Autor: Guy Payen
J. jest młodym mężczyzną, który w 2003 roku po raz pierwszy zgłosił się na leczenie w wieku 26 lat. Cierpiał na nawracające dolegliwości: ból i napięcia w plecach, utratę czucia w lewej ręce po przebudzeniu, a przede wszystkim ogólne poczucie dyskomfortu, które wraz z zadaniami, które podejmował, nasilało się przez lata. Jednak od początku ton jest jasny:
J: „W wieku około 17 lat popadłem w depresję. Nie potrafiłem się już jakoś ustabilizować, czułem się całkowicie zagubiony. Bywały momenty, gdy myślałem, że wariuję. Szukałem schronienia w religii, ale nie potrafiłem już stanąć na nogi. Depresja pojawia się okresowo i nawraca.
Stale zmagam się z dualizmem dobra i zła. Czasami jestem całkowicie przytłoczony tymi myślami — opanowują mnie. Boję się, że moje myśli zaczynają żyć własnym życiem.”
Bardzo boi się chorób i przyznaje, że jest „hipochondrykiem”, ucieka się do działań magicznych lub rytualnych, żeby się tego dowiedzieć.
Zawodowo jest stolarzem meblowym. Był żonaty z młodą kobietą, z którą miał małe dziecko. Para jednak szybko popadła w kryzys i partnerka go opuściła. Odbył długą podróż przez pustynię, gdzie zmierzył się ze swoimi „demonami”.
J: „To cofnęło mnie do przeszłości, do mojego lęku przed samotnością. To katastrofa — nie potrafię pokonać tego lęku. Zawsze mam coś przeciwko innym ludziom i mam negatywne myśli o tych, którzy są mi bliscy. Obecność mojej partnerki mnie uspokajała i oczyszczała moje myśli. Dla mnie myślenie to akt twórczy, a myśli zawierają możliwość manifestacji. Zawsze miałem trudności z rozróżnieniem dobra i zła. Dla mnie duchowość jest jak wysoka góra. Wchodzę wysoko; unikam siebie, będąc na tej górze.”
Zaczyna związek z siostrą swojej byłej żony, która ma dwoje dzieci i jest w trakcie rozwodu. Jest zmęczony i mówi, że czuje ciężar całego świata na swoich barkach. Nie chce nic wkładać w pracę, wszystko wydaje mu się trudne. Rozpoczyna terapię.
Sen: „Śniłem o mojej byłej żonie, miałem z nią seks. Ona jest dominująca — często we śnie miesza się z moją matką...” Interpretacja: „Zachowuję się jak mały chłopiec.”
Lata mijają; J. ma teraz 32 lata.
J: „Od czasu do czasu cierpię na lęki. Od kilku miesięcy muszę powtarzać to samo zdanie. Na przykład boję się zranić myślami Lolę (najstarsze dziecko mojej nowej partnerki). Zawsze boję się, że wysyłam jej negatywną energię, kiedy ją trzymam na rękach.
Boję się, że Niewidzialni wnikają we mnie. Zawsze muszę się przed tym chronić mentalnie. Czuję się pod wpływem.”
Otwiera własny sklep zajmujący się aranżacją wnętrz, ale ma z tym problemy. Uwięziony jest w swoich wewnętrznych konfliktach.
GP: „Opowiedz mi o swojej rodzinie!”
J: „Moi rodzice rozwiedli się, gdy miałem około 12 lat. Mój ojciec był stolarzem artystycznym. Był skrajnie brutalny i atakował moją matkę i mojego brata. Moja matka i babcia uważały, że jest szalony. Został umieszczony w klinice psychiatrycznej. Doświadczyłem scen przemocy werbalnej i rękoczynów. Byłem tak bardzo po stronie matki, że w myślach zacząłem zabijać ojca. Po rozstaniu spałem u matki — ona uciekała do mojego łóżka. Nadal mam z nią bardzo bliską relację — kiedy jest samotna, dzwonię do niej.
Moja matka zawsze przedstawiała mi bardzo negatywny obraz ojca. Uważam ją za oziębłą; mój ojciec prawdopodobnie przez całe życie był sfrustrowany. Nazywał ją „ziółeczko-nie-dotykaj-mnie”.
Trudno mi żyć teraźniejszością; mam poczucie, że moja kręgosłup nie jest wyśrodkowany. Jestem bardzo hipochondryczny i boję się śmierci. Boję się, że nie będę długo żył, albo że zachoruję ciężko, szczególnie boję się raka.
Teraz ponownie ustawiono mi kręgosłup i to pomogło — byłem już bardzo skrzywiony. Nie potrafię stać prosto. Moja głowa jest całkiem zamglona i nie potrafię jasno myśleć. Nie czuję się ugruntowany i to mnie przeraża. Mam wrażenie, że moje równowaga się chwieję. To jednak nie jest zawroty głowy (kręci głową w prawo i w lewo). Kiedy wszystko się nawarstwia, padam na kolana. Kwestionuję wszystko — moje życie, mój związek. To nie są myśli samobójcze ani myśli o śmierci. Boję się utraty kontroli, popadnięcia w obłęd.”
Poczucie chwiania się rozwinęło się w prawdziwe zawroty głowy i przeszedł szereg badań otologicznych i neurologicznych, które wszystkie wyszły prawidłowo.
„Mój mózg nie nadąża za mną; czuję się, jakbym stał obok siebie. Właśnie dowiedziałem się, że będę miał jeszcze jedno dziecko; nie było mi to jasne wcześniej. Im więcej upływa czasu, tym mniej czuję się do tego przygotowany. Nie udało mi się zmierzyć z tym tematem, czuję się zupełnie nieprzygotowany.
To idzie w cyklach. Czasami cierpię na natrętne myśli, z poczuciem rozdarcia między dobrem i złem. Zawsze mam negatywne myśli i muszę z nimi ciągle walczyć. Zawsze boję się zła, diabła. Na poziomie mentalnym chcę tylko światła i dobroci, ale mam myśli, które są wręcz przeciwne. To nieustająca wewnętrzna walka. Myślę o uwielbieniu, o archaniele Gabrielu, ale nagle dzieje się odwrotnie: od chwalenia Pana przechodzę do diabła. Boję się utraty kontroli.”
GP: „Opowiedz mi o swoich natręctwach!”
Muszę upewnić się, że nie mam czasu na nie-myślenie, bo wtedy pojawiają się natrętne myśli. Nie potrafię ich dokładniej opisać, bo kiedy o nich mówię, ożywiam je. Czuję, że to mnie doprowadza do obłędu.”
Sen: „Na mojej głowie są olbrzymie robaki.”
J: „Czasami czuję potrzebę odmawiania modlitw i czytania tekstów religijnych, ale boję się, że nie zwracam się do właściwej osoby, i potem czuję się przez około tydzień jak zagubiony. Od około 2 lub 3 tygodni znów jestem kompletnie rozbity, nie w moim środku, jakbym był poza swoim ciałem.
Czuję, jakby we mnie był diabeł, jakbym był opętany. Boję się, że wszystkie moje złe myśli się zmaterializują. Te natrętne myśli mogą być bluźnierstwami przeciw Bogu — potem czuję, że powinienem zostać ukarany.”
Zalecenie: Mancinella C 15
Wizyta kontrolna
Dwa miesiące później: „Nie zauważyłem nic, żadnej zmiany. Jestem bardzo zmęczony, umysłowo i fizycznie. Każdego dnia witanie dnia pełne jest radości; szczególnie rano, bo moje myśli znikają, kiedy się budzę. Potem to znów zaczyna. Myśli krążą i zyskują ogromne znaczenie i muszę z nimi walczyć. Zaczynam rozwijać tiki — muszę pocierać twarz, żeby przeciwdziałać tym myślom.
Obsesja jest: nie chcę diabła. To tak, jakbym bał się przejść na tę stronę. Kiedy szukam pozytywnej myśli, jasnej myśli, pojawia się dokładnie odwrotna, a dobre myśli są kompulsywnie przyćmiewane.”
Zalecenie: Mancinella C 30
Trzy miesiące później: „Wciąż cierpię na natrętne myśli. Muszę ciągle odpychać diabła. Jestem zmuszony do wykonywania ceremonii i rytuałów.
Nasza córka urodziła się na początku kwietnia, i śniło mi się, że to moja matka urodziła dziecko, a nie moja żona. Boję się mocy moich myśli.
Nie odczuwam prawdziwej radości podczas aktu seksualnego; jest to bardziej w moich wyobrażeniach i fantazjach.
Wszystkie te myśli zaczęły się w mojej młodości wraz z rozstaniem rodziców. Doszły do tego moje poczucia winy, gdy się masturbowałem. Musiałem prosić Boga o przebaczenie.
Kiedy widzę radiowóz policyjny, mówię sobie: „To dotyczy mnie.” Czasami czuję się niepewnie podczas jazdy i boję się, że mógłbym kogoś przejechać; wtedy zawracam, by upewnić się, że nikt nie leży na ulicy.
W tym momencie jestem bezradny, bo jestem pewien, że podałem mu właściwy środek. Coś mi umknęło — dałem mu Kalium bromatum C 15, potem C 30. Przyszedł cztery miesiące później i powiedział, że zawroty głowy, które miał jakiś czas temu, wróciły. Jest coraz bardziej niespokojny:
J: „Przypomina mi to śmierć, bardzo mnie to niepokoi. Czuję, jakbym miał umrzeć. Wciąż mam te natrętne myśli, ale jakoś sobie z nimi radzę. Myślę, że ma to coś wspólnego z moją matką: ona nic nie musi mówić, wystarczy jej ton. Wiem, że czeka na mnie, kiedy dzwonię do niej w niedzielę. Każdej niedzieli czuję się zobligowany, żeby to robić, iść i ją odwiedzić. Przy niej nie czuję się jak mężczyzna. Ona ma część, która działa kastrująco — przekazuje mi swoje lęki.”
Objawy to:
- Urojeniowe przekonanie, że jest się opętanym
- Urojeniowe przekonanie, że mają miejsce dwa jednoczesne ciągi myślowe
- Urojeniowe przekonanie, że jest się pod silnym wpływem
Zalecenie: Salix fragilis
Wizyta kontrolna
Dwa miesiące później widzę go ponownie — w sytuacji awaryjnej: cierpi z powodu silnych zawrotów głowy. Laryngolog powiedział mu: „Wiem, czego Pan nie ma, ale nie wiem, co Pan ma!” Ta magiczna formuła wywołała atak paniki, który dodatkowo go dotknął oprócz zawrotów głowy. Jedna dawka Conium zakończyła zawroty głowy, ale nie jego lęki.
J: „Miałem sen: szukając kogoś na lotnisku wszedłem do windy. Utknąłem w windzie i się obudziłem — dusiłem się. Następnego dnia poszedłem na zakupy i czułem się coraz bardziej przygnębiony. Nie wszedłem do sklepu, tylko od razu udałem się na ostry dyżur i dostałem receptę na Laroxyl.”
Zaczyna ponownie opowiadać mi o swoich obsesjach, o walce z diabłem, o strachu, że jego myśli mogłyby się zmaterializować, o strachu przed utratą kontroli nad sobą i przejściem na „drugą stronę”.
„Myślę, że noszę w sobie wielką winę. Myślę, że ma to związek z moją seksualnością, albo może z relacją między rodzicami. Czy coś stało się mojej matce? Natrętne myśli zaczęły się, gdy moi rodzice się rozeszli. W moim wspomnieniu mój ojciec jest seksualnie sfrustrowanym mężczyzną. Zawsze broniłem mojej matki; miałem z nią symbiotyczną relację. Nawet w okresie dojrzewania spałem z nią w tym samym łóżku. Chciałem zabić mojego ojca.”
On zwięźle przedstawił swoją historię. Przeczytałem ponownie moje notatki o nim i pomyślałem o nim; potem podałem mu dawkę Mancinella MK.
Spotykamy się ponownie dwa miesiące później i dziwię się, obserwując urzeczywistnienie teorii homeopatii i prawa Heringa w praktyce.
J: „To było jak wstrząs elektryczny. Objawy obsesji zniknęły na 3–4 dni, potem jednak wróciły i objęły wszystkie narządy wewnętrzne: poczułem je w klatce piersiowej, potem w podbrzuszu. Potem przemieściły się jeszcze niżej i miałem wrażenie, jakby ktoś wbił palce w moje nerki. Potem poczułem pieczenie w drogach moczowych, najpierw w cewce moczowej, potem w jądrach. Potem poszło dalej w dół do ud, potem do łydek, tak jakby krążenie krwi zostało odcięte. Miałem wrażenie lodowato zimnych rąk i stóp, mrowienie i naprzemienne odczucia gorąca i zimna.
Teraz czuję się dobrze — wcale nie jestem już zmęczony. Zauważam, że obsesje zaczynają ustępować. Myślę, że jest mi lepiej o 80%. Czuję się dużo bardziej ugruntowany w sobie, znacznie lepiej wyśrodkowany. Prawie nie cierpię już na zawroty głowy. Bałem się bardzo utraty kontroli i wyrządzenia czegoś złego w moim otoczeniu, ale to uczucie zniknęło.”
GP: „Jakieś sny?”
J: „Śnię znacznie więcej niż wcześniej, ale są to raczej konkretne, realistyczne sny. Często śnię o mojej rodzinie. Moje libido znacznie się zmniejszyło. Moja partnerka bardziej próbuje mnie uwodzić.”
Ten przypadek ma follow-up trwający rok, w którym J. nie był już nawiedzany przez swoje dawne „demony”.
Artykuł został opublikowany na www.interhomeopathy.org
Zdjęcia
Portret diabła z kościoła w Rennes-le-Château ©Wikimedia Commons
Stare nożyce krawieckie na drewnianym tle ©shutterstock.com - vesilvio
Kategoria: Przypadki
Słowa kluczowe: lęk, bycie opętanym, hipochondria, natrętne myśli, lęk przed niewidzialnymi najeźdźcami, zawroty głowy, lęk przed popadnięciem w obłęd, matka kastrująca.
Środek: Mancinella