Link do aktualizacji z 24 kwietnia 2020

Co roku zimą znów nadchodzi ten czas, można by się prawie ustawić do zegarka. Odkrywany jest nowy patogen, a prasa próbuje wywołać na naszych czołach poty strachu kolejnymi nowinkami.
Czy jesteśmy naprawdę tak wrażliwi?
Może. A może nie.
Czy powinniśmy być przygotowani?
Czemu nie? Co stoi na przeszkodzie, żeby mieć w domu apteczkę homeopatyczną na wypadek, gdyby rodzina została dotknięta falą grypy?
Uważam, że obecna sytuacja nie powinna być powodem do niepokoju, a tym bardziej do paniki. Chcę zachęcić Państwa, by spojrzeć na wszystko z odpowiedniej perspektywy. Odpowiednia wydaje się czujna pogoda ducha.
Gdyby jednak lęk stał się zbyt silny – jeśli przez to stajemy się nerwowi i drażliwi – u mnie sprawdziła się Ignatia C200, jedna dawka dwa razy dziennie, aż znów będę mógł myśleć jasno i odzyskać poczucie pewności.
Ale nic nie rozprasza lęków lepiej niż informacje.
Choć na razie nie ma jeszcze ostatecznych ustaleń dotyczących koronawirusa (wynika to także z faktu, że my, homeopaci w świecie zachodnim, nie mieliśmy jeszcze okazji leczyć przypadków koronawirusa), istnieje kilka pomocnych sugestii.
Moim zdaniem ten wybuch choroby nie różni się od wszystkich innych, które leczyliśmy jako homeopaci przez ostatnie 250 lat. Na Facebooku poświęciłem temu tematowi kilka wpisów i zgromadziłem tam szczególnie dużo informacji. Polecam, by tam zajrzeć. Tutaj przedstawię krótkie podsumowanie.
Ale po kolei.
Większość z nas woli w ogóle nie zachorować, dlatego dostaję wiele pytań dotyczących homeopatycznej profilaktyki grypy. W chwili publikacji tego wpisu (luty 2020) prasa wręcz szaleje w kwestii koronawirusa. W Indiach ukazało się oświadczenie Central Council for Homeopathy z rekomendacją, że Arsenicum album C30 nadaje się do profilaktyki – dawka przyjmowana codziennie przez trzy dni, a następnie powtarzana raz w miesiącu.
W rzeczywistości w moim ostatnim podcaście polecałem dokładnie ten lek do zapobiegania, trochę jednak inaczej rozkładając odstępy między dawkami. Doświadczenie pokazało mi, że częstotliwość przyjmowania zależy od nasilenia zagrażającej fali grypy.
Arsenicum album C30 lub D30 można przyjmować codziennie przez tydzień (raz dziennie) LUB ewentualnie dwa razy dziennie przez tydzień. Potem należy zmniejszyć dawkę i od tego momentu brać lek tylko raz lub dwa razy w tygodniu.
Pytałem o to kolegę homeopatę i przyjaciela w Indiach, który powiedział mi, że w tym czasie (luty 2020) w Indiach nie było jeszcze przypadku koronawirusa i nie mieli doświadczeń klinicznych.
Powinniśmy to uwzględnić w naszych rozważaniach. Musimy wiedzieć, że obecne zalecenia Central Council są raczej spekulatywne i nie opierają się na doświadczeniach klinicznych.
Tak czy inaczej, wiemy, że koronawirus ma długi okres inkubacji (10–14 dni) i początkowo przebiega jak zwykłe przeziębienie. Powolny przebieg jest faktycznie wskazaniem do Arsenicum album 30, leku, który wielokrotnie sprawdził się przy ciężkich przeziębieniach.
Podczas każdej epidemii (a przez wieki było ich bardzo wiele) homeopaci na całym świecie starają się znaleźć tzw. „genius epidemicus” – uzdrawiający lek, który pasuje do tej konkretnej choroby i może pomagać ludziom na całym świecie.
Najważniejszym lekiem, o którym obecnie dyskutują homeopaci w kontekście koronawirusa, jest Gelsemium C30, ze względu na ekstremalne zmęczenie, które obserwujemy przy tej chorobie.
Ale tu też mamy do czynienia z rozważaniami teoretycznymi.
Póki nie będziemy mieli możliwości leczenia wielu przypadków i wielokrotnego potwierdzenia skuteczności poszczególnych leków, my jako homeopaci również musimy pracować na podstawie naszych uzasadnionych przypuszczeń.
Gelsemium już wcześniej ustaliło się jako genius epidemicus przy innych epidemiach (zwłaszcza podczas hiszpanki w 1918 roku, kiedy jej działanie można było obserwować na całym świecie). Gelsemium najlepiej sprawdza się przy skrajnym zmęczeniu, złym samopoczuciu i bólach mięśni (wszystko to pasuje do koronawirusa). Wygląda więc na dobrze dobrane. W mojej klinice przynajmniej przy zwykłych przeziębieniach działało bardzo dobrze.
Niektórzy homeopaci proponują następujący protokół profilaktyczny:
- Jedna dawka Gelsemium C30 tygodniowo, dopóki bezpośrednie otoczenie nie jest dotknięte wirusem.
- Gdy pojawią się przypadki w Państwa pobliżu: jedna dawka Gelsemium C30 codziennie przez siedem dni. Następnie jedna dawka dwa razy w tygodniu, aż minie zagrożenie.
Inni homeopaci zalecają stosowanie nosodów (czyli leku przygotowanego z samego patogenu). Nie mam doświadczenia, że nosody zawsze działają niezawodnie, i wolę stosować similimum, na przykład leki, które tu przedstawiam i omawiam. To nie znaczy, że stosowanie nosodów jest błędne, po prostu nie jest moim pierwszym wyborem! Znam wiele osób, które osiągają bardzo dobre wyniki w profilaktyce grypy stosując Oscillococcinum.
Ogólnie uważam, że najlepiej chronić się przed grypą poprzez zdrowe odżywianie, picie czystej wody, regularne mycie rąk i wystarczający odpoczynek. My, ludzie w świecie zachodnim, wydajemy się uważać pierwsze trzy rzeczy za oczywiste, ale zwykle ignorujemy tę ostatnią. A przecież potrzebujemy wystarczającej ilości odpoczynku! Niestety przyzwyczailiśmy się do eksploatowania naszego ciała i potem zastanawiamy się, dlaczego staliśmy się tak podatni na choroby.
Moja rada: dbajcie o siebie, odpoczywajcie i z odrobiną szczęścia uchronicie się przed grypą.
Ale oczywiście to nie zawsze działa i większość z nas od czasu do czasu choruje. Na takie chwile zawsze mam pod ręką protokół Banerji i polecam, żebyście i Wy mieli taki sam.
Gdy czuję, że „coś się zaczyna”, biorę dwa razy dziennie Aconitum napellus C200 w połączeniu z Bryonia C30.
Gdy wiem, że zaatakował mnie wirus, biorę oba leki co kilka godzin (ten protokół Banerji pomaga także przy chorobach grypopodobnych z kaszlem, o czym opowiadam więcej w moim podcaście).
Załóżmy, że zdiagnozowano u mnie koronawirusa. W takim przypadku zastosowałbym protokół Banerji dla SARS (choroba ma podobny przebieg):
- Lachesis mutus C200, jedna dawka co drugi dzień (to zwalcza objawy płucne)
- Chelidonium majus D6 (najlepiej w płynnej postaci jako rozcieńczenie) i Hepar sulfuris calcareum C6, jedna dawka co dwie godziny (do leczenia kaszlu oraz objawów w płucach i gardle).
- Kalium muriaticum D3*, w połączeniu z Ferrum phosphoricum D3, jedna dawka dwa razy dziennie (wspiera zdrowie krwi i łagodzi wyczerpanie).
*Często Kali-mur dostępne jest tylko jako D6, ale działa równie dobrze.
Ważne jest, aby nie zakładać od razu najgorszego. Traktujcie infekcję wirusową początkowo jako zwykłe przeziębienie, dopóki diagnoza nie zostanie potwierdzona. Przy objawach grypowych najpierw pomyślcie o zwykłej grypie, która może dobrze reagować na Oscillococciunum.
Proszę nie zakładać, że zaraziliście się koronawirusem tylko dlatego, że tyle o nim słyszeliście w mediach!
Na grypę, oprócz wspomnianego wyżej Arsenicum album 30 i Gelsemium C30, istnieje inny protokół Banerji, o którym niedawno mówiłem w jednym z podcastów: Rhus tox C30 razem z Bryonia C30. Zazwyczaj środki te przyjmuje się naprzemiennie co trzy godziny na początku choroby LUB, jeśli grypa jest już zaawansowana (z bólami stawów, dusznością itp.), obydwa środki można rozpuścić razem i pozwolić im się rozpuścić pod językiem co trzy godziny.
Ewentualnie podaję dodatkowo Nux vomica C30 na dreszcze i gorączkę (szczególnie przydatne przy przemęczeniu i bólach mięśni). Ferrum phos C30 to sprawdzony lek przy niskiej gorączce (jedna z wyróżniających cech koronawirusa).
Często przy grypie pojawiają się też bóle kości. Nie mam tu na myśli lekkiego pobolewania, lecz uczucie, jakby wszystkie kości w ciele były połamane. Ból jest bardzo silny, zwłaszcza w plecach. Ten rodzaj bólu kostnego wywołuje pewne niepokojenie — odczuwa się potrzebę ruchu, ale ruch nie przynosi ulgi. Ponadto chorujący bardzo marznie i nie może się rozgrzać. Czasami ból chwilowo ustępuje po wymiotach.
Jeśli grypa objawia się tymi symptomami, mogę polecić Eupatorium perfoliatum C200, przyjmować co 3–4 godziny w zależności od nasilenia bólu. Gdy grypie towarzyszy kaszel, można na moim blogu pod hasłem „Husten” poszukać odpowiedniego leku.
Jak widać, chcę, abyście dokładnie rozważyli, które objawy dominują i który środek homeopatyczny będzie do nich prowadzić. W ten sposób możecie „przepracować” każdy objaw po kolei – gdy dany lek zakończy swoje działanie, odstawcie go i dokonajcie ponownej oceny następnego głównego objawu. Róbcie to aż do pełnego wyzdrowienia.
Na zakończenie uwaga: proszę się nie przestraszyć, jeśli po grypie poczujecie lekką depresję – nie musicie się tego wstydzić. Wielu ludzi tego doświadcza, ale mamy skłonność myśleć, że tylko my jesteśmy tym dotknięci. W takich przypadkach polegam na Aurum metallicum C200, jedna dawka co 2–3 dni, aż znów poczuję się w pełni sobą.
I jeszcze jedno: proszę pamiętać, że infekcja wirusowa nie reaguje na antybiotyki. Zbyt często pacjenci domagają się od lekarza przepisania antybiotyku. I niestety wielu lekarzy ulega tej niepotrzebnej prośbie.
Antybiotyk działa tylko przy zakażeniach bakteryjnych, takich jak zapalenie płuc, zapalenie ucha środkowego czy zapalenie zatok. Ale – i to jest duże ALE – my, stosujący leki homeopatyczne, wiemy, że antybiotyki mogą powodować długotrwałe skutki uboczne.
I tu również są alternatywy!
Na przykład Aconit200/Bryonia 30 według opisanego wyżej protokołu Banerji. Działa w wielu przypadkach także przy zapaleniu płuc. Kali carb C200 także jest ważnym lekiem.
Aby skutecznie stosować te środki, warto zapoznać się bliżej z zastosowaniem homeopatycznym. Gorąco zalecam, aby nie polegać dłużej na lekach allopatrycznych z ich niezliczonymi skutkami ubocznymi. Często przynoszą one kolejne problemy zdrowotne.
Homeopatia działa niezawodnie, łagodnie, trwałe i skutecznie – pod warunkiem, że wie się, jak jej używać. Być może nadszedł dla Was czas, by dowiedzieć się więcej o homeopatycznych alternatywach. Przekażcie dalej!
Serdecznie,
Joette
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
https://joettecalabrese.com/blog/ferocious-flu-fears/
Zdjęcie: Shutterstock_630315251, Copyright: r.classen
