Przejdź do głównej zawartości Przejdź do wyszukiwania Przejdź do głównej nawigacji
Skontaktuj się z nami za pośrednictwem naszej infolinii zamówień: +49 (0) 7626 974 9700 / Napisz do nas: +49 (0) 160 652 2038 (pon.-pt. 8:00-20:00, sob. 8:00-12:00)

Dr. Jan Scholten w wywiadzie

Aktualności

Dr. Jan Scholten w wywiadzie

Wywiad: Dr. Pawan S. Chandak
 
chandak_90px.jpg Dr Pawan S. Chandak: Drogi Janie, serdecznie witamy na modernhomoeopathy.com!
Cieszymy się bardzo, że dzisiaj jesteś z nami.
Obecnie często stosuje się jednocześnie lub obok siebie pojedyncze leki homeopatyczne, leki kompleksowe, fitoterapię, wyciągi macierzyste, biochemię itp. Co o tym sądzisz — czy istnieje ryzyko supresji? Jak rozumiesz koncepcję supresji u Hahnemanna?
 
Jan_interview_90.jpg Dr Jan Scholten: Supresja może zawsze wystąpić, jeśli nie zostanie zastosowany właściwy lek. Supresja jest zwykłym i całkowicie naturalnym procesem, który zachodzi także bez interwencji terapeutycznej. Jednak terapie mogą do niej przyczyniać się, a im „silniejsza” terapia, tym więcej supresji może powodować. Pytanie brzmi, czy złagodzenie dolegliwości lub wyleczenie w ogóle jest możliwe bez pewnej formy supresji.


Dr Pawan S. Chandak:
Proszę opowiedz nam coś o swoim życiu od dzieciństwa aż do dziś.

Dr Jan Scholten: Z mojego dzieciństwa nie ma nic szczególnego do opowiedzenia. Wychowałem się w małym miasteczku na południu Holandii. Chodziłem do szkoły jak inne dzieci. W mojej rodzinie panuje skłonność do medycyny; mój ojciec był weterynarzem, dwóch moich braci jest weterynarzami, a trzeci brat jest lekarzem ogólnym.

Najważniejsze rzeczy działy się bardziej wewnętrznie. Zawsze rozmyślałem o życiu i zastanawiałem się, co tak naprawdę napędza ludzi. Zawsze szukałem istoty życia.
Być może dlatego test predyspozycji wykazał, że biochemia byłaby dla mnie odpowiednim kierunkiem studiów, i dlatego zacząłem studiować biochemię. Egzaminatorzy dostrzegli moje zainteresowanie nauką i życiem i uznali, że te dwa zainteresowania są objęte przez biochemię.

Później okazało się jednak, że biochemia jest dla mnie zbyt „martwa”, brakowało jej życia, esencji życia. W związku z tym zwróciłem się ku zupełnie przeciwnemu kierunkowi i studiowałem filozofię. Po kilku latach odkryłem jednak, że profesorowie bardziej interesują się ładnymi teoriami niż naprawdę próbą dotarcia do istoty życia. Porzuciłem więc te studia.

Następnie studiowałem medycynę. Teoria była świetna, ale praktyka mi się nie podobała. Często miałem wrażenie, że pacjentom byłoby lepiej, gdyby nie byli w szpitalu. Przynajmniej nie chciałbym, żeby robiono mi to, co robiono pacjentom. Dotyczyło to szczególnie klinik onkologicznych. Pytałem kilku onkologów, czy chcieliby być tak leczeni, i zaprzeczyli. Być może byłem zbyt krytyczny; ale to było na długo zanim poznałem homeopatię.

Po ukończeniu studiów postanowiłem zostać lekarzem ogólnym, ponieważ z wymienionych powodów nie chciałem pracować w szpitalu. W tym czasie uczestniczyłem w kilku kursach medycyny alternatywnej: akupunktury, medycyny ortomolekularnej, a później homeopatii. Homeopatię wybrałem jako ostatnią, bo myślałem, że to dość odległa dziedzina. Ale gdy zacząłem zajmować się homeopatią, odkryłem, że to prawdziwa medycyna. Pacjenci, którzy znów czują się młodzi i odzyskują swoje pierwotne ja — to jest uzdrowienie!

Od tego momentu pracowałem wyłącznie jako homeopata. W homeopatii wszystko się połączyło, to było jak powrót do domu. W homeopatii znajduje się to, co porusza ludzi; jak działa ciało, jak reaguje na stres i jak potrafi wyrażać problemy. Homeopatia jest w pewnym sensie konglomeratem medycyny, psychologii, mitologii, fizyki, filozofii i socjologii i obejmuje po części wszystkie nauki.

Dr Pawan S. Chandak: Czy możesz wskazać jakiś szczególny powód swojego zainteresowania homeopatią i przejścia na nią?

Dr Jan Scholten: Przekonał mnie fakt, że dzięki homeopatii można naprawdę leczyć, że pacjenci czuli się tak młodzi, jak przed chorobą. Jeśli historie, które czytałem, były prawdziwe, to było to dokładnie to, co chciałem robić. Chciałem leczyć ludzi, przywracać im prawdziwe zdrowie.

Dr Pawan S. Chandak: Na kogo się odwołujesz w swojej pracy homeopatycznej? Kto jest twoim guru lub nauczycielem, kto cię zainspirował i wprowadził do homeopatii?

Dr Jan Scholten: Nie ma jednego konkretnego guru. Życie jest moim guru, uczy mnie we wszystkich istotnych sprawach. Pacjenci są guru, ponieważ pokazują homeopacie, czy rozpoznał właściwy obraz leku i podał odpowiedni lek. Moi koledzy są guru, gdyż opisują interesujące przypadki i inspirują mnie swoimi pomysłami i myślami.

Dr Pawan S. Chandak: Co sądzisz o obecnych prądach w homeopatii dotyczących różnych podejść i hipotez oraz o rozumieniu klasycznej homeopatii w kwestii pojedynczych dawek i pojedynczych leków?

Dr Jan Scholten: Pojęcie „Klasyczna Homeopatia” jest bardzo niedokładnie zdefiniowane. Niektórzy homeopaci rozumieją je jako prowadzenie leczenia homeopatycznego w taki sam sposób jak Hahnemann czy Kent. W tym sensie nie jestem homeopatą klasycznym.
Dla niektórych homeopatów „Klasyczna Homeopatia” jest równoznaczna z przepisywaniem pojedynczych leków. W tym sensie jestem klasyczny. Jednak idea pojedynczych leków nie stoi na zbyt mocnych podstawach w odniesieniu do praw homeopatii.
W przyszłości może się okazać, że „pojedyncze leki” wcale nie są „sercem” homeopatii.

Dr Pawan S. Chandak: Proszę krótko opowiedz o stanie homeopatii w Holandii, biorąc pod uwagę twoje doświadczenia osobiste i problemy, z którymi zetknąłeś się w praktyce homeopatycznej.

   
Mittelchen_90.jpg

Dr Jan Scholten: Homeopatia wykazuje różne kierunki rozwoju. Jako zjawisko społeczne jest z jednej strony narażona na wiele ataków ze strony mediów, takich jak czasopisma i telewizja. To jednak nie jest specyficzne dla Holandii, zdarza się to na całym świecie. Ten trend osiągnął szczyt w artykule w „The Lancet”, meta-analizie dotyczącej homeopatii.

Wnioskiem z artykułu było stwierdzenie, że homeopatia jest placebo. Jednak to wnioskowanie opierało się jedynie na ograniczonym wyborze badań. Sam wybór nie został dokładniej opisany i nie było jasne, na jakiej podstawie został dokonany. Całość była więc bardzo niewiarygodna naukowo.

Dziwne jest, że tak „renomowane” czasopismo popełnia tak oczywiste błędy. Co więcej, stoi to w sprzeczności z innymi czasopismami, które w swoich bieżących komunikatach publikują cztery wcześniejsze meta-analizy, które jasno pokazują, że efekt działania leków homeopatycznych wcale nie można tłumaczyć wyłącznie efektem placebo. Wyniki te były w mediach przedstawione niewystarczająco. Wydaje się, że w naszym społeczeństwie istnieją siły, które świadomie działają przeciw homeopatii.

Niektórzy homeopaci szukają przyczyn tych ataków wewnątrz środowiska homeopatycznego. Na przykład Vithoulkas obarcza nowe rozwinięcia w homeopatii, takie jak Sankaran i mnie, winą za to, że homeopatia znalazła się pod ostrzałem. Takie rzeczy często się zdarzają, gdy mniejszości są atakowane: dzielą się na podgrupy i obwiniają innych, żeby zyskać poparcie publiczności. W przeszłości działo się tak w wielu grupach religijnych. To po prostu nie działa. Osoby z zewnątrz mogą łatwiej i skuteczniej atakować podzieloną grupę.
Te ataki medialne częściowo miały negatywny wpływ na ludzi, w wyniku czego mniej osób chodziło do homeopaty. W rezultacie niektórzy homeopaci w Holandii musieli zamknąć praktyki. Z drugiej strony homeopatia jako nauka rozwija się w ogromnym tempie. Wyniki leczenia — także w poważnych chorobach — są coraz lepsze. Zrozumienie leków homeopatycznych pogłębiło się i pojawiło się wiele nowych leków.

Dr Pawan S. Chandak: Jak oceniasz potrzebę ponownego badania leków homeopatycznych, które były testowane za czasów Hahnemanna?
Czy to naprawdę konieczne i jeśli tak, czy może to zmienić naszą Materia Medica poprzez nowe odkrycia i nowe informacje?

Dr Jan Scholten: Można przeprowadzać wiele prób leku, jeśli ktoś chce. Każdy ma prawo wybrać lek i go przetestować, niezależnie od tego, czy jest to lek stary, czy nowy. Zawsze jest korzystne, gdy takie próby są publikowane.
Każda nowa próba „znanego” leku będzie różnić się od starego obrazu leku. Próby leków nie są samym lekiem; pokazują aspekt leku, a sposoby ich przeprowadzania są różne. Istota leku pozostaje zawsze taka sama, ale to, co wychodzi z próby, zależy od wielu czynników.

Można porównać próby leków do rośliny w różnych stadiach rozwoju: młoda roślina wygląda inaczej niż kwitnący kwiat, a ten z kolei różni się od rośliny w stanie rozkładu, ale nadal jest to ta sama roślina.
 

salbei_knospe_90.jpg
© Uschi Dreiucker/
PIXELIO

salbei_bluete_90.jpg
© Uschi Dreiucker/
PIXELIO

salbe_winter_90.jpg
© Axel Hopfmann /PIXELIO
 
Pąk szałwii
Kwiat szałwii
Szałwia zimą
 
 

Dr Pawan S. Chandak: Czy uważasz, że konieczna jest rewizja 6. wydania Organonu?

Dr Jan Scholten: Można patrzeć na uaktualnienie 6. wydania Organonu z różnych perspektyw. Ale mój zasadniczy punkt widzenia jest taki, żeby zostawić Organon takim, jakim jest. To tekst historyczny i jako taki jest w porządku. Nowe podręczniki homeopatyczne będą jednak zawsze potrzebne, ponieważ homeopatia rozwija się ciągle. Porównanie z fizyką wyjaśnia sprawę: pisma Newtona też nie są poprawiane. Jednak jego podstawowe idee są przedstawiane w nowoczesnych podręcznikach może jeszcze lepiej, dodaje się uzupełnienia i anotacje. Same pisma Newtona rzadko są czytane przez studentów fizyki, ponieważ istnieją dzisiaj znacznie lepsze podręczniki napisane nowoczesnym językiem i dlatego bardziej zrozumiałe.

Dr Pawan S. Chandak: Jak oceniasz znaczenie rozpoznania choroby w homeopatii? Czy jest ono konieczne?

Dr Jan Scholten: Właściwe rozpoznanie należy do diagnostyki homeopatycznej. „Choroba” jest częścią obrazu leku i jako taka istotna i ważna. Można jednak także przepisać lek w oparciu o istotę leku lub uczucie życia pacjenta, intuicję czy cokolwiek innego i w ten sposób pominąć diagnozę. Najważniejsze jest rozpoznanie właściwego leku, bez względu na sposób.

Dr Pawan S. Chandak: Co sądzisz o stosowaniu leków zapobiegawczych podczas różnych epidemii (1) takich jak chikungunya, infekcje wirusowe czy zapalenie spojówek? Zgadzasz się z koncepcją genius epidemicus Hahnemanna? A jeśli nie — dlaczego? Na przykład Dr Praful Vijaykar nie zgadza się z koncepcją epidemii Hahnemanna.

Dr Jan Scholten: Uważam, że Hahnemann wykonał tutaj znakomitą pracę. W zapobieganiu i leczeniu epidemii homeopatia od początku odnosiła wielkie sukcesy na całym świecie. Epidemie są jedną z dziedzin, gdzie skuteczność leków homeopatycznych można łatwo udowodnić.

Dr Pawan S. Chandak: Co sądzisz o kwestii „klasyfikacji miasmów”, jaką propagują niektórzy homeopaci, np. miasma raka, miasma malarii, miasma AIDS itp.?
Czy potrzebujemy poza miasmatyczną klasyfikacją Hahnemanna — psora, sykoza i syfilis — dalszych klasyfikacji miasmów?

Dr Jan Scholten: Model „miasmów” jest stosowany na wiele różnych sposobów. Niektórzy homeopaci używają wyłącznie trzech grup leków zgodnie z Hahnemannem.
Masi wykorzystuje te same miasma jako etapy rozwoju choroby. Według Masiego leki na przykład nie są psoryczne, ale mogą być odpowiednie dla pacjenta będącego w psorycznym stadium choroby.
Sankaran używa koncepcji miasmów jako sposobu rozpoznawania problemów związanych z różnymi formami choroby. Model miasmów Sankarana jest ściśle powiązany ze stadiami układu okresowego, miasma są wyrazem tych stadiów. Hahnemann rozwija swoją ideę miasmów w „Chronicznych chorobach”; miasma oznacza to, co stoi za widocznym cierpieniem, mówi się o zanieczyszczeniu; nie widać ich, ale wywołują chorobę. Termin miasma wyraża więc przekonanie, że „choroby” same w sobie nie są tym, co jest istotą; coś innego stoi za tymi patologiami i jest prawdziwym źródłem choroby. Z tym związana jest myśl, że „miasma” mogą być dziedziczone z pokolenia na pokolenie jako niewidzialne wpływy.
Dlatego trudno mówić o miasmach, nie precyzując najpierw, co dokładnie się przez to rozumie.

Dr Pawan S. Chandak: Prowadziłeś seminaria i wykłady w różnych krajach. Jakie masz wrażenie o pozycji homeopatii w Anglii i w USA?

Dr Jan Scholten: Jest tak, jak już powiedziałem. Sytuacja nie różni się zbytnio od tej w Holandii. Myślę, że w Indiach jest inaczej, ale nie znam tamtej sytuacji wystarczająco dobrze, by wiele o niej powiedzieć.

Dr Pawan S. Chandak: Jaką radę dajesz młodszemu pokoleniu homeopatów? Istnieje wiele szkół o różnych poglądach na całym świecie, jak Sankaran, Predictive Homoeopathy (Vijayakar), Vithoulkas, Sehgal itd.

 
hahnemann_statue_90.jpg Dr Jan Scholten: „Szkoły” są zjawiskiem społecznym, nie naukowym. Istnieje tylko jedna nauka homeopatyczna z różnymi teoriami, które się wzajemnie uzupełniają.
Można to porównać do fizyki: nie mamy szkół dla elektryczności i dla grawitacji i dla fizyki kwantowej: to wszystko jest fizyką.

To samo dotyczy homeopatii: lek jest po prostu lekiem. Można oglądać ten lek z różnych perspektyw, ale lek pozostaje tym samym. Można by to ująć tak: „Lekowi nieważne, w jaki sposób go odnajduje się”. A bardziej naukowo: „Lek działa niezależnie od tego, w jaki sposób został znaleziony.”

Jednak istnieje podział w homeopatii między grupą konserwatywną a tymi, którzy idą nowymi drogami. Konserwatywni nazywają się „klasycznymi” i twierdzą, że są prawdziwymi spadkobiercami Hahnemanna. Mają skłonność do nieuznawania nowych rozwiązań jako prawdziwej homeopatii; odrzucają je, nazywając je „nowymi szkołami” lub „tylko dla zaawansowanych, na pewno nie dla początkujących”. Niestety większość nauczycieli w szkołach homeopatycznych jest raczej po stronie konserwatywnej i uczy studentów jedynie „starej” homeopatii. Dyskusja między obiema grupami nie jest zbyt owocna i często prowadzi do wzajemnych oskarżeń i zniesławień.

Przykład to zilustruje. Miałem dyskusję z Vithoulkasem na temat rozwoju obrazów leków. Vithoulkas nalegał, że mogą one być wyprowadzone jedynie z prób leków, a być może, być może w niewielkim stopniu, z przypadków klinicznych. Nazwał ideę pozyskiwania obrazów leków z klasyfikacji miasmatycznej niehomeopatyczną, niezgodną z Hahnemannem, idiotyczną i będącą wyłącznie efektem potrzeby uznania twórcy.
Żaden z tych czterech argumentów nie jest naukowo istotny. Bardzo żałosne jest, że dyskusja nie może zostać wyniesiona do poziomu naukowego.
Vithoulkas w podobny sposób wyśmiewa ideę, że leki z różnych królestw mają swoje szczególne cechy. I tu również brakuje jakiegokolwiek argumentu naukowego — próbuje to po prostu ośmieszyć. Szkoda, że odrzuca te pomysły bez doświadczenia z nimi. Doświadczenie jednak pokazuje, że są one trafne. Szkoda, że Vithoulkas nie potrafi uznać tych nowych odkryć, i jest to jeszcze bardziej żałosne dla jego pacjentów. Ale najgorsze jest to dla społeczności homeopatycznej, ponieważ prowadzi to do podziału i zamieszania.

Klasycy argumentują, że nie trzyma się dokładnie Hahnemanna. Ale to nie jest argument naukowy. To raczej argument religijny, jak u ludzi, którzy traktują Biblię lub Koran jako teksty ostateczne. Z naukowego punktu widzenia nie ma znaczenia, kto co powiedział — ważne jest tylko, czy to, co powiedziano, jest prawdą.

Dr Pawan S. Chandak: Opowiedz nam więcej o swoich badaniach nad „zasadą podobieństwa”.

Dr Jan Scholten: Każde przepisanie leku jest testem zasady podobieństwa. Ale do tej pory ufam zasadzie podobieństwa. To oznacza, że jeśli lek nie działa, wątpię w mój wybór leku, a nie w zasadę similia. To jasne stwierdzenie, że ufam zasadzie podobieństwa. Jest ona uniwersalna i zawsze prawdziwa. Oznacza to, że ma zastosowanie do wszystkich terapii, także do medycyny konwencjonalnej.

Dr Pawan S. Chandak: Opowiedz nam więcej o swoich badaniach układu okresowego i o królestwie minerałów. Jak powstało twoje zainteresowanie badaniem powiązań między królestwem minerałów a homeopatią?

Dr Jan Scholten: Moje pytanie brzmiałoby raczej: „Jak mogłem nie pracować z układem okresowym?”. Układ okresowy pierwiastków jest podstawowym planem budowy natury i dlatego istotny dla homeopatii. Homeopatia nie jest czymś zewnętrznym wobec natury. Wręcz przeciwnie, homeopatia sięga głęboko korzeni natury i jej esencji życia. Zatem układ okresowy musi mieć głębokie znaczenie dla leków pochodzenia naturalnego. Natura jest jednością, teorie są różne.
 
Dr Pawan S. Chandak: Dlaczego zdecydowałeś się wypełnić luki syntetycznie, zamiast przeprowadzać systematyczne próby leków? Proszę opowiedz nam o tym szczegółowo.

Dr Jan Scholten: Jest kilka powodów. Po pierwsze, klasyczne przeprowadzanie prób leków, tak jak robi to np. Sherr, jest bardzo czasochłonne i wymaga dużo energii. Gdybym postępował w ten sposób, moja książka „Homeopatia i pierwiastki” wciąż by nie powstała.
  
Drugim powodem jest to, że jest to bardziej naukowe, a dokładniej — nauka na wyższym poziomie, na poziomie klasyfikacji. Wzmacnia to naukowy charakter homeopatii, ponieważ pozwala dokonywać przewidywań dotyczących obrazów leków. Przewidywania są ważne dla nauki.

Trzecim powodem jest to, że teoria pierwiastków wskazuje istoty leków; dzięki temu nie rozprasza się uwagi na poboczne kwestie czy mylne informacje, które często pojawiają się w próbach leków.

Dr Pawan S. Chandak: Jak określiłeś konflikt życiowy lub temat różnych pierwiastków, serii i stadiów? Czy to destylat z dostępnej literatury, czy raczej proces intuicyjny?

 
calendula_90.jpg Dr Jan Scholten: Określanie istoty i tematów leków, pierwiastków i roślin jest procesem. Może zaczynać się od Materia Medica lub innego źródła informacji, takiego jak mitologia, fitoterapia, nazwa lub sama substancja.

Potem dochodzą przypadki kliniczne, które wypełniają obraz i nadają mu głębię i życie. Klasyfikacja scala to wszystko i wyostrza istotę. Ułatwia to porównanie i diagnostykę różnicową. Całość dopełnia logika, ponieważ kolejność stadiów wynika z logiki procesu życiowego. 

Dr Pawan S. Chandak: Dzisiaj istnieje wiele nowych leków, które nie były jeszcze testowane. Jak oceniasz ten problem? To temat wielu debat…

Dr Jan Scholten: Jest wiele sposobów dojścia do obrazu leku. Próba leku jest jedną z możliwości. Niestety Hahnemann ograniczył homeopatię do tej jednej możliwości i w tym się mylił, jak wykazałem w „Dogmatyzmie w homeopatii”. Obrazy leków można także wyprowadzać z wyleczonych przypadków klinicznych, jak wskazuje zasada podobieństwa. Można je również wyprowadzać z klasyfikacji, która jest podstawowym aspektem wszystkich nauk, jak przedstawiłem w „Homeopatia i pierwiastki”.

Dr Pawan S. Chandak: Ponieważ dla ciebie kluczowe są wyleczone przypadki, chciałbym zapytać — jak oceniasz na dłuższą metę, czy lek działa, czy nie?
Jakie kryteria decydują o tym, że lek lub seria leków prowadzi pacjenta w kierunku wyleczenia? Kiedy uważasz pacjenta za wyleczonego? Powiedz nam swoją opinię i wprowadź nas w swój sposób pracy!

Dr Jan Scholten: Ocena przypadków jest zasadniczym elementem całej homeopatii; uzdrowienie przebiega według „prawa Heringa”.
Jest to wyraz ogólnego prawa, według którego każdy żywy system stara się uwolnić od chorób lub problemów na ile to możliwe. Jednym z najprostszych sposobów leczenia jest projekcja, i często ludzie wybierają tę drogę, a nawet całe społeczeństwa. Najważniejszym czynnikiem dla mnie jest uzdrowienie umysłu i duszy. Jeśli pacjent potrafi podejść do problemów luźniej i nie czuje się już nimi tak poruszony, można być pewnym, że jest na właściwej drodze i że proces leczenia postępuje. Pacjent uwolnił się od swojego problemu, stał się ogólnie bardziej wolny.
Jednak rozmawianie o „wyleczeniu” uważam za błędne. Ludzie nie są po prostu chorzy albo zdrowi, nie ma ostrego podziału na chorych i zdrowych, nawet jeśli z fizycznego punktu widzenia powierzchownie może to tak wyglądać.
Wszyscy znajdują się gdzieś na skali od bardzo chorego do bardzo zdrowego. Ludzie nigdy nie będą całkowicie „wyleczeni”; są na drodze ku większemu zdrowiu.

Dr Pawan S. Chandak: W ostatnich latach pojawiło się wiele różnic zdań i dyskusji na temat poprawnego przeprowadzania prób leków. Są tacy, którzy nalegają, aby próby zaczynać od niskiej (materialnej) potencjacji, a dopiero potem sprawdzać wyższe siły przy szczególnie wrażliwych próbobiorcach. Z drugiej strony są też tacy, którzy zalecają wykonywanie wszystkich prób w potencji 30C.
Jakie podejście uważasz za właściwe? I jak odróżniasz objaw leku od „szumu”?

Dr Jan Scholten: Temat „prób leków” omówiłem w „Teorii prób leków”.
 
 Dr Pawan S. Chandak: Co sądzisz o pojęciu „obserwatora bez uprzedzeń”? Jak stosujesz tę koncepcję w swojej praktyce, jak uczysz tego studentów?
 
Dr Jan Scholten: „Obserwator bez uprzedzeń” to ideał, który nie istnieje, ale do którego trzeba dążyć. Wszystkie cechy charakteru homeopaty utrudniają bycie „obserwatorem bez uprzedzeń”. Wnoszą się one do terapii. Jako homeopata spotykasz się w terapii ze swoimi własnymi cechami charakteru. Pojawiają się one jako przeszkody w leczeniu, kiedy próbujemy pomóc pacjentowi. W ten sposób homeopata może się rozwijać i stawać się zdrowszy i mniej uprzedzony, analizując własne problemy w kontekście terapii. To należy do wyzwań pracy homeopaty.

Dr Pawan S. Chandak: Jak studenci powinni działać, aby nauczyć się twojego sposobu pracy homeopatycznej? Jakie rady dajesz młodemu pokoleniu homeopatów?

Dr Jan Scholten: To droga prób i błędów, jak każde rzemiosło i każda sztuka. Trening czyni mistrza. Istotną częścią homeopatii jest chęć i wysiłek, aby zrozumieć problemy pacjentów.
Jeśli wiesz, dlaczego pacjent stworzył swoją patologię, znalazłeś istotę przypadku. A istota to część leku, która znajduje się w każdym przypadku. Na niej można polegać. Próba zrozumienia pacjenta prowadzi do źródła problemu i do jądra istoty pacjenta. To jest miejsce, gdzie powstaje patologia. Ta droga prowadzi zatem do zrozumienia przypadku.

Dr Pawan S. Chandak: Mam nadzieję, że wkrótce powitamy cię w Indiach. Janie, dziękuję bardzo za przybycie i za podzielenie się z nami swoim czasem i myślami. To była przyjemność prowadzić tę rozmowę i mam nadzieję, że będziemy kontynuować współpracę na rzecz naszego wspólnego celu — promocji homeopatii. Dziękuję!

Dr Jan Scholten: Mam nadzieję, że wkrótce będę mógł przyjechać do Indii!

(1) W paragrafach 100 – 102 swojego Organonu sztuki leczenia Hahnemann opisuje postępowanie w czasie epidemii. Zaleca sprawdzenie, które leki sprawdziły się w danej epidemii, a następnie w poszczególnych przypadkach przepisywać według jednej z tych sprawdzonych wskazań.

 

Do artykułu oryginalnego

 

 

von Narayana Verlag