Przejdź do głównej zawartości Przejdź do wyszukiwania Przejdź do głównej nawigacji
Skontaktuj się z nami za pośrednictwem naszej infolinii zamówień: +49 (0) 7626 974 9700 / Napisz do nas: +49 (0) 160 652 2038 (pon.-pt. 8:00-20:00, sob. 8:00-12:00)

Wszystko może zostać zdmuchnięte, przypadek Campanula rapunculus

Aktualności
 
 

40-letnia kobieta zgłasza się w styczniu 2011 z bólem mostka i w stawach mostkowo-żebrowych oraz bólem w górnej części kręgosłupa. 10 lat temu miała wypadek rowerowy i ma poczucie, że jej problemy mogą mieć z tym związek. Łatwo łapie przeziębienia z dreszczami i zapaleniem oskrzeli i długo kaszle. Czasami odczuwa stres i jest nieustannie zmęczona.
Pracuje jako fizjoterapeutka we własnej klinice, a jej specjalne ćwiczenia pomagają jej przy bólach; sport i ruch ogólnie przynoszą poprawę. Wspomina też o suchej skórze i białych plamkach na paznokciach jako znaku, że straciła równowagę.
Jest szczupłą, średniego wzrostu, wrażliwą kobietą. Jest bardzo powściągliwa i wydaje się nieśmiała i niepewna, kiedy chce się wyrazić i wyjaśnić, jak doświadcza świata. Jej wrażliwość sprawia, że ostrożnie formułuję pytania; zauważam, że i ja mówię ostrożnie i niepewnie, aby nie naruszyć tej kruchej istoty. Jest bardzo współczująca, gdy słyszy, że jakieś dziecko jest chore.
W ubiegłym roku miała dużo stresu z powodu szkoleń w weekendy i mnóstwa pracy w swojej klinice. Innym tematem jest jej 5-letni syn, który w rozwoju jest trochę opóźniony i często cierpi na obturacyjne zapalenie oskrzeli. Jest wobec niego bardzo troskliwa, robi wszystko, co może, żeby mu pomóc i ciągle umawia wizyty u terapeutów, by wspierać jego rozwój. Gdy ma zapalenie oskrzeli, jest czasem tak słaby, że musi go nosić do toalety.
Ciągle martwi się o jego zdrowie i rozwój, i to kosztuje ją dużo energii. Gdy on jest chory, musi odwołać wszystkie swoje wizyty i ma wtedy wyrzuty sumienia. Gdy jej syn ma katar, ciężko jej nie wyobrażać sobie od razu najgorszego i bardzo martwi się o jego przyszłość; rozmyśla na przykład, czy w szkole będzie prześladowany itd. Chce robić wszystko jak najlepiej i bardzo angażuje się w swoją pracę.
Na pytanie o dzieciństwo mówi, że przebiegało normalnie, ale jako dziecko nie była szczęśliwa. Zrozumiała to dopiero w ostatnich latach dzięki udziałowi w kursach psychologicznych, które bardzo jej pomogły. Na tym kursie czuła silne powiązanie z grupą: „Wzięli mnie taką, jaka jestem!“ Zapytałem, co miała na myśli, a ona powiedziała: „Trudno mi być taką, jaka jestem!“ Czasami trochę boi się innych ludzi: „…że nie robię tego wystarczająco dobrze i wtedy czuję się niekochana, bo nie funkcjonuję prawidłowo. Kiedyś byłam kochana tylko wtedy, gdy byłam dopasowana i prowadziłam uporządkowane życie. Boję się, że zostanę porzucona, jeśli nie będę funkcjonować prawidłowo; boję się stracić ludzi, jeśli nie zrobię wszystkiego jak najlepiej.“

O ojcu mówi: „To miły człowiek, ale bardzo kapryśny, zawsze miał problemy żołądkowe, i jeśli jedzenie przygotowane przez jego żonę mu nie smakowało, stawał się wściekły i mówił do niej: „Możesz to zjeść sama!“ Matka nie chciała awantur w rodzinie i łatwo ustępowała.
Czuje się kochana przez swojego partnera. Mówi, że na początku wcześniejszego związku czuła się dość silna, ale z czasem stawała się od niego coraz bardziej zależna i przez to czuła się coraz słabsza. Powiedziała, że tylko z partnerem czuje się silna; bycie sama nie sprawia jej przyjemności.
Mówi, że potrafi jeść duże porcje. Nie toleruje grzybów, bo powodują u niej wzdęcia. Lubi czekoladę, ser, warzywa, słodycze i chleb. Gdy się boi, ma gulę w gardle. Cierpi na agorafobię. Ogólnie jest raczej zimna niż ciepła.

Hobby: podróże, czytanie i gotowanie. Kocha sport i uprawia paralotniarstwo. Boji się burz: „Kiedy widzę błyskawice, przestraszam się na śmierć. Nie lubię wiatru, czuję, jakby mnie odrywał; może zdmuchnąć mnie ze zbocza, przewrócić. Czuję się jak liść na wietrze. To mój wielki lęk, bo raz zdarzyło mi się to podczas paralotniarstwa.
 
13_0103_Campanula_rapunculus_2.jpg

Co jest dla niej szczególnego w lataniu na paralotni?

Lubię góry, to uczucie wolności, kiedy unoszę się wysoko i mogę to udowodnić sobie samiej. Bardzo kocham góry i kocham przyrodę!“

Preferencje kolorystyczne: 15c 2/3 b / c
W tym miejscu pomyślałem o środku z grupy ptasiej z powodu jej lęków i paralotniarstwa i zasugerowałem, że potrzebuje czegoś z lewej strony układu okresowego, gdzieś między stadium drugim a piątym, prawdopodobnie stadium trzecim. Jej dolegliwości szyi, klatki piersiowej i barków oraz sposób, w jaki opiekowała się synem, przypomniały mi mityczny obraz matki pelikana, która otwiera pierś, by karmić swoje pisklęta własną krwią serca. Pomyślałem też o głównej idei: „Cierpią z powodu wyobrażeń innych o tym, jak powinni stać w świecie.“ Książka Jonathana Shore'a „Ptaki“ pasuje doskonale do tego przypadku.
 
Zalecenie: Pelecanus occidentalis MK
 

Wraca w marcu: jej bóle szyi i barków zmniejszyły się o 50%. Jest bardziej zrelaksowana, PMS (zespół napięcia przedmiesiączkowego) jest lepszy, uważa się za stabilniejszą. Mówi, że nie martwi się już tak bardzo o syna. Czuje się silniejsza w swoim związku, łatwiej jej wyrazić swoje zdanie. Ma też więcej pewności siebie w grupach, organizuje swój czas i robi to, co dla niej najlepsze. Na przykład w wspinaczce górskiej nie stanowi już problemu, że jest wolniejsza od reszty, i potrafi to łatwo wyjaśnić swoim partnerom. Zanotowałem to jako potwierdzenie głównej idei.

Zalecenie: Pelecanus occidentalis MK, raz w miesiącu
 

Kontrola w czerwcu:
Jej syn znowu miał zapalenie oskrzeli i ponownie bardzo się o niego bała. Kilka tygodni temu jej ogród został poważnie zniszczony przez gradobicie i doznała szoku. Mówi: „W ciągu 5 minut mój cały ogród został zniszczony! Od tego czasu czuję się trzęsąca, niewiele potrzeba, by wytrącić mnie z równowagi.“
„Jak się pani czuje?“

„Jakby wiatr rzucał mną o ziemię, jakby ziemia pod moimi stopami się chwiała.“ (DD Bor). Codziennie mam inny lęk, że coś się stanie, boję się o swoje życie i boję się śmierci. Nie potrafię już cieszyć się życiem bez lęku. Nie mogę już swobodnie oddychać.“
 
Zalecenie: Campanula rapunculus MK, raz w miesiącu.
 

Dzwonkowate według Jana Scholtena
Mają poczucie, że muszą się starać, by być kochanymi, docenianymi i zauważanymi. Robią wiele dla innych, są bardzo zdolni, utalentowani i wrażliwi, delikatni i sympatyczni.
Często czują się niepewnie. Brakuje im siły, by radzić sobie ze światem, światem, który często jest dla nich zbyt ciężki, by go pokonać. Są wrażliwi i miękcy, ludźmi podobnymi do aniołów, jakby nie byli prawidłowo zinkarnowani, jakby nie byli uziemieni.
Mają też wyraźne cechy Boru: brak gruntu pod stopami, chwiejność, niestabilność, niepewność, przywiązanie (stadium 3).

Szybko czują się porzuceni i niekochani. Mają poczucie, że nie są widziani, że to, co robią dla innych, nie jest doceniane, że są bezwartościowi. Posiadają też cechy lantanidów: pragną wolności, często są terapeutami, chcą się rozwijać, są wrażliwi i często nie widać, kim naprawdę są.
Gdy widzi się takiego kwiata na wietrze, rozumie się chwiejność, niestabilną jakość tej rośliny z ciężkim dzwonem na mniej lub bardziej cienkiej, cienkiej łodyżce.
   
13_0103_Campanula_rapunculus_1.jpg Kolejne wizyty:
Dwa miesiące później: czuje się lepiej i stała się bardziej stabilna. Lęki zmniejszyły się o 50%, dużo pracowała i mimo to ma ciągle energię. Bezpośrednio po podaniu środka odbyła bardzo ładny lot na paralotni. Zdała sobie sprawę, że nie wszystko, co przeżyła z ojcem, było piękne – – „on nigdy mnie nie chwalił!“ – i zauważyła, że musi przestać próbować organizować dla niego wszystkiego.

W swojej prezentacji Dzwonkowatych Jan Scholten pisze: „Mają poczucie, że ich ojciec ich nie widzi; ich strategią jest robić to, czego on chce, aby uzyskać jego miłość, albo robić to, co wierzą, że on od nich oczekuje. Ich ojciec często jest zbyt zajęty, by ich dostrzec, a to prowadzi do poczucia bezwartościowości.“
Była zła na ojca, ponieważ ciągle musiała go leczyć fizjoterapeutycznie z powodu jego bólów pleców, a on następnego dnia znów zaczynał dźwigać ciężkie rzeczy. Miała wtedy poczucie, że musi go znowu naprawić.

Po zażyciu środka zobaczyła to inaczej: „To twoje życie i twoja sprawa!“
 
Zalecenie: Campanula rapunculus MK, raz w miesiącu
 

Trzy miesiące później: Mówi, że nie czuła się tak dobrze od lat. Zmniejszyła wymiar pracy: teraz kończy godzinę wcześniej, aby mieć czas na protokół kliniki, żeby nie musieć robić tego wieczorem. Stwierdza: „Najpierw ja!“ Robi więcej dla siebie. Lęki o syna się zmieniły. Znowu był chory, ale ona nie była już tak przerażona; zrozumiała, że jest wystarczająco duży, by sobie z tym poradzić, i że to zapalenie oskrzeli nie jest zagrożeniem życia; może to przyjąć z łatwością. Potrafi bardziej dystansować się od innych i łatwiej mówi ‚Nie!’: „Zyskałam pewność siebie i jestem bardzo sprawna w mojej pracy!“ Kiedyś zawsze pracowała dłużej, żeby wyciągnąć z pacjentów to, co najlepsze, teraz kończy wcześniej i ma poczucie, że to jest w porządku.

O swoich rodzicach, szczególnie o ojcu, mówi, że dawał jej poczucie, że źle opiekuje się synem: „To było tak, jakbym nic nie robiła. Kiedyś nigdy nie odważyłabym się sprzeciwić, teraz potrafię powiedzieć ‚Nie!’.“
 

Podsumowanie

Pelecanus occidentalis pomógł jej przezwyciężyć problemy z barkiem, szyją i kręgosłupem, bóle zniknęły całkowicie. Potem wyłonił się obraz Campanula.
Pisząc to, zauważam, że od początku powinienem był pomyśleć o Campanula. Analiza mogłaby brzmieć: cechy lantanidów, terapeutka, chce się rozwijać itd.; cechy Boru: niestabilna, niepewna, traci grunt pod stopami. Jej stwierdzenie: „Trudno mi być taką, jaka jestem!“ można bezpośrednio powiązać z Borem z centralnym tematem: „Kim jestem?“. Stąd można było pomyśleć o Dzwonkowatych jako diagnozie różnicowej. Inny możliwy tok myślenia: duchowa, rozwinięta duchowo, wrażliwa. Tak dochodzimy do lantanidów, do środków ptasich lub roślinnych znajdujących się wysoko w botanicznym systemie Jana Scholtena (drzewo botaniczne). Następnie przychodzą nam do głowy Asterales, a stamtąd dochodzimy do Dzwonkowatych (ze względu na ich miękką, anielską naturę), do Boru, stadium 3, i do lantanidów.

Fotos: Wikimedia Commons
Pelecanus occidentalis; Creative Commons-licencja Uznanie autorstwa 2.0 amerykańska (nie przeniesiona); Claire Powers z Fairfax, VA, USA
http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Gull_kleptoparasitism.jpg?uselang=de-formal
2. Campanula rapunculoides, dzwonek rozesłany - Kerava, Finlandia; Creative Commons-licencja Uznanie autorstwa–Na tych samych warunkach 3.0 Unported; Anneli Salo
http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Campanula_rapunculoides_Vuohenkello_C_VII08_H6210.jpg?uselang=de-formal
Kategoria: Przypadki
Słowa kluczowe: PMS, niepewność, lęk przed życiem, Bor, lantanidy, Asterales, ptaki
Środki: Campanula rapunculus, Pelecanus occidentalis
Martin Jakob