|

Antidotum na strach to przygotowanie i profilaktyka.
Powtarzam…
Antidotum na strach to przygotowanie i profilaktyka.
A co osobiście rozumiem przez profilaktykę? Dla mnie oznacza to posiadanie w każdej chwili pod ręką leków homeopatycznych, które mogę zastosować w przewidywalnych – i nieoczekiwanych – sytuacjach.
Homeopatyczna pomoc w walce ze strachem
Drodzy Czytelnicy, znowu nadszedł ten moment: prasa – albo ktokolwiek stoi za tą jednolitą wiadomością – skutecznie podsyca obecnie modny strach. Mogę sobie wyobrazić ich siedzących w sali konferencyjnej i mówiących: „Jeśli nie udało nam się przestraszyć was wirusem czy ospą, spróbujemy po prostu z groźbą nuklearną! To powinno zadziałać!”
A teraz mamy leżeć w nocy obudzeni i martwić się o eksplozję atomową i opad radioaktywny?
To, co naprawdę możemy zrobić, to wykorzystać naszą wiedzę. Wiedzieć, jak prawidłowo stosować najważniejsze leki homeopatyczne, aby chronić się przed szkodliwymi skutkami radioaktywności.
To rozumiem przez profilaktykę.
Już ponad jedenaście lat temu napisałam wpis na blogu na ten temat. W dużej mierze informacje nadal są aktualne, ale chcę je nieco bardziej rozwinąć.
Najważniejsze jest to, że tych środków nie stosuje się arbitralnie. Chodzi o leki... środki lecznicze przeznaczone dla określonych dolegliwości. Coś konkretnego musi się zdarzyć w naturze, zanim zastosuje się środki homeopatyczne. RZECZYWISTE zdarzenie. Ważne jest zrozumienie, że nie pochwalałabym przyjmowania któregokolwiek z tych leków jako reakcji impulsu na plotki o nadchodzącym zagrożeniu.
Repertorium i materia medica
Homeopaci znają te leki od dawna – od czasu, gdy choroba popromienna po raz pierwszy stała się potencjalnym schorzeniem. Ja natomiast chętnie sięgam po Kliniczne repertorium homeopatii autorstwa Robina Murphy’ego, ponieważ jest to współczesne opracowanie zawierające informacje homeopatyczne z wielu źródeł historycznych i współczesnych.
W jego repertorium Cadmium sulphuratum, które ma wiele wspólnego z tą chorobą, jest wymienione pogrubioną czcionką i wielkimi literami. Co to oznacza? Cóż, pogrubione wielkie litery pokazują nam, że ten lek należy do silniejszych środków (wśród wszystkich innych tam wymienionych) przy dolegliwościach wynikających z ekspozycji na promieniowanie. Jest częściej wybierany przez homeopatów i okazał się skuteczny.
Ale na tym nie poprzestajemy.
Aby upewnić się, że nasz wybór leku jest właściwy, sprawdzimy Cadmium sulphuratum w innym homeopatycznym źródle – w materia medica.
Te dwa źródła idą ze sobą w parze. Repertorium to spis wszystkich znanych dolegliwości zdrowotnych oraz odpowiadających im leków homeopatycznych, które mogą wchodzić w grę. Materia medica natomiast wymienia poszczególne leki homeopatyczne w porządku alfabetycznym i daje głębszy wgląd w cechy i kluczowe objawy każdego środka.
Cadmium sulphuricum…
W klinicznej materia medica Murphy’ego widzimy, że Cadmium sulf pomaga organizmowi rzeczywiście przezwyciężyć wiele dolegliwości związanych z promieniowaniem: „osłabienie, wyniszczenie, nudności, wymioty, uszkodzenia wątroby, wypadanie włosów...” i wiele innych.
Cadmium sulph zwykle podaje się w 30. potencji po wystawieniu na ciężkie zdarzenie radiologiczne (np. eksplozja atomowa, po której następuje opad nuklearny), a następnie do dwóch razy dziennie, aż objawy ustąpią. Jeden z moich dawnych nauczycieli i obecny kolega, dr Ramakrishnan, stosował jednak Cadmium sulf 30 także przy chorobie popromiennej po terapii przeciwnowotworowej. Jest więc to przemyślana, solidna opcja. Więcej informacji o dawkowaniu i potencjach znajdą Państwo tutaj.
…uzupełniony przez Calcarea fluoratum i Natrium muriaticum
Nawet jeśli te dwa środki nie są wymienione w repertorium, Calcarea fluorica 12 i Natrium muriaticum 6 – trzy razy dziennie przez kilka miesięcy po pierwszej ekspozycji na promieniowanie – są znane z wspierania organizmu w usuwaniu powstałych toksyn. Niezależnie od tego, na które inne środki homeopatyczne się Państwo zdecydują, te dwa można stosować razem z pozostałymi lekami.
Te trzy środki warto mieć w domu „na wszelki wypadek”. I podobnie jak ze symbolicznym parasolem, który zawsze zabieramy, gdy tylko zaczyna zapowiadać się deszcz, mamy nadzieję, że nie będziemy musieli ich użyć, choć będą pod ręką!
Hmm, czuję, że być może mają Państwo pytanie, więc odpowiem na nie, zanim zostanie zadane: Tak, te środki mogą być również stosowane w celu łagodzenia skutków ubocznych medycznego leczenia promieniowaniem. Wrócę do tego tematu w późniejszym czasie.
Ochrona przed promieniowaniem dla dzieci?
Zanim zakończę, chcę podkreślić, że nie traktuję tak poważnego tematu lekceważąco. Ale może odrobina lekkości jest tym, czego teraz potrzebujemy. I przypuszczam, że zastanawiali się Państwo, co do diabła ma wspólnego zdjęcie w tym wpisie z tematem promieniowania, prawda? Cóż, pisząc ten artykuł, pomyślałam o ćwiczeniach, które robiliśmy jako dzieci, żeby „chronić się” przed eksplozjami atomowymi. Kto pamięta „kucanie i schronienie się”?
Nigdy tego jako dziecko nie rozumiałam. Nigdy do końca nie pojmowałam, że powinnam się bać. Zamiast tego była to dla nas wielka zabawa! Wszyscy szliśmy po szatnie po płaszcze, a potem chowaliśmy się pod stołami. (Jakby to miało nas chronić!)
Idąc do szatni, moi przyjaciele i ja przechodziliśmy obok stolika do rysowania i łapaliśmy kawałek plasteliny. Zamiast wyobrażać sobie, że zostaniemy zniszczeni przez broń, lepiliśmy z plasteliny małe zwierzątka. Tak zmienialiśmy najponurejszą z okazji w wspaniałą możliwość wprowadzenia odrobiny zabronionej rozrywki.
Podobnie jak ta plastyczna plastelina, możemy formować nasz własny stan ducha! Nie musimy pozwalać, by inni – być może całkowicie niewiarygodni ludzie – kierowali naszymi wewnętrznymi narracjami.
Jako dorosła wolę być przygotowana na zagrożenia w bardziej realistyczny sposób i wzmacniać moją beztroską stronę. Moim ulubionym środkiem na lęk jest posiadanie przy sobie moich leków homeopatycznych... a potem znowu cieszenie się życiem.
Nie żyję w strachu i mam nadzieję, że Państwo też nie będziecie.
Homeopatia pomaga – przekażcie to dalej!
Serdecznie,
Wasza
.png)
Źródło: https://joettecalabrese.com/blog/thanksgiving-dinner-good-times/
|