od Helen Beaumont
54-letnia pacjentka została skierowana przez lekarza rodzinnego do homeopatycznego szpitala w Bristolu z powodu dolegliwości menopauzalnych i uderzeń gorąca. Była ubrana całkowicie na czarno i robiła bardzo imponujące wrażenie.
Pacjentka (P): Mam uderzenia gorąca i wahania nastroju. Mogę się bardzo, bardzo rozzłościć – i mam na myśli naprawdę wściekłość. To to napięcie, z którym nie potrafię sobie poradzić. Przyzwyczajasz się do tego, gdy masz jeszcze krwawienia miesiączkowe, ale kiedy one ustają, nie rozumiesz już, co się dzieje. To straszne, bardzo trudne, prawdziwe wyzwanie.
Jestem nauczycielką i uczę młodzież w wieku 16–18 lat. Boże, już wiele razy myślałam o porzuceniu zawodu. Jestem jedną z nielicznych nauczycielek, które nie tolerują złego zachowania i bezczelności. Presja jest ogromna. Jeśli średnia ocen jest zła, nie ma dofinansowania, więc starasz się nauczyć młodzież angielskiego i matematyki – to sytuacja walcz albo uciekaj.
Mam dość tej pracy, ale naprawdę nie mam wyboru, muszę pracować. Uczę też 19-latków, to przynosi całkiem inne problemy. Jest tam wiele samotnych młodych matek. Nauczyciel powinien pomagać wszystkim dzieciom, także tym społecznie upośledzonym. Robiłam, co mogłam. Musiałam być twarda. To nie tylko moja praca, są też inne problemy.
Problemy rodzinne
P: Przed czterema laty straciłam matkę. To wciąż dla mnie trudne. To szalone, wszyscy wiedzieliśmy, że to będzie bardzo ciężkie dla mnie – bardzo emocjonalne, ale mam wrażenie, że nie mogę dalej żyć. Próbuję pogodzić się z tym, że nie mam już matki. Muszę teraz dorosnąć. Zawsze mogłam przyjść do niej z moimi problemami i rozmawiać o wszystkim. Obciążałam ją moimi problemami.
Jej śmierć rozbiła rodzinę – myślę, że to też moja wina. Moja siostra jest bardzo temperamentna – zgadnij, jak bardzo przekonana jest o swojej racji – a mój brat też jest nauczycielem. Z mężem jestem od 15 lat. Moi rodzice rozwiedli się, gdy miałam 13 lat. Moja matka była spoiwem między nami wszystkimi, łączyła nas i tego brakuje od kiedy jej nie ma.
Upieranie się przy swojej racji
P: Zawsze byłam bardzo uparta i najczęściej chcę mieć rację. Wiele razy wpędziło mnie to w kłopoty. Lubię nazywać rzeczy po imieniu, może powinnam się bardziej powstrzymywać.
Mam córkę, jest cudowną osobą, ale nie płaci ani pensa i nie ma żadnego szacunku. Była bardzo blisko z moją matką, obie się świetnie rozumiały. Mojej córce dobrze się powodziło, dopóki moja matka nie umarła i nagle wszystko rzuciła. Porzuciła szkołę, nie zrobiła egzaminu. Znalazła pracę na pełen etat i próbowała to utrzymać. Nie dała rady. Jest po prostu leniwa, a ja ją naprawdę hojnie wspierałam finansowo.
Myśli samobójcze
![]() |
| Walcz albo uciekaj |
P: Mam wspaniałego męża, jest bardzo wyrozumiały i wspiera mnie we wszystkim. Czasami nie mogę zrozumieć, że jest dla mnie taki dobry, nie wiem, co bym bez niego zrobiła. Mam myśli samobójcze, bo czuję, że jestem ciężarem dla wszystkich. Moja córka ma dopiero 21 lat i stos długów. To nie jest dobry start w życie.
Nie mam już kontaktu z rodzeństwem. To nie jest w porządku, w końcu jesteśmy rodziną, ale po prostu się nie rozumiemy. Próbowałam, ale mój mąż stracił pracę, jest bezrobotny i nie mamy pieniędzy. Ale przecież nie możemy brać pieniędzy od rodziny, kiedy coś dla nich robimy. Ciągle obwiniam się o wszystko.
Energiczna
Helene Beaumont (HB): Proszę opowiedzieć coś więcej o tych wyrzutach.
P: Nienawidzę się za to i za to, co wypływa z moich ust. To tak, jakbym była dwiema osobami. Nienawidzę siebie, ale komu mam to powiedzieć? W pracy stało się to już „żartem” – żart w cudzysłowie.
To tak, jakbym miała zespół Tourette’a – to jak przymus. Zawsze muszę mówić to, co i tak wszyscy myślą. Każdy podziela moje zdanie, ale to ja to wypowiadam.
Mój były szef bardzo cenił mnie za kompetencje jako nauczycielkę, ale jestem jak karabin maszynowy: ładują mnie, celują, a ja odpalam naboje. Albo idzie po mojemu, albo pa pa. Trzymam się zasad, ale jestem bardzo energiczna.
Czarne i białe
P: W klasie miałam ucznia, którego matka była alkoholiczką. On nie potrafił przestrzegać zasad. Naprawdę próbowałam do niego dotrzeć. Lubił muzykę afrykańską. Mój mąż ma dobry kontakt z dziećmi i pokazał mu muzykę wykonawców z Afryki. Nawet załatwiłam mu praktykę u fryzjera, który specjalizował się również w afrykańskich fryzurach, czyli robił fryzury czarne i białe. Jestem w mieście dobrze zakorzeniona. Chłopak jednak powiedział, że nie chce pracować z czarnoskórymi i mnie to zdenerwowało. Potem twierdził, że nazwałam go rasistą. Zaczął się regularnie spóźniać na lekcje, co bardzo mnie irytowało. W końcu krzyknęłam na niego i powiedziałam, że nie może tu ciągle łamać zasad. Wybuchł i zaczął na mnie krzyczeć, stał się naprawdę wulgarny i groził mi, że mnie uderzy w twarz. Wyrzuciłam go wtedy na zewnątrz.
Prawda jest ważniejsza niż wszystko inne
P. Chłopak został usunięty z zajęć, a potem była przesłuchanie, musiałam zająć stanowisko. Chłopak wtedy nie powiedział prawdy i mógł wrócić na moje zajęcia. Zostałam całkowicie pominięta. Nieoficjalnie powiedziano mi, że miałam rację, ale miałam za bardzo zastraszyć chłopaka. Po prostu za dużo opowiedziałam, związek zawodowy nie miał w tej sprawie żadnego wpływu. Muszę lepiej się chronić, moje potrzeba mówienia prawdy jest silniejsza niż wszystko inne, ale przez to staję się także podatna. Jestem bezbronna i stanowię łatwy cel dla innych.
Długi
P: Chciałabym zrezygnować z pracy, ale nie mogę sobie na to pozwolić. Mamy długi i to jest moja wina. Mój mąż w ciągu 6 lat stracił pracę cztery razy. Mamy plan spłaty długów, ale zajmie to lata, zanim się z tego wyjdzie. Nie chcę o tym mówić mojej córce, może uznałaby mnie za śmiecia – może i jestem?
Wykonywanie brudnej roboty
P: Miałam okropną szefową. Wszyscy ostrzegali mnie, żebym nie zaczynała z nią konfliktu. Ale po prostu musiało to wyjść na jaw. Porządnie się na siebie rzuciłyśmy, wbiłam palec prosto w gniazdo os. Złożyłam skargę na nadzór służbowy przeciwko niej, ponieważ mobbowała mnie. Musiałam zawsze pracować do późna, mój rozkład godzin był straszny. Ale teraz słyszę tylko, że wszyscy się mnie boją i dlatego nigdzie indziej nie mogę pracować. Było przesłuchanie – nikt wcześniej nie ośmielił się postawić tej kobiecie czoła – związek zawodowy wreszcie musiał coś z nią zrobić. Wyszło z tego prawdziwe polowanie na czarownice i nikt później nie chciał ze mną rozmawiać. Prawie jakbym musiała wykonać brudną robotę, mimo że wszyscy się jej bali.
Czuję się biedna i wstydzę się
HB: Proszę opowiedzieć trochę więcej o uderzeniach gorąca.
P: Robi mi się gorąco i potem wariuję. Nie potrafię dokładnie powiedzieć, że jest mi gorąco, ani dlaczego zachowuję się tak idiotycznie. Po prostu się to zdarza – zawsze, gdy myślę, że mam berło w ręku, gdy uważam, że potrafię coś lepiej niż inni. Mogę się na przykład denerwować tylko na głupich kierowców dostawczych. Staję się bardzo drażliwa i zaczynam krzyczeć. Naprawdę bardzo mi przykro, że taka jestem, nie ma na to usprawiedliwienia, sama uważam to za odrażające.
Muszę mówić rzeczy takimi, jakie są. Wszyscy tego ode mnie oczekują. To ciężar, nikt inny tego nie powie. Mój mąż jest bardziej dyplomatyczny. Wczoraj wróciłam do domu i nagle byłam TAK wściekła. Jesteśmy bezradni, dom jest tylko w połowie wykończony i nic nie możemy z tym zrobić. Czuję się biedna i tak się tego wstydzę.
HB: Co to znaczy być biedną?
P: Bardzo się wstydzę, to upokarzające, jest się wykluczonym przez rodzinę. Muszę nauczyć się żyć z mniejszą ilością pieniędzy. Muszę nauczyć się nie tylko wydawać pieniądze, ale też nimi gospodarować.
Czuć się niekochanym
P: Lubię być z moim mężem, czuję się przy nim dobrze. On mnie kiedyś zdradził, martwiłam się z tego powodu, ale mamy to za sobą.
Mężczyźni są tacy, jacy są. Mężczyźni są słabi, kobiety nie. To samo przydarzyło się mojej matce. Mój mąż nad sobą pracował, wie, że to był błąd, ale trudno to utrzymać pod kontrolą. Po długich wakacjach w Ameryce znów się do siebie zbliżyliśmy.
Do tej pory miał pecha w pracy. Jest bardzo bystry i utalentowany, ale czasem bywa prawdziwym draniem – to jego słabość. Jestem zdeterminowana, by przetrwać to z moim mężem, walczyć o niego. Nie boję się tego wyrazić, już razem płakaliśmy.
Czy mogę mu wybaczyć? Nikt nie jest doskonały, dałam mu za to zapłacić, ale musimy patrzeć do przodu. Mogę mu przebaczyć, ale nie zapomnieć. Martwię się, kiedy przez cztery dni nie mamy seksu. Przysiągł mi, że od tamtego czasu tego nie robił, ale siedzi w internetowych czatach. Właściwie powinniśmy go żałować, nie mnie.
Czasami pytam go „Co z tobą jest nie tak?”, ale on tylko mówi, że nie czuje się przeze mnie kochany, bo jestem taka kapryśna. Nikt nie jest idealny, mam naprawdę szczęście, że mam tego mężczyznę, tę więź z nim, tę głęboką relację, ale mamy oczywiście swoje wady. On mnie zdradził i nie zapomniałam tego do końca. Jestem nieprzewidywalna, on nigdy nie wie, w jakim nastroju mnie zastanie. Mój ojciec zrobił to samo mojej matce.
Świadomość ekologiczna
HB: Z czym czujesz się szczególnie związana?
P: Z ziemią – to, co się tu dzieje, naprawdę mnie przeraża. Boję się o naszą planetę, o środowisko. To szalone, kończą nam się zasoby, woda sięga nam po szyję, a potem umierasz i nic nie zrobiłeś, nic nie zmieniłeś. Chciałabym mieszkać na wsi, hodować konie i jeździć konno.
Bezwartościowość, kradzież
P: Są ludzie, których bardzo zazdroszczę. Moja matka zapisała wszystkie swoje pieniądze swojemu nowemu mężowi, nazwał mnie nawet rozwiązłą.
Wszystko to jest dla mnie bardzo mylące. Nie mogę już ufać własnemu osądowi. Czy to było naprawdę, czy tylko moja wyobraźnia?
Czuję się niedoceniona. Opiekowałam się matką i nie otrzymałam za to szacunku.
Mam okropną córkę, w pracy źle się układa, a mój mąż jest do niczego. W ogóle nie wiem już, kim jestem. Jestem tylko żoną i matką. Robią ze mną, co chcą.
Lęk przed trzepoczącymi ptakami
HB: Czy masz jakieś lęki?
P:
Ptaki – nienawidzę ptaków, doprowadzają mnie do szaleństwa. Mewy są takie ogromne i w związku z całym tym jedzeniem z McDonalda stają się coraz większe. To niewiarygodne, co się dzieje w powietrzu, doprowadza mnie to do szału.
Uwięziona i dręczona
P: Duże ciężarówki wprawiają mnie w panikę. Boję się, że zostanę zmiażdżona, uduszona. Śniło mi się coś, co było większe ode mnie.
Będę uwięziona, będę torturowana. Czy jest jakieś wyjście? Nie mogę oddychać i nic nie widzę.
Zasłużyłam na to, to wszystko moja wina. Czasami myślę, że wariuję. Atakuję, drapię, walczę, potem rozpływam się w płaczu.
Skrucha
P. Nie mija tydzień, żebym nie zapłakała. Sama. Coś się wydarzy i tak mi przykro. Ciągle mam wyrzuty sumienia. Oczywiście przepraszam, z tego jestem znana. Przepraszam też męża za moje wahania nastroju.
Samotność w kontraście do bliskości
P: Ale kiedy jest się niezrozumianym, to prawdziwe wyzwanie. Jak na to reagować? Tak często kogoś zraniłam, zostały rany, ale nigdy nie mogłabym być złośliwa wobec kogoś.
Czuję się jak samotniczka; nikt z natury nie jest wyspą, ale moja jest wytworem moim. Typowo dziewczęcych rzeczy nie robię, to dziewczęce mnie irytuje. Mam dobrą przyjaciółkę, bardzo się rozumiemy, zna moje miękkie strony. Ona pali dużo i kiedy jestem z nią, zapalam papierosa, nawet jeśli nie mam na to ochoty. To mnie uspokaja. Palenie stało się u mnie uzależnieniem. Od śmierci mojej matki uprawiam sport i schudłam 15 kilogramów. To było jak rodzinne wesele i wszyscy daliśmy przedstawienie.
Niezauważona
P: Czuję się świetnie, ale mając 54 lata porusza się na innym poziomie. Zajmuję się problemami i zawieram pokój z samą sobą.
Siedzę w pułapce, nikt mnie nie zauważa, jakbym była na zupełnie innej planecie. Ale wiem, że mam rację.
Czasami nawet w klasie wybucham płaczem – czy to wszystko jest potrzebne? Potem zaczynam krzyczeć. Te uderzenia gorąca dopadają mnie z całą mocą ponownie.
Analiza
Królestwo zwierząt
Pacjentka już otrzymała Lachesis, ale nie zareagowała na to.
Jest wiele konfliktów i sporów, zwłaszcza w sprawach skarg do nadzoru służbowego i przesłuchań chodzi o „ja albo inni”. „Jestem bezbronny i stanowię pole ataku dla innych”.
Ponadto chodzi o zazdrość i niepewność na płaszczyźnie seksualnej. Sprawa osadzona jest w królestwie zwierząt.
O jakie zwierzę tu chodzi?
Pacjentka dużo pracuje i boi się biedy; jej obawy dotyczące wysokiego zadłużenia świadczą o lękach o przetrwanie. Czuje się mobbingowana i nieuznana w pracy. To może być temat związany z owadami.
Tematy ptasie
Pacjentka opowiada o swoich podróżach, czuje się uwięziona i ma wrażenie, że się dusi. Jej problemy nie dotyczą jednak głównie miazmy gruźliczej, lecz raczej odrzucenia przez rodzinę i współpracowników. Czuje się „upokorzona, wykluczona z mojej rodziny. Wstydzę się.” „Uważam siebie za odrażającą.” To wypowiedzi środka zwierzęcego z miasmą trądową.
Mówi otwarcie o swoich problemach i o tym, co wychodzi z jej ust, nawet jeśli wpędza ją to w kłopoty. Nie ma tu żadnej podstępności, więc nie jest to środek wężowy. Komunikacja, także plotki i plotkarstwo, są cechami charakterystycznymi ptaków. Zmartwienia o rodzinę i stan naszej Ziemi również.
Oburzenie
Poza lękiem przed ptakami w tym przypadku jest wiele innych lęków, które dobrze nadają się do repertoryzacji. „Zamkną mnie i będą mnie torturować, jak mogę temu uciec? Nie mogę oddychać, nic nie widzę…” Lęk przed uwięzieniem i przed torturą są centralnymi tematami Falco peregrinus. Jednak Falco peregrinus jest jedynym środkiem ptasim, który jest adekwatnie wspomniany w repertorium i nie możemy wykluczyć, że u pacjentki chodzi o inny środek ptasi.
Głównym tematem pacjentki nie jest strach przed uwięzieniem czy torturą, jak znamy to od sokołów. Pacjentka oburza się na konflikty, na niesprawiedliwe procedury dyscyplinarne i werbalne ataki. Czuje się upokorzona. Jonathan Shore pisze w swojej książce „Ptaki – Homeopatyczne studia z królestwa ptaków” o Corvus corax. Wykazuje on, że pacjenci Corvus również śnią o uwięzieniu, ale ich widoczna reakcja objawia się jako oburzenie i gotowość do konfrontacji. „Zasłużyłam na to, to wszystko moja wina. Czasami myślę, że wariuję. Atakuję, drapię, walczę, potem rozpływam się w płaczu.”
W swojej książce „Ptaki w homeopatii – wolność w przestworzach” Peter Fraser rozróżnia między Corvus splendens (wrona) a Corvus corax (kruk). Opisuje rodzaj Corvus jako bardzo drażliwy i porywczy, najmniejsza prowokacja prowadzi do wybuchu złości; „oni ostrzeliwują innych ludźmi swoimi słowami”. Mimo to u Corvus występuje pragnienie pomagania innym ludziom; mają też poczucie niesprawiedliwego oskarżenia i wyraźne poczucie sprawiedliwości. Corvus jest materialistyczny i sięga po drastyczne środki (kradzież), by się wzbogacić.
Krukowi często wydaje się, że zostali pominięci przy sprawach spadkowych, w kwestiach finansowych czują się ogólnie pokrzywdzeni. Czują się upokorzeni i wykorzystani i mają dość ciągłego chronienia się przed atakami z zewnątrz. Pacjenci potrzebujący tego środka czują się niedocenieni, nieuznani lub niewyszszanowani za to, co mówią lub robią. Czują się nierozpoznani jako osoby. To doprowadza ich do szaleństwa, krzyczą przeciwko niesprawiedliwości. Są wściekli, krzyczą i łamią się w płaczu.
Pod pewnymi względami występuje też zniekształcone poczucie rzeczywistości, nie wiedzą już, co jest prawdziwe, a co nie. Własna rzeczywistość i prawda są przez świat zewnętrzny negowane, co prowadzi do poczucia wstydu i kompleksów niższości. Jonathan Shore podkreśla zaangażowanie tych ludzi dla swojej okolicy. Pisze też, że kruki mają skłonność do malowania czarno-biało. Podczas badania dało się wyczuć nastrój suicydalny.
W przedstawionym przypadku nie dostrzegamy metafizycznych, nadnaturalnych aspektów kruka jako zwiastuna śmierci i posłańca między światami.
Wybór między wroną a krukiem jest trudny.
Przepisanie: Corvus corax, LM3 codziennie.
Kontynuacja
P: Uczę się dobrze, czuję się o wiele bardziej rozsądna. Praca już tak mnie nie absorbuje. Stałam się bardziej pozytywna. Wiele się zmieniło, obecnie rozważam otwarcie małego sklepiku.
W ostatnich miesiącach wiele się nauczyłam; teraz wiem, że potrafię sobie stawiać cele.
Zapomniałam wspomnieć, że kiedyś często miałam opryszczkę. Pęcherzyki goiły się bardzo długo. Po zażyciu leku znów miałam opryszczkę, ale bardzo szybko się zagoiła. Teraz ćwiczę aerobik, uwielbiam to.
Mojej rodzinie się powodzi; lepiej dogaduję się z córką. Stałam się rozsądna i już nie płaczę tak często. Nawiązałam też ponownie kontakt z bratem i ojcem. Nie muszę brać kropli tak często, tylko kiedy czuję, że znowu ich potrzebuję.
HB: A co z pani uderzeniami gorąca?
P: Uderzenia gorąca – jakie uderzenia gorąca? (Pacjentka się śmieje)
**************************************************
Zdjęcia: Monkey Business Images
Kategoria: Przypadki
Słowa kluczowe: uderzenia gorąca, złość, energiczna, przeklinanie, niezrozumiana, brak szacunku, brak docenienia, zdradzona, uwięziona, nierzeczywista.
Środek: Corvus corax
