Przejdź do głównej zawartości Przejdź do wyszukiwania Przejdź do głównej nawigacji
Skontaktuj się z nami za pośrednictwem naszej infolinii zamówień: +49 (0) 7626 974 9700 / Napisz do nas: +49 (0) 160 652 2038 (pon.-pt. 8:00-20:00, sob. 8:00-12:00)

Róże: słodkie zapachy, kolce i cyjanek

Aktualności

 
 
 
13_0507_rosen_200px.jpg Słodka romantyczna miłość może być bolesna i dusząca, gdy pozostaje niespełniona.
Niemiecki producent marcepanu reklamuje się hasłem „Marcepan z miłością” (Marzipan with Love), i dobrze pasuje to do tematów dotyczących róż i różowatych, czyli Rosaceae, rodziny różowatych.

Typowy, lekko gorzki smak marcepanu wynika z minimalnych, nietoksycznych śladów cyjanoglikozydów. Są to prekursory cyjanowodoru, który powstaje dopiero w żołądku po spożyciu. Marcepan składa się ze słodkich migdałów (Prunus dulcis) i cukru.

Wyższe stężenie cyjanowodoru występuje w trujących gorzkich migdałach (Prunus amygdalus amara) i wawrzynie szlachetnym (Prunus laurocerasus). Ten sam gorzki smak mają pestki moreli, brzoskwiń, wiśni, śliwek itd. Problem cyjanowodoru należy mniej więcej do rodziny różowatych (Rosaceae), choć nie wszystkie zawierają cyjanoglikozydy.

Rodzina Rosaceae to gorzko-słodki koktajl z trzech składników w różnych proporcjach:

  1. Romantyczna, idealistyczna i słodka miłość, dworska miłość dawnych czasów
  2. Wymagające i duszące tematy cyjanowodoru
  3. Kłucie kolców

Poczucie duszenia się u różowatych, znane z ich przedstawiciela zawierającego cyjanowodór, Laurocerasus, pochodzi z „duszenia się z miłości”, które z kolei wynika z idealistycznego przekonania, że miłość musi być romantyczna i trwać wiecznie: miłość wieczna. Gdy ta ostateczna miłość jest zagrożona, biorą to sobie zbyt do serca, a wspomniane kolce mogą boleśnie wbić się głęboko w ciało.

Obraz kliniczny: Problemy sercowe z sinicą. Stan duszenia z asfiksją i sine usta. Sinie niemowlęta. Sinica sercowa lub płucna. Stenokardia, ucisk w klatce piersiowej, uczucie duszności. Trądzik różowaty. Gdy takie dolegliwości są spowodowane lub nasilane przez problemy związane z romantyczną lub idealizowaną miłością, a cały obraz kliniczny towarzyszy problemom sercowym, jest to dobra wskazówka dla Rosaceae.

Psychodynamika: Motyw cyjanowy w Rosaceae pojawia się, gdy żądanie wiecznej miłości od partnera zaczyna być odczuwane jako zagrożenie, lub gdy nie zostaje spełnione. Róże wymagają wyłącznej miłości, nie dopuszczają romansów. „Jeśli naprawdę mnie kochasz, to musi być jedyna miłość w życiu.” Ten aspekt „wszystko albo nic” w związkach jest podobny do środków Natrium, ale słodszy i inny niż mineralna, zamknięta, chłodna jakość środków sodowych. Miłość róż jest słodka i pachnąca, coś wyjątkowego, i „summum bonum” (wyrażenie łacińskie używane w filozofii średniowiecza i w czasach miłości dworskiej oraz minne, oznaczające „najwyższe dobro”. Było śpiewane jako pochwała przez błaznów, by opisać unikatowy i ostateczny cel, do którego ludzie powinni dążyć).
 
Być może niedorniaste Rosaceae, takie jak Agrimonia, mniej oczywiście ujawniają skłonności raniące. Również w różowatych bez cyjanowodoru mniej widoczne są właściwości duszące. Tu bardziej dominuje problem złamanego serca, co pokazują przedstawione poniżej przypadki. To nie przypadek, że jabłko, także należące do różowatych, było dawnym symbolem miłości i seksualności. W jabłku (Malus) przeważa słodycz. Nie ma kolców i ma tylko lekko gorzkie pestki.

Tematy cyjanowe. Dusząca jakość cyjanów identyfikuje je jako część rodziny różowatych:

Cyjan = sinica, gwałtowny i duszący stan.
Chemiczny wzór kwasu cyjanowodorowego to HCN: wodór, węgiel i azot.
Wodór: zasada kwasu, nagłe napady, gwałtowność, temat życia i śmierci, bycia lub nie-bycia.
Węgiel: struktura fizyczna, uporczywa lub chwiejna fizyczna egzystencja, nadchodząca śmierć i lęk przed śmiercią.
Azot: ataki duszenia, zajmuje zbyt dużo miejsca, asertywny, aktywność naczyniowa.

Wyprowadzenie tematów cyjanowych z teorii żywiołów, potwierdzone przypadkami: sinica (CN) z gwałtownym (H) stanem duszenia (N) (H). Maniakalna aktywność (H), zdobywa otoczenie szturmem (H), dławi (CN) każdą opozycję poprzez upokarzanie innych słownie (H). Zajmuje zbyt wiele miejsca (N) z ryzykiem uduszenia (CN); zob. „Interhomeopathy”, maj 2008

DD Róże i cyjany: Laurocerasus ma najsilniejszy aspekt cyjanowy; jednak róże zwykle mają romantyczny podtekst, w przeciwieństwie do kwasu cyjanowodorowego (hydr-ac).

DD Róże i środki Sulfur: Obie grupy mają problemy z miłością i relacjami, ale Sulfur jest mniej idealistyczny i w pewnym sensie bardziej obskurny; ma problemy skórne, które nieprzyjemnie pachną lub wyglądają nieczysto. Siarka ma temat uwodzenia przez makijaż, ubrania itd. Rodzina różowatych jest siniczna i ma sine wargi, podczas gdy Sulfur ma czerwone wargi, raczej pletoryczny i nie ma skłonności do problemów sercowych i ataków duszenia.

DD Róże i środki Natrium: Aspekt „wszystko albo nic” w związkach róż jest podobny do miłości w środkach Natrium, lecz miłość róż jest słodsza i doskonalsza oraz zupełnie inna niż mineralna, zamknięta, jednostronna natura środków natrium. Rośliny są mniej jednoznaczne, bardziej organiczne, płynniejsze i mniej przewidywalne. Mają własne życie i mogą — choć mocno ukorzenione — być bardzo wrażliwe, co odróżnia je od strukturalnych, niemal nudnych cech betonu i stali minerałów.

Poniższe przypadki mają zobrazować te tematy.

Agrimonia eupatoria: pogodna i przyjazna, ale mimo to nie może znaleźć partnera, czuje się tylko pół-żywa, brakuje drugiej połowy.

Stara panna, która czuje się tylko pół-żywa, bo nigdy nie znalazła bratniej duszy.

Jest porządną, dobrze ubraną 70-letnią nauczycielką, ze srebrnymi włosami i dobrymi manierami; nosi gustowny kostium ozdobiony małymi czerwonymi kwiatuszkami i jasnookiego zielonego bluzkę pod spodem. Cierpi na depresję, klaustrofobię i lęk przed demencją. Jej wzrok stopniowo słabnie na skutek zwyrodnienia plamki żółtej. Wygląda pogodnie i otwarcie, ale wewnętrznie wydaje się skomplikowana i bardzo wrażliwa.

Wkrótce ma się wrażenie, że trzeba być bardzo ostrożnym, ponieważ bierze rzeczy sobie do serca, najmniejsze niewłaściwe słowo może spowodować problemy i ją zranć. Na pytanie, jaki jest jej główny problem, opowiada bardzo otwarcie z uśmiechem, że „nigdy nie znalazła bratniej duszy” i wciąż jest niezamężna.

Czuje się bardzo samotna. „Mam wrażenie, że jestem tylko pół-żywa, jakbym znajdowała się w olbrzymim puchu bawełnianym wielkości rynku”. Zamiast pytać ją o symptomy agorafobii, pytam, jak to byłoby być całkowicie żywym. „Cóż, oczywiście, mieć partnera, męża!”

Wspomina też o niespełnionym marzeniu, by kierować instytucją „za kulisami”, być „dobrym duchem centrum zdrowia”.

Jej ulubiony kolor to 24D, delikatna oliwkowa zieleń. Rubryka w repertorium kolorów sugeruje Agrimonia, co potwierdza problem partnerstwa jako temat rodziny Rosaceae, i delikatna miłość, którą żywiła, ale która nigdy się nie spełniła. Jej kwiecista sukienka też wskazuje na roślinę. To wystarczyło, by spróbować.

Dzień po zażyciu Agrimonia C 200 czuje się jak odrodzona. Nawet jej wzrok się poprawił. Miesiąc później przychodzi na wizytę kontrolną i mówi, że czuje się dobrze; natychmiast jednak zaczyna skarżyć się na inne dolegliwości. Brzmi to jak rodzaj marudzenia, jakby chciała zatuszować dobrą akcję leku i potrzebowała nowej skargi. Teraz twierdzi, że ma gruby brzuch (czego nie widać).

13_0507_rosen_200px_agrimon.jpg

„Po prostu nie czuję się w formie, i zamiast uznać to za urojeniowe, jestem trochę rozdrażniona, czego nie okazuję. Ale czuję, że to wyczuła i sama jest zirytowana. Potem pielęgniarka wchodzi z pomyłkowym skierowaniem dla niej, na którym na górze jest imię innej pacjentki. Jako uważna nauczycielka od razu to zauważa. To wystarcza, dwa błędy — od tej chwili ostrzy swoje ukryte kolce i wewnętrznie się wycofuje. Odwołuje następne spotkanie i nigdy nie wraca.”

Wspominam ten mały i niewątpliwie nadal nie do końca wyjaśniony przypadek tylko dlatego, że wskazuje on na możliwy temat Agrimonia: „pogodna, ale nie może znaleźć partnera, chce mężczyzny, nie znajduje; czuje się tylko pół-żywa, brakuje drugiej połowy.” Później potwierdzono to w innym przypadku:

Brakuje jej bratniej duszy, zmusza się do radości

Pacjentka to około 40-letnia kobieta; jest bardzo uprzejma i miło się z nią rozmawia. Jest dobrotliwą psycholog, która — jeśli chodzi o brak pewności siebie — dobrze reagowała na Lanthanum sulfuricum, ale jej głównym problemem jest to, że nigdy nie znalazła partnera, co jest dziwne, bo ładnie wygląda i wydaje się sympatyczna. Kto jednak zna drogi losu? Powiedziała, że odkąd bierze Agrimonia eupatoria LM 6, nie odczuwa już tak mocno tęsknoty za partnerem i bólu z braku partnera, i ogólnie czuje się lepiej, dopóki ją przyjmuje. Tutaj znów potwierdza się ten temat, choć środek nie prowadzi do całkowitego rozwiązania przypadku.

DD Agrimonia i Apis:
Edward Bach opisuje środek Bachowski Agrimonia jako „zbyt pogodny”, zabawny jak dobry kumpel, niespokojny i z umiejętnością ukrywania problemów. Minimalizuje problem, jak w przedstawionych przypadkach widać. Problem jest upiększany pozorem wesołości. Pogodność po stracie partnera brzmi jak Apis, pogodna wdowa. Ale pacjentka Apis to ktoś, kto stracił partnera i pozostaje pogodny i zajęty, aby przetrwać, podczas gdy Agrimonia nigdy nie znalazła partnera i problem ukrywa raczej wymuszoną wesołością. Apis jest bardziej zajęta i aktywna.

13_0507_rosen_200px_2.jpg Crataegus oxyacantha: „Wojna róż” z sinicą. Walki rozwodowe z gorzką nienawiścią i dolegliwościami sercowymi – stadium 12

Cicha wściekłość i astma

Ten mężczyzna był naszym pacjentem przez 30 lat, i zajęło prawie tyle samo czasu, by znaleźć „jego leki” – w rzeczywistości były dwa. Kiedy przyszedł po raz pierwszy, miał 35 lat, był szczupły, z ponurą twarzą, głęboko osadzonymi oczami i alarmująco przenikliwym spojrzeniem. Jego oczy potrafią błysnąć ogniem, gdy czuje się zagrożony. Zawsze odpowiada lakonicznie, podobnie jak jest krótkodyszny. Kontakt z nim może szybko stać się trudny, gdy się zdenerwuje (poziom 12), ale jest wierny i szczery (Róża). Cierpi na astmę z bólem w okolicy serca (Róża); wtedy jego wargi robią się ciemnoniebieskie (sinica), czasem całe jego oblicze wygląda na niebieskawo-szare. Mówi mało: tylko kilka słów, krótkie zdania. Wydaje się twardy, ale jeśli czuje się zrozumiany i w harmonii z kimś, potrafi się otworzyć i pokazać nieoczekiwaną, sympatyczną stronę, mimo że nadal mówi niewiele. Pod swoją twardą skorupą jest bardzo wrażliwy i natychmiast wyczuwa kłamstwo. Jego żona jest zupełnie inna: otwarta, ładna, mniej zasadnicza i zdecydowanie nie tak poważna jak on; dlatego często dochodzi do kłótni i nikt nie chce ustąpić nawet o milimetr (stadium 12). Wcześniej bardzo chciała go poślubić, ale po ślubie była rozczarowana. Mówi, że z małych powodów łatwo rozwija w sobie gorzką nienawiść. Potem zupełnie się zamyka i karze ją nieustającym milczeniem; jego oczy wtedy są jak sztylety (kolce). Przed tym niebezpiecznym spojrzeniem boi się i czasem ma lęk, że może ją „przebić na śmierć” (kolce), choć nigdy tego nie powiedział. Wymaga od niej (sinica), by była wierna (Róża), otwarta wobec niego i posłuszna. Nigdy nie zerkał na inne kobiety, tylko na nią (Róża). Dziesięć lat później przeprowadza się do przyziemia ich domu, mieszka tam sam i zupełnie się od niej odcina: miesiącami nie powiedział do niej ani słowa, chociaż mieszkają pod tym samym dachem.

Dostał wiele różnych środków, z których Sulfur i Kalium bichromicum pomogły mu najlepiej, ale jego astmy nigdy nie wyleczono i stale potrzebował inhalatorów. Tak minęło 20 lat. Jego żona odeszła w gorzkiej nienawiści i poszła swoją drogą, by już nigdy nie wrócić. Nie mogła dłużej znieść jego duszącej obecności (sinica).

Całkowicie się umocnił w swoim izolowanym świecie i opuszczał dom tylko po to, by pójść do pracy w sklepie ogrodniczym. W tej strasznej sytuacji dostał Crataegus C 1000, po tym jak poznaliśmy temat „wojny róż” i stadium 12 związane z tym środkiem na seminarium Jana Scholtena w Utrechcie w maju 2004, corocznym wydarzeniu, którego żaden dobry homeopata nie powinien przegapić.

Potem wszystko się złożyło: jego sinica i alergia na gruszki (również członek rodziny różowatych) — obie wskazywały na rodzinę różowatych. Język zdrętwiał mu po zjedzeniu gruszek. Unika wszystkiego, co to owoce kamienne (Róża) poza wiśniami.

Crataegus 1M był dla niego wspaniałym lekiem, ale długo pozostało to niezauważone z powodu jego słabej komunikacji. Wrócił dopiero po 7 miesiącach z powodu swędzącego wyprysku na okolicy serca, nowy objaw, który pojawił się zamiast jego astmy i sinicy, które zniknęły. Przerwał swoje leczenie dotyczącym tych objawów krótko po podaniu jednej dawki Crataegus. Lek nie został powtórzony, aż do jego nawrotu astmy i sinicy 3 lata później. Dwa lata wcześniej widzieliśmy, że jego siostra również bardzo dobrze reagowała na Crataegus, i kiedy przyszedł z nawrotem, było jasne, że potrzebuje tylko powtórkowej dawki, jedynej w ciągu 3 lat. W ciągu następnych lat otrzymał lek 3 razy, a potem znalazł nową partnerkę. Stał się znacznie bardziej otwarty, nie ma sinicy ani astmy, nadal jednak nie jest rozmowny.

Ostatnio miał zapalone stawy stóp i nadgarstków z obrzękami: były jak balony. Te problemy pojawiały się w coraz krótszych odstępach. Jak zwykle wpada na krótką wizytę i robi mało hałasu. Analizujemy jego modalności według Bönninghausena/Frei, i Cannabis sativa pojawia się jako pierwszy środek. Według nowego systemu APG należy to do rzędu Rosales i trzeba to też tak widzieć. Potem dodaje mimochodem, że ma uczucie, jakby woda kapała mu po skroni (miał przed kilku miesiącami wypadek). Aha — Mac Repertory i Reference Works wspominają „jakby woda kapała na głowę” też jako wskazanie dla Cann-s. Otrzymuje Cann-s. C 30, 4 razy dziennie, co szybko pomaga: tego samego dnia obrzęk ustępuje. „Jak się pan teraz czuje?” – „No, całkiem dobrze, hmm.” To wiele dla niego znaczy i jest najlepszym komentarzem, na jaki go stać. Następnego dnia: – „Hmm, 90% lepiej.” Od tego minęło pół roku i nie pojawiły się już dolegliwości.

Cicha wściekłość z kryzą tyreotoksyczną

Następująca kobieta jest siostrą wyżej wymienionej pacjentki. Jest podobnego typu: wierna pacjentka od początku naszej praktyki, nieco ostra, lakoniczna i szczera; łatwo irytuje się, potem milknie i odmawia mówienia. Również ona wykształciła intensywną nienawiść, głównie wobec męża, który nadmiernie pił, źle ją traktował i zmarł wcześnie, ale także wobec syna, z błahych powodów. Mimo złego traktowania męża zawsze była mu wierna, ale ich małżeństwo było katastrofą. Po jego śmierci nigdy więcej nie wyszła za mąż i pozostała singielką z przekonania.

Przyszedłem raz do niej w domu z powodu nagłego silnego bólu serca. Była pijana. To był pierwszy raz, gdy byłem w jej domu, i spodziewałem się okropnego miejsca. Ale było wręcz przeciwnie, co bardzo mnie zaskoczyło. Wszystko wydawało się czyste, uporządkowane i schludne. Powietrze, poza lekkim zapachem alkoholu, było przyjemne, delikatne, harmonijne, w przeciwieństwie do jej historii. Zbierała stare lalki, które starannie ubierała, i jedna z nich siedziała na stole i ją obserwowała.

Pod jej szorstką fasadą skrywała się bardzo słodka strona, którą poznało bardzo niewiele osób. Dobra dusza z kolcami, przygnieciona przez własne trudności i zmartwienia. Dobrze dobrane, wcześniej podane środki to Carboneum oxygenisatum, Nitrogenium oxidatum, Anacardium i Thyreoidinum. Pomysł Crataegus przyszedł mi, gdy wspomniała, że nie znosi zapachu róż.

Cierpiała na siniczną niewydolność serca i nadczynność tarczycy, i była bardzo „kolczastym” typem, więc ten środek wydawał się odpowiedni. W fitoterapii głóg (Crataegus oxyacantha) jest znanym środkiem w niewydolności serca. Dopiero później zrozumieliśmy, że wiele elementów jej historii, w tym walka z mężem, pasowało do tego środka.

Po jednej dawce Crataegus C 1000 wiele się poprawiło. Kilka dni później poprawiła się duszność i sinica, i stała się nieco pogodniejsza. Jej wcześniejsza niechęć do życia i groźby samobójcze ustały. Jej depresyjny wygląd zmienił się na lepsze i była spokojna i zrównoważona jak nigdy wcześniej. Wszystko to zmieniło się w ciągu tygodnia. Powiedziała też, że poprawiła się pamięć. Po kolejnej dawce wyleczyła się stara wrzodziejąca choroba skóry. Zmieniła wygląd i pozwoliła sobie na nową fryzurę.
Mogła teraz bez problemu wchodzić na górne piętro, podczas gdy dawniej co kilka kroków musiała przystawać, sapiejąc. Po podaniu środka wchodziła radośnie ze swoimi torbami na zakupy do swojego mieszkania. W ciągu 3–4 miesięcy schudła 22 kg i wróciła do wymarzonej wagi, jaką miała jako młoda kobieta. Otrzymywała Crataegus 1000 od czasu do czasu, około 4–5 powtórzeń w ciągu roku. Gdy pojawiały się duszności, środek pomagał szybko.

Potem znów odbyła zażartą kłótnię z synem. Znowu nie ustąpiła ani o milimetr. Jej wargi znów zrobiły się niebieskie, miała ciężką duszność i musiano ją hospitalizować. Jej syn nawet odmówił odwiedzin w szpitalu. To tak ją rozgniewało, że rozwinęła cichą wewnętrzną wściekłość i wkrótce miała kryzę tyreotoksyczną z hipertermią. Zmarła w szpitalu na oddziale intensywnej terapii w ciągu kilku dni. Jej syn odmówił przyjścia na pogrzeb. Boże mój, jak można być tak twardym, wzajemnie się maltretować i sensownie cierpieć!


Zdjęcia: Wikimedia Commons
1. My sweet rose; Waterhouse JM
Crataegus Kwiaty i kolce; Ulrich Welte
Kategoria: Przypadki
Słowa kluczowe: Kolce, zamknięte serca, wojna róż, gorzkie kłótnie małżeńskie, małomówny, wierność, sinica, Słodycz, nadmiernie uprzejmy, brak partnera
Środki: Agrimonia eupatoria, Crataegus oxyacantha
Ulrich Welte