Przejdź do głównej zawartości Przejdź do wyszukiwania Przejdź do głównej nawigacji
Skontaktuj się z nami za pośrednictwem naszej infolinii zamówień: +49 (0) 7626 974 9700 / Napisz do nas: +49 (0) 160 652 2038 (pon.-pt. 8:00-20:00, sob. 8:00-12:00)

Transformacja szaleństwa i jad psiankowatych: przypadek Doryphora (stonka ziemniaczana)

Aktualności

 

Po trzech dobrze udokumentowanych przypadkach Doryphora, które wszystkie rozwijały się pomyślnie, uzyskano dwa zachęcające wyniki: stało się jasne, że istnieją wspólne elementy u różnych członków tej samej grupy oraz że przypadki te wiązały się ze znaną dynamiką źródła w ich naturalnym środowisku.

 

W rzędzie chrząszczy (Coleoptera) jego przedstawiciele mają twardą zewnętrzną warstwę ochronną i wrażliwe wnętrze ciała, co odzwierciedla ich dualizm, z naciskiem na jasne i ciemne u świetlików. W odniesieniu do tematu metamorfozy — zarówno w kontekście dojrzewania jednostki, jak i gatunku jako całości w jego ekosystemie — przedstawiam tutaj wskazówki dotyczące przepisywania środków pochodzących od chrząszczy.

Skoncentrujemy się teraz na Doryphora decemlineata, stonce ziemniaczanej; ponadto odsyłam do mojego pełnego omówienia rodziny chrząszczy w artykule w Homeopathic Links (zima 2010, t. 23, s. 1–5), do którego tu się odnosiłem.

Przedstawię tutaj przypadek Doryphora, który obejmuje centralną dynamikę tego chrząszcza, pokażę pewne podobieństwa z innymi przypadkami chrząszczy i porównam to z chrząszczami ogółem.
 

27-letnia inżynierka zgłosiła się do mnie z początkiem łuszczycy; miała około 2,5 cm kwadratową plamę na goleni, złuszczającą się i pozostawiającą fioletowo-czerwone, bolesne miejsce na skórze. Lepsze na słońcu.

Od dłuższego czasu cierpi na astmę wywoływaną alergiami lub lękami; musi sapać i odczuwa ucisk w klatce piersiowej, gardło się zaciska; gorzej po bieganiu lub spinningu. Zatkany nos, ból gardła i opuchnięte oczy. Reakcja wywoływana jest przez koty, kurz i pyłki, jest gorsza jesienią. W dzieciństwie miała przewlekłe zapalenie oskrzeli, zapalenie płuc i wypadanie włosów.

Sześć lat temu miała dziwne napady paniki; czuła się przytłoczona wysokimi dźwiękami, twarze się na nią gapiły, pazury chwytały ją, szarpały i paraliżowały. Czuła przerażający lęk, jej nerwy były napięte.

Śni jej się o dzieciach lub o sobie, że skacze, a potem może latać lub unosić się.

W szkole podstawowej była bardzo wrażliwa na lęki innych dzieci, a w gimnazjum były „złe tłuki i łobuzerki”. Była spokojna i trzymała się w tle, ale ostatecznie wplątała się w zwykłe nastoletnie dramaty.
Bardzo interesowała się sztuką i prezentowała stronę kreatywną. Dzięki temu uniknęła też prześladowań i bójek.

Na studiach piła za dużo i prawie oblała; żywiła się ryżem, krabami i piwem, i straciła włosy. Czuła dysharmonię między sztuką a nauką; ta druga wydawała jej się zbyt abstrakcyjna i nudna. Robiła wszystko, co chciała, i nic, czego nienawidziła, ale teraz ugrzęzła w swojej pracy. Musiała porzucić artystyczne ambicje, by robić pracę, którą jej rodzice-artyści uważali za bezpieczniejszą.

Kiedy robi to, czego chcą przyjaciele, zamiast tego, czego ona chce, czuje się winna. Od kiedy sama zarabia, bardziej troszczy się o rodzinę, która ma duże problemy, ale próbuje też czasem powiedzieć „nie”, ponieważ wie, że umiejętność mówienia „nie” jest częścią dorastania. Gdy miała 8 lat, rodzice się rozstali, matka i przyjaciele zaczęli żebrać o pieniądze i miała poczucie, że ich zawiodła.

Ciągnie ją do osób niestabilnych, a siebie uważa za stabilną, i mówi: „Radzę im, a potem mówię, żeby się ogarnęli albo dorosnieli.” W tej chwili jej praca jest mniej męcząca, więc może realizować swoje artystyczne ambicje obok, a kariera, pieniądze i przyjemność są w równowadze. Jeden z jej szefów jest uzależniony, a drugi jest „szalony”. Często używa słów takich jak „obłąkany” i „szalony”, opisując osoby w swoim otoczeniu.

Weekendowe ekstrawagancje przeplatają się z rytuałami oczyszczania. Kręci jej się w głowie i jest zimno, gdy nic nie je; prawie zemdlała, gdy była weganką; jest nieco anemiczna. Dostaje bóle głowy przez zmiany ciśnienia powietrza i napięcie. Zima z małą ilością słońca odbiera jej energię. Pod wpływem kurzu, dymu i stresu łatwo ma opryszczkę.

Hormonally jest stabilna, dopóki bierze pigułkę; w przeciwnym razie miesiączka ciągnie się długo z silnymi skurczami i zespołem napięcia przedmiesiączkowego. Boji się węży, tornad i sytuacji, gdzie nikogo nie zna. Czuje wtedy odtrącającą atmosferę i się wyłącza; może też być bardzo żywa, kiedy angażuje się i ma przyjemność. Śni, że traci kontrolę.

Chce realizować cel i trwać przy nim, ale nauczyła się porzucać wszystko, gdy się nudzi. Miała trzyletni związek z młodym mężczyzną; potem krótkie przerywniki z mężczyznami, którzy byli „graczami”; nie wahała się porzucić jednego z nich mówiąc: „Następny, proszę!” Swojego leniwego, niechlujnego współlokatora ledwo toleruje.
 
Wyniki i analiza:
Przypadek ten wciąż musi dojrzeć, ale czuję, że środek początkowo wywołał wyraźną zmianę; różne objawy poprawiły się „przy okazji”. Pierwsza konsultacja miała miejsce około rok wcześniej. Po 3 kontrolach łuszczyca zniknęła, potem jednak pojawiła się ponownie po 6 miesiącach; dlatego wróciła na kolejne konsultacje. Środek został ponowiony i łuszczyca stopniowo ustępowała; obecnie jest prawie nieobecna.

Wszystkie chaotyczne, agresywne, szalone, ciemne i wymagające energie wokół niej stanowiły wyzwanie do zmiany; jej łuszczyca powróciła. Powyższe przymiotniki dobrze opisują rodzinę psiankowatych. Wykazuje ona wiele wspólnych cech rodziny chrząszczy; musi utrzymywać porządek i stabilność pośród chaosu Solanaceae.

Ta dynamika ujawnia się u stonki ziemniaczanej w odniesieniu do jej otoczenia; musi rozwijać odporność na trucizny psiankowatych, ponieważ potrzebuje ich do pożywienia i przetrwania. U świetlików widzimy również powiązanie z osobami uzależnionymi od narkotyków, lecz bardziej jako możliwość niż konflikt między światłem a cieniem u pacjenta.

W przypadku Doryphora pacjent, mimo że wciąż uwikłany w konflikt jasno-ciemno, jest raczej ocalonym z ataków toksyn i musi wytrzymać toksyczność. „Delirium septyczne” to interesująca i znana rubryka, która także w przenośnym sensie pasuje do Doryphora.

Ta sama dynamika ujawniła się w moich dwóch innych przypadkach Doryphora w podobny sposób. Zadanie polega na przekształceniu toksycznego wpływu w równowagę ciemnych i jasnych sił oraz ostatecznie na radzeniu sobie z chaotycznymi energiami na ich korzyść i w zgodzie z ich właściwym zadaniem.

Kolejnym wspólnym aspektem we wszystkich trzech przypadkach była nadwrażliwość na alergeny i energie, duszność i lęk, które między innymi wynikają z nadwrażliwości na toksyny. W naszym przypadku małym, ale obiecującym sukcesem było to, że przestała mieć kac. W innym przypadku pacjentka piła prawie do zatrucia alkoholowego i chciała przeprowadzić detoks, który okazał się dla niej zbyt trudny.

W trzecim przypadku pacjentka bała się alergenów i ciemnych energii; szukała porządku i ochrony. Nawiązała kontakty ze zmarłymi krewnymi, którzy walczyli, by wydostać się z własnych cieni. Sama czuła się bezbronna, gdy oddzielała się od swojej ciemnej strony, lecz nieśmiałość przemieniła się w odwagę i potrafiła wytrwać, jak w pierwszym przypadku.

Wszyscy trzej pacjenci wykazywali: wrażliwość na energie; poczucie obowiązku względem siebie; widzieli wpatrzone i grożące twarze (może hydrophobiczny aspekt środka); stabilność wobec chaosu; utratę niezależności lub byli nadmiernie samodzielni, by zrekompensować niestabilne otoczenie. Szczególnie charakterystyczny aspekt wszystkich trzech przypadków podsumowuje pacjentka z trzeciego przypadku, mówiąc: „Chciałabym, żeby nie wciągnięto mnie w te wszystkie szaleństwa w moim życiu.”
Wspólne cechy chrząszczy we wszystkich trzech przypadkach to ogólna poprawa na słońcu i w cieple, pogorszenie w ciemności i zimnie, opryszczki, pewne tuberkularne niezadowolenie, pracowitość, empatia, ucieczka i ucieczka, potrzeba dojrzenia lub przejścia metamorfozy oraz dualizm: ciemność — światło, twardość i ochrona – miękkość i wrażliwość, intelektualizm i kreatywność. Ponadto chodzi o przejście przez ciemność, by dotrzeć do światła, i osiągnięcie równowagi przez udaną metamorfozę, co z kolei umożliwia ewolucję w ich otoczeniu — dzięki temu chrząszcze przetrwały przez tysiąclecia.

Nasza główna pacjentka Doryphora doświadczyła ulgi dzięki interesującemu procesowi. Nie miała już problemów z powiedzeniem „Nie!” wobec rodzinnych jałmużn. „Śmieci”, które jej rodzina i współlokator wprowadzili do jej mieszkania, wyrzuciła, wraz z własnym zewnętrznym i wewnętrznym oczyszczeniem, podczas którego musiała zwymiotować.

Postanowiła nawiązać normalny związek z trwałym partnerem i nie chcieć już być szaloną i uzależnioną, i mówi: „Kiedy ktoś mnie obraża, albo nie ma między nami chemii, jestem kompletnie zdruzgotana. Zniszczona, wymazana, zepsuta.” Teraz jednak wszyscy ją wspierają, choć wciąż czuje się trochę jak osoba z trądem z powodu małej pozostałej plamki łuszczycy. Nie jest już podatna na plotki.

Podczas trzeciej kontroli uleczyły się również jej opryszczki i przytłaczające bóle głowy. Im bardziej stawała się rozsądna, tym bardziej chaotyczne stawały się osoby, które zwracały się do niej po radę. Jednak gdy odmówiła pomocy jednemu, inni też przestali się pojawiać. Powiedziała: „Mówię im, że są szaleni i że powinni zwrócić się do kogoś innego, zamiast się wykańczać.”

Zdała sobie sprawę, ile wydaje pieniędzy, i teraz sporządza budżet domowy. Do czwartej kontroli zdecydowała, czego nie chce w pracy; chciała zdobyć dyplom inżyniera i otworzyć sobie możliwości, które będą dla niej dobre. Zanim podjęła te decyzje, czuła pewne napięcie i jak dawniej cierpiała na zaburzenia koncentracji, ale jest bardziej przekonana o tym, co robi. Jest ostrożniejsza wobec młodych mężczyzn, którzy szukają tylko luźnych relacji, i uświadamia sobie, że być może sama też się czasami angażuje powierzchownie.
 
Powyzsze kontrole odbywały się w przybliżeniu co miesiąc; potem wróciła po 7 miesiącach i powiedziała, że jej łuszczyca zniknęła od 6 miesięcy. Gdy doświadczyła pewnego chaosu, łuszczyca pojawiła się ponownie. Odkryła, że jej współlokator był maniakalno-depresyjny i przestał brać leki. Poradziła sobie z tym dobrze, zajęła jasne stanowisko, zaangażowała jego matkę i znalazła inne mieszkanie.
 
Zaczęła nowy związek, ale jej partner, będący pod wpływem narkotycznie uzależnionego szefa, stawał się coraz bardziej uzależniony. Także jej ojciec był narkomanem. Postawiła partnerowi ultimatum i przestał brać narkotyki i zrezygnował z pracy. Interesujące było to, że on dawał jej to samo uczucie, które dawał mu jego szef: niestabilność. Nie była przyzwyczajona do rozwiązywania spraw, ale była gotowa to zrobić dla niego. Próbowała znaleźć terapeutę, ale zrezygnowała, bo uważała, że i tak to bez sensu. Nadal była podatna na wahania nastroju, zwłaszcza że odstawiła pigułkę miesiąc wcześniej.
W tym samym czasie jej matka i siostra stawały się coraz bardziej wymagające i starały się przyciągać uwagę. To wszystko się złożyło i łuszczyca powróciła. Miała poczucie utraty kontroli, jak w swoim wielokrotnie powtarzającym się śnie o wraku samochodu, który sam jechał i brał udział w różnych wypadkach. Miała też sen, w którym „zapomniała się uczyć”, ale jednak dała radę, bo znalazła odpowiedzi w książce.

Po otrzymaniu jeszcze kilku dawek środka jest teraz szczęśliwa w swoim nowym mieszkaniu, które ma oranżerię dla gości i daje jej przestrzeń, której potrzebuje. Jej partner szuka pracy, ale nie obciąża jej tym. Sama szuka bardziej odpowiedniej pracy z nowym dyplomem. Zdała sobie sprawę, jak szalony i perfekcjonistyczny jest jej szef i uświadomiła sobie, że kiedyś sama też taka była; stała się bardziej świadoma własnego dualizmu.

Czuje się bardziej zrelaksowana od czasu przyjmowania środka i jest mniej drażliwa, także w odniesieniu do partnera. Czuje, kiedy chodzi o jego problemy, a nie o jej, i nie czuje się już odrzucona. Może być przy nim całkowicie kobietą, realizować swoją kobiecą stronę, podczas gdy w poprzednich związkach często przyjmowała męską rolę i beznamiętnie wydawała rozkazy. Jej łuszczyca nadal się poprawia i jest prawie nieobecna. Nie ma już alergii, przeziębień ani objawów podobnych do astmy. Czasem wciąż jest nerwowa, ale teraz to rozpoznaje i świadomiej z tym postępuje.

Czuję, że ta kobieta doświadczy dalszych popraw, jeśli będzie tak kontynuować. Mam nadzieję, że te przypadki przyczynią się do zrozumienia Doryphora i jego 350 000 krewnych.

 
**************************************************************************

Marty Begin mieszka i praktykuje w Toronto, Kanada.

Ten artykuł został opublikowany na www.interhomeopathy.org.
Zdjęcia:
shutterstock.com
© Marianne Mayer - Fotolia.com
 

Kategoria: Przypadki
Słowa kluczowe: Solanaceae, stonka ziemniaczana, jasno, ciemno, metamorfoza, chaos, dualizm
Środek: Doryphora decemlineata

Martin Begin