Przejdź do głównej zawartości Przejdź do wyszukiwania Przejdź do głównej nawigacji
Skontaktuj się z nami za pośrednictwem naszej infolinii zamówień: +49 (0) 7626 974 9700 / Napisz do nas: +49 (0) 160 652 2038 (pon.-pt. 8:00-20:00, sob. 8:00-12:00)

Cała zupa literek wirusów — teraz przyszła kolej na RSV

Aktualności

Cała zupa liter wirusów – teraz przyszła kolej na RSV

Dzisiaj uczymy się niemal całej zupy liter nazw wirusów. Obecnie na przykład RSV (syncytialny wirus oddechowy) jest wszędzie w wiadomościach, ponieważ krąży wśród dzieci szkolnych.

Zanim jednak wszyscy zaczniemy panikować, pozwólcie, że powiem, iż RSV nie jest niczym nowym. To znana choroba sezonowa, która zwykle co roku krąży razem z przeziębieniami i grypą.

Nie możemy jednak za każdym razem wpadać w panikę, gdy jakaś nowa kombinacja liter trafia na pierwsze strony gazet. Wirusy towarzyszą ludziom od zarania dziejów.

Wirusy nie są końcem świata! Wirusy są całkowicie naturalną częścią świata.

A jednak, uwierzycie czy nie, najtrudniejszą częścią homeopatii jest często wybór właściwego środka na przeziębienie lub grypę.

I dlaczego? Cóż, jest kilka powodów.

Nieokreślone objawy utrudniają wybór lekuPodręcznik homeopatii dla dzieci Didier Grandgeorge

Na początku zazwyczaj nie wiemy, z czym mamy do czynienia przy infekcji wirusowej. Wszystko, co wiemy, to: „Nie czuję się dobrze.” Wiele wirusów objawia się w podobny sposób i nie potrafimy ich rozróżnić, dopóki nie dojrzeją.

Dodatkowo ten sam wirus może przebiegać inaczej u różnych ludzi, więc często nie mamy spójnego wzorca, dzięki któremu moglibyśmy zidentyfikować jednoznaczny środek homeopatyczny dla każdego konkretnego wirusa.

I może istnieć wiele specyficznych wariantów – czyli kilka odmian tej samej kwestii, nawet w przypadku pojedynczego wirusa. (Kilka lat temu ludzie nie znali jeszcze terminu „wariant”. Ale od 2020 roku trudno jest przeżyć dzień, nie słysząc tego słowa.)

I wreszcie wirusy zwykle się zmieniają. Pacjent może najpierw odczuć zmęczenie i osłabienie, potem ból gardła, potem gorączkę, potem wymioty, potem kaszel, potem zastój w płucach i tak dalej. Wybór najskuteczniejszego leku homeopatycznego zależy więc od objawów w aktualnym stadium rozwoju choroby, od obecnego „migawkowego” obrazu.

W rezultacie może to być nieco frustrujące, ponieważ większość ludzi zwraca się ku homeopatii, bo chce leczyć przeziębienia i przypadki grypy w swojej rodzinie! Gdy nie widzą efektów (z powodu tych złożonych czynników), są zniechęceni i przestają pogłębiać swoją wiedzę na temat homeopatii. Ale co dziwne, czasem łatwiejsze do leczenia są inne choroby (jak infekcje dróg moczowych czy zapalenia ucha środkowego), właśnie dlatego, że nie są tak skomplikowane.

W przypadkach infekcji dróg oddechowych, które są już nieco bardziej zaawansowane, nie kierujemy się jedynie nazwą choroby, lecz raczej obecnymi i rozpoznawalnymi objawami.

Przypadek dla homeopatii

Oto typowy przykład: Laurie wiedziała, że ktoś w jej rodzinie nieuchronnie zachoruje na przeziębienie lub grypę, więc zaopatrzyła się w domową apteczkę homeopatyczną i wiedziała, jak stosować leki (albo gdzie zajrzeć, żeby odświeżyć pamięć).

Dobra robota, droga Laurie!

Kiedy więc córka Laurie, pierwszoklasistka, wróciła ze szkoły z wirusem dróg oddechowych, Laurie uważnie obserwowała przebieg choroby. Na początkowe osłabienie i inne rozwijające się objawy najpierw zajrzała do mojego posta na blogu. Gdyby pojawiło się świszczące oddychanie lub objawy przypominające astmę, Laurie skonsultowałaby się z moim wpisem dotyczącym homeopatycznych protokołów Banerji. A gdyby doszło do zapalenia płuc, Laurie była przygotowana dzięki Homeopatii i zapaleniu płuc.

Rozumiecie, jak to działa?

Laurie opanowała objawy homeopatią - niezależnie od tego, jaki konkretny patogen krył się w literowej zupie wirusowego alfabetu. Dzięki temu dolegliwości jej córki stały się kontrolowalne, a choroba przebiegała łagodniej.

Protokół Banerji na przeziębieniaŚrodki na grypę w homeopatii Margarethe Harms

Ale gdy ja osobiście mam do czynienia z przeziębieniem, grypą lub innym wirusem dróg oddechowych, moimi głównymi filarami w leczeniu homeopatycznym są protokół Banerji i szybkie działanie. Udało mi się powstrzymać wiele wirusów stosując Aconitum napellus 200 w połączeniu z Bryonia alba 30, które biorę natychmiast przy pierwszej tylko sugestii, że wirus mógł dostać się do mojego organizmu. Nie później ani nie tuż przed snem. Nie następnego dnia. Mówię O NATYCHMIAST przy pierwszych oznakach, że choroba nadchodzi. (I powtarzam podawanie co kilka godzin - w zależności od ciężkości choroby - aż poczuję się znacząco lepiej lub aż objawy będą wymagać innego leku.)

I nie jest niczym niezwykłym, że ja i moja rodzina z biegiem lat chorujemy coraz rzadziej dzięki tej wiedzy.

Dlatego wszystkim osobom podatnym na wirusy (a takimi jesteśmy wszyscy) zalecam mieć Aconitum 200 i Bryonia 30 pod ręką w torbie do pracy lub torebce. Proszę, nie wychodźcie z domu bez tych dwóch leków! Więcej informacji o dawkowaniu i potencjonowaniu środków znajdziecie tutaj.

Trzeba działać szybko

Wszystko potoczyłoby się inaczej, gdyby Laurie odebrała córkę ze szkoły i usłyszała pierwsze, małe „Mamo, boli mnie gardło”. Uzbrojona w Aconitum 200 i Bryonia 30 w swojej torbie, Laurie mogłaby zatrzymać samochód i natychmiast podać ten silny protokół homeopatyczny - w tej chwili - i nie musiałaby czekać do wieczora, aż dotrą do domu.

I kto wie? Może wirus nie rozprzestrzeniłby się wtedy tak mocno. Zdecydowanie łatwiej jest powstrzymać chorobę wirusową, zanim stanie się poważna, niż czekać, aż wirus wybuchnie na dobre i będzie potrzebny szpital. Gdy jesteśmy w szpitalu, tracimy wszelką kontrolę. Chodzi więc o zapobieganie - o to, żeby nie dopuścić, by wirus rozwinął się zbyt mocno. Staramy się utrzymać go na poziomie, który w życiu każdego dziecka jest w pełni akceptowalny - co roku przeziębienie lub grypa i powrót do zdrowia bez trudności i komplikacji.

Dlatego obstawiam, że następnym razem Laurie będzie miała przy sobie Aconitum 200 i Bryonia 30. Skąd to wiem? Ponieważ Laurie chce być taką matką, którą podziwiam - lwicą wśród matek - odporną, wytrzymałą, gruboskórną, nieustraszoną i dziką, gdy trzeba!

Uczyńcie nasze wirusowe motto „być przygotowanym, szybkość i wiedza” swoim mottem. Dzięki tej strategii zazwyczaj możemy dobrze trzymać w ryzach choroby dróg oddechowych naszych rodzin, niezależnie od tego, czy to przeziębienie, grypa, RSV czy nawet jedna z wariantów „słowa na C”. I to jest potężne!

(A trochę domowego rosołu z kurczaka też nie zaszkodzi! Tylko nie dajcie się zbytnio zmieszać tymi literami.)

Homeopatia pomaga – powiedzcie o tym dalej!

Serdecznie,

Wasza

 

joette%20(002).png


Źródło: https://joettecalabrese.com/blog/four-homeopathic-medicines-for-asthma/


 

Joette Calabrese