wysokich dawkach, na pewien czas energię. Wskazujący był wielki zamiłowanie delikatnej, małej dziewczynki do motyli i kolorowych ubrań oraz ekstremalna potrzeba ochrony przez rodziców. Po pewnym czasie niestety także Limenitis przestał działać i dziecko zmarło.
W innym przypadku zastosowano Germanium, wskazane przy chorobach nerek i silnym wyczerpaniu. Dziewczynka cierpiała na nefroblastomę i przerzuty do węzłów chłonnych. Lewa nerka została usunięta. Dzieci typu Germanium żyją w bardzo sztywnym otoczeniu, np. w środowisku wojskowym – w tym przypadku dziecko było całkowicie podporządkowane rygorystycznemu protokołowi leczenia, dlatego Germanium wydawało się odpowiednie. Po podaniu leku owrzodzenia jamy ustnej zniknęły. Do dziś przyjmuje Germanium i czuje się dobrze.

Dzień zakończył się indyjskim bufetem i sesją podpisywania książek w siedzibie wydawnictwa w Kandern. Pozostał też czas na przeglądanie szerokiej oferty książek, miłe spotkania i rozmowy przy lampce wina.

 

Rosina Sonnenschmidt

Dr. Rosina Sonnenschmidt

Ostatni dzień kongresu miał mniej surowy charakter homeopatyczny i był bardziej twórczo ukierunkowany tematycznie. Dwóch referentów praktykujących holistyczno-duchowe metody leczenia przybliżyło słuchaczom swoje widzenie procesu uzdrawiania w bardzo żywy sposób:

Jednym z pierwszych pytań, które HP Dr. Rosina Sonnenschmidt zadaje sobie przy spotkaniu z pacjentem onkologicznym, jest: jakie pozytywne potencjały nosi ta osoba? Jak może wykorzystać proces leczenia z tej źródłowej siły? Z jej punktu widzenia osoba chora na raka jest bardzo silnym organizmem, ponieważ potrafi znosić to cierpienie.

Jeśli uda się zmobilizować istniejącą siłę woli, pacjent może wykorzystać siłę, która obecnie jeszcze działa przeciwko niemu, na rzecz procesu leczenia.

Pozytywne myślenie, które zaczyna się już od dziękowania, jest konieczne. Osoby przewlekle chore nie potrafią już dziękować. Nie są w stanie spojrzeć poza ramy własnego pola życia i dalekie od umiejętności dziękowania. Myślenie, zachowanie i także otoczenie, chorobotwórcze struktury, muszą się zmienić, aby efekt leku nie był tylko krótkotrwały, lecz prowadził do trwałego wyleczenia. Pacjent powinien nauczyć się, że nie ma przypadkowego ciała, lecz że jest ono wartościowe – umiejętność, której brakuje często osobom z rakiem: poczucia własnej wartości. Musi nauczyć się szanować siebie, ponieważ „jako człowiek obchodzę się z przestrzenią sakralną inaczej niż z przestrzenią użytkową, piwnicą czy nawet składzikiem…”. To trzeba ćwiczyć wielokrotnie, np. poprzez twórcze zajęcia (malarstwo, śpiew itp.), które Dr Sonnenschmidt zaleca w terapii raka tak samo jak środki homeopatyczne, dietę leczniczą i oczyszczanie jelit. W ten sposób człowiek może odkryć swoją SIŁĘ JA i nauczyć się być (swoim) oryginałem…
Dwie byłe pacjentki, które na żywo opowiedziały o swojej historii uzdrowienia, przekonały po prostu widownię widoczną przemianą, jaka w nich zaszła. Obie trafiły do Dr Sonnenschmidt w sytuacji bez wyjścia i po wyczerpaniu wszystkich opcji leczenia. Teraz miały przed publicznością dwie pewne siebie kobiety z zupełnie nową perspektywą życiową, całkowicie wyleczone! Oczywiście proces leczenia nie był łatwy. Musiały przejść przez wiele głębokich kryzysów. Na końcu pomogły im jednak środki homeopatyczne i wielka siła woli, aby rozwiązać swoje konflikty i spojrzeć pozytywnie na nowe życie.
Terapia homeopatyczna Dr Sonnenschmidt jest silnie zorientowana na miazmatykę. Karcinogeneza to proces krzyżowy syfilityczno-sykotyczny, w którym oba wpływy negatywnie na siebie oddziałują. Jak w domu trzeba piętro po piętrze przerabiać, aby z piwnicy, syfilis, wspiąć się do zdrowszych pomieszczeń ku psorze. Zaczyna więc od odpowiedniego syfilitycznego środka, przechodzi przez lek mający zdolność rozdzielania, tj. przesunięcia ze syfilisu w stronę sykosis. Zazwyczaj jest to silny kwas. Potem trzeba opracować trzy poziomy sykosis, ewentualnie następuje tuberkulina lub szkrofuloza, aż pacjent na końcu osiąga poziom psory i choroba opuszcza ciało przez skórę.
Kolejnym ważnym punktem w leczeniu jej pacjentów onkologicznych jest rytm. Życie to rytm. Choroba oznacza utratę rytmu. Stres przeciąża siłę życiową. Człowiek musi na nowo włączyć się w naturalny rytm życia, w którym mieści się także zmiana między pracą a odpoczynkiem. Sprawdzonym sposobem na ponowne nauczenie rytmu są ćwiczenia np. oddechowe. Pacjenci onkologiczni oddychają płytko. Bardzo praktycznie Dr Sonnenschmidt zachęciła uczestników do doświadczenia rytmicznego oddychania: przy muzyce mieliśmy stać i wdychać przez dwa takty (8 uderzeń), przy tym wchodzić na palce i zaciskać pięści, następnie przez 2 takty wydychać i rozluźniać się…

 

Harald Knauss

Harald Knauss

Harald Knauss, który jako uzdrowiciel duchowy towarzyszy ludziom na ich drodze zarówno w procesie uzdrowienia, jak i w przejściu na drugą stronę, przedstawił w bardzo obrazowy sposób wpływ nastroju na człowieka. Bez nastroju – bez bycia w harmonii – żaden instrument nie brzmi dobrze, - bez wewnętrznej harmonii muzyk nie może być naprawdę twórczy. Uzdrowiciel także musi być w sobie spójny, aby móc pomagać innym.

Choroba pokazuje, że coś jest nie w porządku – coś straciło równowagę. Życie jest ruchem – jest twórcze.

Istnieją dwa bieguny: biegun myślenia (w głowie), który zużywa energię, i biegun życia w miednicy (gruczoły płciowe), który daje życie i twórczą siłę. Jeśli żyjemy tylko z jednego bieguna, zwykle z głowy, wyczerpiemy się i stracimy równowagę. Dopiero gdy nauczymy się znów tańczyć (ruszać miednicą) – wejść w ruch, pobudzimy ten biegun życiowy.
Potrzebujemy jako ludzie marzeń i wizji – potrzebujemy zaufania do siebie. Nie same wyniki badań laboratoryjnych mówią, czy czujemy się dobrze – tylko my sami potrafimy to ocenić, jeśli mamy do siebie zaufanie. Musimy na nowo wykształcić wyczucie, czy jesteśmy wewnętrznie zgodni. Życie to zdolność rezonowania, całościowość, zdolność przemiany, samoregulacja, twórczość (kreatywność), niezależność (wolność), samodzielność, zdolność adaptacji. Życie trzeba ćwiczyć.
Jednym ze sposobów jest twórcze zajęcie, np. muzyka. Szczególnie chory na raka traci poczucie ciała; ciało trzeba na nowo doświadczyć. Mogliśmy to przetestować praktycznie jednym ćwiczeniem. Pan Knauss poprosił publiczność, by najpierw przeczytać głośno tekst piosenki „Radość, radość …”, drugi raz z większym entuzjazmem, trzeci raz śpiewając. Do radości należy też gest – proszę więc z uniesionymi radośnie ramionami, uśmiechnąć się do innych… Wtedy jako uczestnicy byliśmy już wewnętrznie w znacznie lepszym nastroju. – Potem jeszcze raz zaśpiewać z krążącą miednicą, potem maszerując, potem na HA-HA-HA i Hi-Hi-Hi… Zakończenie, po którym z pewnością każdy wróci do codziennej praktyki z wielką radością…

Moje najszczersze podziękowania dla referentów i całego zespołu Narayana za w pełni harmonijny i przede wszystkim bardzo, bardzo pouczający weekend!

Silke Burzlaff

 

.....................................................................................................................

Autorka: Silke Burzlaff. Dalsze wrażenia z kongresu

 

von Narayana Verlag