
Narrenbein – po niemiecku nazywane także Musikantenknochen – w gruncie rzeczy wcale nie jest zabawne. W rzeczywistości nie jest ani zabawne, ani nie jest kością! Chodzi o nerw, Nervus ulnaris, czyli nerw łokciowy.
Skąd więc taka myląca nazwa? Istnieją teorie twierdzące, że ma to coś wspólnego z dużą kością w ramieniu (humerus). (Uwielbiam takie gry słów).
Oczywiście zupełnie nie ma znaczenia, skąd wzięła się nazwa Narrenbein, ponieważ wszyscy wiemy, że wcale nie jest zabawne, gdy np. uderzymy łokciem o twardą krawędź stołu.
Nervus ulnaris biegnie wzdłuż naszego ramienia i odpowiada za przekazywanie sygnałów z palca małego i serdecznego do mózgu. A ten sygnał wariuje całkowicie, gdy uderzymy się w łokieć i nerw łokciowy zostanie pobudzony.
Pojawia się wtedy cały wachlarz odczuć, od ostrych, przeszywających bólów po dziwne drętwienie, mrowienie lub uczucie „pełzania mrówek” (jakby owady raczkowały po skórze).
Dziurawiec łagodzi bóle nerwowe
Nasz pierwszy wybór przy wszystkich schorzeniach nerwów – a w szczególności przy bólach przeszywających – to dziurawiec, Hypericum C200, przyjmowany dwa razy dziennie. Nie jest to jedyny środek, który może być wskazany, ale zwykle jest tym pierwszym, który powinniśmy rozważyć.
Na szczęście objawy po przypadkowym uderzeniu zwykle ustępują bardzo szybko, ale są osoby, u których ból i dolegliwości pojawiają się nawracająco. I to zdecydowanie nie jest zabawne.
Stałe podrażnienie Nervus ulnaris może mieć swoje źródło w urazie wyżej na ramieniu, na przykład w barku lub w jego obrębie. Ta dolegliwość jest powszechna u męskich sportowców, takich jak piłkarze i hokeiści. U zawodników w wyniku powtarzających się urazów w barkach powstaje tkanka bliznowata. Nawet udana operacja naprawiająca uszkodzenia może doprowadzić do stanu utrzymującego się podrażnienia Nervus ulnaris – wraz z dziwnymi odczuciami i przeszywającymi bólami.
Hokej na lodzie i bóle kostne?
Mam w gronie moich klientów wielu hokeistów i myślę teraz o jednym bardzo znanym zawodniku. Dla ochrony jego prywatności nazwę go po prostu „Matt” (pasujące imię dla hokeisty). Matt, mimo udanej operacji i odpowiedniego okresu rekonwalescencji, nadal był dręczony przez nerw łokciowy przy wilgotno-zimnej pogodzie.
To trzeba sobie uświadomić! Hokeista, który odczuwa ból przy wilgotno-zimnej pogodzie! A przecież zawodowo codziennie musi wchodzić na wilgotno-zimny lód! Aby zabezpieczyć swoją przyszłość zawodową, szukał rozwiązania, którego nie zapewniły operacja i rehabilitacja.
Symphytum i Calc phos
Wspólnie z Mattem opracowałem protokół, według którego miał dwa razy dziennie przyjmować dawkę Symphytum C200 wraz z Calc phos C3 (Calc phos C6 może być użyte jako zamiennik, jeśli potencji C3 nie ma).
Miał więc dwa różne schematy przyjmowania leków: Hypericum C200 dwa razy dziennie w celu złagodzenia przeszywających bólów oraz kombinację Symphytum C200/Calc phos C3, również przyjmowaną dwa razy dziennie, aby usunąć leżące u podstaw dolegliwości.
Preparaty homeopatyczne stosuje się tak długo, aż ból i uciążliwe odczucia znikną. Potem trzeba je odstawić. Jeśli odczucia wrócą, zaczyna się od nowa i przyjmuje leki ponownie przez kilka miesięcy. Trzeba trochę eksperymentować i obserwować, kiedy problem zostanie trwale rozwiązany u „źródła”.
Nie zrozumcie mnie źle: nie tylko hokeiści są unieruchamiani przez urazy Nervus ulnaris – może to spotkać każdego z nas.
Na szczęście jest homeopatia i homeopatia pomaga – przekażcie to dalej!
Serdecznie,
Wasza
Źródło: https://joettecalabrese.com/blog/the-funny-bone-is-not-funny/
.png)