Przejdź do głównej zawartości Przejdź do wyszukiwania Przejdź do głównej nawigacji
Skontaktuj się z nami za pośrednictwem naszej infolinii zamówień: +49 (0) 7626 974 9700 / Napisz do nas: +49 (0) 160 652 2038 (pon.-pt. 8:00-20:00, sob. 8:00-12:00)

Menopauza i klimakterium? Dla wielu kobiet homeopatia jest kołem ratunkowym.

Aktualności

Menopauza i przekwitanie? Dla wielu kobiet homeopatia jest ratunkiem.

Autorka: Joette Calabrese, HMC, CCH, RSHom(Na)

 

 

„Kocham kolory” — mówi Isabelle. „Jako dziecko uwielbiałam różowy, ale z wiekiem wolę czerwony. To kolor krwi i witalności — różowa czerwień życia. Jednak czerwony kojarzy się też z wspaniałą oprawą świąt Bożego Narodzenia i jaskrawą czerwienią sportowego samochodu.”

 

Isabelle ma 60 lat, wychowała 5 wspaniałych dzieci i jest od ponad 35 lat w związku małżeńskim z tym samym mężczyzną. („On jest naprawdę szczęśliwy ze mną” — mówi, ale jest na tyle dyskretna, że nie wchodzi w szczegóły.)

 

Radość życia Isabelle widać wszędzie: w jej sposobie mówienia, ubiorze, domu i relacjach — wszystko tętni życiem. W tej kobiecie nie ma nic, absolutnie nic nudnego. To kobieta, która panuje nad swoim życiem także po przekwitaniu.

 

Nie zawsze tak było — 15 lat wcześniej ta silna i pewna siebie kobieta znalazła się w samym środku zmian związanych z menopauzą i nie poznawała samej siebie. Była wstrząśnięta do głębi i nie była sobą. Jej skóra stała się matowa i zwiotczała, dotychczasową dobrą sylwetkę musiała wspierać wysiłkiem, a wahania nastroju stały się niemal legendarne.

Mąż Isabelle poruszał się po domu tylko na palcach, a nawet zadziorny mały piesek rodziny, zazwyczaj dość śmiały terier, przycichał, gdy jego pani podchodziła.

 

„Byłam dzika i krnąbrna i trzeba mnie było natychmiast poskromić. Lekarka, do której się w rozpaczy zwróciłam, twierdziła jednak, że wszystko da się uregulować lekami.”

Isabelle opowiada dalej: „Była jak chodząca fabryka farmaceutyczna: hormony, plastry, tabletki nasenne, antydepresanty. Byłam naiwna i brałam to wszystko. Myślałam, że nie mam innego wyjścia. Dobrze pamiętam, gdy lekarka tłumaczyła mi, że leki przywrócą równowagę hormonalną. Powiedziała, że nie ma innej drogi.”

 

Po miesiącach poddawania się tej „terapii narkotycznej” — jak dziś to nazywa Isabelle — zapadła w stan emocjonalnego otępienia, który wyłączył ją z życia. Lekarka tłumaczyła, że antydepresanty złagodzą gniew i depresję.

 

Co nie do końca było prawdą.

 

Jakby zawarła pakt z diabłem, Isabelle zapłaciła wysoką cenę. Czego jej lekarka nie powiedziała: Isabelle czuła się, jakby odcięto jej osobowość, jakby uczucia wyłączono lobotomią. Nie była już histeryczna, lecz patetyczna i ospała. Nie była już przygnębiona, po prostu przestała cokolwiek czuć.

 

Gdy jej synowa z radością oznajmiła, że spodziewa się pierwszego dziecka, Isabelle prawie nie wykazała zainteresowania i odpowiedziała obojętnie: „Och, jak miło.” Czy muszę tu podkreślać, że rodzina Isabelle była coraz bardziej zaniepokojona? Dziwnie nikt nie wpadł na pomysł, że silne leki mogły być przyczyną wyraźnej zmiany osobowości, ponieważ wszyscy pokładali pełne zaufanie w medycynie konwencjonalnej. Na pewno lekarka nie przepisałaby niczego, co mogłoby powodować takie skutki uboczne.

 

To zaufanie zostało poważnie zachwiane, gdy rodzina spędzała wakacje nad morzem, a Isabelle zapomniała wziąć leków — czy zrobiła to celowo, czy nie, do dziś nikt nie wie. Wtedy właśnie Isabelle odzyskała świadomość i mogła znów odwrócić kurs. Nie było to łatwe, bo najpierw pojawiły się objawy odstawienia: wahania nastroju, problemy ze snem, wymioty. Rodzina to znosiła, ponieważ jednocześnie zdarzyło się coś cudownego — po raz pierwszy od długiego czasu wróciła stara Isabelle. Jednak radość szybko przyćmiły nawroty napadów gniewu i depresji w nasilonej formie i wszyscy bardzo szybko zrozumieli, że trzeba znaleźć inne rozwiązanie.

 

Na szczęście krótko potem Isabelle rozmawiała z sąsiadką Sarah, która opowiedziała jej o środku homeopatycznym, który bardzo jej pomógł podczas menopauzy. Miała jeszcze butelkę w domu, „na wszelki wypadek”, choć jej własna menopauza minęła już wiele lat temu. Czy Isabelle chciałaby spróbować?

 

„Moja homeopatka powiedziała mi wtedy, żeby przez 13 tygodni brać kulki raz dziennie. Już po 2 tygodniach zauważyłam zmianę” — opowiadała Sarah. „Znowu byłam sobą, bez tych wszystkich okropnych objawów.”

 

Isabelle wzięła lek od razu. Była zaznajomiona z homeopatią i u swoich własnych dzieci często leczyła różne infekcje kulkami z powodzeniem. Nie zdawała sobie jednak sprawy, że te małe, niepozorne środki poradzą sobie także z potężną menopauzą i odstraszającymi objawami, jak napady gniewu i depresje.

 

Mijały niecałe 4 tygodnie i mąż Isabelle zauważył, że jego żona odzyskała część swojej łagodności. Znowu potrafiła się śmiać z jego drobnych zaczepków, coraz bardziej uczestniczyła w życiu i miała wyraźnie więcej energii, bo lepiej spała. Krótko mówiąc: prawie całkowicie wróciła do dawnej siebie.

 

Cudowny środek nazywa się Ammonium carbonicum C200. To specyfik przeznaczony na czas przedmenopauzalny, w trakcie i po menopauzie. Substancją wyjściową tego środka jest węglan amonu, zwany także solą rogów jelenich lub solą węchową. W preparacie homeopatycznym jest to bardzo skuteczny środek na dolegliwości w okresie przekwitania. Tysiącom kobiet ta substancja pomogła m.in. w Prasanta Benerji Homeopathic Research Foundation Hospital. Miałam szczęście przekonać się na miejscu o pierwszorzędnym działaniu tego środka.

 

Ammonium carbonicum stosuje się także przy przewlekłym zmęczeniu, ospałości umysłowej i dolegliwościach menstruacyjnych. Dr Margaret Tyler pisze w swojej książce „Homeopatyczne obrazy leków”: „Przynosi ulgę przy omdleniach lub innych objawach neurologicznych czy krążeniowych, włącznie z kołataniem serca podczas menopauzy.” Szczególnie interesujące jest to, że Ammonium carbonicum pozyskuje się z soli węchowej. Dr James Kent opisuje ten środek w swojej „Ogólnej homeopatycznej nauce o lekach”: „Krew miesiączkowa jest ciemna, często skrzeplinowa.” Ostre upławy. „Silne rozdzierające bóle w brzuchu i pochwie.” Bolesność całych narządów miednicy; czasami pacjentka ma wrażenie, jakby wszystkie narządy miednicy były surowe lub obolałe.”

 

Zaobserwowałam też, że ten środek może ożywić wieloletnie małżeństwa, które groziły rozpadem, ponieważ kobieta upierała się przy tym, by nie uważać już męża za atrakcyjnego, chcąc „odnaleźć siebie” i zdeterminowana była, by się rozstać. Często musiałam stwierdzić, że kobieta w hormonalnie sterowanych wzlotach i upadkach menopauzy trudno daje się przekonać logicznymi argumentami. Wiele kobiet przestaje słuchać zdrowego instynktu i zostaje sterowanych wyłącznie przez macicę. Po wielotygodniowej kuracji Ammonium carbonicum w wielu przypadkach widać zmianę nastawienia, która uratowała już wiele związków. Zazwyczaj trwa to 3–4 miesiące, zanim kobieta przestanie marzyć wyłącznie o życiu należącym tylko do niej, w którym rzekomo całkowicie niezdolny mąż nie ma miejsca. Powoli zaczyna dostrzegać, że jej partner i związek mają pozytywne strony, które warto docenić i pokochać.

 

W przypadku Isabelle jej pełna pasji natura została do niepoznania stłumiona przez antydepresanty. Jej osobowość groziła rozsypaniem się; leki zdawały się niszczyć całą istotę tej kobiety. Gdyby nie homeopatia pomagająca przywrócić równowagę, dla wszystkich zaangażowanych prawdopodobnie lepszym rozwiązaniem byłoby znoszenie w nadchodzących miesiącach i latach wahań nastroju i napadów gniewu, niż godzenie się na niszczące działanie leków. Dla innej kobiety, której emocje nie są tak gwałtowne, leki mogłyby rzeczywiście złagodzić wahania nastroju, lecz prawdopodobnie tylko po to, by przygotować drogę do depresji. Czy naprawdę tego chcemy — poddać nasze życie i biologiczny zegar sztucznej, chemicznej kontroli? Ja w to nie wierzę.

 

Lubuję się w porównywaniu dojrzałych ludzi do wzniesionej i godnej architektury — za częściowo popękaną elewacją kryją się nieoczekiwane skarby. Możemy podjąć wyzwanie i stać się panami naszych najgłębszych tajemnic, albo poddać się i dać się zdominować gałęzi przemysłu, która dawno wymknęła się spod kontroli. Jeśli mężczyzna czy kobieta chcą przeciwdziałać pozornemu upadkowi, można to robić z dystansem i humorem; nic nie stoi na przeszkodzie, by używać modelującej bielizny i eleganckich biustonoszy podtrzymujących. Ale brać leki, które wcale nie są niegroźne? Które w wielu przypadkach okazują się wręcz fałszywe? W naszym wieku pragnienie autentyczności staje się tak silne, że chętnie godzimy się na lekką patynę, o ile dusza za fasadą pozostaje nienaruszona.

 

Diana Vreeland, która w wieku 60 lat została redaktor naczelną Harper’s Bazar, powiedziała kiedyś: „Istnieje tylko jedno dobre życie i jest to życie, które sobie wyobrażasz dla siebie i które realizujesz według własnych pomysłów.”

 

Natura nigdy nie zamierzała zmieniać tego okresu przejściowego w pole bitwy. Homeopatia wspiera ciało w tym ważnym czasie i pomaga nam, kobietom, żeglować przez prądy życia, nie rozbijając się o mielizny. Pozwala nam brać sprawy w swoje ręce.

 

Dziś rano Isabelle pomalowała paznokcie u stóp na jaskrawą czerwień: „Uwielbiam, gdy moje czerwone paznokcie błyszczą w sandałach” — mówi. „Przypomina mi to, jak ekscytujące i dynamiczne może być życie.”

Joette Calabrese