Przejdź do głównej zawartości Przejdź do wyszukiwania Przejdź do głównej nawigacji
Skontaktuj się z nami za pośrednictwem naszej infolinii zamówień: +49 (0) 7626 974 9700 / Napisz do nas: +49 (0) 160 652 2038 (pon.-pt. 8:00-20:00, sob. 8:00-12:00)

Odnajduję swoją siłę: Przypadek wodorotlenku gadolinu

Aktualności

Odnajduję swoją siłę: przypadek Gadolinium hydroxydatum

Pam (1) to 53-letnia pisarka, wysoka, silna kobieta, która po raz pierwszy zgłosiła się do mnie w listopadzie 2006 z różnymi dolegliwościami; jej głównym problemem jest blokada w pisaniu. Ponadto przechodziła intensywny proces rozwoju osobistego, obejmujący także uzdrowienie traum z dzieciństwa. Miała lęki i sporadyczne ataki paniki. Jako dziecko czuła się odrzucona przez matkę; wychowywał ją ojciec i niania. Jeśli chodzi o pisanie, miała kilka znakomitych sukcesów, ale teraz nie jest w stanie ukończyć swoich prac. Mówi: „Widzę, kim jestem, ale jak przez szklaną ścianę.” Ma wrażenie, że musi „zaktualizować” swój mózg. Pisze powieści o wojownikach, honorze, zdradzie i zaufaniu.

Zajęło nam cztery lata, żeby znaleźć najsilniej działające środki. Poniżej znajduje się dosłowny zapis naszych dwóch ostatnich sesji. Dzieląc się tym przypadkiem, mam nadzieję, że

1) dostarczyć kolejny przykład tego, że sny są niezbędnym przewodnikiem w naszej pracy;

2) zbadać formy wyrażania się tematów lanthanidów i jak współgrają one z elementami z innych rzędów; oraz

3) wzbudzić zaufanie i wiarę w proces, który wyrażamy, nawet jeśli droga do najlepszego leku jest długa i mozolna!
Jestem Janowi Scholtenowi bardzo wdzięczny za jego przełomowe odkrycia dotyczące homeopatycznej dynamiki lanthanidów i za jego podejście do rozumienia układu okresowego.

Jestem także bardzo wdzięczny tej wyjątkowej pacjentce, że zechciała pozwolić mi uczestniczyć w jej drodze uzdrowienia.
Dziennik
23 listopada 2010
Pam wyciąga swój dziennik snów. Przyzwyczaiła się do pracy ze snami podczas naszych sesji i najchętniej zaczyna od nich. Rozpoczyna tak:

Sen 1: Unosiłam się nad ziemią. Latanie było takie proste. Widziałam pod sobą przyjaciół-pisarzy, którzy też chcieli latać. Powiedziałam im, że wszystko, co trzeba zrobić, to stanąć obok masztu, żeby utrzymać równowagę, a potem wystarczy się oderwać. Gdy się unosi, używa się masztu, ale z czasem uczy się, że go nie potrzebuje.

Sen 2: Grupa wojowników, jak Tutsi, nadchodziła – jak w filmie i książce „Hotel Rwanda”. Chroniłam ludzi. Potem scena się przesunęła i byłam na tonącej Titanicu. Próbowałam pomagać ludziom. Próbowałam pomóc dziecku, ale wtedy zorientowałam się, że już się utopiło. Och, wszyscy już jesteśmy martwi, pod wodą, i tylko tego nie zauważamy. Skarbnik stał i mówił: „Wchodzimy w wieczność, ty i ja. Ty już jesteś martwa.” Potem zobaczyłam, że ono [to dziecko] jeszcze się porusza. Była jeszcze nadzieja. Chwyciłam dziecko i przekonałam je, że musi iść ze mną, i wspięłyśmy się po maszcie. Dotarłyśmy na szczyt, a tam był kolejny maszt. I powiedziałam: „Musimy koniecznie wspiąć się na ten maszt!”

I wspięłyśmy się z okrętu. Przeskoczyłam do masztu, przyciągnęłam go do siebie jak najdalej i wspięłam się na szczyt; potem przedostałam się przez dziurę w pokładzie i wkrótce stałam na pokładzie; i zaczęłam wyciągać ludzi. Wyciągnęłam wielu ludzi przez tę dziurę na pokład. Był tam ciemny mężczyzna wyglądający na Arabę, którego wyciągnęłam, i powiedziałam do niego: „Jesteś odpowiedzialny za tych ludzi, ponieważ to ja podjęłam cały wysiłek i przeciągnęłam ich przez dziurę.” Nie chcę, żeby tu leżeli na sobie, dusząc się nawzajem. Ustaw ich tak, żeby siedzieli, podczas gdy ja spróbuję wymyślić, co dalej możemy zrobić!” Potem dowiaduję się, że wszyscy musimy wejść do wody. To dla nas najlepsze. Ktoś nas stamtąd wyłowi. Woda nie jest za zimna, nie ma rekinów. Tu się kończy sen. Mamy do czynienia z ogromnymi masami ludzi.

Jakie to było uczucie we śnie?
Czułam się zobowiązana, byłam im to winna. Poczułam ulgę, kiedy mogłam przepełznąć przez dziurę, ponieważ nie musiałam już być na zawsze uwięziona w Titanicu. Byłam całkowicie w moim liniowym, planującym umyśle. To było więcej myślenie niż odczuwanie.

Moja córka Peggy jest zwiążana z młodym mężczyzną, który bardzo mi przypomina; on jest myślicielem. Nie jest pewna, czy z tego związku coś przetrwa. Ona i mój mąż Rich mówią, że ona bardziej podchodzi od strony uczuć, natomiast jej przyjaciel Guy myśli jak ja. Fascynujące, że można podchodzić do świata przez swoje uczucia; ja tego nie robię. To odnosi się do pana pytania.

W tym momencie byłam całkowicie w sytuacji, wyciągałam ludzi i nie byłam świadoma żadnego uczucia. Dopiero kiedy wszystkich wyciągnę, mogę mieć uczucia. Oni robią coś, mając uczucia. Ja to oddzielam. Nie mam uczuć w takim momencie. Jestem zmęczona i wrażliwa... na głośne dźwięki, szybkie ruchy i mam wielkie oczekiwania wobec siebie. Czuję się bardzo młoda i jak nowo narodzona. „Pozwólcie mi po prostu spokojnie zacząć nowy dzień!”

Młoda i jak nowo narodzona?
Tak, to właśnie teraz wyszło. Jestem bardzo wrażliwa rano następnego dnia... Nie wiem, co mnie czeka, a jedyne, co wiem, to że właśnie miałam ten intensywny sen.

Peggy poprosiła mnie, żebym pomogła jej zdrapać lód z przedniej szyby jej samochodu. Jest zmienna... miało to taką samą energię jak przemoc w małżeństwie, to samo pole energetyczne. Uważa, że wolno jej być wobec mnie niemiłą, bo nie potrafi sprawić, żeby ta rzecz działała gładko, potem dzwoni do mnie i przeprasza. Nadal jestem jej piorunochronem.

Posprzątałam pudełko i znalazłam mój album z niemowlęctwa. Najwyraźniej w wieku od 18 miesięcy do dwóch lat byłam dość radosna i ekstrawertyczna. Szybko się uczyłam i wcześnie potrafiłam operować nożyczkami [HG (2): ruch nożyczek] i kleić, a mając rok mówiłam po angielsku i po włosku. Zdumiewające! Dziwne było tylko to, że moja matka mówiła o mnie w trzeciej osobie. Była do mnie zdystansowana [HG: odsunięcie]. Jakby opisywała eksperyment naukowy. „Osobniczka teraz potrafi chodzić.”

Kiedy zdałam sobie sprawę, że nie zapłaciłam kwartalnego podatku, ogarnęła mnie panika; pociłam się i zrobiło mi się niedobrze. W panice na przemian drżałam i się pociłam i miałam biegunkę. Strach albo ucieczka [sic]... jakby Freddy [Krueger] stał pod drzwiami z piłą łańcuchową! Jestem w tym uwięziona. Myślę, że jestem obdarzona tą dynamiką. Ten ciężar (emocjonalny) muszę nieść. Byłam przez dwa tygodnie zdenerwowana. To jest napęd, reakcja przeciwna, ale nie jestem pewna, czy dam radę. Nigdy nie doświadczyłam poczucia, że JESTEM PEWNA, ŻE TO JEST WŁAŚCIWE. Pisanie powieści dla młodzieży łączy WSZYSTKO, CZYM JESTEM. Łączy moje zainteresowanie fizyką, nauką i psychologią z moim pragnieniem, by być pisarką i prowadzić kurs. Mogłabym to robić, mogłabym prowadzić takie kursy. Zawsze miałam dobry kontakt z młodzieżą. Piszę powieści historyczne, bo kocham historię. Potrafię to robić tutaj [HG]. Dobrze się to czuje – naprawdę dobrze. Potem część mnie myśli: „to nie może być prawda” i zaczynam się wycofywać.

Czy masz poczucie, że wszystko się łączy?
WIEDZA, wiedza mentalno-fizyczna, że wszystko do tego prowadzi. Myślałam o J. K. Rowling i (że) ona w pewnym sensie napisała na nowo historię Anglii. Zna Celtów... dlatego Harry Potter jest tak popularny. Wiesz co? Wiem wiele o świecie. Czuję to w opuszkach palców, dlaczego Afryka jest połączona z Arabią Saudyjską, z Azją i z Australią. Chciałabym się tym dzielić z innymi. To mnie pociąga. Te książki się przebiją, bo każdy charakter reprezentuje jedną z wielkich religii. Nie chcę nikogo pouczać, ale chcę w tym uczestniczyć. „Tak jest u wszystkich: dostrzeżcie podobieństwa!” [HG] Jesteśmy wszyscy tacy sami. To już opublikowane. College mnie do tego przygotował, i w moich wykładach zwracam uwagę na takie odkrycia - to karmi... Wszystkie te tematy wychodzą na powierzchnię, a ja stoję w centrum [rozległy HG]. To jak duży płaszcz, i zbieram wszystko razem w jedną rzecz.

Doświadczenie wewnętrzne?
Czuję to jako Golden I ŻÓŁTY I MOCNY. SIŁA! Jestem w środku. W centrum atomu, i wszystko z tego wychodzi, elektryczność, czy cokolwiek [HG]. W mojej medytacji pojawia się obraz, gdzie widzę wirujące elektryczne linie światła wokół mnie, a potem jestem tam i wchodzę w to. Tak, teraz jestem środkiem atomu, centrum tej rzeczy, i to jest tam w środku. To jest jak bicie serca, bum-bum-bum [HG bicie serca]. Ale bardzo mocne... [HG silniejsze bicie serca].

Będę karmiona przez rurki... to wydaje się święte. Wiele emocji, muszę to wytrzymać. Jestem połączona ze wszystkimi moimi wcześniejszymi życiami i ze wszystkim, co robiłam w tym życiu. Odkryłam, jak otwierać zastawki, i teraz wszystko do mnie napływa. To o straszny czas! Wszystkie zawory się otwierają i wszystko do mnie płynie. Potem mieszam to, łączę i wypycham przez zawór z powrotem. Czuję się, jakbym stała w środku tego i przypominała sobie. Dużo pamiętania i rozpoznawania. Wszystkie te tunele i rury mnie tym karmią [HG]. To tak, jakbym miała dostęp do całej mojej wiedzy. I to dobrze.

Dokładne przeciwieństwo tego?
Światła są zgaszone, wszystkie drzwi zamknięte. A ja jestem w tej amebie, [HG] i to dzieje się na zewnątrz. Przezroczysta plastikowa bańka, łożysko. Membrana, jestem sama w środku. Wszystko, czego chcę, jest na zewnątrz, ale nie mogę znaleźć sposobu, by przeniknąć przez membranę na zewnątrz.

Opowiedz mi więcej snów?
Sen 3:
Jestem w domu mojego dzieciństwa. Podłoga pęka. Kobieta jest obok mnie; mówi, że tonie, bo pada tak mocno. Ja mówię: „Nie, to dosłownie się rozpadło. Pęka, i jeśli chcemy się stąd wydostać, musimy iść teraz!”... Kiedy podłoga pękła [HG], to był znak alarmowy...

Sen 4: Znowu jestem w domu, w którym teraz mieszkam. Drzwi są z zawiasów.

Przyjaciele Peggy - mężczyzna i kobieta, są naprawdę uroczy - ale nie byli tacy. To w pewien sposób to zdanie, kiedy myślę o nim, że wszystko jest JEDNO (imiona zlewają się, jakby to było jedno imię). Oni są tam w salonie, muszę się ubrać, ale ubrania są w innym pokoju, muszę bardzo szybko pójść do tamtego pokoju. Mysz, trójkąt. Drzwi są z zawiasów, nie ma już granic dla mojego wewnętrznego ja.

Mysz jest przestraszona, ona ciągle węszy, czy wszystko w porządku, boi się. To pasuje do moich obaw o księgę główną i o to, czy Rich i ja znajdziemy wspólną drogę po jego romansu. On wysłał jej przyjacielską kartkę urodzinową, a ja przesadziłam. To tak, jakbym czekała, aż pułapka się zatrzaśnie. Zakładanie ubrań odnosi się do tej nowej tożsamości, którą teraz przyjmuję. Muszę to przepracować.

Ziemia się otwiera i pęka, zmienia się, marszczy - to dramatyczne. Ten dom tam już nigdy nie będzie, przemieni się i czas odejść. I opuściłam go na zawsze. To było dobre uczucie, wreszcie odejść z domu, w którym dorastałam.

Musiałabym przejść przez ulicę, żeby ukryć się w domu sąsiada, schronienie. Piękne miejsce.

Miałam bardzo intensywne sny, i kiedy się budziłam, byłam nadal pod ich wpływem. I myślałam: „Jeśli masz mi coś powiedzieć, podświadomości, zrób to delikatniej!” Więc zaczęłam budzić się spokojniej i przyjemniej. Już nie budzę się z Armageddonu. Czuję się bardziej wypoczęta.

O mojej rodzinie pochodzenia muszę powiedzieć: „Nie macie już nade mną władzy. Mówię im, żeby zostali przy sobie. Ale potem przychodzi lęk: Kim ja jestem? Kim byłabym, gdybym w pełni się tym stała, gdybym zarabiała więcej pieniędzy niż Rich? Lub gdybym była kimś takim - hej, mogłabym być J. K. Rowling! To mogłoby być. Czy to byłby koniec świata? Część mnie myśli, że nie wolno mi. Chcę dowiedzieć się, dlaczego mi nie wolno.

Ćwiczenie swobodnej fantazji. Zapomnij o sobie... jak wyglądałby koniec świata? Jak wyglądałby Armageddon?
Władze by krzyczały. Czułabym wstyd. Nie moglibyśmy płacić rachunków, i... nie sądzę, żeby wyrzucili nas z domu, mamy wystarczająco pieniędzy. [To spontaniczne zaprzeczanie]. Ale ludzie byliby bardzo rozczarowani mną. Wskazywaliby na mnie palcem, i byłabym zawstydzona, bo nie wykonałam swojej pracy. Czułabym się uwięziona. Czuję, jak łzy napływają do mnie. Byłam więziona w katolickiej szkole, do której chodziłam. Jak to było okropne; siostry nas maltretowały.
Kiedyś zostawiłam ołówek na biurku i musiałam zapłacić pięciocentówkę, żeby go odzyskać. Ale nie miałam pięciocentówki. [Pokazuje dużo uczucia.] Więc poprosiłam matkę o pięciocentówkę; a ona kompletnie się wściekała i napisała miażdżący list do dyrektora, który musiałam dostarczyć; nie myślałam, że dyrektor zwróci to na mnie.

Wyprowadzono mnie z klasy i upokorzono publicznie przed klasą. Nauczycielka potrząsnęła mną tak, że zęby w głowie grzechotały. Naprawdę grzechotały! Pamiętam, że byłam kompletnie bez siebie i myślałam: „Och, twoje zęby naprawdę grzechoczą w twojej głowie, jeśli są wystarczająco potrząśnięte!” Ona na mnie krzyczała, a ja zastanawiałam się:

„Och - to wszystko przez pięciocentówkę i ołówek?”... Zostałam całkowicie upokorzona, bo nie schowałam ołówka, gdy poszliśmy na obiad. Jakby miałam znak przy imieniu, że będę powodować problemy. To nie było moje; to wywołała moja matka! Przez lata bałam się być wyprowadzana z klasy i upokarzana, i to jest związane z moim lękiem przed urzędem skarbowym i z tym, że zapomniałam zapłacić należnego podatku we wrześniu. To dla mnie Armageddon.

Czym jest Armageddon? Abstrahując od ciebie i twojej historii?
To zniszczenie wszystkiego. Wszyscy migamy w nicości. Nic nie było, nic nie istnieje. To odwrócenie Wielkiego Wybuchu [HG]. Po prostu bum! Bing! I po wszystkim.

Analiza przypadku
Najpierw musimy zrozumieć Pam... Pierwszy sen mówi nam, że uważa się za wybraną, obdarzoną zdolnościami, których inni nie mają. To miejsce zaufania. Pierwszy sen daje nam wymiar wysokości, z polaryzacjami góra i dół, ale jedyną strukturą jest maszt.

W śnie 2 motif masztu pojawia się ponownie, ale teraz jest tam rozbudowana struktura i bardziej zróżnicowana dramatyczna akcja. Na początku jest bitwa z wojownikami: to wskazuje na możliwość elementu metalicznego. Maszt jest centralnym słupem nośnym statku, i jest walka o życie i śmierć, żeby dostać się przez dziurę na pokład. To przypomina poród i wskazuje na element z drugiego szeregu układu okresowego, na serię węglową. Nawet w śnie pojawienie się skarbnika jest nie na miejscu i dziwne. Słownik definiuje „skarbnika” jako osobę zarządzającą sprawami finansowymi na uczelni lub uniwersytecie. Fakt, że ciemnemu mężczyźnie powierzono odpowiedzialność za innych ludzi, pokazuje, że aspekt metaliczny obejmuje takie tematy jak autorytet. Inne ważne słowa we śnie to wieczność, śmierć i dławić się.

Pam opisuje swoje rozdzielenie uczucia i czynu, i że dostęp do jej uczuć w danym momencie nie jest łatwy. To jest ogólny wyraz królestwa minerałów. Szczególność polega na tym, jak jasno to wyraża.

Kiedy Pam stwierdza: „Czuję się młoda i jak nowo narodzona!” wskazuje to, że kolejny element drugiego szeregu (seria węglowa) odgrywa rolę. Temat nadużyć należy do tlenu. Po wydaleniu z macicy i kanalu rodnego noworodek potrzebuje więcej niż czegokolwiek innego: tlenu! A potęgowany tlen czuje się odrzucony, odsunięty i musi zadbać o siebie. Pam mówi, że jej matka była zdystansowana i traktowała ją chłodno: „Osobniczka teraz potrafi chodzić.” Teraz możemy lepiej zrozumieć znaczenie „dławienia się” w śnie 2, bo dławienie wiąże się z brakiem tlenu.

Ale który metal jest lekiem? Pam zwraca się bezpośrednio do źródła swojego wewnętrznego doświadczenia: „Czuję to jako Golden I ŻÓŁTY I WZNIOŚŁY I MOCNY. WŁADZA, SIŁA! Jestem w środku, w centrum atomu, i wszystko z niego wychodzi, elektryczne przewody, czy cokolwiek [HG]. W mojej medytacji pojawia się obraz, gdzie widzę wirujące elektryczne linie światła wokół mnie, i tam jestem, która wchodzi w to. Tak, teraz jestem środkiem atomu, centrum tej rzeczy, i zostało to połączone. To prawie jak bicie serca bum, bum, bum [HG: rozszerzenie serca]. Ale bardzo wzniosłe...”

Teraz możemy być pewni, że potrzebujemy elementu z serii złotej, z szóstego szeregu. Jej opis wnętrza atomu odzwierciedla jej własną samoświadomość, jej wyzwanie w samorealizacji. Pęd do aktualizacji i manifestacji własnej wewnętrznej siły spełniany jest przez wzmacnianie elementów z szeregu lanthanoidów, które należą do serii złotej.

Lanthanoidy odnoszą się do naszej wewnętrznej wiedzy, do samokontroli poprzez samoświadomość (patrz uwaga końcowa 2). Teraz możemy też lepiej zrozumieć postać skarbnika ze snu; skarbnik... postać kontrolująca na uniwersytecie!

Ale które lanthanoidy? Identyfikuje się z J.K. Rowling, być może najbardziej udaną autorką książek młodzieżowych wszech czasów. To prowadzi nas do stadium 10, Gadolinium.

Pam czuje się pod wpływem snów: próbuje kontrolować swoją podświadomość (temat lanthanoidów), żeby nie zaburzała jej przebudzeń. Noworodek (seria druga) potrzebuje łagodnego przejścia ze snu do czuwania.

Wybuch wodoru
Wodór




Czy zatem możemy podać Gadolinium oxydatum? Czułem, że to nie obejmie całkowicie kilku innych tematów w tym przypadku - przede wszystkim tematów takich jak wieczność, panika, jedność i zagłada. Wodór zawiera temat stworzenia z nicości i jego polaryzację, zagładę. Możemy więc włączyć rubryki wodoru:
  • Złudzenia, urojenia: bycia większym
  • Urojenia: o potężnej energii
  • Sny: o wysokości
  • Wyobcowanie: z rodziny, od niej
  • Lęk: ataki paniki, przytłaczające

Podczas gdy tlen czuje się odrzucony i odsunięty, wodór czuje się tak zupełnie bez wsparcia, że nawet nie jest zauważany. Wodór jest dobrym środkiem na ataki paniki. Wodór odzwierciedla świat materii w swoim najprostszym, niezróżnicowanym i dlatego najbardziej jednorodnym stanie. Pierwiastek wodoru ma liczbę porządkową i wagę JEDEN, przykładowo dla stanu jedności.

Ponieważ jest bardzo wygodna i lubi pracować ze swoimi snami, jej poziom doświadczenia (według podejścia Rajana Sankarana) to „poziom 4” albo „poziom urojeń”. To odpowiada potencjom 1M lub Q7. Z powodów, których już nie pamiętam, dałem jej Q5.

Recepta: Gadolinium Hydroxide Q5 (środek noetyczny - patrz uwaga końcowa 3)

Kontrola (27. maja 2011)
Czuję się NAPRAWDĘ dobrze, mam dobre miejsce i jestem wdzięczna za pracę, którą zrobiliśmy. Co więcej, jestem szczęśliwa. To naprawdę cudowne! Budziłam się i myślałam o tym, ile mam do zrobienia, i że jestem trochę do tyłu, ale czuję tyle szczęścia i radości. „Tak, mogę to zrobić!” To piękne miejsce, podoba mi się tu, między bliskością a przestrzenią, to po prostu harmonijne. Cztery do pięciu poranków w tygodniu - i to rośnie, jestem zadowolona, naprawdę piękne uczucie.

Cztery noce wcześniej miałam fantastyczny sen, w którym ukończyłam studia. Miałam egzamin za sobą i opróżniłam swoją szafkę. Wszystko było gotowe, zakończone. Odeszłam ze szkoły i zdecydowałam, że nie potrzebuję wszystkich rzeczy, wezmę tylko kilka książek i kilka pudełek. Wow, wygląda to, jakbym wchodziła w nową fazę, w której musiałabym odkryć, kim jestem. Czuję się naprawdę dobrze i podekscytowana.

Wow. Kiedy myślę o tamtym czasie sprzed roku... wow, to był rok, w którym wiele się zmieniło. To mnie totalnie zaskakuje. Nie wszystko zostało rozwiązane, ale myślę, że posiadam mądrość i chcę się nią dzielić z innymi. Oto mądrość [HG]. Możecie z nią robić, co chcecie, ale ja nie chcę mieć nic wspólnego z tym, czy ktoś z niej skorzysta, czy nie. Zdaję wam teraźniejszość. To inaczej niż u innych uzależnionych... raczej oddzielenie niż dystans. Stoję obiema nogami na ziemi. Czuję się naprawdę dobrze na swoim miejscu.

Cieszę się, że posuwam się naprzód. To jak ukończenie studiów. Dwie nasze przyjaciółki: jedna jest typem „New Age”, trochę roztrzepana, druga bardziej stabilna, bizneswoman... Ja zawsze napędzam sprawy, jestem bardziej radykalna. Peggy mówi: „Nie, mamo, ty nie pasujesz do żadnej ramy!” Na początku nie czułam się z tym dobrze. Ale teraz się z tym pogodzę i się z tego cieszę. Nie jestem jeszcze w 100% zintegrowana, ale czuję się znacznie lepiej.

Tak, wykonałam swoją pracę, znalazłam swoją mądrość; tak, nie mieszczę się w żadne ramy, i to dobrze, bo każdy ma własną drogę. Wow, co za podróż! Dziękuję. Rozkwitłam naprawdę.

Peggy ma 27 lat i pracuje z dziećmi. Ma swędzenie skóry głowy i prosi mnie, żebym przeczesała jej włosy, by sprawdzić wszy. Nigdy nie zrobiłabym tego dla mojej matki; ona wygłosiłaby kazanie, ukarała mnie i wyśmiała. Moja matka nigdy mnie nie pocieszyłaby. Czy to nie wspaniałe, że Peggy ma 27 lat i może przyjść do mnie i powiedzieć: „Byłoby mi miło, gdybyś przeczesała mi włosy! Czułabym się bezpieczniej [HG], gdybyś sprawdziła, czy mam wszy”? Wow, to jest super! Przerwałam łańcuch maltretowania między moją matką a jej matką i jej babką – i teraz moja córka może czuć się przy mnie dobrze i pokazać swoją wrażliwość, i poprosić mnie, żebym sprawdziła, czy ma wszy. Starzeję się...

Zaczęłam prowadzone pisanie. Jeśli inni potrafią to robić, to ja też mogę. Zapisywać to, co mam w głowie. Teraz to 10 lub 15 scen. Piszę trzy książki naraz. Nie ma ocen. Jakiekolwiek sceny przychodzą... Znam podróż bohatera tak dobrze; to najtrudniejsza próba ogniowa między postaciami. Temat jest taki, że wszystkie religie mają wspólne cechy, że wszystko jest jednym. Odkrywają czerwony wątek, który przez nie przebiega, i że wszystko jest jednym. Ale są nałożenia. Książka przemawia do wszystkich moich aspektów. [Postaci] ujawniają pewne prawdy: teoria strun, podróże w czasie, przejścia do równoległych wszechświatów.

Wiem, że posiadam bogactwo wiedzy. Wiem, co robię, i ufam, że nie muszę tego rozumieć.

Zamykam oczy i wizualizuję scenę - i zaczynam pisać.

Czym to różni się od twojego wcześniejszego sposobu pisania?
Jest bardziej żywe. Miałam to kiedyś tylko w nielicznych momentach. To było rzadkie i bardzo rozrzedzone. Starej książki nigdy nie skończyłam... Nie potrafiłam tego zrobić... Miałam około 15 takich scen, ale nie potrafiłam ich złączyć i wysilałam się, by dopasować sceny logicznie do siebie.

Zrobiłam ceremonię, by rozwiązać moją blokadę pisarską, poprzez samorealizację. To, co wyszło, to wspomnienie z dawnych lat, kiedy mieszkaliśmy w ------. Mieszkaliśmy w dwupiętrowym domu z lukarnami. Mój brat i siostra wyrzucili mnie przez okno dachowe. To to, co wypłynęło ze mnie. Nie było to tylko: „Nie mogę w to uwierzyć, bo mogłam umrzeć.” Stało się to, gdy miałam 4 lata, mogłabym dosłownie [mogła umrzeć]. Reprezentowałam wszystko, co w tej rodzinie poszło nie tak. Ich rozwiązaniem było wyrzucenie mnie przez okno na lukarnę. Widziałam siebie, jak uderzam małą białą rączką w okno.

Jak się wtedy czułaś?
Totalna panika, strach. [W tle słychać syrenę na zewnątrz mojego biura.] Czasami miałam zapaści pamięci. Pozbierałam się i waliłam w okno, żeby mnie znowu wpuścili. Stałam tam, zdradzona. Nic nie rozumiałam, byłam kompletnie zdezorientowana – „Co zrobiłam?” „Dlaczego? Chcieli, żebym umarła?” Co gorsza: „Jesteś odrzucona!” Uczucie było takie, że zostałam wyrzucona. Niesamowite uczucie nudności, wymiotowałam i wymiotowałam i wymiotowałam. Płakałam jeszcze więcej. To było energetycznie we mnie przez cały czas. Przez lata próbowałam się tego pozbyć. Teraz to wyplułam, wyrzuciłam z siebie. Teraz widzę, że z tego powodu nie mogłam się zrealizować... moje 3-letnie ja bało się być wyrzuconym przez okno.

Wygląda na to, że naprawdę „zaliczyłaś egzamin”.
Dziękuję. Jestem ci tak wdzięczna, że 1) byłeś dostępny, i 2) że podzieliłeś się ze mną całą swoją mądrością i lekami.

Każdy lek był dokładnie tym, czego w danym czasie potrzebowałam. Nigdy nie oczekiwałam, że znajdziemy idealny lek. Nie sądzę, żebym na początku była gotowa na ten lek. To byłoby jak szorowanie czakr gąbką do garnków. Nigdy by się tego nie zrobiło. Byłyby gładko wypolerowane. Zacząć od tego leku na pierwszym spotkaniu byłoby błędem. To byłoby jak słuchanie muzyki klasycznej, gdy nigdy wcześniej nie słuchało się żadnej muzyki. Nie byłabym na to gotowa. Przy każdym kolejnym terminie odkrywano coś nowego, aż doszliśmy do tego leku, aż wiedziałam, co z nim zrobić. Myślę, że wszystko pasowało idealnie do tego, czego wtedy potrzebowałam. Dziękuję!

Doug Brown mieszka i praktykuje w Portland, Oregon

**************************************************************************

Zdjęcia:
Dzienniki i pióro©Minerva Studio - www.shutterstock.com
Wybuch wodoru©Elena Schweitzer - www.shutterstock.com

Ten artykuł został opublikowany na www.interhomeopathy.org

Uwagi końcowe:

1. Wszystkie nazwiska zostały zmienione.
2. Scholten, Jan, Tajemne lanthanoidy. Stichting Alonnissos, Utrecht. 2005.
3. Krótki opis środków noetycznych zobacz w sekcji „Dyskusja” w moim artykule: Snakes in My Bed: A Case of Funiculus umbilicus humanum (Węże w moim łóżku: przypadek Funiculus umbilicalis humanum - ludzka pępowina), Interhomeopathy, luty 2012, pod adresem: www.interhomeopathy.org/snakes-in-my-bed-a-case-of-funiculus-umbilicus-humanum. Gadolinium hydroxydatum jest od teraz dostępny w Remedia.

Kategoria: Przypadki
Słowa kluczowe: Trauma dzieciństwa, nowo narodzony, jedność, wieczność, zagłada, panika, siła
Środek: Gadolinium hydroxidatum

**************************************************************************

(1) Wszystkie nazwiska zmienione
(2) HG - Gest ręki

 

Doug Brown