Przejdź do głównej zawartości Przejdź do wyszukiwania Przejdź do głównej nawigacji
Skontaktuj się z nami za pośrednictwem naszej infolinii zamówień: +49 (0) 7626 974 9700 / Napisz do nas: +49 (0) 160 652 2038 (pon.-pt. 8:00-20:00, sob. 8:00-12:00)

Homeopatia w klinice uniwersyteckiej

Aktualności

 

Wywiad z dr Sigrid Kruse

autorstwa Heidi Brand & Anne Devillard

 

Fragment z książki „PIONIERZY HOMEOPATII W XXI WIEKU“

autorstwa Heidi Brand & Anne Devillard

 

Od ponad 200 lat system leczniczy homeopatii udowadnia swoją skuteczność w leczeniu niezliczonych przewlekłych i ostrych przypadków chorobowych. Mimo to zwolennicy medycyny konwencjonalnej oraz środowiska naukowe często nie uznają homeopatii za efektywną formę terapii medycznej opartą na precyzyjnych prawach leczenia. Obecnie coraz częściej jest ona w oczach opinii publicznej dyskredytowana jako niepoważna metoda leczenia. Co homeopatia może zaoferować przy łóżku chorego i jak praktykowana może być efektywna współpraca między lekarzami różnych specjalności, pokazuje poniższy wywiad z dr Sigrid Kruse, specjalistką w dziedzinie pediatrii, który wraz z 15 innymi rozmowami został opublikowany w książce Heidi Brand i Anne Devillard „PIONIERZY HOMEOPATII W XXI WIEKU“.

Die-Pioniere-der-Homoeopathie-im-21-Jahrhundert-Heidi-Brand-Anne-Devillard.23947.jpg

 

 Dr. Kruse pracuje od 1995 roku w Dr. von Haunerschen Kinderspital klinice Uniwersytetu Monachijskiego i kieruje tam oddziałem homeopatii. Haunersche Kinderklinik uchodzi za jedną z najbardziej renomowanych uniwersyteckich klinik dziecięcych w Europie i pod kierownictwem prof. dr Christopha Kleina jest wzorem w pediatrycznych badaniach nad poprawą terapii w ostrych i przewlekłych chorobach wieku dziecięcego.

Sigrid Kruse jest obecnie jedyną lekarką homeopatką w Niemczech, która towarzysząco leczy pacjentów homeopatycznie w uniwersyteckiej klinice dziecięcej, zarówno ambulatoryjnie, jak i stacjonarnie. Wygłasza wykłady w całej Europie i organizuje „cykl wykładów o homeopatii” na Ludwig-Maximilians-Universität (LMU) Monachium. Od 2002 roku kieruje także corocznym międzynarodowym sympozjum „Homeopatia w klinice, praktyce i badaniach”, które służy dialogowi między lekarzami konwencjonalnymi i homeopatami. Ponadto w ramach przedmiotu fakultatywnego wprowadza studentów medycyny w homeopatię i daje im oraz lekarzom możliwość praktycznego doświadczenia homeopatii przy łóżku chorego.

 

Pani dr Kruse, dzięki Pani po raz pierwszy udało się zintegrować homeopatię jako terapię komplementarną w klinice uniwersyteckiej. Jakie są główne obszary Pani pracy? Jakie choroby leczysz lub wspomagasz najczęściej homeopatycznie?

W klinice uniwersyteckiej wyróżniamy trzy obszary: opieka nad pacjentem, badania i kształcenie. Dla nas homeopatia jest częścią nowoczesnej medycyny. Dlatego zajmujemy się także tymi trzema obszarami i staramy się im sprostać. 

Jeśli chodzi o opiekę nad pacjentami, dużą część stanowią dzieci hospitalizowane. Jestem wzywana na konsultacje homeopatyczne i przychodzę na oddział, tam gdzie jestem potrzebna. Konsylium to związane z pacjentem doradztwo jednego lekarza przez innego lekarza. Dziś jest to równie oczywiste jak konsultacje alergologiczne, gastroenterologiczne czy neurologiczne. Ekspert po prostu przychodzi na oddział, gdy jest wezwany. Obecnie bywam wzywana na wszystkie oddziały. Główne obszary to neonatologia, onkologia, chirurgia dziecięca, ale także oddziały intensywnej terapii.

Raz w tygodniu pełnię konsultacje w Klinikum Großhadern. Tam znajduje się oddział intensywnej terapii dzieci. Jest tam także kardiologia dziecięca, gdzie leczone są dzieci z wadami serca, które muszą być operowane lub oczekują na nowe serce. Również neurologia dziecięca ma tam siedzibę, gdzie leczone są dzieci z guzami mózgu lub po urazie czaszkowo-mózgowym. Kolejnym oddziałem jest pediatryczny oddział opieki paliatywnej, na którym również wspieramy leczenie homoeopatycznie.

Zdarza się, że jestem wzywana, gdy dzieci są bardzo niespokojne, na przykład gdy niemowlęta dużo płaczą. Nikt w pediatrii nie podaje chętnie środków uspokajających ze względu na możliwe działania niepożądane. Homeopatia stosowana jest także w celu złagodzenia działań niepożądanych terapii konwencjonalnej. W onkologii – jeśli dziecko ma na przykład białaczkę – oczywiście przeprowadza się chemioterapię. Towarzysząca terapia homeopatyczna może przechwycić objawy uboczne, dzięki czemu dziecko lepiej znosi chemioterapię.

Dzięki homeopatii możemy często zaoszczędzić leki i przyczynić się do wcześniejszego wypisu dzieci do domu. To są cieszące dodatkowe efekty.

 

Jaką rolę odgrywa dla Pani jako lekarza homeopaty rozpoznanie choroby?shutterstock_508217206.jpg

Zanim w ogóle zacznie się leczyć, ważne jest postawienie diagnozy i zastanowienie się, czy w danym przypadku w ogóle należy zastosować homeopatię. Zawsze chodzi o wspólne znalezienie najlepszej możliwej terapii dla dziecka. Dlatego diagnostyka jest dla mnie A i O i najważniejsza przed leczeniem homeopatycznym.

Następnie oglądam dziecko, przeprowadzam anamnezę (wywiad) z matką lub ojcem, z dzieckiem i zastanawiam się: „Jak mogę tu najlepiej leczyć homeopatycznie?” W dalszym postępowaniu rozróżniam, czy mamy do czynienia z chorobą ostrą czy przewlekłą. W przypadkach ostrych często przepisuję zgodnie ze sprawdzoną wskazówką na podstawie pełnego objawu miejscowego. Przy chorobach przewlekłych przeprowadzam oczywiście szczegółową anamnezę i przepisuję wtedy na podstawie ogółu objawów oraz konstytucji i diatezy pacjenta lek homeopatyczny. Diatezy odpowiadają według nauki prof. dr Mathiasa Dorcsiego, założyciela „Wiedeńskiej szkoły homeopatii”, mniej więcej trzem hahnemannowskim miazmom: psora, sykoza i syfilis.

 

Poza oddziałami stacjonarnymi pracuje Pani także na izbie przyjęć. Jak wygląda tam zastosowanie homeopatii jako medycyny komplementarnej?

Cieszę się, że mogę tam stosować homeopatię, na przykład przy infekcjach wirusowych. Na szczęście jesteśmy coraz bardziej oszczędni w stosowaniu antybiotyków. Stosuje się je tylko wtedy, gdy są naprawdę wskazane, czyli przy infekcjach bakteryjnych. Wiele dzieci trafia jednak na izbę przyjęć z infekcjami wirusowymi i tam cieszę się, że mam homeopatię jako opcję terapeutyczną. Dzięki pełnemu objawowi miejscowemu można również na izbie przyjęć przy infekcjach wirusowych szybko znaleźć indywidualnie odpowiedni lek.

  

Imponujące rezultaty

 

Czy mogłaby Pani opowiedzieć o przypadkach – jeśli nie narusza to tajemnicy lekarskiej – które szczególnie zapadły Pani w pamięć i wyraźnie pokazują, do czego homeopatia jako terapia uzupełniająca w klinice uniwersyteckiej jest zdolna?

Wciąż robią na mnie wrażenie dzieci z krwotokami mózgu trzeciego stopnia, wobec których konwencjonalnie nie możemy zbyt wiele zrobić przyczynowo. Takie krwotoki mózgu występują często u wcześniaków, często nie w momencie porodu, lecz dopiero trzeciego, czwartego dnia życia. Mieliśmy przypadek Ludwiga, bliźniaka, urodzonego w 23. tygodniu, który trzeciego dnia życia doznał obustronnego krwotoku mózgu oraz krwawienia do płuc. Dziecko musiało być reanimowane.

Rokowanie dla dzieci z krwotokiem mózgu trzeciego stopnia nie jest szczególnie dobre. Według statystyk mają one 7–10 procent szans na rozwój prawidłowy. Pozostałe cierpią na umiarkowane do ciężkich zaburzenia rozwoju.

Wraz z rodzicami Ludwiga omówiono, czy należy kontynuować dalsze działania intensywne. Reanimacja została kontynuowana i Ludwig ustabilizował się ponownie. 

Po przejściu fazy zagrożenia rozwinął się u niego po krwotoku wodogłowie pourazowe. Ten występujący po krwawieniu „wodogłowie” obserwujemy od czasu do czasu. Z tego powodu został przeniesiony do naszego Dr. von Haunersche Kinderspital. A ponieważ mieliśmy już doświadczenie z kilkoma dziećmi z krwotokiem mózgu trzeciego stopnia leczonymi wspomagająco homeopatycznie, kierownik neonatologii wezwał mnie do udziału.

Po szczegółowym wywiadzie z matką rozpoczęliśmy leczenie. To była naprawdę bardzo poruszająca sytuacja. Dziecko reagowało podczas karmienia spowolnieniem akcji serca. W badaniu USG widoczne były znacznie poszerzone komory mózgu. Mały chłopiec miał ponadto wypukłą ciemiączkę, co wskazywało na dość wysokie ciśnienie śródczaszkowe. Z powodu tego ciśnienia głowa rosła o centymetr na dzień, więc trzeba było pilnie coś zrobić.

Rozpoczęliśmy wtedy leczenie homeopatyczne. Dostał Arnica C200 przez dwa kolejne dni. Założenie zewnętrznego drenażu płynu mózgowo-rdzeniowego, aby odciążyć mózg, było już zaplanowane operacyjnie, ale w nocy pojawił się inny przypadek nagły i nasi chirurdzy byli bardzo zajęci. Ponieważ stan Ludwiga się ustabilizował, operację przesunięto na następny dzień. Po podaniu Arnica C200 zniknęło spowolnienie pracy serca, ciemiączko stało się miększe, sytuacja się uspokoiła i operację ponownie przesunięto na następny dzień – aż w końcu nie widzieliśmy konieczności zakładania drenażu.

Leczyliśmy Ludwiga, dopóki był u nas, dalej Latrodectus C12 (czarna wdowa) . Jego brat również został do nas przeniesiony, gdyż miał przede wszystkim problemy z płucami. Piękne było to, że stan Ludwiga pod wpływem Latrodectus C12 – i w ogóle całego leczenia – ustabilizował się tak bardzo, że on i jego brat mogli zostać wypisani do domu tydzień przed przewidywanym terminem porodu. Kontynuowaliśmy leczenie potem Helleborus niger C6 (ciemiężyca czarna) . To już było kilka lat temu.Neugeborenes_01.jpg

Na Boże Narodzenie zawsze otrzymywałam list od rodziców. Obaj chłopcy zostali przyjęci do szkoły średniej. Ludwig jest bardzo sprawny fizycznie i ukończył teraz szkołę, co przy takim starcie z obustronnym krwotokiem mózgu było niespodziewane. Nasz radiolog również jest bardzo zdumiony tak pozytywnym przebiegiem, kiedy dziś przegląda obrazy USG.

Ponieważ przy krwotoku mózgu trzeciego stopnia wcześniaka konwencjonalnie nie mamy wielu możliwości terapeutycznych, zwykle musimy czekać i jedynie optymalnie wspierać rozwój dzieci poprzez fizjoterapię i terapię zajęciową, terapia wspomagająca homeopatycznie jest warta spróbowania. Potwierdziliśmy to w badaniu obserwacyjnym obejmującym 18 dotkniętych dzieci. Na szczęście to schorzenie nie występuje często. Ale jeśli się pojawi, mamy dzięki homeopatii możliwość pozytywnego wpływu.

 

Tak, to jest dla mnie również bardzo ważne. Zawsze to oferuję. Ponieważ wiele dzieci ma schorzenia wielowarstwowe, jestem w kontakcie telefonicznym z rodzicami, jeśli mieszkają dalej. A jeśli mają wizytę w naszej poradni specjalistycznej, uzgadniamy termin, aby się zobaczyć. W ten sposób możliwa jest dobra współpraca.To bardzo imponujący przykład! Czy kontynuujecie leczenie ambulatoryjnie po wypisie dzieci, którymi Pani się zajmowała homeopatycznie, jeśli rodzice tego sobie życzą?

 

Nauczanie homeopatii dla studentów

 

Pracuje Pani przy łóżku chorego, a dodatkowo zależy Pani na uniwersyteckim kształceniu studentów medycyny. Wiemy, że w porównaniu z 20–30 latami temu coraz mniej młodych ludzi wybiera studiowanie homeopatii.

Tak, to prawda. Brakuje młodego pokolenia. Od 2010 roku wspólnie z dr Joachimą Siebenwirth jestem wykładowczynią przedmiotu obowiązkowo-wyborczego Homeopatia dla studentów na LMU Monachium. Co to jest przedmiot obowiązkowo-wyborczy? Studenci mogą wybrać przedmiot fakultatywny, a gdy go wybiorą, obowiązuje obecność. Na koniec kursu, czyli na koniec semestru, zdają egzamin, za który otrzymują zaliczenie. Taki przedmiot obowiązkowo-wyborczy oferujemy z jednej strony studentom przedklinicznym, którzy są na początku studiów, raz w tygodniu, a z drugiej strony w formie kursu weekendowego od piątku do niedzieli dla studentów na etapie klinicznym pod koniec studiów. Mają oni tę samą liczbę godzin co studenci przedkliniczni. Kurs jest więc bardzo intensywny, zwięzły i praktycznie ukierunkowany.

Na początku kursu pytamy studentów, dlaczego wybrali przedmiot Homeopatia. U jednej trzeciej pada odpowiedź: „Już jako dziecko dostawałem kuleczki (globuli).” Inna jedna trzecia odpowiada: „Jestem bardzo sceptyczny, czyta się dużo negatywnych rzeczy o homeopatii, ale nie chcę kończyć studiów, nie zapoznawszy się z tym temat.” To uważam za bardzo pozytywne. Tacy studenci są raczej krytyczni wobec homeopatii. Ale jeśli zapytamy ich po pierwszym dniu: „Co Was do tej pory zaimponowało?”, odpowiadają: „Świadomość, jak skomplikowana jest homeopatia i jak precyzyjnie się w niej postępuje!” Nigdy by sobie nie wyobrazili, jak bardzo trzeba być dokładnym i jakie elementy mają znaczenie. Taki weekend zmienia więc wyobrażenie studentów o homeopatii. Dostają po prostu inną perspektywę na to, czym jest homeopatia, zamiast trzymać jedynie te negatywne i często fałszywe aspekty, które pojawiają się w prasie.

Moim życzeniem byłoby, aby każdy student medycyny w Niemczech miał możliwość spędzenia weekendu na intensywnym zapoznaniu się z homeopatią na uniwersytetach. Wtedy z pewnością mielibyśmy innych lekarzy. Ale pracujemy nad tym, by to intensyfikować.

 

Wykłady cykliczne o homeopatii

 Studenten_01.jpg

Organizuje Pani tzw. „cykl wykładów o homeopatii” na Uniwersytecie Ludwiga Maksymiliana w Monachium. Czym charakteryzuje się ta seria wykładów?

Homeopatia jako zjawisko naukowe i społeczne jest bardziej niż kiedykolwiek w centrum zainteresowania, ale także krytyki. Poprzez cykl wykładów, skierowany do studentów w trakcie kształcenia lekarskiego oraz do praktykujących lekarzy, chcemy merytorycznie posunąć debatę w nauce i w opinii publicznej. Seria wykładów jest oferowana uniwersytecko, czyli międzywydziałowo.

Co roku kładzie się nacisk na inny temat. W 2017 roku na przykład tematem było: „Jakie badania istnieją dotyczące homeopatii?” W sumie na dwunastu spotkaniach wybitni międzynarodowi prelegenci – z Niemiec, Austrii, Szwecji, Wielkiej Brytanii, Szwajcarii i Holandii – przedstawili wszystkie istotne obszary badań nad homeopatią i poddali je dyskusji. Przedstawiono zarówno randomizowane, kontrolowane badania podwójnie ślepe, jak i metaanalizy, czyli przeglądy badań. Ponadto pokazano wyniki niezależnie powtarzalnych eksperymentów z badań podstawowych nad homeopatią, które badały działanie leków homeopatycznych na rośliny.

 

Homeopatia w klinice, praktyce i badaniach

 

Jest Pani także członkiem założycielem „Stowarzyszenia na rzecz promowania medycznej homeopatii w klinikach dziecięcych”, w skrócie „Globulus e. V.”. Jakie są cele tego stowarzyszenia?

Założenie „Globulus e. V.” miało miejsce w 2000 roku przez pediatrę dr Mirę Dorcsi-Ulrich, gdy finansowanie startowe przez Carstens-Stiftung dla projektu pilotażowego „Homeopatia w pediatrii” zbliżało się do końca. „Globulus e. V.” od 2001 roku wraz z LMU Monachium organizuje Międzynarodowe Sympozjum „Homeopatia w klinice, praktyce i badaniach”, które odbywa się corocznie w Dr. von Haunerschen Kinderspital. W 2017 roku odbyło się po raz 16. To stało się prawdziwą tradycją.

Na tym sympozjum zależy nam na promowaniu dialogu między lekarzami konwencjonalnymi i homeopatami. Każdego roku prezentowany jest inny temat, na przykład ostre infekcje czy alergie. Najpierw dany obraz chorobowy przedstawia ekspert medyczny z niezbędną diagnostyką i różnymi możliwościami terapii, abyśmy byli na bieżąco. Następnie lekarz homeopata przedstawia swoje doświadczenia w leczeniu tego obrazu chorobowego, aby w wspólnym dialogu szukać najlepszej terapii dla każdego dziecka. Ten dialog jest wielką siłą i wyjątkowością tego sympozjum. Tu doświadczamy wymiany, aby uczyć się od siebie i wspólnie znaleźć to, co najlepsze dla każdego dziecka.

           

Działania przeciw oporności na antybiotyki

 shutterstock_1231846009_klein.jpg

W 2016 roku na Międzynarodowym Sympozjum omawiano temat ostrych zakażeń ...

Tak, chodziło o wielolekooporne drobnoustroje, których przybywa. Stanowią one ogromny problem, ponieważ coraz trudniej jest leczyć je skutecznie antybiotykami. Tutaj, w klinice dziecięcej, i to bardzo sobie cenię, antybiotyki są przepisywane tylko wtedy, gdy istnieje wyraźna wskazówka. To z pewnością zasługa prof. dr Johannesa Hübnera, który w Haunersche Kinderklinik kieruje oddziałem pediatrycznej infektiologii. Jego ważną sprawą jest krytyczne poddawanie stosowania antybiotyków analizie i ich używanie tylko wtedy, gdy są wskazane, czyli przy zakażeniach bakteryjnych, a nie wirusowych. Przy bakteryjnym zapaleniu opon mózgowo-rdzeniowych na przykład są one błogosławieństwem, są ratujące życie. W przeszłości na przykład w przychodniach antybiotyki używane były o wiele swobodniej: jeśli dziecko miało dłużej gorączkę, dostało od razu antybiotyk. Teraz jesteśmy znacznie bardziej powściągliwi. To bardzo ważne, by spowolnić rozwój wielolekoopornych drobnoustrojów, abyśmy mogli nadal stosować antybiotyki jako wielką pomoc u dzieci, które ich naprawdę potrzebują.

Byłoby moim wielkim życzeniem, abyśmy na tym polu dalej intensyfikowali współpracę i uwzględniali homeopatię jako rekomendację terapeutyczną lub aby wchodziła ona w zakres zaleceń. Na szczęście coś się w tej kwestii już rozwija.

 

„Efekt samoleczenia” homeopatii

 

Co uważa Pani za największy plus homeopatii jako terapii wspomagającej u dzieci i w klinice uniwersyteckiej?

Integracja homeopatii w klinikach dziecięcych i ogólnie w klinikach uniwersyteckich poszerza nasze możliwości leczenia w sposób delikatny i bez szkodliwych efektów ubocznych. Uważam to za bardzo ważne. Jest to specyficzna terapia bodźcowa i regulacyjna, dzięki której próbujemy wspierać siły samouzdrawiania organizmu i przywrócić organizm do równowagi. W ten sposób homeopatia może być elementem wspólnej drogi do najlepszej możliwej terapii dla dziecka.

Nasz neurolog powiedział piękne zdanie: „Spotykamy się przy łóżku chorego dziecka i dopiero tam wspólnie decydujemy, co jest najlepsze.” Jest wiele między niebem a ziemią, czego nie rozumiemy, ale to przy chorym dziecku decyduje się, co mamy robić i co jest wskazane.

 

Przy noworodku z krwotokiem mózgu nie można wtedy mówić o placebo!

Placebo to szerokie pojęcie. Mówimy o nim często tak sobie, ale placebo to znacznie więcej niż tylko placebo. Placebo działa przy każdej terapii, niezależnie od formy, jaką stosujemy. Nadal wiemy o tym za mało. prof. Harald Walach, profesor gościnny na Uniwersytecie Witten-Herdecke, zaproponował na swoim blogu zmianę terminu „efekt placebo” na „efekt samoleczenia”. Uważam to za bardzo ładne. W ten sposób homeopatia może wywołać impuls do samouzdrawiania, czyli wywołać efekt samoleczenia. Ponieważ słowo „placebo” ma dziś negatywne zabarwienie, uważam termin „efekt samoleczenia” za dobry pomysł. Co może być piękniejszego niż poprzez swoją terapię, czy to przez odpowiednie słowo, odpowiednie globuli, czy przez określoną metodę leczenia, pobudzić efekt samoleczenia organizmu?

 

Doświadczenie działania homeopatii osobiście

 

Dokładnie! Teraz przechodzimy do ostatniego pytania: klasyczna homeopatia ...

Nazywam ją raczej homeopatią pojedynczego leku ...

 

... Homeopatia pojedynczego leku była w ostatnich latach przedmiotem wielkich kontrowersji i stała się tematem negatywnych doniesień prasowych. Z drugiej strony, według badań funduszy zdrowia, jest dziś bardziej pożądana niż kiedykolwiek. Po ponad 200 latach nadal jest aktualna. Dlaczego Pani zdaniem jest ponadczasowa?

Piękne w homeopatii jest to, że jest wolna od wszelkiej ideologii. Jest po prostu metodą leczniczą dla chorych ludzi. Bardzo to cenię. Nie trzeba w nią wierzyć ani mieć jakiegoś specjalnego przekonania, aby ją stosować, jak to bywa w przypadku innych form terapii. I sprawdza się od ponad 200 lat u pacjentów! Chorzy ludzie czują, co im pomaga i chętnie z tego korzystają dalej. Społeczeństwo jest naszym największym wsparciem! Bez rodziców chorych dzieci nie byłabym tu już dawno. Ponieważ oni o to proszą, ponieważ doświadczyli dobrych rezultatów. Mamy tu często ciężko chore dzieci i niewiele możliwości terapeutycznych. W takiej desperackiej sytuacji rodzice są bardzo wdzięczni, gdy wykorzystana zostanie inna możliwość terapii. Rodzice są więc naszymi największymi zwolennikami! Ponieważ doświadczyli działania leków homeopatycznych wielokrotnie, u siebie, u swoich dzieci, u swoich zwierząt domowych. Najbardziej przekonuje doświadczenie działania homeopatii na własnej skórze. Myślę, że niewielu ludzi doszło do homeopatii przez teorię. Większość trafiła do niej przez osobiste doświadczenia, również w sytuacjach, kiedy nie spodziewali się zbyt wiele.

To zawsze jest wyzwanie, aby znaleźć dokładnie odpowiedni lek, tak aby z homeopatią nigdy nie wpaść w nudną rutynę. Każdy pacjent jest wyjątkowy, jest czymś szczególnym, i dla każdego pacjenta możemy znaleźć dokładnie to, co pasuje – to daje ogromną radość!

 

 

Cały wywiad można przeczytać w: „Pionierzy homeopatii w XXI wieku“ autorstwa Heidi Brand & Anne Devillard. Rozmowy m.in. z Janem Scholtenem, Massimo Mangialavori, Heinerem Frei, Alokiem Pareekiem, Frederikem Schroyensem, Rajanem Sankaranem ...

----------------------------------------------------

Noworodek chłopiec odpoczywający w ramionach matki: Shutterstock_663728050_Copyright KieferPix

Widok z tyłu studentów zgłaszających się na zajęciach wykładowych: Shutterstock_697698286_Copyright vectorfusionart

Escherichia coli, znana również jako bakteria E. coli – koncepcja nauk o zdrowiu: Shutterstock_1231846009_Copyright Ezume Images

Lekarz bada małą dziewczynkę stetoskopem: Shutterstock_508217206_Copyright Andrei_R

von Narayana Verlag