Przejdź do głównej zawartości Przejdź do wyszukiwania Przejdź do głównej nawigacji
Skontaktuj się z nami za pośrednictwem naszej infolinii zamówień: +49 (0) 7626 974 9700 / Napisz do nas: +49 (0) 160 652 2038 (pon.-pt. 8:00-20:00, sob. 8:00-12:00)

Przewlekła borelioza – czy na pewno?

Aktualności

joette-lyme.jpg

Właśnie byłem z rodziną na wędrówce, kiedy – proszę bardzo! – znalazłem kleszcza na nodze. Czy mam teraz boreliozę? Czy mam popaść w panikę?

Nie. Stop. Najpierw jeden krok wstecz.

Jeśli mam kleszcza i do tego bardzo czerwony wysyp na skórze, gorączkę i zmęczenie, mogę się zastanawiać, czy nie rozwinęła się u mnie ostra borelioza.

Kiedy trzy lata temu napisałem mój pierwszy wpis na blogu o boreliozie, nigdy bym nie przypuszczał, że przewlekła borelioza stanie się tak dużym tematem medycznym. Obecnie wielu terapeutów stało się „ekspertami od boreliozy” i zleca badania krwi, gdy tylko podejrzewa określony obraz objawów.

Nigdy bym nie pomyślał, że borelioza będzie tłumaczyć tak wiele różnych schorzeń i objawów.

Jeżeli ktoś koniecznie chce wierzyć, że choroba ma jedną, pojedynczą przyczynę, łatwiej jest włożyć ją do szuflady „borelioza”.

Czy chcecie poznać moją opinię? Z homeopatycznego punktu widzenia nie musi to być skomplikowane ani przerażające.

Wiadomo, że w ciele jest około 100 bilionów komórek. I tylko 10% z nich to komórki ludzkie. To znaczy, że około 90% komórek w naszym ciele składa się z malutkich mikroorganizmów.

Proszę, nie wpadaj teraz w panikę i nie wskakuj pod prysznic z butelką środka dezynfekującego, żeby się ich pozbyć! To wszystko jest naturalne i tak ma być. Jesteśmy tak zbudowani z natury. W konsekwencji oznacza to oczywiście także, że znajdziemy wiele naturalnych mikroorganizmów, jeśli poddamy się badaniu krwi.

Niestety chętnie łapiemy się na tak zwane modne choroby. Wiecie, co mam na myśli…

Kiedy ogłoszono SARS wrogiem, było wielkie poruszenie.

Później przyszedł Ebola i wszyscy oszaleli.

To samo dotyczyło świńskiej i ptasiej grypy i wielu innych.

W tym roku więc mamy „rok kleszczy”, a w konsekwencji czas boreliozy.

Zanim potraktujecie boreliozę jako przerażające nowe zjawisko, pomyślcie o Ötzim, czyli o człowieku z lodu, jak wielu go nazywa. Około 25 lat temu w Alpach znaleziono głęboko zamrożone szczątki Ötziego. Żył około 5300 lat temu i zginął od strzały w głowę.

Naukowcy bardzo dokładnie go przebadali i – co pewnie nie zdziwi – przypuszcza się, że był nosicielem bakterii wywołującej boreliozę. W związku z tym byłby najstarszą znaną osobą z boreliozą.

To znaczy, że ta choroba istnieje co najmniej od 5300 lat.

Jeśli więc wynik teraz jest pozytywny (i pokazuje, że jedna z 90 bilionów komórek niesie patogen), jest duże prawdopodobieństwo, że zdiagnozuje się PRZEWLEKŁĄ boreliozę, zwłaszcza jeśli lekarz specjalizuje się w tej chorobie.

Zwykle następuje podanie antybiotyku. WIELE antybiotyków PRZEZ DŁUGI CZAS. I tę metodę preferują nie tylko konwencjonalni lekarze, ale również terapeuci alternatywni, tacy jak naturopaci.

Moje obawy dotyczą tego, że próbuje się przypisać niewyjaśnione medycznie objawy infekcjom ogólnie, a szczególnie Borrelia (bakteriom wywołującym boreliozę). Dziwne jest to, że nawet CDC (Centrum Kontroli i Prewencji Chorób) odradza długotrwałe leczenie antybiotykami przewlekłej boreliozy.

Musicie zrozumieć: zwykle ludzie nie trafiają do mojej kliniki na początku choroby. Zawsze mówię, że moi klienci nie wbiegają do mojego gabinetu, tylko się wloką. Gdy wszystko inne zawiodło, ma pomóc homeopatia.

Klienci przychodzą do mnie z objawami, którym postawiono diagnozę boreliozy i które leczono antybiotykami. Albo to nie pomogło, albo – w najgorszych przypadkach – długotrwała antybiotykoterapia doprowadziła do poważnych skutków ubocznych, które znacznie pogorszyły życie tych ludzi.

Nie twierdzę, że te przeciwstawne opinie są słuszne lub błędne. Ale uważam, że powinniśmy zachować pewien dystans.

Czy naprawdę udowodniono, że przyczyną tych objawów jest borelioza? I może jeszcze ważniejsze: czy to naprawdę istotne?

W opiece zdrowotnej istnieją paradygmaty, które za pomocą testów próbują ustalić, dlaczego pojawiają się objawy. Zwykle to terapeuci alternatywni zajmują się tym pytaniem. Patrzą na drugą warstwę choroby – pomijając objawy i diagnozę – i wierzą, że mogą wyleczyć leżącą pod spodem chorobę.

Dlaczego ma najwyższy priorytet, podczas gdy Jak i Co nie mają znaczenia. Homeopatia ma inne spojrzenie na sprawę.

W homeopatii dlaczego może dawać użyteczne wskazówki, ale w metodzie homeopatycznej, którą nauczam, to konwencjonalna diagnoza i jej objawy stoją na pierwszym miejscu.

Czytacie dobrze: poprzez uwzględnienie ogólnie sformułowanej diagnozy, takiej jak fibromialgia lub przewlekłe zmęczenie, wraz z obrazem objawów, niemal niepostrzeżenie leczymy korzeń, czyli rzeczywistą przyczynę, bez zamartwiania się, który mikroorganizm akurat grasuje w organizmie.

Koncentrujemy się na pierwszej warstwie choroby. Zauważam wielokrotnie, że dlaczego może zniekształcać obraz, ponieważ nie można pewnie stwierdzić, że ta czy inna spirocheta jest przyczyną schorzenia.

Uważam, że liczą się tylko fakty. Nie chcemy niepotrzebnie komplikować sytuacji, szukając przyczyny. Musimy wiedzieć, czego pacjent doświadcza w danej chwili. Jakie są fakty? Chcę mieć diagnozę, a nie teorię.

Jeśli jestem pewien, że zostałem ugryziony przez kleszcza – widziałem go przecież – to natychmiast biorę Ledum palustre C200.

Ledum działa nie tylko profilaktycznie (przeciw ukąszeniom owadów i zwierząt oraz ich potencjalnym patogenom), ale także leczniczo. Pierwszego dnia przyjmuje się je mniej więcej co trzy godziny, a następnie przez tydzień dwa razy dziennie.

Następnie przez miesiąc dwa razy w tygodniu, aż przez kolejny miesiąc można zmniejszyć dawkę do jednej na tydzień.

Jeśli ukąszenie nie miało miejsca dłużej niż kilka miesięcy temu, ta metoda stosowana jest bez zmian. W mojej rodzinie Ledum stosuje się przy wielu ukąszeniach owadów i zwierząt. Działa od 30 lat. Także na farmie dla naszych zwierząt.

Moi klienci i uczniowie zgłaszają to samo.

Dzięki temu środkowi nie muszę się już martwić. Będę szczery: ja i moja rodzina zawsze braliśmy Ledum tylko przez kilka dni.

W moim ostatnim wpisie na blogu o boreliozie pisałem też o Aurum arsenicosum C200 jako dodatkowym środku (szczególnie w sytuacjach, gdy kleszcz nie został od razu znaleziony i istnieje wyraźny związek między ukąszeniem a boreliozą).

Ten środek może być czasem trudny do zdobycia i chcę zaproponować tu alternatywę. W drugim kroku przyjmujecie – oprócz LedumHypericum perforatum 200 w połączeniu z Arsenicum album 200, dwa razy dziennie przez tydzień. Środki odstawia się stopniowo jak Ledum. Osobiście jeszcze nie musiałem stosować tego kroku, ale jeśli jesteście zaniepokojeni, możecie sięgnąć po krok 2.

„W kombinacji” oznacza: jedną dawkę Hypericum 200 kładzie się pod język, a następnie podaje się dawkę Arsenicum album 200. W ten sposób środki są przyjmowane razem przez organizm.

Wiemy teraz, że borelioza nie jest nową ani koniecznie przerażającą chorobą. Z odpowiednimi środkami w domowej apteczce przejdziecie przez sezon kleszczowy bez szwanku.

W końcu homeopatia jest metodą leczniczą praktykowaną od 230 lat w służbie ludzkości, zupełnie niezależnie od wszelkich znanych i nieznanych mikroorganizmów.

************************************

Copyright: https://joettecalabrese.com/blog/lyme-disease-are-you-sure-about-that/

Joette Calabrese