Przejdź do głównej zawartości Przejdź do wyszukiwania Przejdź do głównej nawigacji
Skontaktuj się z nami za pośrednictwem naszej infolinii zamówień: +49 (0) 7626 974 9700 / Napisz do nas: +49 (0) 160 652 2038 (pon.-pt. 8:00-20:00, sob. 8:00-12:00)

Krótka historia preparatów macierzystych: Inkarnacja — z nieba na ziemię

Aktualności

Krótka historia środków matczynych: Inkarnacja - z nieba na ziemię

autor: Melissa Assilem

 

Moja podróż odkrywcza po środkach matczynych zaprowadziła mnie do świata, który jest bardzo wzmacniający, ekspansywny i pełen cudów. Zawsze wiedziałam, że nasze lekarstwa mogą nas wiele nauczyć, i często spotykałam potwierdzenie tego na tej drodze. Dla mnie była to trwała lekcja. W pewien sposób zostałam do tych środków poprowadzona i prawdziwy sens mojej drogi zrozumiałam dopiero prawie dwadzieścia lat później, gdy zakończono ostatnie badanie leku. Utwierdziło mnie to w zaufaniu do mojej ścieżki życiowej, w słuchaniu instynktu i zwracaniu uwagi na moje obserwacje.

Doszłam do przekonania, że te środki mają jakość przedmiazmatyczną. Zwracam na to uwagę, aby inni mogli zająć się tym tematem i może poszerzyć go poza ramy tego artykułu. Temat ten poruszam jednak jeszcze krótko w rozdziale o łożysku.

Chociaż każdy z tych środków ma inne cechy i koncentruje się na innych zagadnieniach, wszystkie należą do rodziny ludzkiej i odzwierciedlają utratę lub brak człowieczeństwa. Z tego, co dziś wiemy, jesteśmy jedynym gatunkiem posiadającym świadomość i duszę, świadomość celu oraz wyraźną tożsamość, której ciągle poszukujemy. Wszystko to możemy rozpoznać w tych środkach.

Wśród nas homeopatów powszechną praktyką jest pytanie pacjentów o ich narodziny; ale "relacja z podróży" właściwie zaczyna się już od poczęcia. Czas spędzony w łonie matki tworzy głębokie wzorce na resztę naszego życia. Środki omawiane tutaj odnoszą się wszystkie do naszej pierwszej podróży w życie ziemskie i jako takie mogą leczyć głębokie rany powstałe podczas rozwoju płodowego. Substancje te służą rozwojowi naszego człowieczeństwa. To jest ich jedyny cel; możemy je odstawić, gdy już ich nie potrzebujemy.

Mała uwaga: używam słowa „próbować” (prüfen), ponieważ mówi ono znacznie więcej niż „udowodnić”. „Udowadniać” czasem brzmi bardziej jak „testować”; to kojarzy się ze studiowaniem, by zobaczyć, czy coś działa. „Badanie/próba” wydaje mi się zanurzeniem się w energii substancji i przyjęciem jej. Więcej na ten temat w mojej książce o środkach matczynych.

We wszystkich naszych badaniach jest mieszanka symptomów pozytywnych i negatywnych, wyleczonych i patologicznych; wraz ze snami i obrazami ukazują one tematy środków. To, co nazywam „metaforycznym kodem”.

Środki matczyne rodziny ludzkiej

Lac Humanum

To, że w 1987 roku pomyślałam o Lac humanum, wynikało z tego, że miałam do leczenia tak wiele przypadków HIV i AIDS. Szukałam czegoś naprawdę szczególnego, aby wzmocnić uszkodzony układ odpornościowy. Zauważyłam, że similimum rzadko pomagało, ponieważ system odpornościowy stale obracał się wokół siebie i wchodził w auto-kanibalizm. Pomyślałam: jeśli mleko matki umożliwia budowę silnego układu odpornościowego, to może homeopatyczna dawka pomoże przywrócić mu równowagę.

W tamtym czasie nie było jeszcze nowych badań mlecznych; mieliśmy tylko mleko psów, mleko kotów i mleko krowie. (Później, w latach dziewięćdziesiątych i w pierwszej dekadzie XXI wieku, wprowadzono całe zoo środków z mleka ssaków.) Wtedy w mojej praktyce było jedenaście karmiących kobiet.

Kobieta, o którą prosiłam o darowanie mleka, miała szczególnie silną więź ze swoim dzieckiem. Jacqueline Houghton i Elizabeth Halahan przeprowadziły wspaniałe badanie Lac humanum. Pisałam o tym także w mojej książce The Mad Hatter's Tea Party, chociaż wtedy była ona jeszcze w powijakach, a później w Gifts of The Mother (Prezenty Matek: Środki Matczyne).

Dziś Lac humanum jest szeroko stosowanym środkiem. Praca, jaką Tinus Smits wykonał nad tym środkiem, który nazywał „poziomem uniwersalnym”, znacząco wzbogaciła i rozszerzyła jego obraz. Ujął słowami to, czego pomimo mojej wiedzy nie potrafiłam tak przedstawić. Kliniczne zastosowanie jest pilnie potrzebne, aby dalszy rozwój zrozumienia tego środka mógł postępować.

Dziś rozumiem, że jest to ta ostatnia substancja matczyna, która prowadzi nas do naszego ziemskiego ja, umożliwia pełniejszą inkarnację, ugruntowanie i uczłowieczenie, obdarza nas darem empatii i daje zdolność łączenia się z innymi oraz uczestniczenia w życiu jako członkowie gatunku ludzkiego. Obdarza nas współczuciem, całkowicie inkarnuje nas w nasze ciało i pomaga naszej duszy zintegrować się z naszym bytem fizycznym. Wszystkie te środki dotykają pewnych aspektów tej tematyki, ale nigdzie nie jest to tak wyraźne jak w tym środku. Pomógł on (jak często robią środki matczyne) wielu dzieciom autystycznym, by osiągnęły kontakt z innymi i zintegrowały się ze światem.

Chcę tu wyraźnie zaznaczyć, że z mojego doświadczenia środek nie powinien być wykluczany, jeśli pacjent/ka był(a) karmiony piersią. To mit, który często do mnie dociera.

 

Kilka słów-kluczy i tematów Lac Humanum

Brak człowieczeństwa, niezintegrowanie z własnym ciałem, niezdarność fizyczna, niezręczność, brak orientacji przestrzennej, nieujarzmiony, brak ugruntowania.

Poczucie bycia samym, opuszczenia; izolacja; trudności z koncentracją, odosobnienie, wyobcowanie, ale z podwyższoną wrażliwością.

Problemy z „trawieniem” życia i pokarmów. 


Folliculinum

To środek, na który natknęłam się przypadkowo w 1987 roku, w tym samym roku, w którym stworzyłam Lac humanum (co zdumiewające, wtedy nie dostrzegłam związku). Został wprowadzony przez dr Donalda Foubistera z Royal London Homeopathic Hospital. (On także zapoznał nas z Carcinosinum, które również należy do rodziny ludzkiej.) Wybitna belgijska homeopatka dr Lea de Mattos pracowała klinicznie bardzo obszernie z tym środkiem.

Wtedy miałam dużą praktykę w Londynie; około 95% moich pacjentek to były kobiety. W wielu przypadkach wyraźnie wynikało, że ich dolegliwości były związane z tabletką antykoncepcyjną. „Pigułka” została zatwierdzona 9 maja 1960 roku po wyjątkowo niedbałych badaniach - które później zostały zdyskredytowane, ponieważ wiele uczestniczek przerwało jej stosowanie z powodu chorób - i przyjęta. Prasa i wiele grup kobiecych powitały ją jako wyzwolicielkę kobiet, która wreszcie daje nam kontrolę nad naszą płodnością. Ale gdy weźmiemy pod uwagę słabości obrazu tego środka, staje się jasne, jak podstępny to był trik.

 

Kilka słów-kluczy i tematów Folliculinum

Jakby rządzona i wpływana przez kogoś innego, żyją według oczekiwań innych, są emocjonalnie i psychicznie wyczerpane, z syndromem wybawcy, są czyimś chodzącym po nich dywanem i pełne samozaprzeczenia. Zapominają, kim są, nie mają indywidualności, nie mają poczucia własnej wartości, nie są w zgodzie ze swoimi ziemskimi rytmami i nie potrafią powiedzieć „nie”.

Istnieje bliski związek z Carcinosinum.

Uważam, że lek, który był podawany zdrowej populacji, stworzył miasma. Jego toksyczna żółć będzie zatruwać pokolenia. Odkryłam, że stanowi on zadziwiające antidotum przy wszelkiego rodzaju nadużyciach hormonalnych. Leczenia hormonalne w okresie postmenopauzalnym, leczenie hormonalne trądziku itp. Uczyłam się o tym coraz więcej. Wyniki przedstawiłam potem na konferencji „1990 Society of Homeopaths Conference at Nottingham University” w Anglii. Wykład został opublikowany w ich czasopiśmie i można go teraz przeczytać w Internecie pod adresem: http://www.homeopathyhome.com/reference/articles/follic.shtml.

Często stwierdzałam, że kobiety, które brały pigułkę, nie reagowały na dobrze dobrane środki, a ich objawy często były znacznie gorsze na końcu cyklu, przed miesiączką. Po Folliculinum ich siły wracały. To było, jakby ich siła życiowa została uwolniona.

Pojawił się bardziej dokładny obraz i indywidualnie dobrane środki zaczęły działać. Dopiero później, po przeprowadzeniu badań płynu owodniowego i pępowiny oraz badaniu embriogenezy człowieka, dowiedziałam się, że tuż przed rozpoczęciem naszej drogi z macicy jesteśmy wypełnieni estrogenami.

To dosłownie kończy ciążę, gdyż przestaje działać progesteron, który ją podtrzymywał. Patrząc na obraz środka Folliculinum z jego silnymi objawami utraty, takimi jak utrata tożsamości i poczucie bycia rządzonym przez kogoś innego, staje się jasne, jak przyczynia się to do utraty indywidualności, osłabienia sił życiowych i dominującego objawu: „Zapominają, kim są”.

Moje pomysły być może są trochę niekonwencjonalne, ale te ostatnie chwile fizycznego połączenia z naszą matką ziemską i miejscem, gdzie nasza dusza mieszkała przed poczęciem, są ukrywane, abyśmy mogli rozpocząć nowe życie w wolności i bez żalu, zostawiając coś za sobą. Zapomnienie można także postrzegać jako dar, by poradzić sobie z bólem rozstania.

 

Placenta humana

Badanie przeprowadzono w Welsh College of Homeopathy pod kierownictwem dyrektorki Lindy Gwillim. Integralność Lindy w jej pracy jest niezwykle inspirująca. Tak głębokie połączenie doświadczenia i wiedzy zdarza się rzadko. Jako towarzysząca homeopatka brała udział w ponad tysiącu porodów. Z mojego punktu widzenia nauczyciela, głębia i przenikliwość jej wykładów są wyjątkowe. Brała udział w obu badaniach płynu owodniowego i pępowiny w Grecji oraz w naszym ostatnim badaniu DNA.

Tradycyjna nauka miasma psorycznego to lęk, że nie dostanie się wystarczająco dużo. Widzę ten temat w Placentie, ale w formie przedmiasmatycznej Psory. Chodzi tu nie tyle o lęk, ile raczej o wiedzę, że jest niewystarczająco. To nie stan lęku, lecz raczej apatii - „Po co to ma sens?” - rezygnacja i bezradność.

W embriogenezie człowieka płód aż do momentu, gdy rozwija się łożysko, jest odpowiedzialny za swój rozwój; ale w chwili, gdy łożysko przejmuje tę funkcję, nowe życie traci kontrolę nad sobą. Silny metaforyczny kod odzwierciedla się w tym środku. Gdy podaje się środek, umożliwia on powrót i podróż do zaufania i pewności siebie może się na nowo rozpocząć.

 

Kilka słów-kluczy i tematów; badanie Placentay i zastosowanie w praktyce

Pasywna akceptacja, ale z niezadowoleniem; apatia, bezsilność, zawsze w cieniu innych.

Jak podczas podróży; pozwala odzyskać swoje Ja, odzyskać, obudzić się, zrzucić kajdany i odnaleźć swoją siłę.

Indywidualizacja; zamknięcie dawnych działań (przeszłości); poprawiona relacja z matką i poczucie autonomii.

Vernix caseosa

Maź płodowa to śliska, woskowata, lepiąca się warstwa, która powstaje około 17.–20. tygodnia ciąży, a potem najczęściej znika przed porodem. Czasami jednak noworodek jest nią pokryty. Zjawisko to jest powszechne u ssaków morskich, ale my, ludzie, jesteśmy jedynymi zwierzętami lądowymi, których potomstwo rozwija tę substancję.

Składa się ona z tego samego materiału, który wydobywa się z naszych gruczołów łojowych, aktywnych podczas dojrzewania. Jako lek jest to ochrona na różnych poziomach. Na poziomie biochemicznym zawiera witaminę K i działa antybakteryjnie. Metaforyczny kod jednak odbija tę biochemiczną substancję na innym poziomie. Istnieje szereg darów związanych z tematem „ochrony”, kluczowym pojęciem tego środka.



Kilka tematów i słów-kluczy Vernix

Duża przepuszczalność. Poczucie braku ochrony, bycia napadniętym, a nawet otrutym.

Poczucie przytłoczenia.

Jakby nie było granicy między nimi a światem.

Stosowałam Vernix w przypadkach przemocy, gdzie wszystkie normalnie istniejące granice zostały złamane i zastąpione terrorem. Maź płodowa jest szczególnie pomocna przy chorobach środowiskowych, przewlekłym zmęczeniu, alergiach i różnych formach autyzmu. To tak, jakby nie było granicy między nimi a światem zewnętrznym i stają się podatni na ataki z zewnątrz, jakkolwiek subtelne by nie były. Jak przy wszystkich środkach matczynych mamy tu do czynienia z utratą i brakującą tożsamością.

Vernix pozwala nam na wszystkich poziomach pozostawać w kontakcie ze światem zewnętrznym, nie będąc przez niego przytłoczonymi, znać własne uczucia i odróżniać je od uczuć innych, bez ich mieszania.” Tinus Smits


Aqua Amniota humana (płyn owodniowy)

Badanie to przeprowadzono podczas tygodniowego seminarium na greckiej wyspie Lesbos. Jak we wszystkich naszych środkach wodnych, przez ten środek przepływa głęboki element żalu, poczucie, że czegoś brakuje, coś pozostało nierozwiązane, tęsknota za powrotem, bycie zagubionym lub opuszczonym. Przykład, który opisałam w mojej książce, dobrze to ilustruje.

Gdy kobieta ma poczucie, że zrobiła coś złego, chce wejść do wody, nie po to, by umrzeć, ale by zniknąć wraz ze swoją wstydliwością. To powtórzenie tego, co działo się, gdy była jeszcze w macicy. Ten środek jest dla mnie bardziej niż wszystkie inne jak „odzyskanie duszy”; przywraca to, co utraciliśmy, co zostało skradzione lub zapomniane, do miejsca, w którym ukrywają się nasze demony. Nawet jeśli są ukryte, mogą rządzić nami jako podprogowe zagrożenie. W wspomnianym przypadku środek dał jej głos, który mogła usłyszeć, i przyniósł głębokie uzdrowienie.

Jak przy wszystkich tych środkach trudno czasem określić rubryki, ponieważ mają one pozornie uniwersalne spektrum, zbyt szerokie, by wcisnąć je całkowicie w jedną rubrykę; jednak ich związek z naszym najwcześniejszym rozwojem jest nie do zaprzeczenia.

Objaw, który szczególnie wyróżniał się w badaniu, to wyobrażenie, że mogą oddychać pod wodą. Pojawiały się obrazy i rysunki podobne do macicy lub przedstawiające płody w łonie matki. Oczywiście nie chodziło wyłącznie o drogę przez macicę, lecz być może o inny moment w życiu, kiedy utracono ważną część siebie i potem nie czuli się już w pełni.

 

Kilka tematów i słów-kluczy Aqua Amniota humana

Głęboko zakorzenione poczucie żalu.

Przekonanie o zdolności oddychania pod wodą.

Poczucie bycia w macicy, bycia pod wodą.

Samoświadomość.

Bycie odizolowanym, ochrona, powstrzymane, zahamowane uczucia.

Zwiększona wrażliwość (wspólny objaw środków matczynych).

Zniekształcenie czasu, problemy z oddychaniem.


Umbilicus humanus (pępowina)

To badanie środka przeprowadzono w Grecji jako rozszerzone badanie podobne do tego dla płynu owodniowego. (zob. rozdział 6, str. 70: Gifts of The Mother - The Matridonal Remedies - Prezenty Matki - Środki Matczyne)

Jest to środek matczyny, który ma najsilniejsze powiązanie z duszą. Podwójne oddzielenie od naszej matki ziemskiej i miejsca, z którego pochodzimy, może wywołać uczucie głębokiego niezwiązania i silne lęki separacyjne. Ten środek jest pełen zerwanych więzi, utraty miejsc, do których się przynależało, i tęsknoty za ponownym zjednoczeniem i integracją.

Uwalnia się głęboki żal, a cudowne uzdrowienie przez samoakceptację i ujawnienie ważnych tematów może przebiegać dalej. Ten środek ma wiele „metaforycznych kodów”, i jeśli pomyślimy, co ten kod połączenia oznacza, możemy wszystko wyraźnie zobaczyć, niezależnie od tego, jak to sformułujemy. Jedna z badaczek opisała to jako uczucie „możliwości rozłożenia skrzydeł”.

 

Niektóre objawy i słowa-klucze związane z Pępowiną

Pytania tożsamościowe, poczucie własnej wartości, przynależność i nieprzynależność, błędy, które się popełniło.

Połączenia / więzi, które pękły, utracone rzeczy.

Utrata libido, (może to być tęsknota za samym życiem).

Niechęć wobec własnego ciała i nauka, by ciało pokochać, poczucie zniekształcenia własnego ciała.

Obrazy aniołów, język duchowy i temat niewinności.

Na zakończenie chcę powiedzieć, że moja podróż przez środki matczyne była głęboko duchową podróżą. Często myślę, że mam anioła stróża, i to było jego dar dla mnie. Nasze ulepszone badania dały nam uczestnikom cudowne doświadczenie kontaktu z uniwersalną energią, której też jesteśmy częścią. Doświadczyliśmy tego na poziomie magicznym i metaforycznym. Homeopatia niezwykle wzbogaciła moje życie. Dziękuję, najdroższy Samuel!

**********************************************************************************************

Artykuł został opublikowany na www.interhomeopathy.org

Zdjęcia: ©shutterstock.com - mother feeding baby, aboikis

Newborn baby in labor room, Naypong

Kategoria: Rodzina
Słowa-klucze: środki matczyne
Środki: Płyn owodniowy, Folliculinum, Mleko matki, Placentа , Pępowina , Maź płodowa

 

Melissa Assilem