
Cześć wszystkim! Tu Buster, zuchwały biurowy pies. Piszę do was, bo wydaje mi się, że cały świat stoi teraz na głowie.
Kiedy chodzę na spacery, zauważyłem, że wielu ludzi nosi kagańce… ale nie mogę sobie wyobrazić, żeby kogoś ugryźli! Zastanawiam się, co to wszystko ma znaczyć?
A plaża! Wygląda, jakby była wymieciona!
Tymczasem tak bardzo lubię patrzeć na plażę i fale, choć wcale nie wolno mi tam chodzić. Jest tam tabliczka, na której napisano „Zabronione dla psów”. (Jak bardzo nienawidzę tej tabliczki.)
Wygląda na to, że teraz wy również nie możecie chodzić na plażę, choć niektórzy z was noszą kagańce. Po raz pierwszy w życiu słyszę, że nie wolno wam iść wszędzie. Komenda „Zostań” zdaje się teraz obowiązywać także was.
Witajcie w moim świecie, drodzy ludzie! Teraz wiecie, jak to jest być psem, któremu nigdy nie wolno iść na spacer po plaży.
Wybaczcie, że mówię to tak wprost, ale wydaje mi się, że u was teraz dzieje się bardzo wiele niezwykłych rzeczy.
Niedawno moja Pani i ja spotkaliśmy na spacerze kogoś, kogo znaliśmy. (Niestety nie potrafię dokładnie powiedzieć, kto to był, bo kobieta była całkowicie zasłonięta: rękawiczki, maska, kapelusz i tak dalej). Nagle wydawało jej się, że się przestraszyła, gdy moja Pani podeszła, żeby się przyjaźnie przywitać.
„Nie, proszę, nie podchodź mi za blisko!” — dobiegło stłumione spod wielu warstw odzieży.
Przyznaję, moja Pani dawno nie była u fryzjera, ale wygląda całkiem przyzwoicie. W końcu regularnie się bierze prysznic. Nie rozumiem dlaczego ta znajoma nie chciała, żeby moja Pani podeszła bliżej.
Potem moja Pani wyjaśniła mi, że to wszystko ma coś wspólnego z „wirusem”. Najwyraźniej ten „wirus” sprawia więcej kłopotów niż zazwyczaj ja robię.
Moja Pani powiedziała, że problemy zdrowotne, takie jak ten, czasem mogą wywołać fobię przed zarazkami! To znaczy, że ludzie, którzy zwykle dobrze sobie radzą, nagle popadają w silną manię!
Słyszałem, jak moja Pani mówiła, że Arsenicum album jest doskonałym lekiem na fobię przed zarazkami i na skrajny niepokój. Być może zauważyliście tę nerwowość u innych ludzi. Ciągle muszą się ruszać — poprawić tu obrazek, strącić stąd kłaczek z stołu, uporządkować książki na stoliku i ciągle trzepać poduszki. Starają się jak najlepiej wprowadzić porządek w otoczeniu, żeby znów poczuć porządek w środku.
Możecie pewnie pamiętać, że ja też kiedyś byłem tak nerwowy i wtedy moja Pani dawała mi Arsenicum.
Czasami kręcę się przez długi czas wokół własnej osi, zanim się położę.
Są chwile, że wstanę jeszcze raz i potem znowu się położę.
Czasami chodzę tam i z powrotem, szukam mojego Pana, a potem znowu się kładę.
Ci ludzie są tacy sami! Wstają, a potem znów siadają. Dodają sobie odwagi, mówiąc „Uspokoję się i zostanę tutaj”, ale nie robią tego — zaraz wstają i idą do okna. Siadają znowu. Wstają i zasłaniają zasłony. Siadają w innym fotelu. Niezbyt długo, a już znowu wstają, żeby trochę posprzątać… i tak w kółko.
To tak, jakby desperacko szukali domu i nie mogli go znaleźć — chociaż tak naprawdę już tam są.
Moja Pani mówi, że ci ludzie nie tylko są niespokojni i nerwowi, ale też bardzo się boją i obawiają się, że wkrótce umrą.
W połączeniu z fobią przed zarazkami ta niepokój może wywoływać cały wachlarz objawów, od łagodnego złego samopoczucia po ogromne osłabienie.
Ale Arsenicum album C200 to świetny środek, który może przywrócić wam normalność — możecie brać go raz dziennie. Tak długo, aż poczujecie się lepiej. Potem przestajecie i stosujecie go tylko w razie potrzeby (zazwyczaj nie powinno to trwać dłużej niż kilka dni).
Dodatkowo Arsenicum ma tę zaletę, że jest specyficznym środkiem na wirusy, którym towarzyszą nudności, pragnienie, biegunka i ogromne wyczerpanie (co zdecydowanie pasuje do tego wirusa).
A moja Pani zawsze ma rację. Cieszę się, że ją mam.
Ojej, już wraca — w zasadzie nie wolno mi siedzieć przy jej komputerze. Muszę iść!
Powie wam jedno: teraz, gdy ona ciągle jest w domu, naprawdę trudno mi robić psoty! Bardzo liczę na to, że wszystko wkrótce wróci do normy, żeby ze mnie nie zrobił się Buster, posłuszny biurowy pies!
Ale nie martwcie się, to nigdy się nie stanie!


Wasz Buster
P.S. Pisze Joette.
Nie do końca rozumiem, dlaczego na mojej klawiaturze jest tyle odcisków łap… i dlaczego jest tu wpis na blogu, którego sama nie napisałam. Hmmm, to naprawdę dziwne.
Ale skoro już tu Państwo jesteście, chciałabym zachęcić Państwa do konstruktywnego wykorzystania tego czasu. Nie możecie iść na plażę? Wykorzystajcie ten czas na pogłębianie wiedzy z homeopatii! Załóżcie grupę do nauki i nawiążcie nowe przyjaźnie. Dzięki temu nie tylko spotkacie nowych ludzi, lecz także pogłębicie własną wiedzę!
Co Państwu to da?
Wspólna nauka jest bardziej efektywna. Nauczą się Państwo rzeczy, o których sami moglibyście nie pomyśleć. Razem można podjąć trudne tematy i jako zespół rozwiązywać skomplikowane przypadki. Wszyscy możecie to osiągnąć — od matki do matki, rodziny do rodziny, wspólnie podamy sobie ręce na całym świecie!
Serdecznie,
Joette
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Źródło: https://joettecalabrese.com/blog/welcome-to-my-world/
Zdjęcie: Shutterstock_1688045749, Copyright: eva_blanco
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
