Przejdź do głównej zawartości Przejdź do wyszukiwania Przejdź do głównej nawigacji
Skontaktuj się z nami za pośrednictwem naszej infolinii zamówień: +49 (0) 7626 974 9700 / Napisz do nas: +49 (0) 160 652 2038 (pon.-pt. 8:00-20:00, sob. 8:00-12:00)

Lęk separacyjny: przypadek Saccharum officinale

Aktualności

autor: Jana Kolenová


W styczniu 2009 roku przyszła do mnie matka ze swoim 4-letnim adoptowanym synem. Główna diagnoza, lęk separacyjny z dekompensacją psychosomatyczną, była już postawiona. Ponadto chłopiec cierpiał na zaparcia. W chwili pierwszego wywiadu był w psychoterapii u psycholog klinicznej specjalizującej się w zaburzeniach osobowości w okresie dziecięcym.

Chłopiec był nadpobudliwy, miał problemy z koncentracją i domagał się całej uwagi matki wyłącznie dla siebie. Był bardzo męczący, a matka była wskutek tego wycieńczona. Zależność od matki zawsze była nadmierna, ale osiągnęła szczyt wraz z rozpoczęciem uczęszczania do przedszkola we wrześniu 2008 roku. Sytuacja była tak ekstremalna, że chłopiec musiał opuścić przedszkole, a matka zwróciła się o pomoc do psychologa.

Chłopiec nie odstępował matki na krok. Nawet na toalecie matka musiała zostawiać drzwi uchylone, żeby syn mógł ją widzieć. Kiedy musiała odejść bez niego, było to bardzo traumatyczne dla wszystkich. Chłopiec nie chciał pozwolić matce odejść, gwałtownie płakał i nie dało się go uspokoić, co z kolei głęboko poruszało matkę. Podczas nieobecności matki chłopiec nie przestawał o nią pytać: „Kiedy mama wróci?”. W takiej sytuacji nie potrafił się na niczym innym skupić, nieustannie biegał i ewidentnie był zaniepokojony po domu.

Dodatkowo do dolegliwości psychicznych chłopiec od 2 lat cierpiał na zaparcia. Robił kupę co 3–4 dni, stolec wyglądał jak królicze kulki. Bez pieluchy nie potrafił oddać stolca, mimo że od roku korzystał z nocnika.

Wywiad rodzinny

Biologiczna matka chłopca opuściła go dwa dni po jego urodzeniu. Przez dwa miesiące był leczony na oddziale noworodkowym. W tym czasie cierpiał na niedożywienie i anemię. Stamtąd został przeniesiony na oddział dziecięcy i w wieku ośmiu miesięcy trafił do rodziny zastępczej, gdzie po raz pierwszy w życiu doświadczył czułości.
W wieku 1,5 roku został adoptowany przez swoją obecną rodzinę. Nowi rodzice zakochali się w nim od pierwszego wejrzenia, matka często nosiła go w chustach i rozpieszczała masażami niemowlęcymi, co bardzo mu się podobało. Rodzice robili wszystko, by zrekompensować brak matczynej miłości po urodzeniu. Młoda rodzina dzieliła jedno łóżko, ponieważ chłopiec nie potrafił spać bez swojej nowej matki.

Chłopiec miejscami pocił się podczas snu tak mocno na głowie, że poduszka była mokra. W nocy nie mógł znieść przykrycia. Półtora roku temu urodziło się rodzeństwo. Na powiększenie rodziny chłopiec zareagował silną zazdrością.

Jest żywym, porywczym i pełnym energii chłopcem. Ciągle potrzebuje uwagi i nieustannie zadaje pytania, które wyczerpują wszystkich wokół. Kiedy zaczyna krzyczeć, tylko przytulenie przez matkę potrafi go uspokoić. Ciągle chce od matki dowiadywać się, czy go kocha.

Ogólnie
Jest ciepłokrwisty.
Lubi mięso i nie je ani warzyw, ani owoców, ani słodyczy.
Fizycznie jest odporny i zdrowy. Poza ospą wietrzną nie chorował na nic innego.

Najważniejsze objawy przypadku
Lęk, że może zostać porzucony przez matkę.
Lęk, że nie zasługuje na matczyną miłość.
Rozpaczliwe pragnienie miłości, czułości i uwagi.
Silne pragnienie przytuleń i czułości.
Nie był karmiony piersią.
Skrajny niepokój.
Udaje klauna, by przyciągnąć uwagę.
Zazdrość.
Intensywne pocenie się, szczególnie nocą, czasami tylko na głowie (jak Calcarea carbonica).
Niechęć do słodyczy (dla tego środka obserwujemy albo skrajne pragnienie słodyczy, albo wyraźną niechęć).
Zaparcia.


Przepis: Saccharum officinale C30, raz w tygodniu.

Wizyty kontrolne


Cztery tygodnie później: Tydzień po przyjęciu pierwszej dawki chłopiec po raz pierwszy ogłasza, że od teraz będzie robił większą kupę do nocnika, co bardzo zaskoczyło całą rodzinę. Mimo to matka jest zaniepokojona, ponieważ dzień przed drugą wizytą u mnie syn miał po raz pierwszy w życiu koszmar. Wcześniej zawsze spał spokojnie, ale tej nocy nagle krzyknął: „Mamo, proszę, nie odchodź!”. To bardzo przestraszyło matkę.

Interpretowałam koszmar jako dobry znak: lęk przed porzuceniem przez biologiczną matkę wypłynął na powierzchnię. Byłam przekonana, że koszmary same ustąpią.

Przepis: Saccharum officinale C30, raz w tygodniu.

Trzy miesiące później: Chłopiec bez problemu korzysta z nocnika. Zaparcia znacznie się poprawiły, czasami w nocniku nadal znajdują się twarde kuleczki kału. Koszmary utrzymywały się 2–3 tygodnie, ale teraz zniknęły od ponad 4 tygodni. Chłopiec nie jest już nadpobudliwy. Jeśli zainteresuje się jakąś rzeczą, potrafi zajmować się nią teraz nawet przez dwie godziny. Ponadto stał się bardziej posłuszny. Od kilku dni potrafił zdecydować, czy pójść z matką na zakupy, czy raczej zostać w domu i bawić się z babcią. Wybrał drugą opcję, co rodzinie wydało się cudem.

Chłopiec nadal potrzebuje dużo uwagi i chce być w centrum zainteresowania. Matka uważa, że leczenie homeopatyczne nie przyniesie już dalszych postępów.

Przepis:
Saccharum C200, jedna dawka co dwa tygodnie.

Dziewięć miesięcy później:
Chłopiec od ponad dwóch miesięcy ma prawidłowy stolec. Jest szczęśliwym, radosnym dzieckiem i nie sprawia już problemów. Poza domem nadal musi być w centrum uwagi. Nadal jest trochę zazdrosny o rodzeństwo, ale w znośnym stopniu.

Psycholog kończy psychoterapię małego pacjenta, ponieważ uważa go za wyleczonego. Zachowanie w zabawie chłopca uległo normalizacji: nie odreagowuje już agresji na pluszakach i nie wykazuje już agresywnego zachowania, które było bardzo nasilone na początku psychoterapii. Teraz bawi się „Tata–Mama–Dziecko” swoimi figurkami. Według jego psychoterapeutki w dorosłości będzie zdolny do tworzenia więzi i relacji. Wyraża swoje zaskoczenie, jak szybko terapia przyniosła efekt i mówi, że w 20 latach praktyki psychologicznej nie widziała porównywalnych, tak wybitnych rezultatów.

Przepis: Jedna dawka Saccharum C200, w razie pogorszenia.

Półtora roku później:
Matka opowiada, że jej syn znów jest bardzo zazdrosny. W obecności syna nie może okazywać czułości mężowi, bo inaczej zaczyna krzyczeć: „Ona jest tylko moja.” Kiedy rodzina jechała kiedyś samochodem odwiedzić znajomych, matka pocałowała ojca, a chłopiec zaczął strasznie krzyczeć, kopać w fotel ojca i obrzucać go wyzwiskami.

Przepis:
Saccharum 1M, jednorazowa dawka.

Tydzień później:
Matka wysyła e-mail, aby powiedzieć, że jej syn zmienił się radykalnie. Wczoraj ojciec wrócił do domu, a chłopiec zapytał go, czy „już pocałował mamę”. Przypominał ojcu, żeby o tym nie zapomniał.

Aktualny stan po 5 latach (styczeń 2014):

Chłopiec ma teraz 9 lat, jest dużym uczniem szkoły podstawowej. Nikt już nie pamięta, że kiedyś cierpiał z powodu silnych zaparć i koszmarów. Rodzina adoptowała kolejne dziecko, o które on wcale nie jest zazdrosny. Troje dzieci w rodzinie bardzo się kocha. Z chłopca wyrósł szczęśliwy, radosny i zdrowy dzieciak bez zaburzeń zachowania. Jest dobrym uczniem: bystry, inteligentny i kreatywny. Obecnie bardzo podziwia ojca, który stał się dla niego wielkim wzorem. Kiedy dorośnie, chce być taki jak ojciec. Oczywiście wciąż bardzo kocha matkę. Właściwie jest najbardziej niewymagającym dzieckiem w rodzinie.

Około raz w roku lek jest powtarzany. Obecnie podajemy Saccharum 10M.


****************************************
Foto: Shutterstock:Young boy hugging his mother_217349848 © Air Images
Kategoria: Przypadki
Słowa kluczowe: lęk separacyjny, zaparcia, nadpobudliwość, niedożywienie, zazdrość.
Lek: Saccharum officinale

von Narayana Verlag