Uzdrowienie relacji matka–córka: przypadek Cygnus cygnus
W mojej praktyce leczymy wielu pacjentów z depresją. Często ci ludzie mają dramatyczne życiorysy i opowiadają o ciężkim wykorzystywaniu lub dużym zaniedbaniu. Trauma i osobiste tragedie pozostawiają blizny w energii życiowej człowieka i ujawniają ślady, które dostarczają nam ważnych wskazówek i mogą doprowadzić do właściwego leku, bez zbyt głębokiego grzebania w duszy tych pacjentów. Inne biografie przebiegają mniej dramatycznie, a dolegliwości rozwijają się stopniowo i „łagodniej”, co znajduje odzwierciedlenie również w leczeniu homeopatycznym. W tych przypadkach droga do odpowiedniego środka nie jest kamienista i stroma, lecz prowadzi powoli i stopniowo do celu. Również w przedstawionym przypadku pracowałem krok po kroku razem z pacjentką, aż doszliśmy do sedna jej dolegliwości. Ta pacjentka otrzymała już wiele środków, które wielokrotnie jej pomagały i przynosiły ulgę. Jednak istniał też głęboki smutek, który wciąż wypływał na powierzchnię, aż udało mi się znaleźć środek, który zasadniczo zmienił relację pacjentki z jej córką. Proces doboru leku bardzo przypominał mi podobieństwa i różnice, które obserwujemy u ptaków w porównaniu z ssakami. Z tego powodu chciałbym przedstawić tutaj ten przypadek i mam nadzieję, że jako czytelnik skorzystają Państwo z niego tak jak ja.
W lipcu 2009 roku 65-letnia pacjentka przyszła do mojego gabinetu (nazwę ją tutaj Tina) z powodu wysypki na brzuchu. Ponadto cierpiała na depresję. Początkowo tłumaczyła swoje przygnębienie brakiem światła słonecznego, lecz wkrótce zaczęła bardzo szczegółowo opowiadać o swoim smutku, który przypisywała problematycznej relacji ze swoją dorosłą córką.
Tina (T): „Kiedy ona spodziewała się dziecka, nie chciała, żebym przychodziła i jej pomagała. Wzmocniło to we mnie stare poczucie, że zawiodłam jako matka. Musi pan wiedzieć, że mój mąż i ja rozwiedliśmy się, gdy moja córka i jej brat mieli 17 i 18 lat. Myślę, że wtedy poczuła, że mnie nie było dla niej, że się od niej odsunęłam. Miałam wielkie poczucie winy z powodu ówczesnego picia alkoholu i mojego uzależnienia.”
Z dzieciństwa Tina opowiada tak:
„Wychowałam się na High Plains. Mój ojciec był handlarzem samochodów, pracoholikiem i alkoholikiem. Byłam jednym z starszych dzieci w rodzinie i musiałam pomagać matce w gospodarstwie domowym i przy młodszym rodzeństwie. Nie mieliśmy wtedy wiele miłości i wsparcia. Czułam się zimna i samotna. Nie mogłam nigdzie iść, nie miałam nikogo, z kim mogłabym porozmawiać. Nie dogadywałam się z braćmi. Starsi zawsze mi dokuczali, robili głupie uwagi o moim wyglądzie albo wyśmiewali mnie, że gram na pianinie i klarnecie. Moi bracia byli dobrzy w szkole, ja nie byłam.”
„Potem zaczęłam uprawiać cheerleading, bo dla dziewczyn nie było innego sportu. Do niczego nie czułam się wystarczająco dobra. Inni chodzili do dobrych szkół, wstępowali do sił powietrznych albo zostawali prawnikami. Czułam, że jestem do niczego.”
„Moja matka była zawsze milcząca. Zawsze myślałam, że jest na mnie zła. Jej ojciec też był alkoholikiem. Nie miała łatwo. Byłam jej małą pomocnicą, załatwiałam dla niej różne sprawy.” „Chciałabym mieć jej uznanie, czuć, że mnie akceptuje taką, jaka jestem. Przeciwieństwo tego oznaczałoby, że jest się złym człowiekiem, kimś, kogo się nie kocha, kto nic nie znaczy.”
„Mam tylko jedno wspomnienie ze szkoły. Napisałam w książce, że nienawidzę dyrektora szkoły. Nie pamiętam już, dlaczego to napisałam. Chcieli nawet złożyć na mnie skargę! Nigdy nie lubiłam siedzieć cicho. Historia, geografia i angielski mnie nigdy nie interesowały. Zawsze byłam aktywna i chciałam bawić się na zewnątrz. Chciałam być na dworze i pomagać ojcu w polu. To sprawiłoby mi przyjemność.”
„Jako nastolatka miałam chłopaka. Ten związek znaczył dla mnie wszystko, ale na uniwersytecie się rozpadł. Byłam załamana. Zniszczyło to moje całe wyobrażenie o życiu.”
„Seks przed ślubem był przeciwko moim przekonaniom. Miałam już wyrzuty sumienia, bo dopuściłam się pieszczot. Byłam zdezorientowana. Miało to ponoć sprawiać przyjemność, ale tak nie było. Po zakończeniu tego związku znalazłam nowego chłopaka i szybko zaszłam w ciążę. Dziecko miało kolki i ciągle płakało. Ojciec właściwie nie chciał mieć dzieci, ale to była jego wymówka, żeby nie iść do Wietnamu. Nie był czułym, ciepłym człowiekiem. Był zimny i wściekły. Zaszłam znowu w ciążę i tym razem urodziłam cudownie spokojną córkę. On chodził do pracy, a ja byłam w domu z dziećmi. Rola matki przychodziła mi z trudem. Mój syn (nazwijmy go Eric) był trudnym dzieckiem. Nie miałam żadnego talentu. Nie wiedziałam, jak postępować z trudnym dzieckiem. Mieszkaliśmy na wsi, nie było wsparcia. Kiedy zaczęłam pić i palić marihuanę, było to wielkie ukojenie. Było ekscytujące i sprawiało przyjemność.”
„Mieliśmy otwarty związek. Były romanse i dużo alkoholu. Byłam wrakiem. To nie było w porządku. Nie widziałam wyjścia poza zakończeniem małżeństwa. Nigdy nie byłam tak blisko z dziećmi, jak bym chciała. Rozwód był trudny, rodzina się rozpadła. Wszystko było inne i wszyscy byli zdruzgotani. Pamiętam Boże Narodzenie, samotna w domu. Musiałam opiekować się chorym psem. Byłam samotna i smutna. Czułam się niekochana, niechciana i niekochana.”
„Moją największą radością są wnuki. Są radosne i kochające, wspaniałe dzieci.”
„Ciągle śni mi się, że opuszczam cały semestr i oblewam egzamin.”
„Lubię żyć na wsi. Jest tak spokojnie i cicho. Lubię wyjeżdżać. Nie znoszę zimnego wiatru.”
„Boję się zachorować i nie móc o siebie zadbać. Nie cieszę się na myśl o umieraniu. Boję się, że stracę męża; jesteśmy małżeństwem od 14 lat. Mamy wspólną firmę i on chce, żebym pracowała więcej, niż mi to odpowiada. Chce, żebym pomagała przy sianokosach, grabiła i sadziła drzewa. To po prostu za dużo. On to zaakceptował. Przez jakiś czas mnie to drażniło; zawsze miałam poczucie, że muszę robić więcej.”
Doug Brown (DB): „Jakie ma pani relacje ze zwierzętami?”
T: „Pies jest dla nas jak dziecko, jak niemowlę. Nie ma zwierząt, których bym nie lubiła, tylko do koni nie mam zaufania. Wie pan, boję się ich, mogą się zerwać. Są takie duże i nieprzewidywalne; nie ufam im.”
DB: „Praca, którą pani obecnie wykonuje?”
T: „Jestem zatrudniona w szkole nauki jazdy i prowadzę zajęcia dla osób skazanych za prowadzenie pod wpływem alkoholu. Nie podoba mi się to. Boję się, że coś zapomnę, że nie będę wiedziała, co powiedzieć dalej. Staję się spięta i mam zaniki pamięci. Pracuję też w poradni dla osób z problemem narkotykowym i trudno mi znaleźć czas na spacery i pływanie.”
„Poza wysypką na brzuchu często mam odbijania, a żołądek czuję jako nadkwasotę.”
Recepta: Ambra grisea C200
.jpg)
Recepta: Ambra grisea C200
Komentarz: Objawy fizyczne były niespecyficzne. Nie było odczuć wskazujących na konkretną rodzinę roślinną. Chociaż temat braku wsparcia dawał wskazówki na element ze stadium 2, temat ten nie przechodził przez cały przypadek. Wręcz przeciwnie: były subtelne wskazówki na środek z królestwa zwierząt: dziwna historia wiadomości nienawiści skierowanej do dyrektora szkoły i strach przed postępowaniem karnym; słowa, których często używała – „ciepły, kochający” oraz „zimny, samotny, niekochany” – i temat ofiary (jest dokuczana przez rodzeństwo; temat „dobry człowiek”/„zły człowiek”) nasuwały skojarzenie. Temat „ciepła” i potrzeba przynależności do wspólnoty lub klanu rodzinnego skłoniły mnie najpierw do poszukiwania środka ssaczego. Ponieważ pacjentce trudno było przemawiać publicznie (zawód) i miała liczne dolegliwości żołądkowe, zdecydowałem się na Ambra.
14 sierpnia 2009
T: „Czuję się dobrze! Grzyb znika powoli i nie jestem już tak emocjonalna. Mogę przyjmować rzeczy bardziej takimi, jakie są. Nie oceniam już tak szybko i nie muszę wszystkiego kontrolować. Czuję się spokojniejsza i bardziej pogodzona ze światem. Lek uczynił mnie bardziej pokojową i opanowaną. Mogę teraz zaakceptować świat, także w ogóle.”
DB: „A relacja z córką?”
T: „Nie sprawia mi już tyle zmartwień. Relacja się poprawiła.
Mam wysypkę tam, gdzie przylega biustonosz. Pojawia się i znika. Nadkwasota żołądka pozostała taka sama. Mam teraz duży stres z powodu syna. Jest histeryczny i chce ode mnie pieniędzy, bo musi mieć operację przepukliny pachwinowej. Jest uzależniony od heroiny. To mnie bezsilną. Jestem wściekła i wyczerpana. Jest taki nieodpowiedzialny.”
„Chcę decydować, jak i kiedy pomagam dzieciom. On musi się tego nauczyć. Jestem sfrustrowana.”
„Mój mąż wciąż tyle pracuje. Potrafię to bardziej zaakceptować. Rozmawiałam z nim o tym, że potrzebuję więcej wolności … żeby spotkać się z przyjaciółką na kawę albo na obiad.”
„Miałam okropny kaszel, kiedy wróciłam od córki … przez to nie mogłam spać w nocy.”
Recepta: Ambra grisea C200
15 września 2009
T: „Naprawdę czuję się dobrze. Mam mnóstwo energii. Jestem szczęśliwa. Nie rozmawiam z córką tak często, ale kiedy rozmawiamy, to naprawdę długo. Tęsknię za nią i za dziećmi; trudno mi być z dala od nich. Chciałabym tam być, żeby pomagać dzieciom.”
DB: „A nadkwasota?”
T: „Prilosec odstawiłam tydzień temu, ale nadal mam kilka dolegliwości. Sporadycznie biorę jeszcze Zantac.”
„Wysypka jest dużo lepsza. Już jej prawie nie widać.”
„Miałam sen. We śnie byłam w domu byłego przyjaciela. Jego żona pokazywała mi narzuty, które szyła. Czułam się jak intruz. Było mi bardzo nieprzyjemnie.”
„W innym śnie jedna z moich klientek chciała, żebym była przy porodzie jej dziecka. To było wielkie szczęście, święto. Był bankiet. To było ekscytujące; czułam się dobrze. Przypomniało mi to, kiedy poproszono mnie, żebym była przy narodzinach mojej wnuczki.”
„Miałam wiele pozytywnych snów. Następujący sen wydawał się uzdrawiający: zamieniliśmy się partnerami. Nie było miłości. Czułam, co to zrobiło z wszystkimi. Było okropnie. Było uzdrawiające w tym sensie, że mogłam zobaczyć, ilu ludzi ucierpiało z powodu mojego rozwodu.”
Plan: czekać i obserwować.
26 marca 2010
T: „Boję się! Próbowałam wysłać wiadomość i nie mogłam znaleźć liter na klawiaturze. Potem nie mogłam sobie przypomnieć imion dzieci mojego brata. Cała epizoda trwała 15 minut. Kontrola całkowicie mi wymknęła się z rąk. Nie mogłam się odnaleźć i bałam się, że tak już zostanie. Bałam się, że to może być udar, że mogę umrzeć. To było tak, jakby nadszedł koniec. Pytałam męża już, czy ożeniłby się jeszcze raz … i czy żyłby dalej, jakby nic się nie stało.”
„Czuję się ważna; jakbym dokonała ważnych rzeczy. A potem wszystko się kończy. Im jestem starsza, tym moje życie staje się mniej ważne; także dla innych ludzi mniej istotne. Starsi ludzie nie uczestniczą już tak mocno w życiu. Boję się, że będę komuś ciężarem i nie będę mogła zadbać o siebie.”
„Wysypka się rozprzestrzeniła. Teraz jest też na plecach.”
„Ten epizod bardzo mnie zaniepokoił. Ledwo mogłam się uspokoić. Wszystko mnie irytowało. Mój mąż zajął całe salon telewizorem. Nie ma miejsca, gdzie mogłabym się wyciszyć, gdzie mogłabym się wycofać.”
„Czuję się uwięziona. Muszę siedzieć i słuchać, jak on dzwoni przez telefon. Wchodzę na ściany. Nigdzie nie ma miejsca dla mnie. To jest jak popadanie w obłęd. Jak zwierzę w pułapce, które chodzi tam i z powrotem w klatce.”
Recepta: Ambra grisea 1M
Komentarz: Można by pomyśleć, że w tym momencie powinienem był rozpoznać temat ptaka. Oprócz odczucia uwięzienia, pacjentka wykazywała zwiększoną wrażliwość na temat własnej przestrzeni, miejsca, w którym może się osiąść. Układ nerwowy ludzi, którzy reagują na środek pochodzenia ptasiego, jest bardziej napięty, wrażliwy i drażliwy niż u pacjentów potrzebujących środka ssaczego. Temat własnego rewiru zwykle objawia się w związku z potrzebą osiedlenia się w spokojnym miejscu i ucieczki od tej drażliwości. Dodatkowo pacjentka porusza kolejny ważny ptasi temat, mianowicie bycia ważnym i uczestnictwa w znaczących zajęciach. Na ten temat wrócimy później.
4 maja 2010
T: „Miałam silne bóle pleców. W zdjęciu rentgenowskim stwierdzono zapalenie płuc. Bóle były nie do zniesienia. A moje serce? Czułam się bezradna; to mnie pożerało.”
„Beznaadziejność … to jest, kiedy nie ma się żadnej kontroli nad uczuciami, emocjami, nad tym, co się dzieje. Strach, zmieszanie: co teraz? Uczucie nędzy, smutku.”
„We śnie ukradłam maszynę do szycia. Miałam poczucie winy.”
DB: „Przykład utraty kontroli?”
T: „Umieranie. Umieranie bez możliwości pogodzenia się z tym. Albo wypadek, w którym pieszy zostaje przejechany.”
„Najbardziej komfortowo czuję się z wnukami. Albo w pracy, z moimi klientami. Przy pracach ogrodowych albo przy gotowaniu.”
DB: „Taniec?”
T: „Kocham tańczyć. Czuję się wtedy wolna, szczęśliwa i żywa.”
DB: „Wolna?”
T: „Robić to, co chcę. Nawet wpaść w szał. Uwolnienie napięcia, spuszczenie pary, wypuszczenie kota z worka. Nie musieć już wszystkiego kontrolować.”
Recepta: Carcinosinum C200
Komentarz: Temat kontroli od razu mi się narzucił; niemniej jednak nie potrafiłem jeszcze rozpoznać obrazu środka ptasiego. Pole energetyczne tej wspaniałej pacjentki było podatne na wiele środków, które rzeczywiście jej pomagały.
8 czerwca 2010
T: „Czuję się dobrze, naprawdę dobrze! Nowy środek zadziałał bardzo dobrze. Daje mi prawdziwy zastrzyk energii. Nie jestem już taka pasywna, potrafię się bardziej postawić. To już niemal niecierpliwość. Nie boję się już tak bardzo, że mogłabym zranić uczucia innych. Do pewnego stopnia działa to dobrze. Tylko nie wolno mi przesadzić. Teraz raczej potrafię powiedzieć, co myślę.”
DB: „Bóle pleców?”
T: „Mam je jeszcze od czasu do czasu, ale już mi nie przeszkadzają. Myślę, że to mięsień. Pojawiają się i znikają.”
DB: „Bezpomocność?”
T: „Już jej nie mam.”
Plan: czekać.
23 listopada 2010
T: „Wiele problemów. Moja endoproteza biodra nie trzyma się dobrze. Muszę być ponownie operowana.
Zostałam potrącona przez samochód i zostałam ranna w ramię i biodro. To pokazuje, jak kruchy jest człowiek, jak szybko życie może się zmienić. To sygnał ostrzegawczy.”
„Byłam na podróży, którą właściwie nie chciałam odbyć. 50 000 ludzi na kongresie poświęconym uzależnieniom. Wybuchłam. Autobus skręcił źle; czułam się bardzo bezradna.”
„Czuję się wyobcowana wobec mojej rodziny. Moja córka jedzie do Francji, żeby odwiedzić rodzinę męża. Cieszę się dla niej, ale też chętnie pojechałabym z nią. Mój mąż zawsze uważa, że wie, co wydarzy się dalej. Jego pewność siebie mnie drażni.”
DB: „Wrażliwość?”
T: „Smutne jest to, jak szybko życie może się zmienić. Kiedy poczułam, że zostałam potrącona, byłam w stanie szoku. Dosłownie poczułam siłę uderzenia. Byłam jak sparaliżowana. Potem musiałam stwierdzić, że nie potrafię już cieszyć się chwilą. Musiałam ciągle przeżywać przeszłość.”
„Nigdy poczucie wyobcowania nie było tak silne jak podczas mojego rozwodu. Byłam tak przerażona. Czułam się zraniona i zawstydzona. Zastanawiałam się, jak poradzę sobie sama? Jak podejmować decyzje? Jak przetrwać finansowo?”
Recepta: Hydrogenium C200
.jpg)
Komentarz: Z perspektywy czasu wszystkie odpowiedzi wydają się łatwiejsze. Mimo to trudno zrozumieć, że wciąż nie potrafiłem rozpoznać istoty środka ptasiego.
Jest endoproteza biodra, która nie trzyma miejsca. To, co siedzi w pułapce, próbuje uciec! Potem temat ofiary w kontekście wypadku samochodowego. Wrażliwość jest dużym tematem u ptaków. To doświadczenie własnej wrażliwości ostatecznie w znacznym stopniu przyczyniło się do rozwoju zdolności do lotu.
Mamy też temat wyobcowania, to słowo również jest ważnym elementem ptasiego słownika. U ptaków nacisk kładziony jest na relacje, w szczególności na więzi w rodzinie.
23 grudnia 2010
T: „Nie zauważyłam dużej zmiany. Czuję się dobrze, nie jestem nerwowa.
Jestem smutna, że nie mogę spędzić świąt z przyjaciółmi. Bez wnuków czegoś brakuje.”
„Boli mnie lewe stopa. Ledwo mogę chodzić.”
„Moja przyszłość wygląda ponuro. Czuję się bezużyteczna.”
Recepta: Co ciekawe, pacjentka po raz pierwszy nie odczuła reakcji na lek. Był to też pierwszy raz, gdy przepisano środek, który nie pochodził z królestwa zwierząt. Dlaczego na tym nalegałem? Nie wiem!
29.01.2011
T. „Środek pomógł. Nie myślę już tyle o starzeniu się, nie rozpamiętuję tak dużo. Ale kiedy lęk przychodzi, mam poczucie utraty kontroli. Budzę się o 2 w nocy i nie mogę już zasnąć. Wciąż tęsknię za córką i wnuczkami. Bóle stopy są lepsze.”
18 kwietnia 2011
T: „Czuję się naprawdę dobrze. Pokonałam kilka dużych wyzwań. To bardzo satysfakcjonujące; czuję się silna i pewna siebie. Czuję się dużo silniejsza niż wcześniej.
Moja matka nie będzie już długo żyła. Ona nam ucieka. Martwię się o to, co się z nią stanie. Czasami mam kryzys, wtedy chcę tylko usiąść sama, nikogo nie widzieć, nic nie robić. Po prostu leżeć na kanapie i czytać.”
Sny
„Moja siostra zostaje zapłodniona nasieniem mojego męża. Nie mogłam jej o tym powiedzieć. To był wielki sekret. Było mi z tym źle. Nie tylko z powodu męża, ale dlatego że jest dużo starsza. Bałam się, że dziecko urodzi się z zespołem Downa, że nie będzie normalne.”
„Przyjaciółka namówiła mężczyznę, żeby leczył się w Kanadzie i zapłacił za to dużo pieniędzy. Nie lubię, gdy ludzi zmusza się do robienia czegoś wbrew ich woli.”
„Grupa ludzi nad jeziorem; próbuję znaleźć miejsce, w którym mogę się ukryć. Ludzie przychodzą, żeby nas zabić.”
T: „Moja rodzina – to, co z niej zostało – rozpadła się. Mój syn (uzależniony od heroiny) został odrzucony. Nie ma już więzi. Nie ma już rodziny wokół. Samotność. Brak znaczenia. Przepaść.”
Recepta: Hydrogenium LM6
Komentarz: Te sny są tak ważne! Tematy: sekrety, niewierność, zdrada, nienormalność,bycie do czegoś zmuszanym, bycie ściganym przy jeziorze.
Hydrogenium ma następujące rubryki:
Usposobienie; urojenie; być zdradzonym; on był
Usposobienie; urojenia; być zamordowanym; on zostałby zamordowany; spisek przygotowany, by go zabić, inni mieli plan
Z perspektywy czasu możemy oczywiście powiedzieć, że ten przypadek ma do zaoferowania coś więcej niż to, co obejmuje Hydrogenium.
16 sierpnia 2011
T: „Rozpętało się piekło. Musiałam umieścić matkę w domu opieki dla osób z demencją. To było przerażające. Płakała i nie chciała, żebym ją tam zostawiła. Nie mogę jej jednak pomóc. Po prostu nie mogę się nią opiekować, byłaby to praca na pełny etat.”
„Czuję się wyczerpana. Nie mam już nic do dania. Jestem smutna, rozkojarzona, wypompowana. Siedzę i wpatruję się w okno. Trudno mi zachować równowagę. Jest wielu ludzi, którzy starają się trzymać głowę nad wodą. Kręcę się w kółko.”
Sny
„Idę gdzieś i nie chcę, żeby mama została sama. Poprosiłam kobietę, która ledwo ją zna, żeby się nią opiekowała. Wszyscy moi rodzeństwo byli przez to źli. Każdy był na mnie zły. Nie mogłam tego cofnąć. To już się stało.”
„O przyjacielu, z którym byłam, zanim mój mąż zmarł. Byłam przy nim. Było przyjemnie, nie bałam się. Było spokojnie i cicho.”
Recepta: Hydrogenium LM7
Komentarz: Na tym etapie pojawia się ważny ptasi temat: poczucie obowiązku.
24 października 2011
T: „Moja córka stara się odizolować od rodziny; poczułam się odrzucona i obudziłam się płacząc. Przyjaciel mojego męża zarzucił mi, że go nie lubię. Wszystko jest ze mnie wyssane. Jeśli ktoś jeszcze czegoś ode mnie zażąda, prawdopodobnie będę niemiła. Najważniejsze w życiu to być miłym, uprzejmym. Jestem zbyt skupiona na sobie, zbyt egoistyczna.
Wyczerpanie jest jak bycie martwym, tylko że nadal się żyje. Twoja dusza jest martwa. Nie ma się już duchowości.”
Recepta: Sulphur hydrogenisatum LM5
Komentarz: Ptaki są stworzeniami powietrza, tchnienia i duchowości. Śmierć odczuwana jest jako zniszczenie duszy, znacznie bardziej niż jako zwykły zawał serca.
Poniższe wyciągi pochodzą z okresu 2012–2014.
T: „Jestem sfrustrowana przez tę jedną kobietę, która myśli, że musi mieć wszystko pod kontrolą. Musi pokazywać, że jest szefową, mówić każdemu, co ma robić i czego nie robić. Zawsze mówi tylko o sobie. Jest egocentryczna.”
Empatia. Nie wiadomo, co przeszedł inny. Straszne rzeczy … gwałt, morderstwo, strzelaniny.”
Sny
„Katastrofa lotnicza. Ledwo przeżyłam.”
T: „Żałoba. Matka jest w domu opieki. Przechodzę przez wiele. Przechodzę od nieświadomości do świadomości. Wyłaniam się: to dla mnie nowe.”
Sny
„Moja matka jest w domu opieki i nie potrafi kontrolować pęcherza. Siedzimy razem, robimy hafty, tańczymy.”
„Przyjaciółka całuje mojego męża i udaje, że nic się nie stało.”
T: „Moja pasierbica mieszka obok – jeszcze ktoś, o kogo muszę się zatroszczyć.”
„Brak wymiany, brak kontaktu w rodzinie. Oni żyją tam po drugiej stronie w bańce. Nawet nie patrzą przez okno, żeby zobaczyć, co się dzieje.”
„Jestem bardzo nerwowa i spięta. Miałam klienta, który opowiadał i opowiadał. Trudno mi było tam siedzieć i słuchać. Moje ciało napina się i zamyka. Nie mogę już nic przyswoić. Czuję się uwięziona i chcę wyjść. Czuję się, jakbym była w ciemnej jaskini, na ciemnym miejscu. Utknęłam, nie ma wyjścia. Modlę się, proszę Boga o pomoc. Biały ptak przelatuje obok mnie, siada i pokazuje mi, że mi pomaga.”
„Nie wyobrażam sobie, żeby przejść przez to, co muszą przejść inni ludzie, z umieraniem i strachem. Duża empatia.”
„Coraz ciaśniej się robi; nie mogę oddychać.”
.jpg)
Sny
„Jestem w mieście, w którym mieszkała moja babcia, ale jej nie odwiedzam. Straszne. Dlaczego jej nie odwiedzam? Wszystko wokół mnie się kurczy.”
„Idę nad jezioro, przy którym dorastałam, z moją wnuczką. Tam ptaki budzą nas i wabią na zewnątrz.”
„Próbuję chodzić po wodzie, utrzymać się.”
„Mój mąż ma romans z żoną swojego przyjaciela. Czułam się zdruzgotana i zdradzona.”
T: „Czuję, że wszystkich zawiodłam, że jestem nieudacznicą.”
„Widzę moją matkę. Ona nie żyje. Siedzi w swoim fotelu. Jej dusza już tu nie ma.”
„Mój mąż jest dominujący, kontrolujący. Odrzucenie ze strony córki jest najwyższą zniewagą. Część mnie umarła. Ona jest, ale nie jest obecna. Jak moja matka w domu opieki.”
Sen
„O moim siostrzeńcu. Było romantycznie, jakbyśmy zakochiwali się po raz pierwszy. Ten czas, kiedy wszystko w życiu jest nowe, ekscytujące i pełne nadziei.”
2 października 2014
Recepta: Cygnus cygnus C200
Komentarz: Wreszcie zrozumiałem, o co chodzi. Biały ptak w śnie pacjentki naprowadził mnie na właściwą drogę! Cygnus, oczywiście, to środek na żałobę po żywych [1]. Łabędź chodzi po wodzie, symbolu sfery uczuć.
Kolejne wizyty po Cygnus
3 listopada 2014
„To była udręka. Moja matka umarła. Byłam przy niej i cieszę się z tego. Środek wydawał się działać jeszcze zanim go zażyłam, zanim zaczęły się męki. Żal i smutek nie pochłonęły mnie całkowicie. Żałoba po niej nie ogarnęła mnie całkowicie.”
„Fizycznie czuję się lepiej niż od dawna. Moje biodro czuje się dobrze. Nie mam bólu.”
„Czuję się bardziej związana z mężem. W pracy robię krócej. Zaakceptowałam, że nieszczęścia się zdarzają. Że są rzeczy poza moją kontrolą. Cieszę się, że moja synowa mieszka obok.”
5 lutego 2015
„Moja córka zadzwoniła i udawała, że nic się nie stało. Czy tylko mi się wydawało, że był jakiś konflikt? Ona znów wkroczyła w moje życie! Moja wnuczka może mnie odwiedzić w wakacje.”
„Śniła mi się matka, była nad morzem. Przyzwyczaiła się tam być; byłam szczęśliwa.”
DB: „A żałoba?”
T: „Uciszyłam się z tym.”
Ptaki – ssaki
Ptaki i ssaki to wysoko rozwinięte zwierzęta, których przetrwanie w dużej mierze opiera się na wchodzeniu w relacje z innymi przedstawicielami gatunku. Patrząc na klasy w królestwie zwierząt – owady, kostnoszkieletowe ryby, pajęczaki, płazy, skorupiaki, pająki lądowe, gady, ptaki i ssaki – od razu widać, że tylko dwie ostatnie klasy opiekują się potomstwem i chronią swoje młode.
Ponieważ we wszystkich lekach z tych dwóch porządków tematy opieki i współpracy są charakterystyczne dla obrazu leku, pojawia się pytanie, jak odróżnić te grupy środków.
Środki ssacze i mleczne walczą o swoją własną tożsamość. „Przynależenie” jest ważniejsze niż „bycie związanym”. Ssaki mogą nawet iść tak daleko, że rezygnują z części swojej tożsamości, aby należeć. Ssaki zachowują się w porównaniu z ptakami mniej więcej jak Malvaceae wobec Solanaceae w królestwie roślin: dla ssaków ważne jest, aby inni wiedzieli, kim są. Ptaki potrzebują innych, aby uczestniczyć we wspólnocie lub wspólnie tworzyć coś znaczącego.
U ssaków hierarchia i zachowania konkurencyjne są bardzo ważne, lecz odbywają się one często w ukryciu. Zwykle widać wyraźnie miasma sykotyczne. U ptaków te czynniki również występują, ale uczestnictwo społeczne ma wyższy priorytet. Chcą brać udział w życiu, robić coś sensownego, zostawić dobry ślad na ziemi. Ptaki mniej odczuwają utknięcie na określonym szczeblu hierarchii stada, zamiast tego wkładają dużo energii, by posuwać się naprzód w życiu. Może to sprawiać wrażenie, że chcą koniecznie wspiąć się po drabinie społecznej, by osiągnąć lepszą pozycję. Aby osiągnąć swoje cele, muszą wykazać się ogromną dyscypliną. Zwykle można znaleźć wskazówki na miasma raka. Na poziomie umysłowym ptaki działają bardziej abstrakcyjnie i myślą symbolicznie, bardziej niż ssaki. Odpinanie się od sfer ziemskich w połączeniu z prawdziwą wizją (niezbędną do lotu) może objawiać się oderwaniem, finezją, roztargnieniem, pracoholizmem, idealizmem lub ekscentrycznością.
Środki ptasie kładą duży nacisk na ruch; przemieszczają się z miejsca na miejsce. U naszych pacjentów może to objawiać się przejściem z jednej fazy życia do drugiej, być może nawet ruchem z życia ku śmierci (dusza frunie). Często występują dolegliwości układu ruchu i kręgosłupa. U ssaków częściej występują uczucia wyższości lub niższości. U ptaków widzimy raczej uczucie zawiedzenia lub odwrotnie – poczucie sukcesu. Może to dotyczyć osobistego celu, nowej pracy lub – częściej – znalezienia sensu i przynależności w w przeciwnym razie pustym i bezsensownym kosmosie.
Dla ssaków wspólnota oznacza ochronę, opiekę i miłość. U ptaków częściej słyszymy terminy „inkluzja” i „ekskluzja”. Splatają się one z uczuciem „przywiązania” i „uczestnictwa”. Przeciwieństwem jest wyobcowanie, dystans, oderwanie. U ssaków znajdujemy słowa takie jak wykluczony, samotny, odrzucony. W praktyce różnice często nie są tak wyraźne, ponieważ obie grupy środków używają wielu z tych terminów.
Pomocne jest prawdopodobnie wiedzieć, że pacjenci ptasi bardzo cenią sobie autonomię. „Bycie zmuszanym do robienia czegoś wbrew własnej woli” jest charakterystyczne dla istoty leków ptasich [2]. Dodatkowo mają wyraźne poczucie odpowiedzialności wobec innych, co paradoksalnie daje im poczucie znaczenia i przynależności, ale także ogranicza ich wolność i trzyma w pewnym uwięzieniu.
Inne przejawy energii ptasiej:
Patrzenie przez okno.
Rodzina.
Równowaga; do latania potrzebne są dwa skrzydła i dobry zmysł równowagi.
Zdezorientowanie; „Nie radzę sobie.” Może przypominać Magnoliidae.
Perfekcjonizm – robić wszystko poprawnie – wysokie oczekiwania.
Katastrofa lotnicza
> Na zewnątrz/świeże powietrze – bycie uwięzionym. Skutki wiatru, dobre lub złe.
Obcy/dziwny/wyobcowany; kontinuum.
Empatia/współczucie z ruchami skierowanymi na zewnątrz, po których następuje wycofanie, przeciążenie.
Wdzięczność.
Uświadamianie sobie nieświadomości, cień.
Pragnienie pozostawienia dziedzictwa, odcisku stopy na ziemi; sowa – mądrość; ibis – piękno i namiętność; gołąb – pokój i niewinność; kondor – poddanie się, umieranie; ara – indywidualność, itd.
Czekolada/herbata/alkohol. Uzależnienia.
Napięcie w karku i plecach; dolegliwości kręgosłupa z chorobami korzeni nerwowych.
[1] Jonathan Shore: Birds – Homeopathic Remedies from the Aviary, Narayana Verlag
[2] Dalsza dyskusja Douga Browna na temat różnicowania soli lantanowców i środków ptasich znajduje się w: „Golden Flight: Differentiating the Lanthanide from the Bird” w Hpathy Ezine, Jan. 2013.
***********************************
Zdjęcia
Amber; Hannes Grobe; Wikimedia Commons; CC BY-SA 2.5
Broken chain; lightspring; Shutterstock
Cygnus; Vlasta Kaspar; Shutterstock
Kategoria: Przypadki
Słowa kluczowe: Depresja, alkoholizm, uzależnienie, żałoba, wysypka na brzuchu, zaburzenia trawienia, uczucie uwięzienia, problem kontroli, rola ofiary, wrażliwość, brak więzi, poczucie obowiązku
Środki: Cygnus cygnus, Ambra grisea, Hydrogenium, Sulphur hydrogenisatum
Artykuł oryginalny: Interhomeopathy.org