„To były najlepsze czasy, to były najgorsze czasy…“ Cytat Charlesa Dickensa z Opowieści o dwóch miastach nie daje mi spokoju.
Jeśli istnieje idealny opis minionego roku, to właśnie on! Było tak wiele zamieszania, drwin i nieufności, a jednocześnie 2020 rok był rokiem, w którym naszym rodzinom pojawiła się nieoczekiwana szansa.
Szansa?
Zdecydowanie, bo nauczyliśmy się, że musimy być przygotowani i że nadszedł czas, by jako rodzina się zjednoczyć i wspólnie stawić czoła wyzwaniu.
Kryzys jako szansa
I że nadszedł czas, by jako rodzina się zjednoczyć i wspólnie stawić czoła wyzwaniu. Jeśli z ostatnich dwunastu miesięcy wynieśliśmy jakąś lekcję, to jest nią świadomość, że musimy móc polegać na sobie. Powinniśmy wiedzieć o wiele, wiele więcej, niż zdajemy sobie obecnie sprawę.
Powinniśmy znów słuchać naszego zdrowego rozsądku i nie podążać ślepo za mediami głównego nurtu, instytucjami zdrowia publicznego czy polityką. Najwyższy priorytet ma tutaj zdrowie naszych rodzin. Musimy nauczyć się, jak ponownie wziąć zdrowie każdej rodziny w swoje ręce, aby nikt nie mógł nas więcej wprowadzać w błąd. Oczywiście kiedyś też tak było, ale teraz jest to pilniejsze niż kiedykolwiek.
I KAŻDY z nas powinien wiedzieć, jak możemy sobie nawzajem pomagać – ta wiedza pozwala być przygotowanym na nieoczekiwane jutro (a ono na pewno nadejdzie).
Jeżeli mamy przed oczami to, że nasze dzieci i wnuki to nasza przyszłość, to powinni to być oni, którzy trzymają wszystkie lejce. Ważne jest, aby nasze dzieci potrafiły rozróżnić dobro od zła, przyjaciela od wroga. Równie ważne jest, aby wiedziały, jakie lekarstwo pomoże im przy różnych dolegliwościach.
Nauczyłam tego własne dzieci, o czym opowiem później…
Wiedza to potęga
Bardziej niż kiedykolwiek powinniśmy wychowywać nasze dzieci i wnuki do samodzielnego myślenia – aby nie podążały ślepo za kimkolwiek ani za czymkolwiek, lecz potrafiły spojrzeć poza utarte schematy i pożegnać się z myśleniem szufladkowym. Zwłaszcza gdy obok stoi telewizor.
Chcemy widzieć w naszych rodzinach wiele bystrych i krytycznych głów.
Dlatego chciałabym podzielić się z Państwem tym, czego sama nauczyłam się wiele lat temu i co przekazałam moim dzieciom.
Homeopatia do kieszeni
Własnym dzieciom przekazałam, że ważne jest wzajemne pomaganie sobie. Na przykład podczas wyjazdów narciarskich zawsze mieli w kieszeni kurtki narciarskiej Arnica C200 na wypadek, gdyby mieli wypadek na stoku. Mogli sobie tę lekarę podać nawzajem już na miejscu.
Jeśli jeden z moich synów miał naciągnięcie mięśnia, drugi wiedział, że można podawać Arnica C200 co kilka godzin. Przy poważniejszych wypadkach – koszmar każdej matki – mogli niemal automatycznie w pierwszej godzinie po zdarzeniu podawać Arnica C200 co 15 minut. Albo rzadziej, w zależności od potrzeby.
Są też protokoły Banerji z Aconitum 200 i Bryonia 30, które przy początku przeziębienia lub kaszlu są podawane w połączeniu co kilka godzin – zależnie od nasilenia objawów.
Moi synowie wtedy nie znali tego protokołu, bo w tamtym czasie nie byłam jeszcze szkolona w Indiach, ale wiedzieli, że Aconitum 200 niezawodnie pomaga przy nagłym początku przeziębienia.
Wiedzieli też, że Hepar sulph 30 potrafi zdziałać cuda przy zaczynającym się zapaleniu ucha. I wszystko to było tak fascynujące, że uczyli się od siebie nawzajem i wzajemnie wspierali się w doskonaleniu swojej wiedzy homeopatycznej.
Homeopatia to frajda
Myślę, że posiadanie tej niezwykłej i potężnej wiedzy sprawiało im ogromną radość. Więź rodzinna i imponująca samodzielność były po prostu bezkonkurencyjne!
To coś, co towarzyszyło im nie tylko na drodze do dorosłości, ale też prezent, który będą mogli przekazać swoim partnerom i własnym dzieciom.
Drodzy Czytelnicy – zdrowie mojej rodziny jest dobrze zabezpieczone na przyszłe pokolenia i tak samo będzie u Was.
Taka jest moja wizja życia rodzinnego i wychowania dzieci!
I chociaż włożyłam dużo czasu i energii w homeopatyczną „edukację” moich dzieci, czasami chciałabym mieć kogoś obok siebie, od kogo mogłabym się uczyć. Kogoś, kto podzieliłby się ze mną swoją wiedzą oraz osobistymi doświadczeniami i wskazówkami. Dlatego teraz pragnę podzielić się z Państwem moimi doświadczeniami.
Czy był to dla Państwa najgorszy ze wszystkich czasów?
Być może zmiany, które wprowadzimy w naszym życiu na podstawie osobistych doświadczeń, sprawią, że ten okres stanie się najlepszym z możliwych. Towarzyszmy razem naszym dzieciom i wnukom na tej wyjątkowej i bezpiecznej drodze w życie… od mojej rodziny do Waszej.
Serdecznie,
Wasza
.png)
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Źródło: https://joettecalabrese.com/blog/it-was-the-best-of-times-it-was-the-worst-of-times/
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
