| Kobieta w wieku trzydziestu kilku lat, zamężna, jedno dziecko. Od porodu cierpi na wahania emocjonalne. Skarży się na okresy bezsenności, poczucie rozpaczy, zmęczenie i niemożność odprężenia się. |
![]() |
|
„Ostatnio byliśmy zmuszeni sprzedać dom, w którym mieszkaliśmy. Dało mi to poczucie rozbicia. Czuję, że nie mam wewnętrznego domu. Przypomniało mi to moją młodość, kiedy byłam pewnego rodzaju wybawicielką. Wtedy bardzo zależało mi na tym, żeby wszystko było ‚w porządku’. Obserwowałam kłótnie innych, nie biorąc strony. Czułam, że znów wchodzę w tę rolę i że to jest moje życie; mimo to miałam wielki problem: byłam samotna. Kiedyś zostałam wykorzystana seksualnie przez członka rodziny. Miałam wrażenie, że oddałam swoje ciało i duszę. Czułam się bardzo samotna, miałam wielki strach i nawet doznania utraty kontaktu z rzeczywistością; to było jak dreszcz rzeczywistości.” |
|
Pojawiały się też chwile złości. Nie radzę sobie dobrze ze złością, ze złością wynikającą z rodzajów załamania. Stale staram się być w dobrej kondycji, nawet jeśli wcale to nie jest możliwe. Mam też ciągłe poczucie, że nie mam szans na sukces, ponieważ standardy są bardzo wysokie. |
|
Czułam, że mam dwie osobowości, zewnętrzną i wewnętrzną. Zewnętrzna jest przekonana o swojej racji i asertywna i potrafi zadbać o siebie. Wewnętrzna czuje się krucha i potrzebująca i tęskni, by być zauważoną.” |
|
Objawy fizyczne: Gardło: ostatnio śluz „we wszystkich kolorach tęczy” z ust. |
|
Jedzenie i picie: Pragnienia: na słone, gulasze, warzywa i owoce. Pragnienie zimnej wody, bardziej niż kiedykolwiek. |
|
Lęki: „Problemem jest wychodzenie z domu i potem nieodnalezienie drogi powrotnej. Potrzebuję czegoś, co pomoże mi wejść i wyjść.” |
| Analiza |
|
SEN: trudności z zasypianiem |
| Tematyka dotyczy macierzyństwa, odżywiania i ochrony, towarzyszy temu poczucie samotności od dzieciństwa. Ma silną potrzebę harmonii – wszystko musi być w porządku – oraz pragnienie samodzielności i niezależności. |
| Pojawia się także charakterystyczny dla rodziny węgla temat „własnego domu”. Samotność, izolacja i brak ochrony w domu wskazują na brak ojca. Uczucie nieświeżości i zmęczenia rano po zbyt małej ilości snu jest znane przy Magnesium carbonicum. |
|
Zalecenie: Magnesium carbonicum C 30 |
| Kontrole: Śpi trochę lepiej. |
| Zalecenie: Magnesium carbonicum C 200 |
|
Dwa miesiące później: żółto-zielony śluz z zatkaniem zatok czołowych. Teraz ma biegunkę, podczas gdy wcześniej miała zaparcia. Zachorowała: wilgotny kaszel z dużą ilością śluzu i wielkim wyczerpaniem. Zaparcie ustąpiło i jest fizycznie bardzo zmęczona. Potrafi zasnąć, budzi się jednak po kilku godzinach i ma potem trudności z ponownym zaśnięciem. |
| Zalecenie: Magnesium carbonicum C 200 |
|
Tego samego wieczoru czuła się lepiej pod względem zmęczenia i kaszlu, ale wciąż ma zatkany nos i zaparcia stolca. Po trzech dniach czuje się lepiej. Po tygodniu wzdęcia i zaparcia poprawiły się: „Mój brzuch jest lepiej ukształtowany, widać wyraźną poprawę. Nie jestem już wzdęta. Mój apetyt jest lepszy, to daje mi dobre samopoczucie.” „Teraz śpię lepiej, ale nadal nie jest idealnie. Po południu i wieczorem robię się lekko senny. Potrzebuję dużo czasu, żeby zasnąć, czasami nawet godzinę lub dwie. Budzę się każdej nocy około 3 w nocy i czuję napięcie w ciele. Muszę w nocy się poruszać, naprawdę wtedy potrzebuję ruchu.” Problem nasila się przed miesiączką i przy braku snu. „Przed okresem zawsze jestem bardzo nerwowa, jakby ciało osiągało szczyt stresu. Kiedy pojawia się miesiączka, wszystko trochę się uspokaja. Są chwile lub godziny, kiedy mogę popaść w rozpacz: wtedy nie widzę sensu życia, nic mnie nie cieszy i nie mam motywacji. Nic nie wydaje mi się w porządku, nic mnie już nie pociąga. Chcę się wycofać, ale muszę przed rodziną wyglądać dojrzale i rozsądnie. Moje lęki bardzo się zmniejszyły.” |
|
Trzy miesiące później: Bóle pleców powróciły: „Mam ogromną wściekłość. Nie potrafię płynąć z prądem życia, jakbym nie miała cierpliwości. Mam wrażenie, że inni zrzucają na mnie swoje własne problemy, rzeczy, które od lat ciążyły im na sercu. Nie potrafię się odnaleźć w tym wszystkim, a wewnętrznie czuję się jak mała dziewczynka, która potrzebuje dojrzałej i ochronnej osobowości.” Wyprowadza się z rejonu, gdzie mieszkają jej rodzice, co znów wywołuje poczucie oddzielenia. Przeprowadzka wiąże się z poczuciem winy, bo opuszcza rodziców, jakby rezygnowała z odpowiedzialności wobec nich. Pojawiają się uczucia złości, ponieważ musi wszystko organizować sama: „Coś we mnie jest zależne i ma wielkie zapotrzebowanie na matczyną opiekę i zrozumienie.” Tuż przed cyklem miesiączkowym napięcie w ciele i umyśle wzrasta, a trudności z zasypianiem się nasilają. Miesiączka była dużo słabsza niż zwykle, pojawia się ledwie krew. „W tej chwili mam zaburzenia snu; śpię pewien czas, zazwyczaj dwie godziny, a potem budzę się i czuję, jak napięte jest moje ciało. To tak, jakbym miała w sobie krzyk.” Miała znów wzdęcia. W tym momencie postanowiłem ponownie przeanalizować przypadek. Było jasne, że od pierwszej porady zaszła istotna zmiana, ale wyczuwałem, że wciąż istnieje centralny temat, który się nie zmienił. Tematy się powtarzały: element odżywiania i pielęgnowania, temat rodziny, rozłąki lub niezależności, samotność w mieszkaniu oraz problem ze snem. Wtedy przyszła mi myśl, by rozważyć środek z królestwa roślin. Język pacjentki, wraz z jej wysoką wrażliwością i zdolnością adaptacji oraz znaczeniem miejsca, domu, skłania do rozważenia środka roślinnego. Na poziomie fizycznym ma problem z adaptacją, który manifestuje się w przewodzie pokarmowym. Ma problemy ze swoją zależnością i potrzebą bardzo bliskiej relacji. Choroba pojawiła się, gdy musiała wyprowadzić się ze swojego domu: czuła się odcięta od swoich korzeni, co wywołało nadmierne stany lękowe. Wszystkie te objawy skłoniły mnie do poszukiwania środka roślinnego. W tym miejscu sięgnąłem po układ okresowy roślin z pracy Michala Yakira „Cudowny porządek”. Zwróciłem się ku czwartej serii z jej tematami odżywiania, tematami trzymania versus rozstania, elementarnym odżywianiem, macierzyństwem, ochroną, wrażliwością i zależnością, które stoją przeciwko budowie niezależnego życia. W 4. serii znajdujemy rodzinę Malvales, w której tematy „odżywiania” i „oddzielenia od matki” odgrywane są na poziomie dziecięcym i we wczesnym dzieciństwie. |
|
Zalecenie: Abelmoschus C 30, jedna dawka Zdecydowałem się na ten środek ze względu na problematykę wyznaczania granic: granice są badane i przekraczane (środek ma ogromny strach przed wnikającymi owadami); wyznaczanie granic versus poczucie bycia przytłoczonym. Te tematy odzwierciedlają się w jej nocnym niepokoju i niemożności odprężenia się. Zamyka swój dom, brakuje jej zaufania do swojej pracy, cierpi na poczucie dezintegracji i blokuje się, a jej relacje rozpadają się. Vithoulkas pisze, że ten środek łatwo pomylić z Phosphorusem i Calcium carbonicum ze względu na lęki, które dramatycznie nasilają się w nocy. Nie ma wielu informacji o tym środku, ale w tym przypadku na pierwszy plan wysuwa się nasilanie się objawów w nocy. |
| Wniosek: jej główny problem, jak wynika z systemu roślinnego, polega na tym, że przyjmuje rolę opiekuńczą wobec rodziny – w stopniu prowadzącym do utraty tożsamości. Aby być „ratowniczką” rodziny, gubi siebie w tym procesie. Cierpi na problemy trawienne i silne lęki, które nasilają się nocą. |
|
Kontrole |
|
Dwa miesiące później: Od rozpoczęcia przyjmowania środka: „Mogę się łatwiej odseparować, potrafię dobrze zadbać o siebie. Czuję się bezpieczna, wspierana i kochana. W środku mam więcej poczucia ‚ja’. Po raz pierwszy w życiu mogłam naprawdę porozmawiać z rodziną i mimo trudności rozmowa wyszła nam wszystkim na dobre. Dziś wiem, że mogę być tam, gdzie jestem, bez potrzeby przepraszania, że żyję we własnym rytmie. Czuję się przygotowana i potrafię słuchać własnego rytmu. Myślę, że jest we mnie coś wyjątkowego; nie mogę brać udziału w biegu współczesnego życia.” Jako dziecko czułam, że są rzeczy poza tym, co widzialne. Może stworzyłam ten świat, próbując wytworzyć harmonię, bo nie czułam się widziana. Wyraźnie czegoś mi brakowało. Czułam się taka samotna i smutna. To to samo uczucie, które skłoniło mnie do próby stworzenia w naszym domu atmosfery łagodności, dzielenia się, relacji i komunikacji – by być dla siebie nawzajem. |
![]() |
|
Rok później (w międzyczasie otrzymała kolejną dawkę): „Mogę spać, mam prawdziwy wypoczynek. Stałam się dużo łagodniejsza wobec siebie i świata. Pozwalam sobie też czasem na leniuchowanie, dobrą zabawę i robienie rzeczy dla siebie. „Przez wiele lat pełniłam rolę pomostu dla rodziny. Teraz mogę zrobić kilka kroków w tył i pozwolić im sami zbudować most. To dla mnie świeży powiew.” „Teraz potrafię lepiej odpuścić w sprawach zawodowych. Jestem mniej spięta i nie czuję się już ciągle winna. Potrafię cieszyć się życiem bez poczucia winy.” |
| ************************************************************************** |
| Ten artykuł został opublikowany na www.interhomeopathy.org. |
| Zdjęcia: shutterstock.com |
|
Kategoria: Przypadki |

