
I znowu się to pojawiło.
Każdego ranka Jeanine budziła się z podskórnym uczuciem lęku i depresji.
Właściwie prowadziła świetne życie, miała się dobrze. Była pod każdym względem dobrze zabezpieczona, była zdrowa i miała kochającą rodzinę. Oczywiście bywał też stres — w końcu miała dużo do zrobienia, z obowiązkami domowymi i wszystkim innym, ale to przecież zdarza się każdemu.
Dlaczego więc u niej było inaczej?
Dlaczego ciągle miała wrażenie utknięcia w sieci beznadziejności, lęku i grożącego nieszczęścia? Odczuwała swoją drogę przez życie jako bardzo męczącą i kosztowało ją to mnóstwo wysiłku. Zazwyczaj potrafiła utrzymać te uczucia pod kontrolą, ale były zawsze — nieustannie.
A czasem po prostu wybuchały i Jeanine miała do czynienia z prawdziwymi atakami paniki. Wtedy cały świat wydawał się jej niepewny i groźny, a jej umysł pędził. Myśli i troski krążyły bez przerwy: „Dlaczego tak się czuję? Czy może coś źle zjadłam? A może wdychałam trujące opary? Może cały mój organizm jest zatruty? Och, nie.” Wszystko wydawało się bez sensu.
Lekarz, którego w tej sprawie skonsultowała, zalecił jej escitalopram. Jednak Jeanine bardziej bała się możliwych skutków ubocznych niż własnej depresji i natrętnych myśli krążących w jej głowie. W ulotce napisano: „Może powodować bóle głowy, bezsenność, zmęczenie i zmniejszenie libido”.
„Nie, dziękuję”, pomyślała Jeanine. „I tak mam już wystarczająco ciężko.” I tak przedzierała się przez każdy dzień. Każdy dzień był walką z ciągłym tłem lęku i trosk.
W mojej praktyce homeopatycznej pacjenci z depresją i lękami należą do codzienności. Codziennie słyszę takie opowieści. Może pomyślicie, że przesadzam, ale nie przesadzam.
Każdego. Pojedynczego. Dnia.
To wstrząsające wiedzieć, ile osób przez lata cierpi w milczeniu, bo wiem też, że można im pomóc homeopatią.
Wszyscy mamy czasem zły dzień, o to tu nie chodzi. Wszyscy mamy dni, kiedy najchętniej zostalibyśmy w łóżku, bo czujemy się smutni i sfrustrowani i nie chcemy widzieć nikogo na świecie. To część życia.
Ale jeśli te uczucia utrudniają komuś życie dzień po dniu, to znacznie obniża to jakość życia. To zmienia człowieka. Wtedy nadszedł czas, by znów odzyskać kontrolę nad własnym życiem.
Coffea cruda C200, przyjmowana dwa razy dziennie, to jedna z moich cudownych broni przeciw lękowi i depresji. Skutki uboczne? Brak. A koszty? Około dziesięciu dolarów.
To jest homeopatia.
Jest elegancka, bezpieczna, łagodna i niezwykle uprzejma… współpracuje z ciałem, aby usunąć przyczyny tych dręczących objawów.
W tym miejscu chcę wyjaśnić jedną rzecz: wielu, którzy nie są zaznajomieni z metodą homeopatyczną, zakłada, że trzeba coś leczyć tylko wtedy, gdy „się pojawia”. Dzięki Coffea chcemy oczywiście leczyć ataki paniki, ale nie tylko doraźnie, lecz trwale.
Jeanine nie musi więc czekać na kolejny atak paniki, żeby rozpocząć leczenie homeopatyczne. Zaczęła przyjmować Coffea cruda dwa razy dziennie i robiła to tak długo, aż poczuła się lepiej — aż podskórne lęki i ataki paniki ustąpiły.
Teraz Jeanine nie czuje się już tak uwięziona, wszystko przebiega spokojniej i ma swoje życie pod kontrolą.
A stany lękowe?
Jeanine nie jest wolna od lęku w 100%, ale myśli krążące w jej głowie stały się radosniejsze, podobnie jak melodie, które nucę moim słuchaczom na Facebooku.
(Chociaż jeden z moich synów bardzo by chciał, żebym przestała!)
Nie ma znaczenia, czy zaśpiewasz o tym całemu światu (tak jak ja), czy przekażesz to tylko swoim bliskim… homeopatia pomaga!
Z serdecznymi pozdrowieniami,
Joette Calabrese
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Źródło: https://joettecalabrese.com/blog/anxiety-when-the-elevator-flies-to-the-toz
Zdjęcie: Shutterstock_ 1056416111, Copyright: Stock-Asso