Przejdź do głównej zawartości Przejdź do wyszukiwania Przejdź do głównej nawigacji
Skontaktuj się z nami za pośrednictwem naszej infolinii zamówień: +49 (0) 7626 974 9700 / Napisz do nas: +49 (0) 160 652 2038 (pon.-pt. 8:00-20:00, sob. 8:00-12:00)

Czym jest homeopatia?

Aktualności

Dogmatyzm jest skrajną formą konserwatyzmu. Skrajną formą postępu jest zawodność.

Redaktorzy „Homeopathy for Everyone” poprosili mnie o komentarz w trwającej debacie na temat nowych kierunków w homeopatii. Powodem tej prośby była moja teoria pierwiastków, jak opisałem ją w mojej książce „Homöopathie und die Elemente” i która stała się częścią kontrowersyjnego dyskursu.

Długo wahałem się, zanim spełniłem prośbę, ponieważ nie potrafię zrozumieć konieczności tej dyskusji. Pytanie, czy moje rozważania są dopuszczalne, czy nie, nigdy się dla mnie nie pojawiło. Teoria pierwiastków działa. Od ponad 10 lat sprawdza się w mojej praktyce i u wielu kolegów. W rzeczywistości tak wielu pacjentów skorzystało na niej, że nie potrafię powiedzieć, ilu ich było. Pewien kolega raz powiedział do mnie: „Teoria pierwiastków to jedyna rzecz w homeopatii, którą naprawdę dobrze opanowałem. Reszta jest niejasna i trudna do uchwycenia.” Mogę się z nim tylko zgodzić. Teoria pierwiastków jest najbardziej naukową koncepcją w ramach homeopatii. Dobra teoria naukowa przekonuje nie tylko prawdziwością swoich twierdzeń, lecz także elegancją. Te wymogi spełnia teoria pierwiastków: jest elegancka, ponieważ pomaga homeopacie głęboko zrozumieć materię, i jest prawdziwa, ponieważ jest niezawodna. Teorię mogą stosować wszyscy homeopaci. Widać to choćby po licznych publikacjach potwierdzających ten koncept. Większość artykułów w „Homeopathic Links” popiera moją teorię. Niektóre aspekty są już przedstawiane jako powszechnie obowiązujące, na przykład związek matki z Muriaticum albo ojca z Carbonicum. Dlaczego więc ta dyskusja?

W dyskusji chodzi o definicję homeopatii: co wyróżnia tę formę terapii? Co do niej należy, a co nie? Najpierw na kilku przykładach pokażę, że nie jest tak łatwo wyznaczyć ostre, wyraźne granice. Następnie rozważę pojęcie „definicji” z trzech różnych punktów widzenia i przeanalizuję aspekty językowe, społeczne i naukowe. Na koniec omówię przykład użycia nieprzetestowanych leków.

Przykład: Załóżmy, że w roku 1200 pewien lekarz leczył kobietę z rakiem piersi preparatem Conium. I załóżmy, że rak został wyleczony. Czy w tym przypadku można mówić o homeopatii? W tamtym czasie Conium nie było jeszcze przetestowane jako lek homeopatyczny. Wielu homeopatów powiedziałoby, że takie leczenie w żadnym razie nie było homeopatyczne. Z drugiej strony można by logicznie argumentować, że leczenie odbyło się według zasad homeopatii, ponieważ pacjentka została wyleczona i dlatego Conium musiało być simillimum. Załóżmy też, że lekarz przepisywał lek zgodnie z zasadą podobieństwa, która była znana już wówczas. Hippokrates ją sformułował. Czy w takim wypadku byłoby to homeopatyczne? A może prawda jest odwrotna: lekarz przepisał środek na podstawie nauki o sygnaturach, która mówi, że „gruczoły mlekowe w piersi rozgałęziają się w sposób podobny do kwiatów szaleju plamistego”. Czy można to już nazwać homeopatycznym? A co jeśli lekarz podał rozcieńczenie, ale nie w formie potencjonowanej? Homeopatycznie?

Inny przykład: Lekarz rodzinny przepisuje kwas salicylowy pacjentowi z dolegliwościami reumatycznymi. Lek pomaga, ale daje tylko chwilową ulgę. Homeopata przepisuje tę samą substancję według kryteriów homeopatycznych w wysokiej potencji i pacjent zostaje trwale wyleczony. Czy lekarz rodzinny leczył homeopatycznie? W końcu przepisał simillimum, co zostało później potwierdzone, gdy pacjent został wyleczony po podaniu wysokiej potencji. A może jednak nie był to sposób homeopatyczny, ponieważ nie podał leku w formie potencjonowanej? Lub może nie było to homeopatyczne, bo lekarz rodzinny nie ma przekonania do homeopatii?

Z tych rozważań wynika, że niełatwo jest adekwatnie zdefiniować homeopatię. Homeopatia jest indywidualna, a zatem sama jej definicja musi być indywidualna. To kwestia kultury. Istnieje wiele różnych interpretacji nauki homeopatycznej. Mówimy też o różnych podejściach w homeopatii, takich jak np. homeopatia klasyczna, homeopatia kliniczna i homeopatia złożona.

Gdy przyjrzymy się tym różnym definicjom, można wyróżnić szereg stwierdzeń:

Homeopatia

- jest sztuką leczniczą opartą na nauce,

- opiera się na zasadzie podobieństwa,

- jest przepisywana zgodnie z zasadą podobieństwa,

- przepisuje substancje, które przeszły próbę farmakologiczną (próby leków),

- przepisuje substancje wyjściowe silnie rozcieńczone i potencjonowane,

- jest tym, co sformułował Hahnemann,

- ocenia wyleczenie na podstawie reguły Heringa,

- przepisuje leki pojedyncze,

- przepisuje leki konstytucyjne,

- przepisuje ten sam lek przez całe życie,

- przepisywana jest według zasad repertoryzacji.

Problem polega na tym, że wiele aspektów homeopatii jest sformułowanych w sposób nieprecyzyjny. Pojęcie „homeopatia klasyczna” jest na przykład bardzo często używane bez jasności, co ono tak naprawdę oznacza. Czy chodzi o homeopatię taką, jaką praktykował Hahnemann? To oznaczałoby, że w ogóle nie można przepisywać „nowych” leków. Czy pojęcie to oznacza, że przypadek trzeba „repertoryzować”? A może chodzi o jednolitą formę homeopatii? Albo o przepisywanie wysokich potencji?

Bez jasnych definicji dyskurs staje się trudny i prowadzi do kontrowersyjnych sporów, ponieważ tematy się zacierają. Ale przy pojęciu „definicja” pojawia się jeszcze inny problem: trudno znaleźć jedną, powszechnie obowiązującą definicję. Istnieje wiele definicji i tylko z tego powodu nie ma rozwiązania.

Za całą tą dyskusją często kryje się problem społeczny i kulturowy. Ludzie – także homeopaci – chcą należeć do grupy społecznej, która odpowiada ich wyobrażeniom i oczekiwaniom. Ludzie są jednak zawsze bardzo różni i dlatego grupa nigdy nie może być jednorodna. Ważną polarnością jest konserwatyzm i postęp. Te dwa przeciwieństwa odgrywają dużą rolę w homeopatii. Konserwatyści chcą chronić i zachować przekazane tradycje i starą wiedzę, aby stworzyć solidne fundamenty. W gruncie rzeczy to bardzo dobra rzecz. Ale jeśli dążenie do solidnych podstaw przybiera skrajne formy, prowadzi do nadmiernego sceptycyzmu wobec nowych rozwiązań, co może skończyć się odrzuceniem wszystkich nowych odkryć. W najgorszym wypadku dochodzi do dogmatyzmu. Można to porównać do ludzi, którzy zawsze są w domu i nigdy nie spoglądają na zewnątrz. Tendencja ta jest silnie reprezentowana w homeopatii. Z jednej strony ma to związek z samym Hahnemannem, który atakował każdego, kto odchodził od jego koncepcji. Innym powodem takiego stanowiska jest represja, w jakiej znajduje się homeopatia w dużych częściach świata. Represja nieuchronnie prowadzi do konserwatyzmu: związanemu z nią lękowi łatwiej jest sprostać, jeśli trzyma się rzeczy dających poczucie bezpieczeństwa.

Konserwatywni homeopaci mają tendencję do definiowania homeopatii wyłącznie według koncepcji przeszłości, czyli w sensie homeopatii Hahnemanna. Problem z takim sposobem definiowania polega na sztywności: nauka homeopatyczna zatrzymuje się, a rozwój staje się niemożliwy. Chciałbym zobrazować ten problem na przykładzie. Konserwatywni homeopaci zazwyczaj uważają, że należy polegać wyłącznie na próbach leków homeopatycznych. Można by więc sądzić, że przeprowadzają oni wiele prób leków. Doświadczyłem jednak, że jest raczej odwrotnie. To zwykle postępowi homeopaci testują nowe substancje.

Postęp, pragnienie odkrywania nowych światów i badania nieznanego stoją na drugim końcu spektrum. Tu istnieje niebezpieczeństwo, że rozwój przebiega zbyt szybko i wysnute tezy przedwcześnie traktuje się jako „prawidłowości”. W takiej sytuacji wiedza może zostać zafałszowana, a teorie stać się zawodnymi. W skrajnym przypadku prowadzi to do mglistych, nieostrych i stale zmieniających się wzorców myślowych. Każde założenie, każdy pomysł uznaje się za teorię ogólnie obowiązującą, a każdą intuicję za dar od Boga. I każdego dnia przepisuje się nowy lek.

Homeopatię można też przeanalizować pod kątem naukowym i zinterpretować zgodnie z homeopatycznymi prawidłowościami.

Możliwa definicja mogłaby więc brzmieć:

Homeopatia jest terapią naukową,

- opartą na prawie podobieństwa (przepisuje się simillimum),

- podającą leki w silnie rozcieńczonej i potencjonowanej formie (potencje homeopatyczne), oraz

- w której przebieg leczenia ocenia się na podstawie reakcji organizmu (reguła Heringa).

Zaletą takiej definicji jest to, że można ją sformułować niezależnie od konwencji społecznych i kulturowych.

W ostatnich latach nadal bardzo kontrowersyjną kwestią jest przepisywanie homeopatyczne według klasyfikacji. Nie brakuje homeopatów, którzy stanowczo sprzeciwiają się takiemu sposobowi przepisywania. Klasyfikacje są jednak podstawowym elementem pracy naukowej, można wręcz stwierdzić, że nauka bez klasyfikacji nie mogłaby istnieć. Byłoby dziwne i nienaukowe, gdybyśmy nie stosowali tego konceptu w homeopatii. Posunąłbym się nawet do stwierdzenia, że klasyfikacja jako narzędzie metodologiczne w homeopatii sięga dawnych homeopatów. Twierdzę to niechętnie, ponieważ uważam, że jest to bez większego naukowego znaczenia. Jednak sam Hahnemann posłużył się klasyfikacją, gdy przypisał leki do trzech różnych klas: psora, sykose i syfilis. Hering napisał bardzo ładny artykuł na ten temat, w którym wykazuje, dlaczego przyszłość homeopatii leży w klasyfikacji i że jest to krok konieczny.

Na ten temat nie mogę jednak udzielić ostatecznej odpowiedzi. Wynika to w dużej mierze z faktu, że homeopatia ciągle się rozwija. Mam jednak nadzieję, że ten artykuł da kilka impulsów do myślenia.

*******************************************

Źródło:

Artykuł oryginalny

Hering Constantine, „On the Study of Homeopathic Materia Medica” (z „Wirkungen des Schlangengiftes”, Allentown und Leipzig, autorstwa C. Kummer), 1837, British Journal Of Homeopathy.

Scholten, Jan „Homöopathie und die Elemente”, 2010, Narayana Verlag.

Scholten, Jan, „Dogmatism in Homeopathy”, Homeopathic Links, wydanie 15, wiosna 2002.

Scholten Jan, „Homeopathy as Information Science”, Interhomeopathy, październik 2006

*******************************************

Jan Scholten

Jan Scholten jest pionierem, który wykorzystał układ okresowy pierwiastków dla homeopatii i opublikował wiele książek na ten temat, między innymi „Homöopathie und Minerale”, „Homöopathie und die Elemente” oraz „Geheime Lanthanide”. Jest założycielem Stichting Alonnissos, fundacji wspierającej rozwój homeopatii oraz wiele publikacji, seminariów, projektów badawczych i klinik.

Mieszka i pracuje w Holandii, gdzie w 1988 roku wraz z Marią Davits i Rienkiem Stuutem założył „Homeopathisch Artsencentrum Utrecht”. Jan jest cenionym wykładowcą na świecie. Jego książki „Homöopathie und Minerale” i „Homöopathie und die Elemente” przyczyniły się do głębszego zrozumienia środków mineralnych w homeopatii. Jego praca wywarła trwały wpływ na homeopatię.

*******************************************

Zdjęcia: Narayana-Verlag, Fotolia_34701557_XXL_© Thomas Francois - Fotolia.com_globuli

 

 

Jan Scholten