Głębokie uzdrowienie: przypadek Bombus sylvestris
Wypadek nastąpił nagle i niespodziewanie. Nasz samochód wjechał w barierę, która była zamontowana w niewłaściwym miejscu. Pamiętam, jak moja lewa pięść uderzyła z całą siłą w moją twarz. Pamiętam też, że byłam bardzo zdezorientowana i nie wiedziałam, co się właściwie dzieje. Po wypadku lekarze nie byli pewni diagnozy, uzgodnili jednak, że to rozległe uszkodzenie nerwów z otarciem trzeciego nerwu czaszkowego.
Uraz głowy to nie błahostka. Trzeba ciężko pracować nad własnym powrotem do zdrowia. Z natury jestem bardzo żywa i aktywna, rzadko smutna czy lękliwa. Niepewności życia traktuję jak wyzwania, dzięki którym można wzrastać i rozwijać się. Po wypadku było inaczej: byłam wyczerpana i stałam się lękliwa. Nie mogłam zrozumieć, co zmieniło się w moim mózgu, a co za tym idzie w moich schematach myślowych. Nie wpadłam na to, żeby połączyć moją dezorientację i ospałość umysłową z wypadkiem. Nie miałam pojęcia, dlaczego byłam tak wyczerpana i pozbawiona sił. Byłam nieubłagana wobec siebie, jakby musiałam zadośćuczynić za coś, co sama spowodowałam. Nie zdawałam sobie sprawy, że mój wzrok ucierpiał po wypadku.
.jpg)
Byłam leczona przez homeopatę, który złagodził niektóre moje objawy przy pomocy Lecithin C30 , potem przyjęłam je ponownie w potencjacji 1M. Później otrzymywałam Apis w różnych potencjach i przyjmowałam ten środek przez okres 2 lat.
Przed wypadkiem w mojej historii chorobowej występowały następujące objawy:
Torbiele jajników (głównie po prawej stronie)
Nieregularny cykl miesiączkowy
Obfite krwawienia miesiączkowe z skrzepami
Bardzo bolesne miesiączki (pierwszy dzień)
Piekące bóle w różnych miejscach
Obrzęki
Brak uczucia pragnienia
Kamienie nerkowe
Pośpiech, pęd
Zaburzenia koordynacji
Między przyjęciem Lecithin a lekiem Apis minęły 2 lata, w trakcie których byłam leczona różnymi lekami, które jednak nie przyniosły prawdziwego wyleczenia. Prawie wszystkie te środki pogarszały objawy mojego urazu głowy, w tym zawroty głowy, oszołomienie i nadwrażliwość na światło ze strony lamp LED, halogenów i świetlówek. Szczególnie migotanie świetlówki pogarszało moje objawy aż do utraty przytomności.
Bardzo wrażliwie reagowałam na wpływy środowiskowe, takie jak elektrosmog (zawroty głowy), zwłaszcza na lotniskach czy w biurach z wieloma urządzeniami elektrycznymi.
Moje oczy nie mogły już prawidłowo się skupić: prowadzenie samochodu stało się trudne, zwłaszcza w deszczu i przy nadjeżdżających samochodach. Oglądanie telewizji początkowo było niemożliwe, migające obrazy mnie obciążały. Po wypadku miałam też kołatanie serca i cukrzycę typu 2, choć w tym przypadku była również obciążona historia rodzinna. Miałam impulsywne myśli, ale NIE przekładały się na impulsywne czyny. Impulsywność jest bardzo częstym objawem przy urazach głowy.
Do mojego planu terapii należała: neuro-optyczna rehabilitacja i terapia ucha wewnętrznego w specjalistycznej klinice, a także chiropraktyka włącznie z terapią craniosacralną.
Kiedy zaczęłam moją edukację homeopatyczną, nauczyłam się dużo o rodzinach leków i o tym, jak różne środki z jednej rodziny mogą mieć bardzo podobne działania, różniąc się jednak zwykle pod pewnymi względami. Z tą wiedzą szukałam leku spokrewnionego z Apis. Próbowałam już bez powodzenia Vespa i wciąż szukałam środka, który by lepiej pasował. Na końcu zajęłam się bliżej trzmielem (co wcale nie było łatwe), znalazłam trochę informacji o Bombus sylvestris i postanowiłam po prostu wypróbować ten środek.
.jpg)
Wieczorem po zażyciu środka miałam silny przypływ energii, czułam się jednak jednocześnie nieco drażliwa. Ponieważ byłam tak pełna energii, trudno mi było zasnąć. Kiedy obudziłam się następnego ranka, poczułam się jak nowy człowiek. Miałam wrażenie, jakbym wysiadła z łódki i świat nareszcie przestał się kręcić. Minęło siedem lat od wypadku i każdego dnia czułam się zawrotnie i oszołomiona. Uczucie to można porównać z tym, które ma się po zejściu z karuzeli. Nauczyłam się z tym żyć, ale ono ciągle było obecne. Teraz świat po raz pierwszy — wreszcie — znów stał w miejscu! Trochę później tego dnia zauważyłam właściwą, jeszcze większą zmianę…
Od dawna cierpiałam na silną światłowstręt. Nawet podczas mojej edukacji homeopatycznej światło w sali musiało być przyciemnione, a i tak nosiłam okulary przeciwsłoneczne i kapelusz. Mój neurolog powiedział, że moja światłowstrętna nie jest uleczalna i że na resztę życia będę musiała unikać silnego oświetlenia. Kiedy tego dnia poszłam do szkoły, byłam pozytywnie zaskoczona, bo wydarzyło się coś niewiarygodnego: mogłam siedzieć w klasie pod lampą! Nie było to w 100% idealne, ale mogłam uczestniczyć w zajęciach bez konieczności chronienia się przed światłem. Nikt nie musiał wyłączać światła z mojego powodu! Mogłam znów pracować w biurze. I to wszystko dzięki jednej dawce Bombus C30!
Jaka była różnica w stosunku do Apis? Dlaczego działał on tak dużo lepiej, skoro Apis już trochę przygotował grunt? Uważam, że można to przypisać istotnym różnicom między pszczołą miodną a trzmielem, które można obserwować również w naturze. Poznamy te dwa środki lepiej, gdy przyjrzymy się tym różnicom bliżej.
Apis jest bardzo zajęta, ale często niezbyt wydajna. Są zajęci zajętością samą w sobie. Mają wyraźne poczucie wspólnoty, które jednak ma charakter bardziej ogólny.
Bombus jest podobny, ale zajętość Bombus jest bardziej ukierunkowana. Tacy ludzie potrafią dużo i ciężko pracować, ale są przy tym bardzo skupieni. Jestem przekonana, że tak jest dlatego, iż chcą wykonać swoją pracę jak najszybciej, aby mieć potem czas na zabawę. Naprawdę chcą się dobrze bawić i wypoczywać z przyjaciółmi i rodziną. Więc robią to, co trzeba, w wielkim pośpiechu, żeby jak najszybciej móc robić to, co lubią.
W naturze trzmiele wylatują już wczesną wiosną przy stosunkowo niskich temperaturach, nawet lekki deszcz nie zniechęci ich do zadania. Ponadto latają aż do późnych godzin wieczornych. Pszczoły miodne często odwiedzają kwiaty już wcześniej wyczyszczone przez inne owady, podczas gdy trzmielowi nigdy nie przyszłoby to do głowy. Pracują wydajniej.
Największą różnicę widzę jednak w sferze introspekcji. Apis nie jest szczególnie introspektywna, podczas gdy osoby Bombus bardzo dokładnie postrzegają siebie, czasem mogą być nawet zbyt introspektywne. Mają skłonność do ugrzęźnięcia w swojej introspekcji. Uważam, że oba środki mają najlepsze intencje. Robienie dobra jest ważne dla obu, ale dla osób Bombus jest to motor, który je napędza. Nie chodzi o to, że boją się boskiej kary, ale chcą robić dobrze, bo to zgodne z ich naturą. Gdy mają poczucie, że zawiedli w tej dziedzinie, mogą stać się bardzo zamknięci i obwiniać siebie. Trudno im sobie wybaczyć, gdy popełnią błąd. Tutaj widzimy temat królestwa zwierząt: „ja przeciwko mnie”.
Ciekawe jest, że osoby Bombus, mimo swojej wielkoduszności i moralności, są bardzo konkurencyjne. Myślenie konkurencyjne rozciąga się na niemal wszystkie obszary ich życia. Ścigają się sami ze sobą, aby szybko załatwić zaległe sprawy. Gdy muszą wykonać monotonne zadania, robią z tego wyścig sami ze sobą, by być szybszymi i lepszymi. Niestety takie nastawienie może prowadzić do konfliktów wewnętrznych, bo z jednej strony chcą robić dobrze, a z drugiej — być lepsi od konkurencji, która wtedy zostaje w tyle.
Jeśli chodzi o więzi rodzinne i predyspozycje genetyczne, jestem przekonana, że mój ojciec również skorzystałby z tego środka, bo bardzo mu podobam.
Często mówił: „Jeszcze sobie trochę pochrumkam”. Uwielbiał spacerować po handlowych uliczkach Portland. Był bardzo towarzyski i niesamowicie lubił podróżować. Kochał muzykę i potrafił ją odczuwać głęboko w sobie. Wręcz zanurzał się w muzyce. W tym aspekcie lek przypomina bardzo środki od pająków.
Pod względem temperamentu również jesteśmy do siebie bardzo podobni. Mój ojciec rzadko wpadał w złość, ale jeśli już, to jego złość była krótka i gwałtowna. Jestem taka sama. Trzeba wiele, żeby mnie rozzłościć. Lubię wtedy „droczyć się”, nawet jeśli nie zawsze wypowiadam to, co myślę. Mogę sobie wyobrazić, że ten środek w stanie nieukompensowanym (złość) odpowiada bardzo sfrustrowanej, narzekającej osobie. Tacy ludzie odczuwają raczej frustrację niż wyraźną wściekłość czy gniew. Nie są mściwi i szybko wybaczają. NIE PRZEBYWAJĄ CHĘTNIE w swoich negatywnych uczuciach i ciężko pracują nad sobą, by je przezwyciężyć. Z mojego doświadczenia ci ludzie są zazwyczaj szczęśliwi i zadowoleni.
Dzieci mogą być dość nerwowe i niemal hiperaktywne. Są zbyt pewne siebie i od wczesnego wieku bardzo gadatliwe. Jeśli jako dzieci są wyjątkowo lękliwe, jako dorośli będą ciężko pracować, aby przezwyciężyć te lęki i żyć dokładnym przeciwieństwem (to odpowiada ich pragnieniu, aby nie trwać w negatywnych uczuciach). Myślę, że do ich lęków należy także obawa przed utratą zdrowego rozumu i ten lęk niosą ze sobą aż do dorosłości.
Są niezwykle empatyczni i mają wyczulone anteny na lęki innych. Wyobraźcie sobie pszczołę z silnym komponentem Phosphorus i macie obraz środka Bombus przed oczami. Nie potrafią dobrze się odgradzać i bawią się do momentu, gdy chorują, bo nie wiedzą, kiedy przestać. Apis jest gorący, Bombus natomiast zimny, chociaż oba nie lubią nadmiernego gorąca. Urazy Apis poprawiają się pod wpływem zimna, urazy Bombus — przez cieplo.
Doświadczenie pokazuje, że sny osób Bombus są bardzo interesujące: sny o poszukiwaniu domu, upadaniu (nie lataniu), burzach (zwłaszcza tornadach) i przygodach. Rzadko mają koszmary. To interesujące, ponieważ Bombus sylvestris jest pasożytem gniazdowym – zajmuje gniazda innych trzmieli (poszukiwanie domu).
Są trzy różne środki Bombus. W praktyce różnią się one pewnym przesunięciem akcentów. Z mojego doświadczenia Bombus pratorum jest dużo bardziej SMUTNY I DEPRESYJNY i ma większą skłonność do impulsywności. Pamiętam, że po zażyciu tego środka w ciągu następnych 24 godzin ogarnęła mnie gorączka zakupów. Musiałam prawie obsesyjnie kupować rzeczy, których właściwie nie potrzebowałam. Kiedy się zatrzymałam i spojrzałam do mojego koszyka zakupowego, od razu wiedziałam, skąd ten napad zakupów. Oczywiście odłożyłam rzeczy z powrotem, ale epizod ten pozostawił we mnie trwałe wrażenie. W czasie przyjmowania tego środka czułam się smutna i przygnębiona. Poza tym oba środki nie różnią się znacząco.
Wypróbowałam też Bombus melanopygus, bo chciałam sprawdzić, czy trzmiele z naszego regionu będą miały inny efekt niż ich krewni. Stwierdziłam, że zawroty głowy przy tym środku znacznie się pogarszały. Znałam już to uczucie zawrotów, ale podczas przyjmowania środka było ono stałe. Zawroty w końcu same ustępowały, ale pojawiały się za każdym razem, gdy przyjmowałam środek. Być może B. melanopygus jest dobrym środkiem na chorobę Menière’a. Poza tym był podobny do pozostałych dwóch środków. Bombus pratorum i Bombus melanopygus należą do prawdziwych trzmieli i być może dlatego różnią się od Bombus sylvestris.
Jakie są teraz podobieństwa Apis i Bombus? Oba uwielbiają podróżować i mają podobne dolegliwości fizyczne. Oba mogą być bardzo namiętne. Oba są drażliwe i z natury zazdrosne. U obu mamy raczej frustrację niż wściekłość. Oba nie odczuwają silnego pragnienia.
.jpg)
Jak dalej potoczyła się moja własna historia z Bombus? Stopniowo zwiększałam potencję środka i stopniowo skutki poważnego wypadku ulegały poprawie, aż w końcu całkowicie znikły. Z powodu moich torbieli jajników usunięto moją macicę (niestety wtedy jeszcze nie znałam homeopatii), więc w tej kwestii nie mogłam wyciągnąć wniosków. Ale moje obrzęki znacznie się zmniejszyły i zaczęłam przyjmować więcej płynów. Kamienie nerkowe są lepsze. Mój poziom energii wrócił do normy, a oszołomienie zniknęło. Impulsywne myśli prawie zniknęły, a jeśli jeszcze się pojawiają, nie wywołują już paniki. W końcu mogłam zaakceptować, że impulsywna myśl nie prowadzi automatycznie do impulsywnego działania i potrafiłam odpuścić ten temat.
Od mojego pierwszego przyjęcia Bombus minęło już siedem lat i czuję się bardzo dobrze. Od czasu do czasu mam problemy z oczami i równowagą, ale potrafię bez trudu funkcjonować na co dzień. Odnalazłam moją energię i — co jeszcze ważniejsze — perspektywę. To dla mnie najwspanialszy prezent ze wszystkich.
*********************************************
Zdjęcia: Shutterstock
Brokenwindshield; OcskayBence
Dizziness; Dirima
Bumblebee; Sergey Lavrentev
Kategoria: Przypadki
Słowa kluczowe: uraz głowy, zawroty głowy, oszołomienie, nadwrażliwość na światło, wrażliwość na elektrosmog, impulsywność, cukrzyca typu 2
Środek: Bombus
Artykuł oryginalny: Interhomeopathy.org