Przejdź do głównej zawartości Przejdź do wyszukiwania Przejdź do głównej nawigacji
Skontaktuj się z nami za pośrednictwem naszej infolinii zamówień: +49 (0) 7626 974 9700 / Napisz do nas: +49 (0) 160 652 2038 (pon.-pt. 8:00-20:00, sob. 8:00-12:00)

02_10_Lamothe_Amour_interhomeopatia

Aktualności

Tysiąc sposobów cierpieć z powodu Miłości; przez psorę kilku leków w pediatrii

Jan Scholten (Interhomeopathy, wrz. 2011)

Aby zilustrować znaczenie tematu, który mamy zamiar omówić, można powiedzieć, że jeśli jest coś, co najbardziej cierpi człowieka na ziemi, to jest to miłość. Idąc dalej, można stwierdzić, że wiele chorób, a może wszystkie, są chorobami miłości lub mają pochodzenie uczuciowe, jak mówią psychologowie — miłości do innych lub miłości własnej. O ile miłość jest jedną z rzeczy, które najbardziej uduchawiają człowieka, o tyle jest też jedną z tych, które mogą go najbardziej rozchorować.

W wielu środkach można odnaleźć cierpienie związane z miłością, uczuciowością. Dowodem na to jest to, że w symptomatologii, w repertoriach, istnieje wiele symptomów „po rozczarowanej miłości” i podobnych etiologii. Nie będziemy o tym mówić. Nie zajmiemy się poziomem objawowym. Pokażemy jedynie cierpienie uczuciowe niektórych środków, które znamy — aby odkryć je pod innym kątem — na poziomie jądra ich głębokiego cierpienia, to znaczy psory w najczystszym hahnemannowskim sensie, oraz na poziomie ich trudności w kochaniu.

Słowo wyjaśnienia. Psora, jak opisuje Masi, to choroba podstawowa człowieka, ludzkości; „idealne zdrowie” (fizyczne i psychiczne) nigdy nie istnieje (mam nadzieję, że w to wierzycie!). „Normalne” życie nie jest równowagą, lecz ciągłą, zmienną nierównowagą, stałym poszukiwaniem równowagi, szczęścia. To oznacza, że każdy człowiek zawsze będzie nosił jakieś cierpienie (może z wyjątkiem krótkich chwil uniesienia!), jak również szczęście — przy czym pierwsze jest bardziej powszechne niż drugie, ponieważ życie jest trudne, jak dowiedli wielu wielkich myślicieli. Psora indywidualna to „ból życia” każdego: każdy pacjent wyraża go na swój sposób, poprzez swe symptomy cielesne i psychiczne. Za tymi symptomami co się kryje? Jest problematyka, nieakceptowalny brak ze strony każdego człowieka dotyczący pewnej dziedziny, niedoskonałość odpowiadająca pożądanej perfekcji (można by powiedzieć boskiej); on nie znosi, że nie może, nie ma lub nie jest… tą czy inną rzeczą. To ta problematyka (w związku z jego konstytucją fizyczną i psychiczną), o niemal metafizycznym poziomie, którą trzeba sprecyzować dla każdego środka, choroba będąc prawdopodobnie chorobą duszy, specyficzną dla każdego i także dla każdego leku. Wyrazimy tę problematykę kilkoma słowami-kluczami i kilkoma istotnymi zdaniami, mając świadomość, że wybór słów i zdań może być stale rewidowany, modyfikowany i doprecyzowywany w wyniku praktyki, której celem jest weryfikacja tych hipotez.

Nie należy mylić poziomu miasmatycznego, czyli problematyki psorycznej, z poziomem objawowym: pierwszy tłumaczy drugi i nie pojawia się łatwo na pierwszy rzut oka, lecz jest wnioskowany, hipotezowany na podstawie symptomów.

Większość wielkich autorów próbowała tego podejścia, w szczególności Kent, Gatak, a dziś Sankaran, Scholten, Shore i zwłaszcza Masi. Wielką zaletą jest uchwycenie w jednym błysku głębokiego cierpienia pacjenta i zastosowanie leczenia głębokiego i całościowego; inną korzyścią jest wyprowadzenie z pierwotnego cierpienia psorycznego obrazów miasmatycznych nieznanych w obecnej patogenezie, która jest zawsze niepełna, mianowicie: obraz egolizy (odpowiadający mniej więcej dawnej psorze), gdzie podmiot przesadnie i rozpaczliwie akceptuje swoją niemoc, swój brak; obraz egotrofii (dawna sykaza), gdzie podmiot reaguje przez zaprzeczenie swojej niemożności i braku, afirmując pragnienie i zdolność do potęgi; wreszcie obraz alterlyzy, gdzie podmiot projektuje swój brak na innych, obarcza ich odpowiedzialnością i atakuje, czyniąc ich cierpiącymi z ich niemocy.

Pracowaliśmy nad słowami, by problematyka psoryczna była mniej więcej zrozumiała dla wszystkich; naszym pragnieniem jest odkrywanie nowych aspektów znanych środków. Przy okazji odsłonimy nieco zasłonę sekretnych i nieoczekiwanych motywacji miłości niektórych pacjentów. Lista badanych środków (17) jest arbitralna i nie wyczerpuje tematu.

ANTIMONIUM CRUDUM: żarłok miłości romantycznej i niedostępnej

Niezdolny do pragnienia prawdziwej miłości, to go nawet nie zainteresuje; odmawia dotyku, wołania, przyciągania, bycia obserwowanym, pożądanym, bycia obiektem uwagi, choć pożąda miłości, bo bez niej życie nie ma sensu. Jest przyciągany wyłącznie do nierealistycznej, niedostępnej, romantycznej, wyobrażonej, idealnej i ekstazyjnej miłości (marzenie o idealnej kobiecie). Żądny tego jak żarłok jedzenia. Wielki marzyciel, rekompensuje poezją, ekstazą wobec estetyki. Bardzo rozczarowany życiem, gotów uwierzyć, że zostaje odrzucony przy najmniejszym konflikcie z bliskimi. Jego kolejna reakcja to stwardnienie (antymon jest metalem utwardzającym): jest to rozczarowany marzyciel, odrażający i odrzucający; dzieci drażliwe, przeciwstawne, uporne, odpychające (odmawianie piersi), obrażone i zadrażnione, z modzelami, brodawkami, egzemą, grubymi paznokciami (izolacja od świata). Zrażony, źle trawi wszystko, tym bardziej że obżera się (lek świni).

BRYONIA: miłość to bezpieczeństwo

Poddana lękowi utraty zapasów i złamania przez ruch zewnętrzny, ta roślina odpowiada osobom z obsesją na punkcie bezpieczeństwa. Dzieci przyklejające się, lękające się zmian i rozstań, oraz braku jedzenia, bezpieczeństwa fizycznego i uczuciowego. Przywiązane do domu, do rodziny — co może czynić je bardzo uczuciowymi — lękają się przyszłości, ruchu (lek na skręcenia!), zagrożeń fizycznych (> pod ciśnieniem, które uspokaja i ogranicza ruch). Immobile, w egolizie. Bardzo materialistyczne w egotrofii, nadmiernie przezorne i bardzo skąpe, zaparcia.

CARBO VEGETABILIS: poniżej miłości: najpierw narodzić się dla siebie

Najpierw jest to produkt spalony, co przywodzi na myśl trudność w zaakceptowaniu zmiany stanu, ewolucji jednostki po zaakceptowaniu „małej śmierci”, jak to reprezentują w życiu liczne sytuacje separacji, zaczynając od narodzin. Po drugie, drewno bukowe nie zostało spalone do utraty kształtu: ten środek odpowiada osobom, które pozostały w połowie swej ewolucji, transformacji, „narodzin”! Nie potrafią kochać, ponieważ by kochać trzeba istnieć, czuć się dobrze we własnym wnętrzu. Mogą jedynie szukać schronienia w miłości drugiej osoby (egolyza), z ogromnym lękiem jej utraty, chyba że udają miłość (egotrofia) i odnoszenie sukcesów w życiu.

CARCINOSINUM: bezindywidualizowany i uwięziony w miłości rodzinnej

Miłość Carcinosinum jest bardzo silna, to całkowite oddanie, aż do poświęcenia siebie, jak święty. Problem w tym, że nie jest wolna, nie wybrała miłości w wolności, lecz z obowiązku. Pozwolił się zamknąć w obowiązku odpokutowania za innych, w tyranii rodzinnego prawa. Z obowiązku czuje się odpowiedzialny za przywrócenie porządku w rodzinie tkwiącej w cierpieniu i strasznych tajemniczych dramatach. Jest tam uwięziony, jak niewolnik, który nigdy nie narzeka, bardzo posłuszny, sumienny i stoicki. Dlatego jego miłość i współczucie są jeszcze silniej zaznaczone wobec zwierząt, szczególnie trzymanych w zamknięciu lub maltretowanych. Dzieci przedwcześnie dojrzałe i poważne, które chorują ciężko: lepiej obrócić agresję przeciw sobie niż złamać rodzinne prawa. Dzieci rozpieszczone, smutne i duszone rygorystyczną edukacją. Inną wersją jest otwarty bunt, maksymalny: dzieci pobudzone, destrukcyjne, upartę, nieposłuszne, nietolerancyjne wobec sprzeciwu i wszelkich ograniczeń, zazdrosne itp. Pozostając niezindywidualizowane w rodzinie, ich komórki mają tendencję do dedyferencjacji (rak).

FLUORIC ACID: miłość czy wolność?

Ten lekki, hiperaktywny halogen ma dar bardzo łatwego wiążenia się z prawie wszystkimi pierwiastkami, a nawet z cząsteczkami organicznymi. Odpowiada osobom, które pragną kochać bez zobowiązań wobec drugiego. To sposób nieznoszenia głębszych więzi uczuciowych, odczuwanych jako ograniczenie wolności. Reakcja egotroficzna będzie zaprzeczeniem tej niemożności związania się i da znany obraz donżuana lub dzieci pobudzonych, przedwcześnie rozwiniętych, błyskotliwych, uwodzicieli, nastolatków powierzchownych, mistrzów flirtu, przyjaciół równie bezlitosnych, uczulonych na wierność i odpowiedzialność uczuciową, skłonnych do odłączania się od związków miłosnych, a nawet od rodziny. Wariant może też ukazać w maskowanej egotrofii dużą zdolność do wiązania się i kochania wiernie przez zachowanie nadopiekuńcze wobec swych albo silne, trwałe przywiązanie. W egolizie obraz zostanie odwrócony: przeżyje on bolesne uczucie porzucenia przy najmniejszym rozstaniu, nie zniosie bycia „porzuconym”, będzie to dziecko bardzo „przyklejone”, łagodne i uległe.

HYOSCIAMUS: miłość posesywna

Dla niego kochać to złapać, bawić się, posiadać. Taką ma relację z innymi, ze słowami (nieprzemijająca gadatliwość, gry słowne) i z rzeczami (potrzeba manipulacji przedmiotami, dziecko dotyka wszystkiego). Pragnie być kochanym wyłącznie lub w sposób preferencyjny. Wielkie uczucie zazdrości i porzucenia przy najmniejszej okazji. Chociaż manipuluje i posiada drugiego, nie znosi czuć się manipulowanym lub posiadanym — dla niego to bycie traktowanym jak przedmiot lub ośmieszonym. To Othello. Ma nawet paranoidalną tendencję do wyobrażania sobie zdrady, oszustwa i ośmieszenia podczas urazów uczuciowych życia; najgorsze dla niego są kary, znęcanie się lub niepełnosprawność (dzieci z niepełnosprawnością neurologiczną). Reaguje albo lamentacją, biernością, patologami adynamicznymi (zapalne stany gorączkowe adynamiczne), albo megalomanią, nieufnością (jak „lis” nie do oszukania), naiwnością, egocentryczną chciwością, albo wreszcie manią i ekstrawagancją, śmiesznością (kiczowate ubrania, klaunowate zachowanie, infantylne, obsceniczne, dziwakowate, szydercze, hipomaniczne, ekshibicjonistyczne), z spazmami (nerwowy kaszel, tiki, taniec św. Wita).

IGNATIA: zakochany w miłości

Charakter pasywny i nostalgiczny, łatwo zakochuje się. Marzyciel, który szuka raczej pewnego stanu duszy zakochania niż prawdziwej relacji, z jej ryzykami i niepewnościami (miłość od pierwszego wejrzenia, życie miłosne „na wodzie”). Uważa, że kocha głęboko i nie znosi krytyki. Może kochać tylko według swego pojęcia, kontemplacyjną miłością, aż do zapomnienia i oddania, poświęcenia się, które nie zgadza się z oczekiwaniami drugiego. Miłość zwrócona ku sobie, lepka i egoistyczna, bez szacunku dla drugiego (projektuje swój sen na drugiego). Nietolerancja dla rozstania, które go zaskakuje; po niepowodzeniu uczuciowym: wyrzuty, kompleks niższości, poczucie winy, cicha i samotna żałość, odrzuca pomoc (poza pomocą magiczną) i rozmyślanie nad własnymi problemami (<); nie potrafi już decydować, odmawia wyboru, angażowania się; wielkie poczucie niesprawiedliwości, tłumiona nienawiść (trudno agresywny), napięcie nerwowe, reakcje histeryczne i somatyzacje sprzeczne i paradoksalne (parasympatykotonia, skurcze mięśni gładkich, tężyczka, konwulsje).

loveLACHESIS: miłość do siebie

Dla Kenta ten lek „może odpowiadać całemu gatunkowi ludzkiemu”, ponieważ „ten jad tylko ujawnia to, co jest w człowieku”. O jaki jad chodzi? Później mówi jeszcze: „nic nie ujawnia się z większą oczywistością niż miłość własna, wysokie mniemanie o sobie, zawiść, nienawiść itd.… Te tendencje wynikają z nieakceptowalnej miłości własnej”. To jasne: Lachesis nie kocha drugiego, wbrew wszelkiej pozornej hojności i oddaniu, lecz siebie! Aby wierzyć, że jest kochany, musi być użyteczny i niezbędny i przede wszystkim podziwiany: jeśli nie jest podziwiany, czuje się źle kochany i opuszczony. Ponieważ nie da się tego utrzymać długo, szybko przekona się, że nie jest wystarczająco podziwiany, bo jest zły i przeklęty (jak wąż), i będzie się zawsze czuł zdradzony i porzucony. W konsekwencji nie zniosie, że ktoś inny jest podziwiany bez cierpienia zawiścią i zazdrością, i nie będzie w stanie odwzajemnić podziwu. Wszelka energia zostanie wtedy uwolniona, by się lansować, panować nad innymi, zmuszać ich do faworyzowania lub na nienawiść.

MAGNESIA CARBONICA: w poszukiwaniu doskonałego szczęścia

Zgodnie z analizą Scholtena przez grupy chemiczne, magnesia + carbonica oznaczałoby dosłownie: lęk przed utratą ojca, albo lęk przed utratą mądrości. To istota problemu tego środka, który, według Masiego, zazdrościł doskonałego, łatwego szczęścia. Nie mogąc go uzyskać, w egolizie staje się kwaśny, jak skazany na katorgę na zawsze; to dziecko odpychające, niezadowolone, zachłanne, zazdrosne, potrzebujące rodzinnego kokonu i bardzo wrażliwe na wszelkie kłótnie. W egotrofii to portret lenia, zawsze cieszącego się z najmniejszych rzeczy; to dziecko szukające przyjemności, dotykające wszystkiego, pragnące posiadać. W alterlyzie to podmiot kwaśny, gorzki, który uważa, że inni przeszkadzają mu osiągnąć szczęście; to dziecko drażliwe, pobudzone, gniewne i kłótliwe, z wydzielinami o ostrym zapachu.

MAGNESIA MURIATICA: lęk przed utratą miłości

Chlorek magnezu jest zasadniczo środkiem odwadniającym i terapeutycznie przeczyszczającym. Osoba Magnesia muriatica ma odczucia rozdarcia, dezintegracji, utraty przyjaciół, rozstania. Jest zaparciowa i źle znosi defekację; wolałaby nic nie tracić, niczego nie oddawać. Jak więc dawać w miłości? W egolizie ma wrażenie, że sama z siebie nic nie osiąga; dziecko boi się utraty uczucia rodziców, bardzo boi się kłótni i konfliktów (które rozdzielają), relacji sił (duży lek u dzieci rozwiedzionych). To pasywny pacyfista introwertyczny. W egotrofii aktywny pacyfista — czynnik jednoczący — który chce się nieustannie przekraczać i ma tendencję do czucia się ponad innymi.

NATRUM MURIATICUM: nie potrafi ani przyjmować, ani dawać

Scholten jasno zaczyna swoją analizę: „nie ma matki”, to znaczy miłości, uczucia. Sól, symbol wymiany, nie może zaakceptować wymiany miłości; sól, konserwująca, nie może przyjąć niezbędnych wymian uczuciowych, które pozwoliłyby jej rozkwitnąć, być chronioną, „konserwowaną” i z kolei stać się źródłem życia i miłości (jak „sól ziemi”). Nieprzyjmowanie wymiany oznacza nieprzyjmowanie daru, który jest przeżywany jako strata w momencie dawania, albo jako „sterylizacja” przy otrzymywaniu, co jest odbierane jako upokorzenie, negatywna zależność, ograniczenie, przygnębiające podporządkowanie. Tak więc jest to „żydowska matka”, która chce chronić, nie dając się („Nie jesz? Chcesz mnie zabić!”); to osoba, która błędnie interpretuje przyjazność pocieszenia jako poniżającą litość; może to być też ktoś, kto potrzebuje zależeć od osoby silniejszej, którą idealizuje (na przykład ojca) i kto nie pocieszy się po jej utracie. We wszystkich tych obrazach nie ma miejsca na pielęgnowanie, macierzyństwo, dawanie z zapomnieniem siebie — nie ma tu wymiany prawdziwej miłości, są tylko pozory miłości, iluzja miłości i miłość niemożliwa, nie do zniesienia, rozczarowująca.

PHOSPHORIC ACID: odrzucenie tajemnicy w miłości

Jak Phosphorus, ma szalone pragnienie posiadania światła, by być samemu światłem, ale zawsze boi się, że rzeczywistość skrywa coś niezrozumiałego, tajemniczego. Trudno mu zaakceptować część tajemniczości w miłości; więc będzie jeszcze bardziej zagubiony, jeśli zostanie rozczarowany, jeśli straci ukochaną osobę, i zwłaszcza jeśli coś mu ukryto lub gdy rozstanie jest niewyjaśnione. Jego reakcją będzie nostalgia, porzucenie w wyczerpaniu, pozorna obojętność, straty fizyczne (chudnięcie, biegunka, wypadanie włosów, krwawienia).

PHOSPHORUS: potrzebuje drugiego, by być płomieniem

Pragnie być światłem, płomieniem miłości dla innych, który oświetla i ogrzewa. Potrzebuje drugiego, by zabłysnąć i być kochanym. Namiętny, pali się za mocno i boi się spalić, zgasnąć. Lęk przed tym, że już nie będzie kochany, lęk przed ciemnością, jeśli płomień zgaśnie. Nic nie znaczy bez miłości, bez innego — istnieje tylko przez niego. Potrzebuje braterstwa. Kocha wszystkich, nawet zwierzęta i piękno stworzenia. Jeśli miłość brak, może popaść w melancholiczne wycofanie albo w obojętność, a nawet złośliwość.

PULSATILLA: pojmuje miłość tylko jako fuzję, zjednoczenie

Obsesyjnie nastawiona na miłość fuzjonalną. Głodna miłości matczynej, nigdy niezaspokojona. Pragnie całkowitego zjednoczenia, w obowiązkowym związku z drugim. Kocha z potrzeby, zachowuje się jak makrofag. Nie potrafi się dać, to bycie wolą do należenia do drugiego. Fałszywa miłość egoistyczna, fałszywe oddanie, fałszywe współczucie. Uczucie porzucenia, utraty zjednoczenia i ochrony uczuciowej. Poczucie, że nie ma związku z nikim, lęk przed drugą płcią, nadmierna wstydliwość, depresja anaclitczna, płacz z byle powodu, niezdecydowanie, izolacja, ekstremalna zależność uczuciowa. Albo, jeśli zaprzecza swej niemożności idealnego zjednoczenia: egoizm, skąpstwo, zazdrość, przywiązanie nadmierne ze fałszywą uległością i ugodowością, uwodzenie i manipulacja uczuciowa.

SEPIA: nie potrafi kochać bez poznania

Potrzeba poznania, by kochać kogoś lub coś; sądzi, że kocha, jeśli zna całkowicie, co zabija każde autentyczne uczucie, każdą bezinteresowną miłość. Nie potrafi zaakceptować, by dać się pociągnąć miłością z częścią nieznaną w drugim, podczas gdy to jest istotne w prawdziwej miłości. W relacji miłosnej pragnie niezależności. Niechęć i niemożność odczuwania, pozwolenia sobie na uczucia. W rezultacie głębokie poczucie, że nie jest kochana i porzucona, tak nie do zniesienia, że przybiera postawę obojętności i udawania (afektacja). Za tą fałszywą twarzą kryje się wewnętrznie sprzeczność między pragnieniami a działaniami, częste wrażenie oszukiwania się, braku panowania nad sobą, poczucia winy. Całość kompensowana jest przez nadaktywność z wielką efektywnością. Dziecko nie będzie mogło rozwinąć harmonijnego rozwoju psychicznego (dzieci skryte, tajemnicze, posłuszne, maniakalne) i fizycznego (opóźnienie wzrostu, ziemista skóra z plamami, brodawki, nadmierne owłosienie, grzybice i egzema), kruchość stawów, próchnica, wrażliwość na chłód, wymioty, moczenie nocne, obecność pasożytów itp.

SPONGIA: przywiązanie to ograniczenie wolności

Organizm morski: odpowiada ludziom, którzy będą mieli problemy ze swoim otoczeniem („wszyscy są w tym samym kąpielisku”). Zwierzę ciekawe, będące na granicy rośliny, bo jego przeznaczeniem jest przyczepić się do podłoża, by się odżywiać i żyć. Pokusa, by zrezygnować z tego przywiązania, mieć wolność wobec swojej przyszłości, wykorzenić się, uzyskać autonomię, to znaczy odrzucić minimum „przywiązania” do innych, które nakłada życie: odrzucenie ograniczeń, prawa, zobowiązań, swego losu. Dobrze odpowiada dzieciom podatnym na zapalenia krtani, choroby tarczycy i palpitacje. Albo deklarują, że nie potrafią podjąć swojej autonomii, kiedy trzeba (< przez separacje, dzieci „przylepione”, które odmawiają wzięcia życia w swoje ręce i „wegetują”), albo chcą wolności zanim będą do niej gotowe (to wtedy dzieci buntownicze i upierzone, które zawsze mają rację, odmawiają reguł i podporządkowują nawet innych).

STRAMONIUM: „haj” absolutnej miłości

Stramonium to szaleniec od doskonałego zjednoczenia miłosnego, w błysku światła, to „haj” z „mustu”, z narkotycznych raverów, z najpiękniejszych rzeczy, z namaszczenia — kwiat kwitnie nocą. Ponieważ życie nie pozwala mu zawsze tego doświadczyć, gdy nie jest już w idealnej miłości, w natychmiastowym zrozumieniu, w świetlnych halucynacjach, jest zagubiony, nie rozpoznaje świata (poczucie bycia na pustyni), jak skazany na piekielną ciemność, na warunek zwierzęcy; jest podzielony na dwie części, jedną żywą, drugą martwą, i jest obsesyjny na punkcie fragmentacji (odmawia jedzenia małych kawałków, lubi puzzle, dziecko boi się dezintegracji rodziny). Wobec ciemnej strony (strach przed ciemnością i tunelami) doświadcza jednego z najbardziej przerażających lęków porzucenia, czuje się ścigany, ucieka przed grozą piekła, i albo wpada w gwałtowny, wściekły gniew, albo rekonstruuje swój świat według własnych praw w delirium, gdzie może wznieść się w sfery mistyczne lub upaść w najgorszą przestępczość. Dzieci kochające, które chciałyby, by wszyscy je kochali, ale też dzieci straszne, łatwo czujące się opuszczone, z nocnymi lękami, jąkaniem, konwulsjami, gwałtownymi patologiami.

                                                 love

 

KILKA BŁĘDÓW ŚRODKÓW W MIŁOŚCI

Pomylenie miłości z romantyzmem

Antimonium crudum: marzenie o ekstazyjnej niedostępnej miłości
Ignatia: kocha stan zakochania, który myli z miłością, bo nie wymaga decyzji ani zobowiązania.

Pomylenie miłości z potrzebą

Phosphorus: chce być światłem, które kochają
Carbo veg: nie potrafi odrodzić się przez miłość
Stramonium: „haj” szalonej miłości
Bryonia: kocha z potrzeby bezpieczeństwa.

Pomylenie miłości z utratą wolności

Fluoric acid: więź jest doświadczana jako utrata wolności
Spongia: odrzuca konieczność przywiązania
Sepia: odrzuca pociąg miłości, odbierany jako utrata niezależności
Carcinosinum: przeciwnie, pozwala się uwięzić w obowiązku i poświęceniu.

Pomylenie miłości z posiadaniem

Hyosciamus: kocha tylko poprzez „posiadanie” (w sensie dosłownym i przenośnym) drugiego
Pulsatilla: pojmuje miłość jedynie jako fuzję.

Pomylenie miłości z utratą siebie

Natrum muriaticum: przeżywa negatywnie wymianę miłości (dawanie, otrzymywanie)
Magnesia muriatica: zbyt boi się stracić to, co ma, by móc kochać.

Pomylenie miłości z trudnością

Magnesia carbonica: lęk, że nie osiągnie łatwego szczęścia
Phosphoric acid: nie znosi części tajemniczej w miłości.

Pomylenie miłości z podziwem

Lachesis: kocha tylko siebie, potrzebuje być podziwiany przez drugiego, czuje się gorszy.

 

Rozumienie
Drugą motywacją jest pragnienie zrozumienia, czym jest zdrowie i choroba. Homeopaci chcą zrozumieć samych siebie: swoje ciało, psychikę i duszę. Obserwując choroby i wyzdrowienia u pacjentów, uczą się rozumieć, co dzieje się w nich samych. To zrozumienie nie jest tylko racjonalne; jest również praktyczne i emocjonalne.


Awersja do lekarzy
Homeopaci często odczuwają awersję wobec medycyny konwencjonalnej. Ta awersja jest znana w niektórych środkach, np. Arnica. W Arnice znajdujemy symptom „twierdzi, że czuje się świetnie, odprawia lekarza”. To typowa postawa lanthanoidów. Rodzina Asteraceae, do której należy Arnica, zawiera znaczną proporcję lanthanoidów i ma w profilu cechy lanthanoidów. Wielką motywacją, by zostać homeopatą, jest możliwość leczenia siebie samego i tym samym uniezależnienia się od medycyny konwencjonalnej.

Wolność
Ta awersja wobec medycyny konwencjonalnej jest silnie związana z awersją przed byciem kontrolowanym. Homeopaci, podobnie jak lanthanoidy, chcą być własnym szefem, chcą decydować sami i nie być dominowani, a to dokładnie robi medycyna konwencjonalna — dominuje nad tobą; każe połknąć leki po lekach, wstrzykuje, szczepi, a w najgorszych przypadkach usypia do operacji. Wola pacjenta jest całkowicie zaprzeczona. Tendencję do dominacji można zaobserwować także u samych lekarzy, którzy często zachowują się, jakby wiedzieli, czego pacjent potrzebuje; mają tendencję do decydowania za pacjenta zamiast go doradzać. Dla lanthanoidów wolność jest pojęciem zasadniczym, które może się wyrażać na różne sposoby; chcą robić rzeczy „po swojemu”, żyć „swoim” życiem, podążać „swoją” drogą. Oczywiście wyraża się to też przez zaprzeczenie: nie chcą być zniewalani, kontrolowani, rozkazani ani ograniczani przez innych.

Świat wewnętrzny
Innym czynnikiem przyczyniającym się do tej postawy jest fakt, że homeopaci posiadają pewną wiedzę o swoim świecie wewnętrznym. Mają intuicyjne zrozumienie, że choroba pochodzi z wnętrza, co kontrastuje z medycyną konwencjonalną, która postrzega przyczyny chorób jako zewnętrzne, i która więc walczy przeciwko nim

— przeciwko bakteriom, wirusom itd.
Jeśli jednak uważa się, że przyczyna jest wewnętrzna, ta walka przeciw przyczynom zewnętrznym jest nie tylko zbędna, ale i szkodliwa. Istnieje więc filozoficzny konflikt między tymi dwoma podejściami.
Sekret
Kolejnym ważnym aspektem jest sekret, związany z wcześniej wspomnianym tematem świata wewnętrznego. Świat wewnętrzny to świat sekretów. Od zarania dziejów grupy, które kładą nacisk na świat wewnętrzny i starają się go pogłębiać, są postrzegane jak tajne stowarzyszenia; rosicrucianie, masoni itd. Ruch homeopatyczny jako całość nie jest tajnym stowarzyszeniem, lecz znajduje się na marginesie społeczeństwa. Nie należy do głównych nurtów i często jest całkowicie niezrozumiały, co nadaje mu ten sekret. W niektórych krajach homeopatia była zakazana i wciąż jest, zmuszając ją do działalności konspiracyjnej.

Filozofia
U homeopatów można obserwować silne pragnienie filozofii, co jest również ważnym aspektem lanthanoidów i związane jest z pragnieniem zrozumienia. To zrozumienie nie jest tylko techniczne; wiąże się ze zrozumieniem siebie, świata, wszechświata i samej istoty. Sięga do najgłębszego Bytu i pragnie pojąć, z czego życie się składa, jego pochodzenie i przeznaczenie.

Głębia
Istnieje silne pragnienie rozumienia, nie powierzchownego, lecz głębokiego. To głębia obecna w duchowości i filozofii. Nie dotyczy powierzchownych form religii; jest raczej przeżywana jako doświadczenie duchowe życia. To aspekt dość powszechny wśród homeopatów i integralny w lanthanoidach. Pacjenci potrzebujący lanthanoidu często używają słowa „głęboki”; ich bóle i doświadczenia są głębokie.

Post-scriptum
Patrząc na rozwój lanthanoidów w ciągu ostatnich dziesięciu lat, możemy zaobserwować niesłychany wzrost naszej wiedzy i liczby leczonych przypadków. Czuję ogromną wdzięczność wobec tych środków, które są teraz dostępne w mojej praktyce. Jest tak wiele przypadków, w których lanthanoidy przyniosły wyleczenie i bez których niewiele bym mógł zrobić! Istnieje pewnego rodzaju przypadkowe piękno w profilach lanthanoidów. Często są tak bliskie wewnętrznemu stanowi tych, którzy wybrali zostać homeopatami. Kiedy zaczynałem, często żartowaliśmy między sobą o tym paradoksie: odnosiliśmy wielkie sukcesy z pacjentami, a marne wyniki, gdy mieliśmy leczyć siebie — żartowaliśmy, że homeopaci są nieuleczalni! Lanthanoidy zmieniły tę sytuację; teraz możliwe jest dużo lepsze zadbanie o samych homeopatów. To trochę tak, jakby homeopatia odwdzięczała się tym, którzy ją praktykują.
**************************************************************************

Zdjęcia: Wikimedia Commons
Gnothi seauton (Poznaj samego siebie); Mladifilozof
Falun Dafa, ćwiczenie piąte; źródło: http://www.flickr.com/photos/14871980@N05/2482099283/in/set-72157605013738654  

 

 

von Narayana Verlag