Przejdź do głównej zawartości Przejdź do wyszukiwania Przejdź do głównej nawigacji
Skontaktuj się z nami za pośrednictwem naszej infolinii zamówień: +49 (0) 7626 974 9700 / Napisz do nas: +49 (0) 160 652 2038 (pon.-pt. 8:00-20:00, sob. 8:00-12:00)

Uran i jod: mądre stare dziecko

Aktualności

 
 

E. jest dziewięcioletnią dziewczynką cierpiącą na wrodzone deformacje całego ciała. Jest bardzo drobna, ledwie wielkości czterolatki, a jej kości są niemal wszystkie zdeformowane: niezwykle ciężka skolioza, stopa końsko-szpotawa i zapadnięta klatka piersiowa, która przesunęła jej serce na prawą stronę i pozostawia niewiele miejsca dla płuc. Jej czoło jest duże i zniekształcone, z siecią widocznych żył tuż pod skórą, a narządy płciowe nie są właściwie wykształcone.

Otrzymywała specjalistyczne leczenie przez całe życie, a jej rodzice szukali porad i pomocy na całym świecie. Jej układ odpornościowy jest bardzo osłabiony. Zwykłe przeziębienie wywołuje wysoką gorączkę i kaszel. Ponieważ nie jest w stanie odkrztusić śluzu, dostaje więcej antybiotyków i z powodu zapaleń płuc często musi być długo hospitalizowana. W ciągu swojego krótkiego życia była już około 20 razy w szpitalu i potrzebuje co najmniej sześciu kursów antybiotyków rocznie, a także tlenu. Jej rodzice przez te lata walczyli o jej życie; trzymali ją z dala od szkoły i centrów handlowych oraz rezygnowali z odwiedzin gości, którzy mogli przynieść przeziębienie lub grypę.

11_0311_bombardement.jpgBombardowanie Nagasaki

Kiedy zobaczyłem E. po raz pierwszy, byłem zaskoczony nie jej deformacjami, na które byłem przygotowany, lecz obrazem, który stanął mi przed oczami: piekielne pożary Hiroszimy i Nagasaki. Kolejną cechą było wyraźne zapach drożdży.
E. wygląda jak mądra, stara osoba w bardzo małym ciele. Jej rodzice potwierdzili, że pod wieloma względami wyprzedza swoje lata. Wcześnie nauczyła się czytać i pisać i od początku potrafiła rysować w trzech wymiarach. Jej wypowiedzi często cechuje dojrzałość znacznie przewyższająca jej wiek. Pomimo ograniczeń nie daje się przytłoczyć swojemu stanowi.
Jest znana z tego, że bywa „przewodniczką” dla swojej matki w stresujących sytuacjach, jakby potrafiła przeniknąć sytuację i znaleźć rozwiązanie.

Na przykład matka E. zganiła psa, bo wszedł do domu z błotnistymi łapami i zabrudził dywan. E. obroniła psa i powiedziała, że to nie wina psa, takie już są psy. Kiedy zobaczyła, że matka się denerwuje, E. przeprosiła, pocieszyła ją i wyjaśniła, jak najlepiej obchodzić się z takim psem, żeby nikt nie musiał się nim złościć!

Okazało się, że E. ma tylko jeden wielki lęk — lęk przed ogniem. Nie znosi otwartego ognia w domu, także kuchenki gazowej, i wpada w panikę, gdy zapalona jest świeca. Syreny straży pożarnej i relacje o pożarach bardzo ją poruszają. Bardzo martwi się o dobro innych i potrafi się mocno zdenerwować, gdy słyszy o okrucieństwie, zwłaszcza wobec zwierząt. Jedynym problemem behawioralnym, jaki się u niej ujawnia, jest to, że złości się, gdy nie może bawić się ze swoimi przyjaciółmi, gdy tylko któryś z nich jest przeziębiony.

Z powodu jej poważnych deformacji i „mądrze starego” wyglądu zdecydowałem się przepisać aktinid: Uranium C 200. W ciągu następnych dwóch dni była niezwykle smutna, płakała i przylgnęła do rodziców. Kilka tygodni później zaczęła znowu kaszleć, ale tym razem potrafiła odkrztusić śluz. Miała wysoką gorączkę i była bardzo głodna i niespokojna.

Objawy przypominały jod (gorąco, głód i niepokój), i chętnie przepisałbym Uranium jodatum, ale nie było to dostępne, więc podałem jej Uran C 200 wraz z Jodum C 200.
To właśnie E. sama wskazała nam właściwą drogę: „Będę tego potrzebować kilka razy i potem będę zdrowa!” Uspokoiła matkę, która inaczej zadzwoniłaby po lekarza, co zwykle oznaczałoby sięgnięcie po antybiotyki i możliwy pobyt w szpitalu. Po raz pierwszy gorączka i kaszel ustąpiły i E. wyzdrowiała bez innych leków. Od tego czasu ma okazjonalne przeziębienia, które jednak od razu ustępują po jednej dawce uranu. Po raz pierwszy od dziewięciu lat matka E. poczuła się na tyle bezpiecznie, by pozwolić sobie na tygodniowy urlop.

 

11_0311_kerzenlicht.jpgŚwiatło świecy

Dziesięć miesięcy później stan zdrowia E. poprawił się na tyle, że jej matka zaczęła wreszcie dbać także o własne zdrowie, „bo nie muszę się już martwić o E.” I tu znów E. przejmuje inicjatywę: „O mamo, martwisz się za bardzo. Musisz nauczyć się ufać!”
Co ciekawe, wraz z poprawą ogólnego stanu zdrowia zniknął także lęk E. przed ogniem. Teraz chętnie zapala świecę przed kolacją, gasi ją i znów zapala. Nadal przestraszy się, gdy usłyszy syreny straży pożarnej i mówi, jak straszne musi być dla biednych ludzi, których dom płonie, ale nie wpada już w panikę. W międzyczasie E. przestała być kulą u nogi rodziny. Potrafi wytrzymać przeziębienia i kaszel i szybko wraca do zdrowia. Jej układ odpornościowy wydaje się być najsilniejszy w rodzinie!
**************************************************************************
Zdjęcia: Wikipedia
Zrzut bomby atomowej na Nagasaki 9 sierpnia 1945
Płomień świecy; Loadmaster, David R. Tribble
**************************************************************************

Kategoria: Przypadki
Słowa kluczowe: wrodzone wady, nawracające zapalenia płuc, mądre stare dziecko, lęk przed ogniem, Hiroshima
Leki: Jodum, Uranium

Deborah Collins