Przejdź do głównej zawartości Przejdź do wyszukiwania Przejdź do głównej nawigacji
Skontaktuj się z nami za pośrednictwem naszej infolinii zamówień: +49 (0) 7626 974 9700 / Napisz do nas: +49 (0) 160 652 2038 (pon.-pt. 8:00-20:00, sob. 8:00-12:00)

Sumbulus moschatus; zachowaj pełną kontrolę

Aktualności
 
 

45-letni mężczyzna zgłosił się w lipcu 2010 z padaczką typu grand mal. Był zdezorientowany i miał trudności z mówieniem. Od lipca 2009 miał trzy napady padaczkowe, które wszystkie wystąpiły podczas snu między 2 a 4 rano.
Kiedy jest zestresowany, ma migreny: zaczynają się od karku i są jednostronne; mogą też być wywołane przez alkohol. W 2008 przeszedł operację pęcherzyka żółciowego.
Martwi się o napady i pyta mnie, jak to będzie dalej i czy potrzebuje silnych leków. Jest osteopatą i zależy mu na swojej pracy, zastanawia się, co stanie się z jego rodziną, gdy zachoruje. Przeprowadza się do nowych gabinetów i obawia się swojej decyzji. Ostrożnie stara się unikać błędów i stresu, ponieważ mogą one pogorszyć jego stan. Ma trudności z podejmowaniem decyzji.
Sposób, w jaki odnosi się do swoich nowych gabinetów, dobrze ujawnia jego osobowość: dużo rozmyśla, starannie rozważa wszystkie za i przeciw. Ta szczególna ostrożność przy podejmowaniu decyzji objawia się także w sposobie, w jaki mówi: bardzo miękko, niezdecydowanie, ostrożnie; zwraca uwagę na to, co i jak mówi.

Pewnego razu miał krótką absence podczas rozmowy telefonicznej: potrafił mówić, ale nie potrafił powiedzieć, czego chce, to było tak, jakby stracił kontrolę nad tym, co mówił.

Kiedy przyszedł do mnie w listopadzie 2007 z zesztywniałym prawym barkiem, alergiami i migreną, przepisałem kilka dawek Praseodym carbonicum, stadium 5 lantanidów ze względu na jego ostrożny, powściągliwy, nieufny charakter, a także dlatego, że odłożył swoje dyplomy z osteopatii (terapeuta medycyny alternatywnej może być wskazówką sugerującą jedno z lantanidów). Podejrzewałem, że to jest przyczyną jego problemu z barkiem. Jest człowiekiem, który dużo reflektuje (lantanidy) i mówi, że musi zmienić swoją sztywną postawę i sposób samokontroli. Zapytałem go, co to dla niego oznacza i wyjaśnił, że kontroluje siebie, ponieważ boi się, że nie sprosta własnym oczekiwaniom; perfekcja jest niemożliwa.
Trudno mu odpuścić swoje dzieci. W dzieciństwie brakowało mu obecności ojca i pragnął przynajmniej móc nawiązać kontakt wzrokowy z ojcem, by poczuć się lepiej, ponieważ czuł się niewarty (Carbon).

Po podaniu środka poczuł się lepiej, a dzięki osteopatii i innym terapiom jego bark także wrócił do normy. Niemniej jednak miałem wrażenie, że to nie było dla niego leczenie optymalne.
 
Kwiat selinu

Analiza:

Od Jana Scholtena nauczyłem się, że epilepsja jest dobrą wskazówką dla rodziny Apiaceae (selerowate), zwłaszcza epilepsja bez aury. Nocne napady grand mal mogą wskazywać na Apiaceae. Napady pojawiają się w ciemności, gdy nikt ich nie widzi, albo pojawiają się nagle, jak z jasnego nieba (nieoczekiwane jest silnym wskaźnikiem dla Apiaceae). On chce

być perfekcyjny, spokojnym, kulturalnym, intelektualnym, filozoficznym, cicho mówiącym mężczyzną; jego postawa wskazuje również stadium 5. Jan Scholten zaliczył Sumbulus do stadium 5 rodziny Apiaceae.

Zalecenie: Sumbulus moschatus MK, raz w miesiącu.

 

Kontrole:

Dwa miesiące później nie miał już napadów i czuł się znacznie lepiej. Opisał, że po przyjęciu środka podczas drogi do domu poczuł w sobie silną zmianę. Potem miał kłótnię z żoną, ale było to inne niż wcześniejsze sprzeczki – było dobre i konstruktywne (nie ma mrocznego nastawienia jak u Apiaceae).
Mówi, że wcześniej zawsze czuł stres, gdy nie miał wszystkiego pod kontrolą; raz podczas urlopu miał awarię samochodu, co bardzo go przestraszyło. Kontrola była głównym tematem. Jeśli chodzi o jego nowe gabinety, mówi, że jest tu mniej perfekcjonistyczny.

Gdy zapytano go o matkę (trudna matka to temat Apiaceae), powiedział, że jest ona bardzo kontrolująca, wszystko musi być na swoim miejscu. Jako dziecko nie było to dla niego problemem, ponieważ zawsze starał się spełniać jej oczekiwania i robić wszystko dobrze.

Wolał cień i przez pewien czas nosił głównie czarne ubrania. Dziś nie lubi mleka (matki) i lubi być sam i słuchać muzyki – to jest dla niego najlepszy relaks (Apiaceae).

Dwa miesiące później nie miał już napadów. Pokłócił się z matką, ona ma problemy, ale nic osobistego nie mówi o swoim stanie, i on mówi, że robi to samo. „Nie mówię o sprawach, które naprawdę mnie dotyczą.” (Nie mówi łatwo o swoim wewnętrznym świecie).

Co go męczy? „Pewien rodzaj lęku, że coś może wyjść na jaw, że pojawi się coś, czego nie lubię, że coś niezbyt ładnego stanie się widoczne. Muszę to kontrolować.” Rozumie teraz swoją postawę kontrolną bardzo dobrze, ale nadal boi się, że napady mogą powrócić.
Trzy miesiące później nadal przyjmuje raz w miesiącu Sumbulus moschatus. Miał ponownie napad padaczkowy krótko po zaśnięciu; jednak nie był tak silny jak poprzednie. Po napadzie był bardzo rozczarowany, że to się znowu zdarzyło i obwiniał siebie. Był przygnębiony i w ogóle nie chciał wstać. Pokłócił się z żoną i długo potem płakał. Stało się to po raz pierwszy od tak dawna, że nie pamiętał, kiedy ostatnio ( ponownie nawiązuje kontakt z uczuciami, ponieważ kontrola nad jego emocjami się rozluźniła).

Miał też kłótnię z najlepszym przyjacielem, który powiedział mu, że jest tak bezwzględnie logiczny, pozbawiony emocji i poprawny, że stało się to nie do zniesienia. Jego złość pojawiła się dopiero później, po kłótni; w samej sytuacji nie okazywał emocji. Co to oznacza? „Boję się, gdy ktoś reaguje emocjonalnie (niekulturalnie). Nigdy nie będę emocjonalny.(Lęk przed własnymi „złymi” uczuciami, swoją ciemną stroną; musi je kontrolować, by ich nie odczuwać). „Złościsz się na siebie, np. gdy nie możesz rozwiązać zadania matematycznego.”

Kolejne trzy miesiące później potrafi lepiej wyrażać emocje i łatwo wzrusza się pięknymi rzeczami. Potrafi lepiej nazwać swoje uczucia i opisać swój stan emocjonalny. Rozpoznaje swoją niepewność i swój lęk oraz fakt, że chce ukrywać emocje, co dla niego oznacza kontrolowanie ich. Na przykład, gdy gra w karty z przyjaciółmi i inni się z niego śmieją, bo popełnił błąd, od razu czuje: „Muszę być czujny i zachować postawę.”

W lipcu 2011 czuje się dobrze; nie miał już napadów, miał tylko raz ból głowy w nocy o 4 rano. Praca daje mu radość i stał się o wiele pewniejszy siebie

Zalecenie: Sumbulus moschatus MK, trzy razy co sześć tygodni, jeszcze trzy dawki.


Ten artykuł został opublikowany na www.interhomeopathy.org.

 


Zdjęcia: iStock
Selinum wallichianum
Kategorie: Przypadki
Słowa kluczowe: Padaczka, ciemność, nieoczekiwane, trudna matka, perfekcja
Środek: Sumbulus moschatus

Martin Jakob