Kiedy George Vithoulkas w kwietniu 1997 roku przemawiał na Kongresie Homeopatii w Berlinie (akurat tam), proklamował, że używanie leków takich jak Berlin Wall szkodzi reputacji homeopatii i w żadnym wypadku nie może być reprezentowane. Gdy pierwszy raz usłyszałem o tym środku (około rok zanim George wydał swój wyrok), ogarnęło mnie dokładnie to samo uczucie. Na szczęście los sprawił, że w tym czasie nie było mównicy, na której mógłbym publicznie potępić ten środek. W maju 1997 uczestniczyłem w kolejnym spotkaniu homeopatów, które zgromadziło 15 homeopatów z całego świata, by wymienić się najlepszymi doświadczeniami. Tam irlandzki kolega, Declan Hammond, opowiedział o swoich doświadczeniach z lekiem Berlin Wall. Byłem głęboko poruszony jego relacją i zaraz po powrocie do domu zamówiłem lek i przeprowadziłem próbę.
W tym i następnym artykule chciałbym opisać nasze doświadczenia podczas próby leku i przedstawić kilka opisów przypadków. Dla mnie środek „Murus Berlinensis” w bardzo krótkim czasie stał się prawdziwym polychrestem.
Obraz leku Berlin Wall (Declan Hammond)
Declan Hammond na podstawie doświadczeń z próbą i około tuzina przypadków klinicznych sporządził następujący obraz leku (okres doświadczeń: dwa lata):
- Poczucie opuszczenia i ROZŁĄKI (ROZSTANIA) jest wspólne dla wszystkich pacjentów. Nieznośna presja z zewnątrz, która u pacjentów powoduje albo eksplozję, albo implozję; ogromna rozpacz.
- Tłumienie (polityczne; ze strony rodziny; molestowanie, seksualne; religijne; mobbing) i postrzeganie siebie jako ofiary; uczucie, że ich kreatywność jest tłumiona.
- Opętane stany (DD Stram, Bell, Hyos).
- Dzieci ambitnych rodziców, które są nadmiernie wymagane i stymulowane (DD Carc).
- Zawody opiekuńcze, podatne na wypalenie i/lub wyczerpanie psychiczne.
- Ostre: przeciw przytłaczającemu oporowi: szpitale, procesy sądowe.
- Niewyobrażalna ciemność/zło.
- Nic nie okazywać; MASKI; bez wyrazu, nieprzyjazne.
- Nieufne, przykre, unikający wzrok; nie potrafi spojrzeć innym w oczy.
- Wyraz twarzy jak biedny grzesznik; pobity.
- Częste płakanie, łzy płyną obficie; z tego powodu czuje się odrętwiały i zdrętwiały, zdesperowany.
- Głęboki smutek, który nie jest dostępny, niewypowiedziany, ale unosi się w powietrzu.
- Depresja, uczucie całkowitej ciemności, totalnej izolacji, samotności, rozpaczy.
- Panika, pragnienie ucieczki, ale nie może; TERROR.
- Czują się jak po praniu mózgu, nie mają odwagi się uwolnić, nie potrafią porzucić przeszłości (środek interkurentny, aby uzyskać dostęp do przeszłych traum).
- Wszystko pójdzie źle; rozpacz dotycząca wyzdrowienia.
- Odporność na ból (DD. Op, Stram, Hell).
- Samoagresja (narkotyki, alkohol, wjechanie samochodem w nadjeżdżające auto lub w mur).
- Impulsywność – wszystko może się wydarzyć (Merc, Prot).
- Agresja wobec innych ludzi lub zwierząt (jest nią zafascynowany). Dziecko zakłada kotu pętlę na szyję i obserwuje, co się stanie (córka A.P.).
- Podstęp, oszustwo.
- Poczucie winy, niewymazywalne.
Ciało
- ASTMA, uczucie ucisku w klatce piersiowej, duszność.
- Bóle głowy, głębokie, miażdżące, kongestia, jakby zaraz miały pęknąć z powodu depresji i fotofobii; uczucie odcięcia i izolacji.
- Po udarach, by przywrócić brakujące połączenia.
- Przejściowa ślepota i utrata słuchu w sytuacjach stresowych.
- Sztywność i obrzęk stawów: „jakby coś się zaciskało”.
- Choroba Dupuytrena.
- Poczucie pustki, jak dziura w jelitach (wrzód).
- Narkolepsja (20 godzin na dobę).
- Zaburzenia snu, bezsenność.
- Gdy dobrze dobrane środki nie działają, by „otworzyć” przypadek.
- Jako środek interkurentny.
Nasza własna próba leku i doświadczenia z lekiem Berlin Wall:
Z informacjami opracowanymi przez Declana Hammonda ruszyliśmy w poszukiwaniu tajemnic Muru Berlińskiego. Pierwsze pytanie, które nasuwa się samo przez się, brzmi: „Czy istnieje różnica między obrazem leku Muru Berlińskiego a kawałkiem betonu z muru w moim własnym garażu”? Odpowiedź emocjonalna brzmiałaby: „Tak, oczywiście”, ale racjonalnie można mieć uzasadnione wątpliwości (tak jak George Vithoulkas wtedy), ponieważ materiał pod względem składu jest ten sam. Jest tylko jedna ostateczna odpowiedź i jest nią doświadczenie eksperymentalno-naukowe: przeprowadzić próbę leku i ocenić, czy istnieją specyficzne tematy związane z Niemcami lub Murem Berlińskim. Zaczynam krótkim podsumowaniem historii Muru Berlińskiego:
Historia
W nocy z 13 sierpnia 1961 roku zbudowano praktycznie z dnia na dzień mur przecinający Berlin. Miał powstrzymać ludzi z Berlina Wschodniego przed przechodzeniem do Berlina Zachodniego. Z powodów ekonomicznych i politycznych miliony ludzi emigrowały ze komunistycznego wschodu, by szukać szczęścia w kapitalistycznym zachodzie – Berlin był „dziurą” w żelaznej kurtynie, przez którą nadal można było przejść na drugą stronę granicy. Mur Berliński symbolizuje podział, intensywny lęk, nieufność, najgorsze przejawy zimnej wojny (tam, gdzie zimna wojna stała się naprawdę „gorąca”), KGB kontra FBI, intrygi, zdrada i szpiegostwo. W sumie Mur Berliński pochłonął 588 ofiar śmiertelnych – podczas ucieczek pod lub ponad murem.
W 1990 roku mur został zburzony i fragment znalazł drogę z Berlina do Anglii. Tam przez dwa długie lata zniknął w szufladzie jednego homeopaty (Martin Miles), po czym został wyjęty, potencjonowany i przebadany. Oto fragment (w sensie; przyp. tł.) z książki „The Berlin Wall” Normana Gelba (wyd. Michael Joseph, 1986): „Jest czymś więcej niż tylko świadkiem podziału miasta. Opowiada także historię polityki siły i nuklearnego zagrożenia. Ta polityka toczy się w Waszyngtonie, Moskwie, Londynie i Paryżu, ale i w Niemczech. Berlin nie bez powodu był miejscem, które radziecki premier Nikita Chruszczow nazwał „jądrami Zachodu”: ‘Gdy chcę, by Zachód krzyknął, uderzam właśnie w to miejsce’. To miejsce, o którym J.F. Kennedy powiedział: ‘Jeśli Chruszczow chce mi tutaj narobić problemów, to koniec’. Tu zaczęła się Zimna Wojna, po radzieckiej blokadzie, kiedy rosyjskie i amerykańskie czołgi stanęły naprzeciw siebie po raz pierwszy – i, miejmy nadzieję, ostatni – oraz gdzie rozpoczęła się przerażająca gra wyścigu zbrojeń atomowych. Na krótki moment wszystkie oczy świata zwróciły się na Mur Berliński. Wzniesiony w atmosferze gniewu i pogardy, przyniósł głęboki lęk i beznadziejną rozpacz. Na całym świecie jastrzębie toczyli spory z gołębiami pokoju o znaczenie i konsekwencje muru. Wielki Mur Berliński jest czymś więcej niż tylko emocjonalnie napompowanym spektaklem geopolitycznym. Był wykonany ze zbrojonego betonu i przy wysokości 3,5 metra stanowił imponującą konstrukcję. Wije się przez stolicę Niemiec, by nie tylko podzielić ją na dwie odrębne jednostki, ale też zamknąć zachodni fragment Berlina w betonowym uścisku. Całkowita długość muru wynosiła około 160 km – dłużej niż odległość między Nowym Jorkiem a Filadelfią albo Londynem a Calais.”
Nauka o sygnaturach/wyrażenia idiomatyczne
Definicja muru (Webster’s II New Riverside Dictionary):
1. Pionowa struktura lub przegroda, która coś otacza lub oddziela.
2. Ciągła fortyfikacja służąca obronie.
3. Coś, co oddziela, otacza lub chroni jak mur.
4. (czasownik) Coś ograniczyć lub zamknąć.
Mauerblümchen: ktoś stojący na uboczu i wyglądający niepozornie, albo dlatego, że jest nieśmiały, albo niepopularny.
Iść z głową przez mur: chcieć zrobić coś niemożliwego; brak wyjścia z frustracji.
Ślepy mur: mur bez drzwi lub okien, przez który nie można przejść ani zobaczyć.
(Próba leku)
Tematy środka Berlin Wall
Podsumowanie próby i wyleczonych objawów jest pogrupowane tematycznie (F = badaczka, M = badacz; * = sen).
Niemcy – tematy Muru Berlińskiego
*Śniło mi się o znajomym z Niemiec, którego nigdy nie mogłem znieść – zawsze był bardzo dominujący, nerwowy, neurotyczny i precyzyjny. We śnie mogłem zobaczyć jego inną, miłą stronę. Zauważyłem, że można się do kogoś przyzwyczaić. (F3)
- 13 sierpnia (1997) czułam się okropnie przez cały dzień. Wieczorem w wiadomościach podano, że dokładnie 27 (36?-PtB) lat temu wzniesiono Mur Berliński. (F3)
- Większe zainteresowanie niemieckimi kanałami telewizyjnymi, poczułam nawet trochę „nostalgii” za Niemcami (nie urodziłam się tam), poczułam „ból świata”. Teraz mogę lepiej rozumieć Niemców ogólnie. (F3)
*Jestem w nieznanym pokoju, czuję się tam obco, nikt nie chce mieć ze mną nic wspólnego. Mówi się po niemiecku. Pokój to rodzaj piwnicy, częściowo zagłębionej w ziemię. Nie mogą mnie naprawdę zobaczyć, coś jest nie tak z ich oczami. Chcę ciągle dotykać ludzi, czuję wobec siebie wstręt z tego powodu. (F1)
- W odniesieniu do pociągania między mężczyzną a kobietą pracująca zawodowo kobieta zauważa: „Kto nie ma tęsknoty?” (F1)
Mur – rozdzielenie (działanie lecznicze: zburzenie muru)
- Nagle zauważyłam, że postrzegam mężczyzn zupełnie inaczej: milsi, łagodniejsi, przyjaźniejsi. Było to tak uderzające, że nie mogłam tego zignorować. Przydarzyło mi się nawet coś następującego: mężczyzna chciał mi wskazać drogę i położył delikatnie rękę na moim ramieniu podczas gdy mi tłumaczył. (Objaw leczniczy F2)
- Wszystkich ludzi, których spotykałam, mogłam wyraźnie podzielić na dwie grupy: jedna grupa otwarta na kontakt zewnętrzny i grupa, która nie miała kontaktu na zewnątrz i utknęła w swoim własnym świecie. Wydawało się, że istnieją tylko te dwa ekstremalne typy i nic pomiędzy. (F2)
- Poczucie muru, niewiarygodna odległość między mną a ludźmi, których kocham. Nie mogę się do tych ludzi dostać. Bardzo tego doświadczam. (F3)
- Kiedy trzymam lek przez jakiś czas w dłoni, czuję wielki smutek i żal, tak ogromny, że mogłabym się w nim utopić. (Objaw leczniczy F1)
- Tłumiony żal („zamurowany”) sprzed 30 lat (nigdy o nim nie powiedział żonie, ponieważ nie chciał jej martwić) powrócił; po raz pierwszy mógł razem z żoną nad tym zapłakać. Potem nie był już taki drażliwy i stał się bardziej czuły wobec żony. (Objaw leczniczy u 75-letniego pacjenta)
- Nie zbliżaj się do mnie. Mężczyźni chcą tylko cię wykorzystać i zniszczyć, absolutnie zero seksu. (F5)
- W gruncie rzeczy mam silną potrzebę miłości. Proszę zostań przy mnie i mnie nie opuszczaj, ale tam, gdzie jest splot słoneczny, czuję, że nie chcę być dotykana. (F5)
*Mój brat i siostra mieszkają ze mną w domu i bardzo się rozumiemy (w rzeczywistości tak nie jest). (Objaw leczniczy/życzenie F3)
*Stoję na długiej, samotnej drodze, prowadzącej prosto i dzielącej krajobraz. (F2)
- Podczas próby często miałam wrażenie, że mój wewnętrzny świat wystarcza, że to mi wystarcza do życia, nie potrzebuję niczego więcej. Nie muszę należeć do świata zewnętrznego. To, co jest głęboko we mnie, nie musi być wyrażane na zewnątrz. (F2)
- Nagle bardzo wyraźnie rozumiem, dlaczego muszę palić. W sklepie wściekłam się, bo jakaś kobieta wpychała się przede mnie w kolejkę. Nie mogłam nic powiedzieć (na szczęście gniew był tylko wewnętrzny, nie proporcjonalny do zdarzenia). Potrzebowałam natychmiast papierosa, żeby znów opanować emocje. Palenie jest ochroną, powstrzymuje moje uczucia. Gdybym przestała palić, moje uczucia pojawiłyby się bardzo intensywnie i myślę, że nie potrafiłabym z nimi sobie poradzić. (F2)
Brak muru/struktury/oddzielenia – (działanie lecznicze: wyraźne wytyczenie granic)
- Gdy tylko dotykam leku, czuję się lepiej, potrafię wyraźnie oddzielić moją energię od energii innych/z zewnątrz. (Objaw leczniczy F%)
- Odmówiłam wejścia w relację męsko–damską, chyba że będzie to „czysty, nieskalany” związek. (F5)
*Razem z ojcem jestem na jałowej, płaskiej i pustej polanie; są na niej tak wiele wypełnionych wodą rowów, ile jest łąki. Woda w rowach jest tak wysoka jak łąka, to nieprzyjemna sceneria. Nie ma horyzontu. Mój ojciec mówi, że nie wierzy w Boga lub że myśli, iż już w Niego nie wierzy (a jest bardzo religijny). (M6)
- Po dotknięciu leku nie mogłem znaleźć drogi do domu; zgubiłem się i następnego dnia nie mogłem pójść do pracy, bo miałem poczucie, że sprawa związana z wojną wraca. (Pacjent)
- W drodze do dobrze znanej restauracji zgubiłam się w dzielnicy czerwonych latarni. Błąkam się, potem widzę numer telefonu na wystawie lokalu wynajmowanego prostytutkom. Czuję impuls, by zapisać numer, bo to jedyne, co mi pozostaje. (F1)
*Przed moimi drzwiami jest ogromny kopiec piasku, tak duży, że sięga do mojego okna. Każdy może przejść tuż przy moim oknie. Czuję się z tego powodu bardzo niepewnie (stare, dawne lęki). Wczoraj wróciły stare dolegliwości: bóle głowy, katar, czułam się zestresowana, palące miejsca na głowie. Dziś rano wszystko zniknęło. (M8)
Matka
*Idealna matka; przychodzi przy moje łóżko i pociesza mnie, nie okazując litości; obiecała, że następnego dnia będziemy się razem uczyć (czego nigdy nie robiła, gdy byłam mała). (Objaw leczniczy F1)
*Idę z matką nad Jezioro Genewskie (tam byliśmy na wakacjach, gdy byłam mała) i byłam zdziwiona, bo między nami było tak dobrze. Potem widzę samolot spadający do jeziora, następuje eksplozja. 16 osób zostaje ciężko rannych i ostatecznie umiera. (F1)
*Jestem w sypialni moich rodziców i moja matka chce nawiązać ze mną kontakt. Zgadzam się i na początku wszystko jest w porządku, ale potem pochyla się nade mną i ostatecznie mówi: „Słuchaj, musisz mnie posłuchać”. (Chce mnie do czegoś przekonać). Chcę więcej dystansu i przestrzeni i odsyłam ją na dół. Mówię, że pójdę później. Ona odchodzi i czuję się dobrze. Potem idę też na dół. Moja matka stoi w kuchni w rogu. Przytulamy się i czuję, że moja matka znów się napełnia, spełnia się, proporcje znów są właściwe. Jest bardziej w swoim ciele, a nie tylko płaską płytą. Potem jednak pęcznieje za bardzo i czuję, że do mnie się przyczepi. Czuję, że staję się coraz mniejsza i tego nie chcę. Chcę się od niej uwolnić i z przerażeniem odkrywam, że jesteśmy połączone brzuchami. Nie panikuję, stoję zupełnie nieruchomo i obserwuję, jak to się czuje. Potem robię krok w tył i jestem wolna. (Objaw leczniczy F1)
*W pierwszym śnie budzę się i bardzo wyraźnie słyszę moją córkę wołającą: „Mamo”, jakby wołała o pomoc. Okazało się, że to tylko moje wyobrażenie. (Pacjentka)
*Leżymy z matką na plaży, ona leży blisko mnie. Myślę, że powinnam to dopuścić. Ale potem dotyka mnie między nogami, bardzo delikatnie i czułe, idzie w górę, potem z powrotem i tak dalej. Wcale mi się to nie podoba, ale nic nie mówię. Moja matka nie jest podniecona seksualnie ani nic takiego. (F1)
*Jestem z matką znowu na plaży, przypływ przychodzi i moja matka unosi się na morzu, ale fale przybijają ją z powrotem na brzeg. Myślę „Co teraz mam zrobić”? (F1)
*Wizja: matka z krwi i kości, trójwymiarowa, nie po prostu płaska taśma. (F1)
Komentarz: Matka wydaje się dużym tematem tego środka, szczególnie odłączenie od matki. Stawianie granic, oddzielanie, co należy do ciebie, a co do mnie. Prawie zawsze temat „matki” rozwiązuje się pod koniec procesu. Według naszych doświadczeń Thuja jest podstawowym środkiem dla tej tematyki (zdezorientowanie co do własnej tożsamości – zatracanie siebie), ale Berlin Wall i środki mleczne bywają czasem niezbędnymi środkami uzupełniającymi.
Tożsamość męsko–damska/oddzielenie
- Widać obsesję na punkcie kwestii związanych z tożsamością męską i żeńską, jak np. męskie cechy (kompensacyjnie) u kobiet.
*W odniesieniu do atrakcyjności między mężczyznami i kobietami pracująca kobieta zauważa: „Kto nie ma tęsknoty”? (F1)
- Sztywność w moich ramionach („odczucie wieszaka na ubrania”) zmniejszyła się, nie mam też już takiej potrzeby, by demonstracyjnie się poruszać lub głośno mówić, gdy jestem zestresowana. Wcześniej uważałam, że przejęłam to od ojca jako strategię przetrwania, ale że to nie naprawdę do mnie należało (był zawsze bardzo głośny i dominujący, robił imponujące wrażenie). Jakby moja męska część musiała się bronić, żeby nie stać się zombie i nie zniknąć jak moja matka. (Objaw leczniczy F1)
*W ekskluzywnej japońskiej restauracji jedna z moich pacjentek siedzi przy stole (jest bardzo męską lesbijką). Rękami wykonuje kilka gwałtownych, kanciastych ruchów. „To jest męski Japończyk” mówi, „ale jest też żeńska wersja, z którą też bym kiedyś chciała pójść na kolację”. I wykonuje eleganckie, płynne i bardzo kobiece ruchy ramionami i odsłania nagie ramię. Czuję się bardzo zrelaksowana. (F1)
Perversje seksualne
*Mężczyzna publicznie opuszcza spodnie i chce mieć stosunek analny z kobietą, która wyglądała, jakby nie śmiała mu odmówić. (M4)
*Ktoś (mężczyzna) oddaje mocz na moje ciało i czuje się z tego seksualnie podniecony. (F1)
- Czuję się seksualnie podniecona, nogi szeroko rozwarte, jakbym była pijana, bez zahamowań. (F5)
Wojna – przemoc – okrucieństwo
*Zespół sanitariuszy i jednostka policji współpracują. Jest poniedziałkowy poranek i ciała muszą być zabrane. Na poboczu leży wiele zmasakrowanych zwłok. Z czystej złośliwości policjant przejeżdża po zwłokach i ciała pękają. Widzę otwarte klatki piersiowe, w których aorty sterczą jak laski spacerowe skierowane w dół. Daje mi to okazję, by wziąć udział i zająć się moim hobby – anatomią – ale niestety mam już inne spotkanie. (M6)
*Idę z matką nad Jezioro Genewskie (tam byliśmy na wakacjach, gdy byłam mała) i byłam zdziwiona, bo między nami było tak dobrze. Potem widzę samolot spadający do jeziora, następuje eksplozja. 16 osób zostaje ciężko rannych i ostatecznie umiera. (F1)
Oczy/widzenie/dusza kontra ślepota/filtr
- Ostatniej nocy miałam uczucie, że jestem ślepa, otworzyłam zasłonę trochę i odkryłam, że jednak nie jestem. (F1)
*Jestem w nieznanym pokoju, czuję się tam obco, nikt nie chce mieć ze mną nic wspólnego. Mówi się po niemiecku. Pokój to rodzaj piwnicy, częściowo zagłębionej w ziemię. Nie mogą mnie naprawdę zobaczyć, coś jest nie tak z ich oczami. Chcę ciągle dotykać ludzi, czuję wobec siebie wstręt z tego powodu. (F1)
*Jestem pod namiotem z rodzicami (jak dawniej na wakacjach) i nagle doświadczam sytuacji, którą przeżyłam jako dziecko. Widzę, że mam dziewięć lat i rodzaj filtra przed oczami, podobny do soczewki kontaktowej lub filmu nad oczami. Myślę, że teraz już tego nie potrzebuję, ale wtedy tak. Teraz mogę całą sytuację obiektywnie obserwować z zewnątrz. Strukturę rodziny, hierarchię między ojcem i matką i mnie jako bezbronne dziecko. (F1).
*Mój przyjaciel leży na łóżku i patrzy mi w oczy, stoję przy wezgłowiu i nachylam się nad nim. Mogę przejrzeć przez jego oczy aż do jego przeszłości, jego dzieciństwa. Mogę zajrzeć do najgłębszej części jego duszy. Nigdy nie mieliśmy takiego kontaktu wzrokowego. (Dzień wcześniej czułam dużo empatii dla jego problemów i jego przeszłości). (F1)
*Wizja: dwóch astronautów i UFO z bardzo nowoczesnym wyposażeniem, zwłaszcza w zakresie technologii oczu (laser/fotografia). (F1)
- Razem z moją córką zrobiłam pięć masek. Jedna maska ma okulary, inna ma pięć oczu. (F2)
*Muszę znaleźć okulary pewnej osoby, inaczej nic nie zobaczy. Szukam ich w szufladzie. (F2)
*W środku nocy startujemy małym samolotem. Lecimy w noc. Podczas lotu uspokajam mężczyznę (pacjenta mojego męża), który boi się przede wszystkim tego, czego nie może zobaczyć. Znam każdy ruch i każde wibracje samolotu, bo już kiedyś leciałam za dnia małym samolotem, więc mogę mężczyźnie wszystko wyjaśnić. Uwielbiam, gdy samolot przebija się przez chmury i wznosi się w powietrze. Kocham latanie. Samolot nie daje wiele ochrony, to tylko blaszana skrzynka bez izolacji, i przez moment słyszę nawet lekki nawiew powietrza z zewnątrz. Potem leciałyśmy przez noc i dotarłyśmy do rana. Jestem zaskoczona, że tak szybko zrobiło się rano. Patrzę przez okno i widzę noc jak ciemne plamy za nami. To najpiękniejszy i najbardziej imponujący obraz, który pozostał ze snu. Najpiękniejsze uczucie było rozpoznawanie każdego ruchu na nowo, śledzenie drżenia jak osoba niewidoma, co mnie bardzo uspokajało. (Objaw leczniczy F2)
- W książce przypadkowo czytam coś, co mnie głęboko porusza: „By móc widzieć, nie wystarczy trzymać oczy otwarte, trzeba ufać oczom i temu, co one widzą. Nic nas nie czyni bardziej ślepymi niż utarte przekonanie o tym, co już wiemy, nawet gdy nasze oczy mówią coś innego. Każda wiedza dostępna ludzkości jest sprzężona z selektywną ślepotą”. (F2)
Komentarz: Mur odbiera nam widok, szczególnie mur ślepy. Nie można zobaczyć, co jest po drugiej stronie. Mur chroni nas przed tym, co jest po drugiej stronie, chroni przed zobaczeniem tego, co byłoby zbyt bolesne; nie przeżylibyśmy tego. Mur także rzuca cień na wszystko, co za nim się znajduje. Przynosi ciemność (noc, nieświadomość), uniemożliwia wyjście (traumatycznych) rzeczy na światło (świadomość).
Berlin Wall daje nam emocjonalną siłę, by znieść ten widok i przeżyć, daje nam oczy, by widzieć.
Prędkość – stromość
*Muszę wejść stromą ulicą. Tuż przed szczytem spotyka mnie para z psem. Gdy pies mnie zobaczy, szarpie się i rzuca na mnie, bo chce się bawić. Upadam i prawie staczam się z powrotem ze wzgórza. Muszę trzymać psa z daleka, a jednocześnie bawić się z nim i śmiać. Prawą ręką trzymam się kamienia brukowego. Mężczyzna z pary śmieje się, bo pies zwykle tego nie robi i nawet nas fotografuje. Potem wstaję ja i pies; widzę, że włosy mężczyzny robią się czerwone (jak moje). (F1)
*Zjeżdżamy na czymś w rodzaju deskorolki z kołami i kierownicą bardzo stromym zboczem, niemal pionowo w dół. Ja prowadzę, a moja matka siedzi za mną i kurczowo się mnie trzyma. Muszę bardzo ostrożnie zjechać ze zbocza, skupiam się i udaje mi się. Myślę, że dobrze, że siedzę z przodu, przynajmniej mam przegląd sytuacji i moja matka nie popadnie w panikę. (Objaw leczniczy F1)
*Wszystko dzieje się z ogromną prędkością. (F1)
*Jadę po niekończącej się tafli lodu, która wpada do morza, na łyżwach. Mówię sobie, że lepiej już nie jechać dalej, bo wpadnę do wody. Udaje mi się. (F1)
*Idę za rękę z mężem przez las (w rzeczywistości mamy wiele problemów). (Objaw leczniczy ? Przypadek 6)
*K. jedzie samochodem, a ja siedzę obok niego. Jedzie po prawej stronie drogi przez most i uderza prawym przednim kołem w barierkę mostu. Samochód sam wdrapuje się na poręcz i spada z drugiej strony. Nic nie czuję, ale wiem, że to będzie nasz koniec. Samochód i my jesteśmy całkowicie zmiażdżeni, jak przez walec drogowy. Wszystko stało się tak szybko (jakby przed wypadkiem nie mogłam się wystarczająco wcześnie obudzić). (F1)
*Chcę coś zjeść i widzę szyld restauracji. Zjeżdżam windą na dół. Zjeżdża z przerażającą prędkością w dół i muszę trzymać się grubych, czarnych lin (jak przy wyciągu narciarskim). Muszę stale uważać, by zdążyć złapać kolejną linę. Na końcu trafiam na szeroką, płaską równinę, która rozciąga się bez końca przede mną. Mam bardzo złe przeczucie i pytam bardzo grubego Amerykanina stojącego po drugiej stronie, dokąd to prowadzi. Mówi, że droga ma jeszcze tysiące kilometrów i że robią to celowo, bo płaci się za każdy kilometr. Nie chciałam tego robić, ale powiedział, że nie można zawrócić. Pomogę ci, nie dadzą mnie złapać. Ukryj się po prostu za moimi plecami. Wracamy i kasjer patrzy na nas nieufnie, ale przepuszcza mnie.
Zimno (wojna); lód – nieufność
*Jest zima i bardzo zimno, pada śnieg. Idę do mojego przyjaciela R. (który w rzeczywistości jest bardzo trudno dostępny). Nie mogę znaleźć drogi, mijam moją matkę i ona mówi mi, którędy iść. Mówi, żebym w drodze powrotnej wpadła do niej na talerz gorącej zupy, bo jest tak zimno. Kiedy docieram do R., spacerujemy po wydmach. We śnie ma on coś groźnego w sobie. Mówię, że jestem zmęczona i kładę się. R. kładzie się obok mnie i dotyka mnie. Mówię, że chcę iść. Kładzie rękę na mojej klatce piersiowej. Czuję się dławiona i mam duszność. Chcę wstać, ale jestem sparaliżowana w dolnej części pleców lub utknęłam w jakiś sposób. Mówię, że chcę do mojej matki, bo ją dobrze znam. R. ma niekochającą dłoń, jest jak żelazna ręka robota, dlatego jestem tak wyczerpana. (F3)
Perfekcjonizm – „Porządek musi być”
- Chcę posprzątać cały dom i wysprzątać. Chaos mnie przeraża, wszystko musi być uporządkowane i bardzo precyzyjne. To jak rozkaz dla mnie samej. (F3)
*Jestem w samolocie i narzekam na toaletę, która moim zdaniem jest brudna; nie chciałam jej użyć w tym stanie. (F3)
Komentarz: Perfekcjonizm można rozumieć jako coś (skrajnie) wprowadzającego strukturę (mury), by utrzymać lęk przed chaosem pod kontrolą.
Ekskluzywność/droga/ciężka/solidna
*W dużej willi na wzgórzu pilnuję z przyjaciółką dzieci. Ona idzie na zakupy, ja zajmuję się dziećmi i domem. Kiedy wraca i wchodzi po ciężkich, kamiennych schodach za domem, to moja kolej na zakupy. Nie wolno zapomnieć zamknąć drzwi starym, zardzewiałym kluczem. Idę ulicą i mijam wiele sklepów z pięknymi sukniami. Chcę kupić coś za 3000 guldenów, ale mam tylko 250 guldenów. (F1)
Inne objawy
- Lęk, że energia seksualna wzrośnie zbyt mocno. (F2)
*Słowo „SYMBOL” powtarzało się. (F2)
- Wielkie rozczarowanie, gdy coś idzie źle. Frustracja wydaje się cechą charakterystyczną tego środka. Nie potrafię sobie z nią poradzić, ale też czuję, że muszę znieść mój gniew. Muszę mu stawić czoła i coś z tym zrobić. (F2)
- Innym ważnym tematem środka Berlin Wall jest poczucie, że „trzeba ciągle wygrywać”. (F1)
Komentarz: „Wygrywać” można uznać za drugą stronę (= pokonać mur) frustracji.
- Płacze z powodu wydarzeń z dzieciństwa. Uderzenia drzwiami towarzyszą uczucie bezsilności i złości (podobne do Staphisagria). (F2)
- Płaczliwy, płacze mniej więcej łezkę na godzinę, ale mimo to poprawa. (F2)
- Pragnienie pracy nocnej (ciszej, jestem bardziej w kontakcie ze sobą). (F2)
- Staję się twardy, gdy zauważam, że od drugiej osoby (mój mąż) nie ma żadnego uczucia. Po długim oczekiwaniu tracę nadzieję i staję się twardy jak beton, nieugięty. (F2)
- Czuję głęboki kontakt z samą sobą, boję się, że mogę się stać zależna od leku. (Objaw leczniczy F2)
- Podczas próby bardzo ciągnęło mnie do jasnożółtej odzieży. (F2)
- Często łapałam się na uśmiechaniu (zwłaszcza w pierwszych dniach próby). (F2)
- Przy pierwszym kontakcie ze środkiem czuję, że działa na moją oskrzelową stronę. Zatrzymuje się tam trochę i nagle wnika głęboko we mnie. Dotyka głębokiej rany. (F2)
Fizyczne
- Częste parcie na pęcherz; musi się śpieszyć lub będzie oddawać mocz. (F3)
- Podrażnienie skóry przy prawym małym palcu u stopy, przy łożysku paznokcia. (F3)
- Nocne pocenie się. (F3)
- Drgający mięsień w lewym łokciu, mój prawy ramię drga w nocy podczas snu. (F1)
- Ból w lewym oku, ruch <. (F1)
- (Urojony) zapach wanilii. (M4)
- Ostry węch. (F2)
- Pragnienie salami z pieprzem.
- Kaszel nocny z zielonym wykrztuszanym plwocinem. (F2)
- Sztywność i bóle całego ciała, rankiem po przebudzeniu. (F2)
- Zawroty głowy. (F2)
- Bóle w dolnej części pleców promieniujące do jamy brzusznej i bioder. Bóle jak przy porodzie, falami, palące; w pozycji siedzącej <, w leżeniu >, na początku ruchu <, przy utrzymującym się ruchu >. (F2)
- Palenie, przeszywające bóle na skórze, przy lewej biodrze. (F2)
- Poczucie ściskania w gardle przed zaśnięciem. (F2)
- Plecy czują się jak złamane, jakby się spało na zbyt miękkim materacu, rankiem po przebudzeniu. (F2)
- Skurcze macicy nocą (jak na początku miesiączki). (F2)
- Bóle głowy nad prawym okiem podczas miesiączki, nacisk łagodzi. (F2)
- Bóle głowy nad i za prawym okiem podczas biegania, (M7)
- Bóle głowy nasilające się przez mróz, gorąca kąpiel >. Muszę się położyć z powodu bólu i zasypiam. (F2)
- Okropny świąd z przodu łokcia. (M8)
- Bóle w starym bliznowatym tkance, dotykanie skóry wokół <<. (F9)
- Mocne miesiączki (krew spływa po nogach) i bóle głowy, wywołane przez BW 30, natychmiast złagodzone przez BW LM1. (F2)
Podsumowanie obrazu leku Berlin Wall
W następnym artykule przedstawimy siedem opisów przypadków, aby pokazać, przy jakich dolegliwościach środek może być użyteczny. Berlin Wall sprawdził się jako lek interkurentny (porównywalny z Nat. mur.) w przypadkach, w których traumatyczne doświadczenia przeszłości (ukryte za murami) zostały zakopane i wskazany środek nie może pomóc lub pomaga niewystarczająco. Zaobserwowaliśmy, że dwa różne typy osobowości dobrze reagują na Berlin Wall:
- „Zamknięci” ludzie, zapieczętowani, powściągliwi, nieprzeniknieni; czasem z drutem kolczastym wokół nich („nie zbliżaj się do mnie”). Trzeba odróżnić ich od Natrium muriaticum, innych muriatyków, Sepii, Aurum, wapnia i środków mlecznych.
- „Bezgraniczni” ludzie, którzy nie potrafią się oddzielić. Każdy i wszystko może w nich wniknąć, są bezbronni. Nie mają struktury, dlatego są zdezorientowani i panikują.
Ludzie z grupy 2 postawili swój mur wewnętrznie, jako ochronę przed nierozwiązanymi traumatycznymi doświadczeniami z przeszłości, które tlą się w podświadomości i próbują wyjść na powierzchnię do świadomości. Wielu z tych pacjentów wcześniej dobrze reagowało na Thuję, Phos, Stram, środki mleczne, Hydrogenium lub halucynogeny (Anh, Cann-i). Po przyjęciu Berlin Wall potrafią lepiej się bronić i „wyraźnie” widzieć, co naprawdę się wydarzyło (temat „oczu”). Typ 1 można rozumieć jako rodzaj mechanizmu kompensacyjnego lub przetrwania dla typu 2. Gdy brak jest zdrowych granic, logiczne jest, że ktoś wznieci nieprzenikniony mur (nic nie wchodzi i nic nie wychodzi).
Najgłębsze urojenie Berlin Wall to bardzo prawdopodobnie własna niezdolność do oddzielenia siebie od Innego (wzniesienia naturalnego muru). Osoba Berlin Wall zbyt szybko pozwala innym wkroczyć (brak granicy) i potem postrzega siebie (i osądza) z perspektywy drugiego. Odpowiednia rubryka w repertorium to „Umysł – Strach – zauważyć; stan swego”. Co ciekawsze, wiele kamieni jest tu wymienionych: Calcarea, Lapis-c-b, Lapis-mar-c, więc Berlin Wall pasuje bardzo dobrze (zob. studium przypadku 1). Niemcy są w tej rubryce reprezentowane przez pierwiastek Germanium.
Dyskusja
Po przedstawieniu wyników próby podczas rejsu łodzią, wcześniej harmonijna i wyrozumiała atmosfera w grupie zmieniła się i stała się wyraźnie mniej przyjazna (objaw z próby Berlin Wall?). Jeden z członków grupy poczuł wyraźną niechęć do środka i podniósł argument, że równie dobrze moglibyśmy zbadać kawałek sznura albo fragment muru więziennego. Jedna uczestniczka przyznała, że bardzo się wściekła, gdy dowiedziała się, że jej mężowi podano Berlin Wall, bo to nie jest „prawdziwy” lek. Z drugiej strony byli uczestnicy, którzy uważali, że środek jest (sztucznym) przejawem wewnętrznego podziału/odizolowania (mechanizm przetrwania), którego doświadczają wiele kobiet w zachodnim, „cywilizowanym” społeczeństwie i dlatego lek może potencjalnie działać bardzo głęboko. Dyskusja stała się bardzo „emocjonalna” i ja (jako członek jednej „partii”) miałem poczucie, że mnie nie słuchają, jakbym mówił do muru i nic już nie słyszał. Gdy sam już nic nie słyszę, druga strona ma wrażenie, że to ona nie jest słyszana i również przemawia do muru. Na szczęście później tej nocy potrafiliśmy znów „tańcem” zniszczyć te mury. Muszę przyznać, że i ja początkowo sceptycznie podchodziłem do środka Berlin Wall. Mój własny „Mur Berliński” został zburzony, gdy uwierzyłem własnym oczom i zaufałem homeopatycznemu lekowi „Berlin Wall”.
Kees Dam
-------------------------------------------------------