autor: Joette Calabrese

Niedawno moja właścicielka rozmawiała o swoim następnym wpisie do serii o nagłych przypadkach. Chodzi o zatrucie pokarmowe.
Na samą myśl o tym temacie najchętniej natychmiast wybiegłabym na dwór i zjadła trochę trawy. Czy wy też tak macie? Ach, zapomniałam, że wy, ludzie, wcale trawy nie jecie, prawda?
OK, zaufajcie mi po prostu, nie należy wyciągać zbyt pochopnych wniosków.
W każdym razie cały ten temat przypomniał mi o mojej mamie, Dolly. Zanim się urodziłam, miała bardzo silne zatrucie pokarmowe. Najwyraźniej pomyliła kubłek na śmieci sąsiadów z wykwintną restauracją.
Bleee!
Potem było jej tak strasznie niedobrze. Wymiotowała wszędzie w domu i chciała tylko wyjść na świeże powietrze.
Później przyszła biegunka. Biegunka i jednocześnie wymioty! Oczywiście była całkowicie odwodniona i bardzo spragniona. Ciężko dotarła do swojej miski, ale po jednym małym łyku padła z wyczerpania. Dolly było strasznie źle. (Do dziś nie rozumiem, dlaczego w ogóle musiała wyjadać kubłek ze śmieci!)
Oczywiście moja właścicielka opiekowała się nią ofiarnie i leczyła ją homeopatycznie (robi tak przy każdym). Podawała Dolly Arsenicum album C30, aż wróciła do siebie.
To naprawdę zadziałało, w końcu inaczej w ogóle bym się nie urodziła! Co by jednak zrobiła moja rodzina beze mnie?
No dobrze. Dowiedziałam się, że wam, ludziom, może się to przytrafić tak samo, jeśli zjecie coś zepsutego. (Nie mówcie mi proszę teraz, że też grzebiecie w śmietnikach sąsiadów. Powinniśmy oczekiwać po was czegoś lepszego!)
Pewnie od razu wiecie, że macie zatrucie pokarmowe, gdy musicie tak strasznie wymiotować i macie nieustępliwą biegunkę. To wcale nie jest śmieszne! Kiedy ludzie w mojej rodzinie są tak chorzy, zawsze mówią: „Odwraca mi się żołądek!” (Przynajmniej w takich sytuacjach nie tracą poczucia humoru!)
Może też macie wtedy pieczenie w żołądku, czujecie się słabi i zmarznięci oraz macie pragnienie na małe ilości wody. Tak było u Dolly. Moja właścicielka mówi, że zwykle towarzyszy temu też lęk i niepokój. Bardzo dużo strachu.
I wiecie co? Ludzie też mogą brać Arsenicum album C30! (Tak samo jak my, psy – aż do momentu, gdy poczują się lepiej.)
W rzeczywistości moja właścicielka mówi, że przy zatruciu pokarmowym zawsze najpierw myśli o Arsenicum, choć nie musi to być prawdziwe zatrucie pokarmowe. Środek pomaga zawsze wtedy, gdy pojawiają się te objawy, niezależnie od przyczyny.
Zatem dobrze mieć Arsenicum album C30 w domowej apteczce. Nigdy nie wiadomo, czy kiedyś nie zjecie czegoś, co wam przewróci żołądek. A droga do apteki jest daleka, kiedy nawet nie zdążycie na czas dotrzeć do toalety!
Nie patrzcie na mnie tak proszę… nie będę wam tego aportować!
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Źródło: https://joettecalabrese.com/blog/emergency-remedy-series-just-one-lick