Przejdź do głównej zawartości Przejdź do wyszukiwania Przejdź do głównej nawigacji
Skontaktuj się z nami za pośrednictwem naszej infolinii zamówień: +49 (0) 7626 974 9700 / Napisz do nas: +49 (0) 160 652 2038 (pon.-pt. 8:00-20:00, sob. 8:00-12:00)

Przypadek Lac lupinum

Aktualności
 

10_12_Lac_lupinum_150.jpg

Pierwszego razu, gdy spotkałem S., poczułem się niezwykle niekomfortowo i najpierw cofnąłem się o krok, gdy otworzyłem mu drzwi. Był wysoki i szczupły, miał długie nogi i gęste, siwe włosy średniej długości. Z zawodu był ogrodnikiem, ale nazywał siebie uzdrowicielem, przede wszystkim zwierząt.

S. przyszedł z powodu problemów rodzinnych związanych z jego ośmioletnią córką zastępczą, której manipulacyjne i często niezwykle wybuchowe zachowanie zagrażało rozbiciem rodziny. Została odebrana rodzicom w wieku pięciu lat i odtąd mieszkała w kolejnych rodzinach zastępczych. Martwił go wpływ tej sytuacji na jego własne samopoczucie, ponieważ zaczął popadać w depresję.

Opisuje zachowanie swojej córki zastępczej za pomocą pojęć ze świata zwierząt: „Jest jak zwierzę, jak dzięcioł, który uporczywie stuka dalej, aż mi rozbrzmiewa głowa. Nie potrafi przestać. Jest jak ktoś, kto żyje w zaroślach, bawi się w brudzie, ma w sobie coś zwierzęcego. Nie ma dla niej związku między czynem a konsekwencją. Nawet moje psy jej nie ufają. Podejrzliwie przepychają ją na skraj tarasu i próbują zepchnąć. Ma 'negatywną energię', jakby mogła nas zabić; myślę, że już mnie zabiła.

Naprawdę czuję się niezrozumiany. Kiedyś często się z nią przytulałem, czytałem jej na głos. Ale zawsze stawiała mnie w złym świetle przed innymi i źle o mnie mówiła. Raz celowo przewróciła się i powiedziała: „On próbował mnie udusić”. Od tamtej pory nigdy jej już nie dotknąłem. Nasza rodzina odtąd jest kontrolowana przez opiekę społeczną. Gdy zauważyłem, że ciągle muszę przepraszać moją żonę i ten urząd, wycofałem się od niej i coraz bardziej się izolowałem. Nie lubię być w świetle reflektorów. Czasami czuję, że od niej emanuje coś ciemnego, jakby cały pokój był pełen pajęczyn. Nie ogarnia mnie to, ale potrafię wyczuć czarną energię wokół niej.
Jestem całkowicie wykończony, nie mam już radości z życia. Moja głowa wydaje się pusta. Czuję się dobrze tylko wtedy, gdy leczę zwierzęta; jeśli nie mogę tego robić, ledwo wiem, kim jestem. Mogą mnie bić po głowie, a ja tego nie poczuję.

To wszystko przychodzi jak z jasnego nieba, po prostu się dzieje, bez że to przewidziałem, jakbym był oskarżany bez powodu. Z jednej strony jestem oburzony, z drugiej czuję się zraniony, ponieważ każda rodzina mająca dziecko w pieczy poddana jest tak surowej kontroli pracowników socjalnych i policji. Trzeba uważać, co się mówi i robi, bo wszystko jest rejestrowane.
Ciągle się zastanawiam, dokąd to ma prowadzić. Ona mnie uderzyła! Czuję się jak po przejściu przez maszynę. Wiem, że powinienem być od niej silniejszy... ale to mnie kompletnie rozstraja. Nie chcę się poddawać. To tylko dziecko, nie staram się być na nią zły. Ale w zeszłym roku, gdy obserwowałem ją przy jedzeniu, jak manewrowała palcami w pełnej buzi wchodząc i wychodząc, zrobiło mi się tak niedobrze, że wymiotowałem czarną mazią.

Energetycznie jestem tutaj, ale też jakby mnie tu nie było, jakbym prowadził dwa różne życia. Nie mam już radości z życia i nie czuję się bezpiecznie. W środku jestem wściekły i sfrustrowany, czego w sobie nie znoszę. Nie jestem ambitny, ale też nie chcę być uciskany. Chcę zachować kontrolę nad sobą. Kiedyś byłem raczej łagodny i opiekuńczy, dziś stałem się twardy, ale nie w stosunku do zwierząt. Kocham pracować z nimi, leczyć je. Są jak zwierciadło, istnieje wspaniały rodzaj więzi. Nawet rozmawiam ze zwierzętami.

Dwa lata temu zmarł mój przyjaciel, a tego samego dnia znalazłem mojego ojca skulonego w jego łóżku — zmarł we śnie. Cieszę się, że to ja go znalazłem, ale jest to dla mnie bardzo bolesne, że on nie żyje, tęsknię za nim. Zawsze był życzliwy dla wszystkich i wiele robił dla innych. Kiedy zmarła moja matka, miałem 27 lat, od tego czasu musiałem o siebie zadbać.”

Sen i sny
„Kiedy śpię, mam większe poczucie bycia w moim ciele.”
„Mam fantastyczne sny, jak wielkie filmy. Są ekscytujące i czasami przepowiadają przyszłość. W moich snach często pojawiają się konie, ogień, powodzie i wilki; te zwierzęta są istotami duchowymi i wydają się bardzo rzeczywiste. Lubię też szczerych ludzi.”

Wrażliwość psychiczna

Wierzy, że energia duchowa żyje dalej po jego śmierci. Gdy leczył pewną kobietę, poczuł, że „weszedł wilk”, to był jej dziadek. Tego rodzaju ukazania nie są dla niego niezwykłe. Ma wyczucie energetycznych zmian, na przykład podczas wizyty pracownicy socjalnej: „Ona (córka zastępcza) zmienia się jak wilk i to mnie uczula na nieufność.”

Jego wychowanie nauczyło go okazywać innym szacunek, znać swoje miejsce i nie poddawać się.

Ogólne i modalności

Lubi przebywać na zewnątrz przy każdej pogodzie i uwielbia burze. Chętnie wędruje w deszczu i obserwuje, jak wiatr miota przedmiotami. Nie odczuwa zimna i woli chłodniejsze temperatury od gorąca. Nosi kołnierz koszuli rozpięty i nie przeszkadza mu, gdy się poci.

Analiza i leczenie

Jego język, sny i zachowanie były bardzo zwierzęce i obrazowe. Kiedyś był dowcipny i bystry, ale teraz całkowicie podupadł. Miał wysokie wymagania wobec swojej samodyscypliny i nie chciał być wystawiany na próbę, szczególnie nie przez małą dziewczynkę, z którą jego zdaniem powinien sobie łatwo poradzić. Czuł się pozbawiony władzy i zdezorientowany.

Trzy aspekty zwróciły moją uwagę podczas jego konsultacji:

1) Moja nerwowa reakcja przy naszym pierwszym spotkaniu, która spowodowała pewną czujność wobec niego podczas konsultacji. Wytwarzał zwierzęcą atmosferę i uwielbiał być na zewnątrz ze swoimi psami i stawiać czoła żywiołom.

2) Jego praca z „duchami”, sny, zdolności psychiczne i lęk przed „czarną energią” jego córki zastępczej.

3) Jego wielki szacunek dla ojca i dla zasad, które on uosabiał: hojność i życzliwość wobec innych oraz żal po stracie ojca.

Wszystko wskazywało na środek z grupy „lac”.
Podczas lektury książki Farokh J. Mastera o „Lacach” znalazłem Lac lupinum, opisany jako osobowość, która szczególnie intensywnie opłakuje utratę ojca i której tematyka obraca się wokół autentyczności i integralności.

Zalecenie

Przepisałem Lac lupinum 1M w postaci globulek, które początkowo trzymał tylko w dłoni. Powiedział, że to uczucie „jakby kołysano go na ramionach matki”. Ponieważ potrafi ocenić swój stan zdrowia i lubi brać odpowiedzialność za siebie, uzgodniliśmy, że będzie przyjmował środek w razie potrzeby.

Kontrola

W ciągu następnych dwóch lat pan S. przyjmował środek od czasu do czasu, czuł się dobrze i wydawał się bardziej pogodzony z sobą. Stał się znacznie spokojniejszy i mógł odnosić się do swojej córki w mniej krytyczny sposób. Relacje między członkami rodziny poprawiły się, a napięcie w domu zelżało.

Zdjęcie: Chris Muiden, Wikipedia

Kategorie: Ogólne
Słowa kluczowe: Depresje, śmierć ojca, miłość do przyrody, czuje się niezrozumiany
Środek: Lac lupinum

 
 
Sue Spurling