|
E. jest dziewięcioletnią dziewczynką cierpiącą na wrodzone deformacje całego ciała. Jest bardzo drobna, ledwie wielkości czterolatki, a jej kości są niemal wszystkie zdeformowane: niezwykle ciężka skolioza, stopa końsko-szpotawa i zapadnięta klatka piersiowa, która przesunęła jej serce na prawą stronę i pozostawia niewiele miejsca dla płuc. Jej czoło jest duże i zniekształcone, z siecią widocznych żył tuż pod skórą, a narządy płciowe nie są właściwie wykształcone. Otrzymywała specjalistyczne leczenie przez całe życie, a jej rodzice szukali porad i pomocy na całym świecie. Jej układ odpornościowy jest bardzo osłabiony. Zwykłe przeziębienie wywołuje wysoką gorączkę i kaszel. Ponieważ nie jest w stanie odkrztusić śluzu, dostaje więcej antybiotyków i z powodu zapaleń płuc często musi być długo hospitalizowana. W ciągu swojego krótkiego życia była już około 20 razy w szpitalu i potrzebuje co najmniej sześciu kursów antybiotyków rocznie, a także tlenu. Jej rodzice przez te lata walczyli o jej życie; trzymali ją z dala od szkoły i centrów handlowych oraz rezygnowali z odwiedzin gości, którzy mogli przynieść przeziębienie lub grypę. |
|
|
|
Kiedy zobaczyłem E. po raz pierwszy, byłem zaskoczony nie jej deformacjami, na które byłem przygotowany, lecz obrazem, który stanął mi przed oczami: piekielne pożary Hiroszimy i Nagasaki. Kolejną cechą było wyraźne zapach drożdży. |
|
Na przykład matka E. zganiła psa, bo wszedł do domu z błotnistymi łapami i zabrudził dywan. E. obroniła psa i powiedziała, że to nie wina psa, takie już są psy. Kiedy zobaczyła, że matka się denerwuje, E. przeprosiła, pocieszyła ją i wyjaśniła, jak najlepiej obchodzić się z takim psem, żeby nikt nie musiał się nim złościć! Okazało się, że E. ma tylko jeden wielki lęk — lęk przed ogniem. Nie znosi otwartego ognia w domu, także kuchenki gazowej, i wpada w panikę, gdy zapalona jest świeca. Syreny straży pożarnej i relacje o pożarach bardzo ją poruszają. Bardzo martwi się o dobro innych i potrafi się mocno zdenerwować, gdy słyszy o okrucieństwie, zwłaszcza wobec zwierząt. Jedynym problemem behawioralnym, jaki się u niej ujawnia, jest to, że złości się, gdy nie może bawić się ze swoimi przyjaciółmi, gdy tylko któryś z nich jest przeziębiony. Z powodu jej poważnych deformacji i „mądrze starego” wyglądu zdecydowałem się przepisać aktinid: Uranium C 200. W ciągu następnych dwóch dni była niezwykle smutna, płakała i przylgnęła do rodziców. Kilka tygodni później zaczęła znowu kaszleć, ale tym razem potrafiła odkrztusić śluz. Miała wysoką gorączkę i była bardzo głodna i niespokojna. Objawy przypominały jod (gorąco, głód i niepokój), i chętnie przepisałbym Uranium jodatum, ale nie było to dostępne, więc podałem jej Uran C 200 wraz z Jodum C 200. |
|
|
|
Dziesięć miesięcy później stan zdrowia E. poprawił się na tyle, że jej matka zaczęła wreszcie dbać także o własne zdrowie, „bo nie muszę się już martwić o E.” I tu znów E. przejmuje inicjatywę: „O mamo, martwisz się za bardzo. Musisz nauczyć się ufać!” |
| Co ciekawe, wraz z poprawą ogólnego stanu zdrowia zniknął także lęk E. przed ogniem. Teraz chętnie zapala świecę przed kolacją, gasi ją i znów zapala. Nadal przestraszy się, gdy usłyszy syreny straży pożarnej i mówi, jak straszne musi być dla biednych ludzi, których dom płonie, ale nie wpada już w panikę. W międzyczasie E. przestała być kulą u nogi rodziny. Potrafi wytrzymać przeziębienia i kaszel i szybko wraca do zdrowia. Jej układ odpornościowy wydaje się być najsilniejszy w rodzinie! | |
| ************************************************************************** | |
| Zdjęcia: Wikipedia Zrzut bomby atomowej na Nagasaki 9 sierpnia 1945 Płomień świecy; Loadmaster, David R. Tribble |
|
| ************************************************************************** | |
|
Kategoria: Przypadki |
|

