Przejdź do głównej zawartości Przejdź do wyszukiwania Przejdź do głównej nawigacji
Skontaktuj się z nami za pośrednictwem naszej infolinii zamówień: +49 (0) 7626 974 9700 / Napisz do nas: +49 (0) 160 652 2038 (pon.-pt. 8:00-20:00, sob. 8:00-12:00)

Homeopatia rozgrzewająca serce na dławicę piersiową

Aktualności

20170212_163315.jpg

Dzisiejszy wpis płynie prosto z serca. Dokładnie rzecz biorąc, chodzi o dławicę piersiową (Angina pectoris).

Ci z Państwa, którzy niestety znają tę chorobę z własnego doświadczenia, wiedzą, jak niepokojąca może być. Dławicą (Angina pectoris) nazywa się napadowe bóle w klatce piersiowej, które mogą promieniować do barku i ramion. Przyczyną są przejściowe zaburzenia ukrwienia serca. Objawy te są często odczytywane jako zapowiedź zawału serca, zwłaszcza jeśli pacjent w przeszłości miał już zawał lub udar.

Ciekawe, że zgaga może przypominać dławicę, i odwrotnie. Jasna diagnoza jest ważna, żeby dokładnie wiedzieć, o co chodzi; gdy już wiadomo, z czym mamy do czynienia, można odpowiednio działać.

Mam osobiste doświadczenia z chorobami serca i pisałem już o tym kilkakrotnie. Teraz chcę przedstawić środki homeopatyczne, które mogą pomóc również w uporczywych przypadkach dławicy.

Weźmy na przykład Howarda, 89-letniego krewnego, który od lat cierpi na chorobę serca. Przyjmował co drugi dzień Lachesis C200, aby złagodzić kołatanie serca i duszność, które dokuczały mu po zawale. Ponadto zażywał macerat Crataegus, po 5 kropli dwa razy dziennie. To mu poleciłem.

Niedawno jednak miał udar, a potem regularnie występowała u niego dławica. Nawiasem mówiąc, udar był tak lekki, że nawet dwóch kardiologów z dwóch klinik uniwersyteckich miało trudności z zaklasyfikowaniem objawów. Czy to na pewno był udar, czy coś innego? Bezpośrednio podczas napadu podano mu Aconitum C200, w domu powtarzano co kilka minut, a także w karetce w drodze do kliniki. Myślę, że to był powód, dla którego oszczędzono mu ciężki udar.

Mimo że dzięki leczeniu homeopatycznemu był dobrze ustabilizowany, lekarze z obawy przed komplikacjami namówili go, aby poddał się leczeniu konwencjonalnemu.

Przez kilka miesięcy Howard przyjmował nitroglicerynę. Przynosiła mu ulgę na tydzień lub dwa, ale potem ból — jak często bywa przy lekach konwencjonalnych — powracał nasilony i musiał coraz bardziej zwiększać dawkę, żeby zlikwidować objawy.

Jedyną rekomendacją kardiologa było noszenie plastra z nitrogliceryną przez cały dzień. (Czy zakładano tu, że krew ma niedobór nitrogliceryny?)

Takie podejście jest dokładnym przeciwieństwem homeopatii. Zamiast pomagać, leki konwencjonalne coraz bardziej oddalają pacjenta od rozwiązania problemu albo wyleczenia i prowadzą go toksyczną ścieżką.

Środki homeopatyczne natomiast trzeba przyjmować rzadziej i nie mają toksycznych skutków ubocznych. Często łagodzą też objawy towarzyszące, których pacjent niekoniecznie wiąże ze swoją chorobą. W przypadku Howarda po zażyciu leków sercowych odczuwał osłabienie, zaburzenia snu, drażliwość, a czasami był zdezorientowany i lękliwy.

Innymi słowy: mimo że sumiennie brał leki, jego jakość życia zniknęła.

Z tego powodu zwrócił się do mnie ponownie.

Żałuję, że nie oszczędził sobie niepotrzebnego cierpienia i nie przyszedł od razu do mnie!

Poleciłem Howardowi protokół na dławicę: Cimicifuga C30, brać dwa razy dziennie.

Wieczorem pierwszego dnia (czyli po drugim zażyciu) po raz pierwszy od trzech miesięcy nie miał dławicy, a jego ciśnienie krwi ustabilizowało się.

Dokumentował swoje objawy i każdego dnia przychodził do mnie e-mail z wiadomością: "DZISIAJ BRAK DŁAWICY!" lub "Jeszcze jeden wspaniały dzień!!!" Jego radosne wykrzykniki docierały do mnie codziennie. Nie byłem zaskoczony, bo spodziewałem się tak dobrego rezultatu.

Howard nadal brał środek homeopatyczny dwa razy dziennie; dziesiątego dnia zgłosił lekkie bóle w klatce piersiowej, ale nieporównywalnie łagodniejsze niż wcześniej. Nie martwił się. Dzień jedenasty i dwunasty były znowu doskonałe.

Gdzieś na początku leczenia Cimicifuga C30 ceremoniałowo odkleił plaster z nitrogliceryną ze swojego ramienia. Zrozumiał, że po prostu mu nie pomagał. Znalazł za to coś dużo lepszego, o czym żaden kardiolog w USA nie wie.

Ze względu na historię (udar) Howard teraz przyjmuje Cimicifuga C30 dwa razy dziennie oraz Lachesis C200 co drugi dzień. Dodatkowo bierze dwa razy dziennie po pięć kropli maceratu Crataegus.

Jego sen jest teraz regenerujący. Nie ma już samotnych, pełnych lęku nocy. Nie ma wyczerpania w ciągu dnia z powodu obaw o kolejną straconą noc.

Takie historie sukcesu zachęcają mnie nieustannie, by przybliżać homeopatię jak największej liczbie ludzi. Również Państwo mogą pomóc — w rodzinie i wśród przyjaciół. Bądźcie odważni i przekonajcie się, jak ludzie na nowo odkrywają życie.

********************************

Prawa autorskie: http://joettecalabrese.com/blog/heart-warming-homeopathy-for-angina

von Narayana Verlag