Przejdź do głównej zawartości Przejdź do wyszukiwania Przejdź do głównej nawigacji
Skontaktuj się z nami za pośrednictwem naszej infolinii zamówień: +49 (0) 7626 974 9700 / Napisz do nas: +49 (0) 160 652 2038 (pon.-pt. 8:00-20:00, sob. 8:00-12:00)

Phaseolus vulgaris: rozgniewany i zmęczony

Aktualności
 

Zespół przewlekłego zmęczenia

26-letnia kobieta cierpi na zespół przewlekłego zmęczenia od pięciu lat. Gdy jest naprawdę źle, leży w łóżku cztery dni w tygodniu. Wszystko jest dla niej za dużo, nie ma w ogóle energii. Cierpi także na astmatyczne zapalenie oskrzeli i duszność podczas wchodzenia po schodach, z bólem w klatce piersiowej wokół mostka. Problemy z oddychaniem nasilają się przy mgle, przy zmianie pogody na mokrą, w cieplej, wilgotnej aurze, w pierwszy dzień miesiączki i rano między 8 a 10. Czuję się lepiej, gdy odgina ramiona do tyłu.

 
11_0310_auge.jpg

Alergiczne zapalenie spojówek

Reaguje uczuleniem na różne kosmetyki, środki czystości, rozpuszczalniki, przyprawy oraz na wiąz, buk i fasolę. Alergie są gorsze w lutym i marcu, z podrażnieniem i zaczerwienieniem oczu.

 

Ma uczucie piasku w oczach, górne powieki są zaczerwienione, oczy bolą; dodatkowo występuje ból uciskający na grzbiecie nosa. Podczas tych stanów może być bardzo niespokojna. Ma wtedy skłonność do niszczenia rzeczy i nadmiernie prostuje palce. Problemy zaczęły się pięć lat temu, gdy zaczęła pracować w sklepie odzieżowym.

W pierwszy dzień miesiączki ma także zawroty głowy, jej wzrok jest zamglony i bez głębi ostrości. Jest wtedy niezdarna i łatwo się przewraca, szczególnie wchodząc po schodach. Upuszcza też rzeczy i uderza o meble. Ma uczucie unoszenia się, jakby głowa była w worku. Okulista nic nie stwierdził, a okulary nie miały wpływu na symptomy. Neurolog wykonał punkcję lędźwiową i badanie wzroku, ale nie wykrył obiektywnie żadnego defektu.

Alergia na rozpuszczalniki zaatakowała także jej skórę, która jest zaczerwieniona i swędzi, zwłaszcza na grzbietach dłoni, na kolanach, łokciach i przed uszami. Skóra na grzbietach dłoni jest pogrubiona i spuchnięta, jakby leżała na niej jakaś warstwa.
Ma powtarzające się "infekcje grypopodobne", które trwają co najmniej tydzień, około osiem lub dziewięć razy w roku. Ma ból gardła, gardło jest czerwone i swędzi; czuje się chore, słabe i zmęczone oraz ma podwyższoną temperaturę do 38 °C.

Wywiad rodzinny

Jej ojciec ma katar sienny, jej siostra także ma uczulenie na rozpuszczalniki, a matka choruje na stwardnienie rozsiane. Choroba matki zaczęła się, gdy miała około dwóch lat; gdy skończyła trzynaście, jej matka już potrzebowała wózka inwalidzkiego.

Historia wcześniejsza

Jako dziecko była lunatyczką, co jej się podobało. W wieku piętnastu lat miała hiperwentylację z uczuciem duszności i zmęczenia, ale bez lęku czy paniki. Pierwszy atak wystąpił w jej klasie podczas lekcji matematyki. Spadła prosto z krzesła.

Wszystko wydawało się bardzo nierealne: "Już mnie nie było, po prostu mnie to ogarnęło." Wszyscy mówili, że można było się tego spodziewać z powodu problemów rodzinnych, bo jej matka choruje na stwardnienie rozsiane. W tym czasie miała też chłopaka, którego matka także chorowała na stwardnienie rozsiane.

W domu nie było szczególnie przytulnie. Była bardzo uparcie i zrzędliwa, co skłoniło ją do podjęcia psychoterapii. Opuściła dom rodziców, by przez pół roku mieszkać u ciotki, a potem przeprowadziła się do starszej siostry. Matka - z powodu swojej choroby - była bardzo wymagająca i czuła, że matka oczekuje od niej czegoś, czego nie mogła dać. Czuła się bezsilna i myślała: "Nie jestem ani fizjoterapeutką, ani lekarzem, ani magikiem." Uważa, że jej problemy nie mają związku z stwardnieniem rozsianym matki. Ta myśl ją rozjusza. Jej zdanie brzmi: "Każdy jest odpowiedzialny za siebie".

Często potrafi bardzo się rozzłościć i chętnie wyraża swoje niezadowolenie. Nawet drobiazgi mogą u niej wywołać złość. "Mogłaby podeptać kota, który przebiegnie jej pod nogami." Bardzo ją denerwuje, gdy ma dużo pracy, zwłaszcza pod presją czasu. Robi się wtedy czerwona na twarzy i czuje, jak złość wznosi się z rąk, klatki piersiowej i gardła do głowy. Denerwuje się też na ludzi, którzy nie dotrzymują terminów. Astrologicznie jest prawdziwym Skorpionem. Chętnie pomaga innym i ceni dobrą współpracę. Kocha swoją pracę jako nauczycielka angielskiego i lubi pracę z dziećmi.

Ogólnie: Pogoda: lodowato zimne ręce i stopy, gorzej przy wilgotnej pogodzie i przy przejściu na mokrą pogodę

Pora dnia: Gorzej między 8 a 10 rano, lepiej jesienią

Pragnienia: mięso, ser, warzywa, owoce, melony, mango

Awersje: groszek (3) i fasola (3), kwaśne, słodkie

Mences: nieregularne, co trzy do sześciu tygodni; poza tym brak problemów

Sen: Dobry, na brzuchu

Sny: żywe i wesołe; skok ze spadochronem z góry lub gra w filmie. Jako dziecko śniła, że poszła z rodziną do lasu i potem przyszła wiedźma, by ją pożreć.

 

11_0310_bohnen.jpg

Analiza  
Pacjentka przyszła do mnie po raz pierwszy w 1993 roku. Wtedy nie mogłem jednoznacznie rozpoznać odpowiedniego środka. Ze względu na silną niechęć do groszku i fasoli przepisałem fasolę, Phaseolus w rozcieńczeniu 1M. Wtedy nie miałem dalszego potwierdzenia dla tego zalecenia. Potwierdzenie znalazłem w odwróceniu prawa podobieństwa: "Przy niejasnej symptomatologii przepisz nieznany środek." Później odkryłem, że wiele objawów mojej pacjentki było objawami rodziny bobowatych (Fabaceae), jak można przeczytać poniżej.

 

Kolejne wizyty
Po sześciu tygodniach: Kiedy wróciła, powiedziała mi, że wszystko stało się jeszcze gorsze. Przez kilka tygodni miała gorączkę, suchy kaszel, bóle mięśni w udzie i egzemy po bokach nosa. Zawroty głowy jednak prawie zniknęły i nie nadmiernie prostowała już palców. Czuła się spokojniejsza, nie tak spięta i miała więcej energii. Po wcześniejszych wahaniach poziomu energii już uważała za zauważalne, gdy jej energia była kilka dni nieco niższa. Powtórzyłem Phaseolus vulgaris 1MK(1) i stopniowo czuła się coraz lepiej.

Środek został powtórzony siedem razy w ciągu pierwszego roku. Po pół roku prawie wszystkie jej alergie zniknęły i miała tylko czasami przejściowe bóle mięśni. Później w tym samym roku wystąpiły egzemy, najpierw pod oczami, potem w kącikach ust i na ramionach. Egzema nasilała się na słońcu i przez ciepło, a także między 8 a 10 rano. Znowu miała te same modalności co wcześniej. W ciągu następnych pięciu lat środek został powtórzony jeszcze siedem razy, gdy pojawiały się mniejsze problemy, takie jak zmęczenie. Potem nie odczuwała już zmęczenia większego niż "normalny" człowiek i nadal czuje się bardzo dobrze.

Ten artykuł został pierwotnie opublikowany w Homeopathic Links, tom 12 (5), 1999.
**************************************************************************
(1) 10.000 Korsakoff
**************************************************************************
Zdjęcia: www.wikipedia.org
Alergiczne zapalenie spojówek
Phaseolus vulgaris
**************************************************************************
Kategoria: Przypadki
Słowa kluczowe: przewlekłe zmęczenie, alergie, złość, zawroty głowy, bezsilność
Środek: Phaseolus vulgaris

 

Jan Scholten