Gdy jej matka nie była przy niej nieustannie, czuła się „niepewnie”, zarówno w szkole, jak i w domu. Wtedy narzekała: „Tęsknię za tobą, mamo”, płakała i była niepocieszona. Nie potrafiła zasnąć bez matki, często budziła się w nocy i wołała ją. Była marzycielską, troskliwą i wrażliwą dziewczynką, która chętnie pomagała matce. Cierpienie innych bardzo ją poruszało, a zwierzęta kochała ponad wszystko, tak bardzo, że nadawała imiona swoim ślimakom i owadom i zajmowała się martwymi muchami.
Z natury raczej łagodna i nieśmiała, była jednak bardzo rozbrykana, gdy była wypoczęta i szczęśliwa. Była dzieckiem wody i zawsze wychodziła z basenu jako ostatnia, podczas gdy inne sporty nie szczególnie ją pociągały.
Fizycznie ma skłonność do obgryzania paznokci i już w okresie płodowym ssała kciuk. Cierpi na zespół niespokojnych nóg, bóle wzrostowe, bóle brzucha, bóle głowy oraz wykazuje przedwczesny rozwój piersi, a także kredowo-biały upływ z zapaleniem pochwy. Skarży się na szumy w lewym uchu i ma pragnienie owoców. Jej przednie zęby są postrzępione, zęby są hiperplastyczne, ma skłonność do wrzodów jamy ustnej (aft) i ma sine kręgi pod oczami, gdy za mało śpi.
Co ciekawe, ona – podobnie jak jej matka – jest bardzo wrażliwa na zjawiska pozazmysłowe.
Jako niemowlę źle ssała pierś (przepływ mleka był słaby) i miała silne zaparcia.
Ciąża była – wskutek napięć między rodzicami – okresem stresu, a jej matka ciągle obawiała się przedwczesnego rozpoczęcia porodu lub wręcz bała się samego porodu.
Najważniejszym celem było znalezienie środka, który pozwoliłby jej poczuć się na tyle bezpiecznie, aby spać sama i ogólnie czuć się pewniej w świecie, szczególnie w szkole. Ani matka, ani ja nie byliśmy w stanie dokładnie ustalić, co na tym świecie było dla niej tak przerażające, poza tym, że czuła się samotna bez mamy i martwiła się, że albo ona, albo jej matka mogą zachorować, albo że jej brat mógłby się skaleczyć.
Na Medorrhinum, Carcinosinum, Lac maternum, Natrium muriaticum i Opium nie nastąpiła poprawa, ale po Calcium carbonicum 1M zaobserwowano całkiem zadowalającą poprawę, co sprawiło, że otrzymałam najpiękniejszą kartkę, jaką kiedykolwiek dostałam. Jednak poprawa nie utrzymała się pomimo podania powtórnego.
Od kolegi otrzymała wcześniej Silicea, Carcinosinum i Syphilinum. Matka podała jej także Pulsatillę.
Klucz do rozwiązania problemu ujawnił się, gdy podczas kolejnej konsultacji opisała, jak RUCH kopnięć ją budzi (nie sam hałas) i jak nawet buczenie i wibracje lodówki ją drażnią.
Zalecenie: Lac delphinium 1M
Lac delphinium pojawił się w moim starym programie Cara jako jedyny środek w kategorii „urojenie: brak poczucia bezpieczeństwa” i jest to „mleko” (oczywiście potrzebuje „mleka”!). Ten trop był wart dalszego podążania... i nagle wszystko pasowało: wrażliwość na wibracje i ruch, kwestia bezpieczeństwa, miłość do wody, wyraźna zabawność gdy jest dobrze, kwestie żywienia i przywiązania, troska o rodzinę, jej jasnowidzenie i skrajna miłość do zwierząt....
Follow-up
Od miesięcy mamy szczęśliwą, stąpającą twardo po ziemi, zrelaksowaną (czującą się bezpiecznie) i pełną energii dziewczynkę, która bez lęku sama kładzie się do łóżka i przesypia całą noc. Jest pogodna i wyluzowana, płata figle i bywa też nieco zuchwała — w uroczy sposób. Jej matka powiedziała mi, że zapalenie pochwy zniknęło, podobnie jak bóle głowy i obgryzanie paznokci. Czy nadal ssie kciuk? Tak, ale tylko kiedy kładzie się, aby się zrelaksować, lub gdy jest zdenerwowana, i robi to nieporównanie rzadziej niż wcześniej.
Zdjęcie z Wikipedii
Kategorie: Ogólne
Słowo kluczowe: poczucie bezpieczeństwa, miłość do wody, miłość do zwierząt, wrażliwość na wibracje i ruch, troska o rodzinę
Środek: Lac delphininum |