Przejdź do głównej zawartości Przejdź do wyszukiwania Przejdź do głównej nawigacji
Skontaktuj się z nami za pośrednictwem naszej infolinii zamówień: +49 (0) 7626 974 9700 / Napisz do nas: +49 (0) 160 652 2038 (pon.-pt. 8:00-20:00, sob. 8:00-12:00)

Ała!!

Aktualności

Ała!!

W tej jednej nanosekundzie zmieniło się życie Belindy. Jej ukochany mąż Jeremy nagle nie był już beztroskim, aktywnym i niezawodnym mężczyzną, którego poślubiła.

Lata po tej przełomowej chwili złamały jej serce. Belinda musiała bezradnie patrzeć, jak Jeremy nie tylko cierpi z powodu silnego bólu, ale także z czasem staje się coraz bardziej przygnębiony. Na tym ucierpiała też jego męskość.

Co się stało?

Nie, nie mówimy tu o wypadku drogowym ani o kontuzji sportowej. To było coś z pozoru bardzo prostego. Coś, co miliony ludzi robią każdego dnia.

Czteroletni syn Jeremy'ego dostał napadu złości i rzucił się krzycząc na podłogę. Jeremy chciał go tylko podnieść – pochylił się do przodu i podniósł swoje wiercące się dziecko z podłogi…

Nagle poczuł ostry ból w krzyżu, który jakby palił w jego plecach. Jeremy zastygnął z bólu. Potem nadszedł niewygodny tydzień, w którym Jeremy spał na leżaku i poruszał się tylko podskakując. Potem ból nieco ustąpił, ale Jeremy nie był już taki jak dawniej.

Teraz miał bardzo wrażliwe plecy, które wywoływały ból nawet przy najmniejszym bodźcu. I z roku na rok było coraz gorzej. Jeśli za długo przebywał w kucki, przy pracy w ogrodzie czy podczas remontów, musiał za to drogo zapłacić. Coraz częściej ból dawał mu się we znaki – podczas rąbania drewna, noszenia pudeł, sprzątania garażu czy piwnicy. Niewiele miało znaczenie, co robił – ból pojawiał się natychmiast.

W pewnym momencie Jeremy przestał też dobrze spać. Przewracanie się w łóżku stało się męką, a ból budził go ze snu. Każdego ranka czuł się sztywny i obolały i zajmowało mu godziny, zanim się rozruszał.

Jeremyowi było to wszystko bardzo wstyd, bo miał wrażenie, że nie jest już w stanie wypełniać swoich obowiązków jako mężczyzna. Niezależnie od tego, jak bardzo Belinda go pocieszała, Jeremy miał po prostu dość. Nie mógł już podnosić ciężarów, nie mógł nosić swoich dzieci i był zmuszony bardzo powoli i ostrożnie wsiadać i wysiadać z samochodu. Do tego uważał, że wygląda na starszego niż jego własny dziadek.

Nie mógł pracować w ogrodzie ani robić prac domowych. Podróże samolotem były torturą, coraz rzadziej odwiedzał swoich rodziców na Florydzie. Również jego życie zawodowe ucierpiało. Jeremy przez wiele lat pracował jako odnoszący sukcesy programista, ale teraz nie mógł już siedzieć godzinami przed komputerem. Próbował biurka stojącego, ale to też było bolesne i niewygodne. Coraz częściej był niezdolny do pracy i coraz bardziej martwił się, czy będzie w stanie utrzymać rodzinę.

Problemy z plecami mogą być bardzo skomplikowane i trudne do rozgryzienia.

Lekarze zalecali fizjoterapię, zastrzyki z kortyzonu i zabieg chirurgiczny. Sumiennie odbył fizjoterapię i nawet zapisał się na siłownię. Jednak regularne ćwiczenia miały niewielki wpływ na ból – zazwyczaj tylko go nasilały. Wiedział, że leczenie kortyzonem ze względu na skutki uboczne nie wchodzi w grę i przez chwilę rozważał operację, ale potem z niej zrezygnował.

Myślał o golfiście Tigerze Woodsie, który pomimo statusu i bogactwa tak bardzo cierpiał przez liczne operacje i przez długi czas nie mógł wrócić do aktywności sportowej. Jeszcze gorsze były jego przemyślenia o trenerze NBA, Steve'ie Kerrze, którego zabieg chirurgiczny po prostu nie powiódł się. Bał się, że mogą wystąpić problemy z płynem mózgowo-rdzeniowym.

Jeremy dowiedział się, że nawet do 40% pacjentów nadal odczuwa ból po operacji. Dzieje się to tak często, że istnieje na to odrębny termin: Failed Back Surgery Syndrome (FBSS). W rzeczywistości jedna z jego kuzyn miała taką operację. Powiedziała mu, że nie przyniosła ona prawdziwej ulgi.

Jeremy bardzo obawiał się konsekwencji takiego zabiegu, zwłaszcza myśl o sztywnej kręgosłupie napawała go lękiem. Poza tym nie mógł sobie pozwolić na dłuższą nieobecność w pracy. Miał nadzieję, że znajdzie się inne rozwiązanie. I znalazło się — za sprawą jego żony Belindy. Była zdeterminowana, by pomóc swojemu mężowi.

Przez wiele nocy przeszukiwała internet, aż znalazła mnie i homeopatię. Zajęłam się przypadkiem Jeremy'ego i przeanalizowałam jego objawy.

Powiedziałam Belindzie, że protokół leczenia z Symphytum C200 w połączeniu z Hypericum C200 może pomóc jej mężowi. Oba środki przyjmuje się dwa razy dziennie. Jeremy obiecał stosować to leczenie przez osiem tygodni. Następnie umówiliśmy się na kolejną wizytę.

Kiedy dwa miesiące później rozmawiałam z Jeremy'm, jego poranna sztywność na skali od 0 do 10 poprawiła się z 7 do 2. Bóle pleców i kulszowe zmniejszyły się z 8 do 4. W ciągu tych ośmiu tygodni miał tylko trzy epizody ostrego bólu, wcześniej zdarzały się raz lub dwa razy w tygodniu.

Największą radością Jeremy'ego było to, że bóle, które wcześniej sprawiały mu codzienny kłopot, teraz praktycznie zniknęły. Mógł znowu pracować i być tym mężczyzną, którym kiedyś był. Jeremy był zachwycony postępami.

A Belinda? „Ekstaza” to nieodpowiednie słowo na to, co czuła. Była po prostu przeszczęśliwa, że jej mąż znowu jest dawny.

Jeremy i ja uzgodniliśmy kontynuację leczenia w ten sam sposób i ponowną konsultację za kolejne osiem tygodni. W sumie zajęło to około sześciu miesięcy i trzy konsultacje, zanim Jeremy został uwolniony od bólów pleców. Jeremy nie potrzebował już mojej porady, ale przysłał do mnie swoją matkę z powodu jej fibromialgii. Również dolegliwości trawienne jej syna i bóle miesiączkowe jej najstarszej córki udało nam się pomyślnie rozwiązać homeopatycznie.

Bólu nie zawsze łatwo się leczy; czasami potrzeba cierpliwości i czasu. Ale kiedy ma się ból, chce się odpowiedzi. Homeopatia może pomóc.

Proszę, przekażcie to dalej!

Serdecznie,

Joette

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Źródło: https://joettecalabrese.com/blog/snap/

Zdjęcie: Shutterstock_1185660850, Copyright: JARIRIYAWAT

 

Joette Calabrese