Przejdź do głównej zawartości Przejdź do wyszukiwania Przejdź do głównej nawigacji
Skontaktuj się z nami za pośrednictwem naszej infolinii zamówień: +49 (0) 7626 974 9700 / Napisz do nas: +49 (0) 160 652 2038 (pon.-pt. 8:00-20:00, sob. 8:00-12:00)

Myślałem, że nie jestem prawdziwym mężczyzną: przypadek gekona

Aktualności
 
 

51-letni rozwiedziony konsultant biznesowy przyszedł do mnie po raz pierwszy 26 września 2008 r.

Pierwsza konsultacja:
Moim głównym problemem jest coś, co nazwałbym lękliwością. Objawia się to uczuciem, że ogarnie mnie panika.
Mam zaburzenie obsesyjno‑kompulsyjne; jednak od około roku nie biorę żadnych leków.
Czasami dopada mnie to zupełnie niespodziewanie. Zaczyna się tak: pojawia się myśl, np.: martwię się o pieniądze (pieniądze to mój wielki temat), albo myślę o kłótni z byłą żoną.

Problem zaczyna mnie przytłaczać, odczuwam ucisk w klatce piersiowej, jestem nerwowy i spięty i zaczyna mi brakować powietrza. Czasami budzę się w środku nocy, albo rano jestem spięty i przestraszony.
Kilka dni temu prowadziłem prezentację przed grupą. Było to czterogodzinne spotkanie dotyczące planowania strategicznego, którego przewodniczyłem, i padło: „No dalej — teraz twoja kolej!” Zablokowałem się całkowicie. Zrobiło mi się słabo i byłem oszołomiony. Ogarnęła mnie panika. To było więcej niż lęk, to był atak paniki.
Nie występuje to regularnie. Są okresy, kiedy czuję się dobrze przez wiele dni. Ale są też momenty, kiedy to mnie dopada i pojawia się o różnych porach dnia.
Często czuję się pusty i zniszczony. Kosztuje mnie dużo wysiłku utrzymanie energii i dobrego samopoczucia względem moich spraw. Gdy tylko mój poziom energii spada, wkrada się lęk. Najpierw obrona słabnie; jeśli energia spadnie jeszcze bardziej, zaczynam się bać.
Nie mam dużego popędu seksualnego. Kiedy się masturbuję, moje erekcje są raczej miękkie i nie trwają długo. Obecnie nie mam relacji seksualnej, i obawiam się, że gdybym miał, nie byłbym w stanie odbyć stosunku i nie byłoby to szczególnie satysfakcjonujące. Szczerze mówiąc nigdy nie używałem prezerwatywy. Nie lubię prezerwatyw. Wtedy nie sprawia mi to przyjemności. Moim dylematem jest to, że bezpieczniej byłoby używać prezerwatyw, ale nadal uważam, że to nie jest dla mnie właściwe.

Opowiedz mi więcej o swojej panice i uczuciach lękowych; co dokładnie odczuwasz? Opisz wszystkie szczegóły.
Czuję ucisk w klatce piersiowej. Świat się zawęża i staje się bardzo mały, nie ma nic pięknego, żadnych innych zmartwień, poza problemem, na którym akurat się koncentruję. Jest beznadziejnie. Nie potrafię tych myśli stłumić i iść dalej.

Jakie to myśli?
Najważniejsze jest to, że boję się, że nie będę miał wystarczająco pieniędzy. Boję się, że skończą mi się pieniądze albo że nie będę mógł przejść na emeryturę. Mogę zachorować. Prowadzę działalność na własny rachunek, więc to jest drażliwy punkt. Nie będę już miał przyjemności i nie będę mógł jeździć na wakacje. Muszę ciągle biec w kołowrotku. Zawsze pojawiają się nowe wydatki. To są takie myśli, które mi nawiedzają. Inni ludzie zarabiają więcej ode mnie. Inni potrafią wszystko lepiej ode mnie. Takie myśli i uczucia mnie ścigają.
Poza dusznością mam uczucie napięcia w klatce piersiowej, czuję się, jakbym miał wyskoczyć ze skóry, nie czuję się dobrze we własnej skórze. Jakbym musiał się przeprowadzić. Kiedy leżę w łóżku, właściwie muszę zaraz wstać, żeby się poruszać, rozładować tę energię i rozluźnić napięcie.

Zawężenie świata? Opowiedz mi o tym więcej!
To tak, jakbym miał nałożone karwasze. Tak bardzo skupiam się na temacie przed sobą, że nie potrafię zrównoważyć i dostrzec tego, co idzie dobrze. „Masz udaną praktykę, zarabiasz dużo pieniędzy i nie masz długów; wypełniasz swoje obowiązki, masz ładny dom, potrafisz ogarnąć swoje sprawy, wszystko działa.” Z zewnątrz wygląda to naprawdę cholernie dobrze. To ta dręcząca obawa. To coś irracjonalnego. Chodzi mi o to, że nie ma powodu dla moich uczuć. To nie jest tak, że: „Och, jesteś zadłużony i bezrobotny i nie możesz się utrzymać”. To nie to!

Wizje i obrazy, to uczucie, że świat się zawęża albo te karwasze — jak to odczuwasz?
Ciemno i ciasno. W mojej pamięci pojawia się migawka. Gdy byłem młodszy, byłem klinicznie depresyjny. Zostałem wykorzystany przez mojego brata, gdy miałem około 12 lat. To zdarzyło się tylko raz, ale miało ogromny wpływ na mnie. Zdezorientowało mnie i czułem się bardzo bezbronny. W rezultacie czułem się mały i nieistotny, jakbym nie był naprawdę silny, nie miałem żadnego wsparcia. A potem wściekłem się i wykorzystałem kilka dzieci z sąsiedztwa, gdy miałem 16 czy 17 lat. Zakończyło się to, gdy miałem 21 lat i obnażyłem się przed małą dziewczynką na budowie, kiedy malowałem. Potem powiedziałem sobie: „To nie jest w porządku, więcej tego nie robię!”
Miałem wiele fantazji seksualnych, oglądałem pornografię i uprawiałem voyeurism, ale nie miałem ochoty tego realizować fizycznie.

O to chodzi w moim OCD (zaburzeniu obsesyjno‑kompulsyjnym). Byłem sterowany przez seks i to było okropne; miałem straszne myśli, by to zrealizować na dzieciach albo fantazje o gwałcie, które były bardzo niepokojące. Dzięki terapii i leczeniu farmakologicznemu potrafiłem się wyleczyć i dziś tych problemów już nie mam.
To było traumatyczne. Przez lata gnębiły mnie poczucie winy i wstydu. W końcu zniszczyło to także mój związek małżeński. Moja była żona nie potrafiła poradzić sobie z moją przeszłością. Mam dwoje dzieci, 14 i 17 lat. Teraz mieszkają ze mną, nie wiedzą o tym.

Moja matka spędziła miesiąc miodowy w łazience, ponieważ bała się przebywać z moim ojcem. Moja córka od niedawna bierze „Prozac”, miała myśli samobójcze, ciężkie OCD i chodzi do terapeuty dziecięcego. To jest moja predyspozycja, z którą teraz muszę się zmierzyć. Nie chcę już brać leków.”

Powiedz jeszcze coś o swoich uczuciach po wykorzystaniu przez brata!
Próbuję sobie przypomnieć, jak się wtedy czułem... były też inne rzeczy w szkole, które wzmacniały moje postrzeganie ciała, że nie jestem prawdziwym mężczyzną. Dorastałem w włoskiej społeczności, gdzie 14‑, 15‑letni chłopcy mieli już pełne brody i duże, męskie sylwetki. Byłem tylko tym chudym, małym facetem z Long Island.
Nie czułem się prawdziwym mężczyzną, nie czułem się szczególnie męski.
W szkolnym autobusie ktoś kiedyś szczypnął mnie w jądra. Czułem się jak dziewczynka, jak coś, czym można się posłużyć i wykorzystać. To było demoralizujące. Jakbym miał tylko małego penisa, jakbym był małym chłopcem.
Później, mając około 18 lat, byłem w barze. Duży facet, kierowca ciężarówki, prześladował mnie; nie próbował mnie zaczepiać, on mnie stalkował. Podążył za mną na zewnątrz, wskoczyłem do samochodu i odjechałem, to było bardzo przerażające. Prawie jak przestępca seksualny.
Raz, po szkole średniej, nachalnie podszedłem do dziewczyny i powiedziałem: „Chcę z tobą spać!” Ona odpowiedziała: „Pewnie nawet nie znajdziesz swojego ch...a, taki mały, jaki on jest.”
Po takich doświadczeniach czułem: „Jesteś do niczego. Prawdopodobnie nie jesteś wcale mężczyzną, nie jesteś silny, można cię używać. Rzeczy po prostu ci się przydarzają, nie masz nad nimi kontroli.”
„Wybrałem gekona jako moje zwierzę‑totem. (Gekon jest właściwie totemem przemiany; ma związek z metamorfozą i przemianą, ponieważ gekony mają skłonność do naśladowania swojego otoczenia; łatwo też tracą ogon.)
Wypracowałem proces, w którym przestałem być gekonem i stałem się Wielkim Łosiem‑bykiem. Wielki Łoś‑byk oznaczał dla mnie zakotwiczenie siły, tak że mogłem stać w swojej mocy, po przekroczeniu czterdziestki. Wtedy zmieniłem swoje imię. Teraz jestem Łoś‑Serce. Bycie Łosiem‑Sercem nie oznacza dla mnie wyłącznie władzy, myślę, że chodzi o ważniejszą część mnie, a to moje serce. Coś, co wierzę, że mogę dać — to mnie napełnia duchowo i emocjonalnie. Przeszedłem pewne zmiany. Od czasu do czasu przywołuję ponownie Wielkiego Łosia‑byka, bo potrzebuję tej siły.
Te uczucia sięgają czasu, gdy czułem się mały, nieistotny i naznaczony. To był okres, w którym nie miałem kontroli nad moim otoczeniem ani tym, co mi się przydarzało. Kiedy patrzę na moje obecne życie, zadziwia mnie, że teraz wszystko jest tak inne, mam kontrolę. W moim dzisiejszym życiu mam tyle szczęścia, tyle korzyści.

Brak jakiejkolwiek kontroli nad życiem i poczucie bycia malutkim — opisz to uczucie!
To mnie przeraża. Boję się ciemności. Opowiadam teraz zawstydzającą historię — to niemal mnie prześladuje. Nie zdarza się często, ale od czasu do czasu wkrada się, kiedy wchodzę do sypialni i gaszę światła... niekomfortowo jest mi być nocą samemu, bo wierzę, że coś mnie ściga. To zupełnie irracjonalne, ale to dawny strach z mojego dzieciństwa, uczucie, że nigdzie nie jestem bezpieczny, że „coś” chce mnie złapać.
Jako małe dziecko miałem powtarzające się koszmary, że zostałem zapomniany. Byłem w starym opuszczonym budynku, a moja rodzina mnie zapomniała, i tam było labirynt, i nie mogłem się wydostać. Patrzyłem przez okno i widziałem, jak odjeżdżają łódką albo samochodem. Odwróciłem się, a tam była ogromna czarownica, okropna postać, która miała być teraz moją matką. Potem sam się budziłem.
Kiedy o tym mówię, zauważam, że to uczucie niepewności finansowej jest tylko metaforą tego, że jako dziecko nie czułem się bezpieczny — o to chodzi. Nawet w stosunku do kobiet nie czuję się bezpiecznie. Miałem szczęście, że po moim małżeństwie miałem związek z kobietą, która upewniała mnie, że wszystko ze mną w porządku, że potrafię podrywać kobiety, że wszystko może być inne. To było dokładnie to, czego potrzebowałem.

Niepewny?
Czułem, że byłem w niebezpieczeństwie, że mnie zapomniano.

W jakim niebezpieczeństwie?
Że ktoś, kto ma więcej władzy, mógłby mnie zabrać... Istnieje karykatura, obraz słodkiej małej dziewczynki w uroczym sukieneczce i z kokardką we włosach; siedzi przy stole z naprawdę potwornymi rodzicami. Podpis brzmi: (Rodzice) „To prawda, że kiedyś należałaś do pięknego króla i jego królowej, ale my cię ukradliśmy, i teraz jesteśmy twoimi rodzicami i nic z tym nie zrobisz!”
Mój ojciec był alkoholikiem i to było bardzo smutne, bo całkowicie stracił kontrolę nad sobą.

Jak?
Był rozwiązły, ślinił się i robił z siebie błazna. Nie znęcał się nade mną, w ogóle nie był brutalny, był bardziej lekkoduchem; jego twarz była umazana jedzeniem, mówił niewyraźnie i często zasypiał.
Kiedy miałem 17 lub 18 lat, wydarzyło się coś, co było szczególnie przerażające. Mieliśmy duży dom i był on w pewien sposób upiorny, bo należał w latach 80. XIX wieku do jakiegoś kapitana, i dlatego zawsze baliśmy się schodów w dół, gdzie było wiele pokoi.
Byłem z ojcem sam na sam, oczywiście był pijany. Byliśmy dużą rodziną, ale żadne z moich rodzeństwa nie było wtedy w domu. Był wieczór, przypuszczalnie około 19:00, on był pijany i całkowicie nieprzytomny, wtedy usłyszałem wyraźnie kroki na górze i ogarnął mnie wielki strach; było to tak upiorne i uświadomiłem sobie, że nie mogę polegać na tym, że on mnie ochroni. Chwyciłem klucze i wyszedłem. Wsiadłem do samochodu i jechałem 4 godziny przez noc. Otwierałem okna, żeby nie zasnąć, i pojechałem do matki, do naszego domku letniskowego. To było straszne.
Jak byś się opisał, gdyby ktoś zapytał: „Jaki byłeś jako dziecko?”
Byłem bardzo uległym dzieckiem. Nie robiłem kłopotów. Miałem najlepsze oceny. Uważano mnie za dostosowanego i bezproblemowego.
Moja matka zaspokajała swoje emocjonalne potrzeby za pomocą swoich dzieci, a przede wszystkim mną. Zaczęła mnie dotykać i głaskać po nodze, nie, nie po nodze... Nie wiem, dlaczego to powiedziałem. Zdradzała dzieciom swoje uczucia samotności, wszystkie problemy, które miała. Już około dziesięciu lat temu wyjaśniłem z nią te sprawy. Stało się to problemem w naszym małżeństwie. Były pewne problemy między moją byłą żoną a mną, bo bliska relacja między mną a moją matką wydawała się jej coraz bardziej zagrażająca i brakowało wyraźnych granic.

Jak to się mogło zdarzyć? Jak jej przywiązanie mogło stać się zagrożeniem dla twojej żony?
Moja matka przyjeżdżała częściej, żeby mnie odwiedzić. Była bardzo przywiązana, siadała obok mnie i kładła rękę na mojej nodze, wpraszała się przy mnie. Moja matka nie chciała zaakceptować, że nie może trzymać mnie za rękę, kiedy idziemy z moją żoną ulicą, albo że nie może położyć ramienia wokół mnie lub siedzieć bardzo blisko mnie. To był straszny moment, kiedy moja była powiedziała: „Przestań traktować mojego męża jak swojego kochanka!” Musiałem bardziej odsunąć się od matki, stała się dla mnie emocjonalnym bagażem. Nie czuję się przez to pobudzony (HG — Gesty rąk: dłonie razem, palce splecione). Ale tak było. Byłem do niej bardzo przywiązany. Kiedy miałem koszmary, przychodziłem do rodziców do łóżka i spałem między nimi. Moja matka była bardzo wyrozumiała. Robiłem tak jeszcze mając około 14 lat.

Zostałeś wykorzystany przez brata i zacząłeś uwodzić inne małe dzieci — opowiedz więcej o swoich uczuciach związanych z tymi doświadczeniami!
Czułem się potężny i wierzyłem, że mam kontrolę. Fascynowała mnie ich ciekawość i moja zdolność, by uczynić to uwodzicielskim i wygodnym dla nich, aby zaspokoić moje potrzeby.
Z masturbacją miałem problemy, ponieważ moje wytryski były bardzo bolesne. Miałem nocne wytryski, które były bardzo gwałtowne i bolesne, więc byłem dość sfrustrowany i nie wiedziałem, co z tym zrobić. Nie widziałem wyjścia, czułem się nieswojo w obecności dziewczyn i nie potrafiłem się masturbować.
Pamiętam wczesne doświadczenie z bratem. Chłopak siedział na kanapie i spuściłem spodnie. Poczułem tę wielką radość, to ogromne szczęście. Rozstawiłem nogi nad nim i powiedziałem: „Tylko patrz w telewizor!” I spuściłem penisa, który zwisał mu do rąk, a kiedy zaczął nim manipulować, to było naprawdę podniecające. Wreszcie znalazłem trochę uwolnienia od smutku i bólu, bycia samemu. Czasami miałem poczucie bycia w centrum uwagi. Ogarniała mnie wręcz euforia, bo ktoś mnie zauważał i ktoś się mną opiekował. Miałem poczucie, że jestem bezpieczny, że mogę przyjmować radość, która wydawała się bezpieczna. Podobało mi się to, że miałem kontrolę. Podobało mi się, że było to tajemnicą, że to była moja sprawa.
Przepracowywanie tego wszystkiego było dla mnie bardzo bolesne — z jednej strony zrobiłem rzeczy, które zraniły innych ludzi, a z drugiej strony czułem się z tym dobrze.

Opowiedz mi coś o swojej karierze, swoich zainteresowaniach!
Prowadzę działalność jako niezależny konsultant ds. marketingu. Robię to od około 8 lat. Pracuję sam. Mam wiele różnych obszarów pracy. Piszę artykuły, tworzę reklamy, wymyślam nazwy. Projektuję i opracowuję reklamy i współpracuję z grafikiem. Tworzę strony internetowe, opracowuję strategie reklamowe i mówię ludziom, jakie segmenty rynku powinni celować, jakie grupy docelowe mogą przyciągnąć, co mają powiedzieć, jak wyróżnić się od konkurencji, jak postępować, aby zawsze trafiać do właściwych osób. Organizuję wszystko dla firmy, od zatrudnienia odpowiednich pracowników po obsługę klienta, sprzedaż i usługi. Nie pracuję kolejno, lecz jednocześnie dla wszystkich (HG: jak wyżej: dłonie razem, palce rozstawione i splecione, potem jedna ręka na górze, druga na dole).

Czym zajmujesz się w wolnym czasie?
Rysuję.

Opowiedz mi o tym coś!
Raz lub dwa razy w tygodniu... rysuję bardzo duże portrety, np. głowy, węglem. Czasami rysuję akty.

Powiedz coś o swoich odczuciach podczas rysowania!
Przełączam włącznik i znajduję się na innym poziomie. Sprawia mi przyjemność patrzenie, stosowanie mojej zdolności widzenia. To tak, jakby uczestniczyć w kursie muzycznym i całkowicie skupić się na słuchaniu muzyki, albo podczas degustacji wina całkowicie skupić się na doznaniu smaku, naprawdę skupić się na smaku. Albo podczas masażu, kiedy całkowicie oddajesz się uczuciu. Lubię, że mogę całkowicie skupić się na widzeniu i że mogę kierować moją uwagę na różne sposoby widzenia. Lubię patrzeć na rzeczy z różnych stron i to właśnie wyróżnia moją pracę. Lubię używać różnych wzorców zachowań i różnych metod strategicznych, mieszam je między sobą i w ten sposób wyrażam moją kreatywność.
Rysowanie pozwala mi to robić. Gotuję, i to jest namacalny sposób doświadczania rzeczy. Gram w rakietball, ponieważ to ma komponent fizyczny i społeczny. Chcę więcej kontaktu, więcej komunikacji z innymi ludźmi. To dla mnie życie — życie toczy się w tym kontekście społecznym (HG — znowu rozstawia palce i splata je razem). Ale chciałbym coś stamtąd zabrać i zobaczyć, jak to pasuje do mojego życia. Lubię ludzi, którzy potrafią zdemistyfikować te wszystkie rzeczy i znaleźć powiązania. Nie miałem pojęcia, że to tu pasuje... Na przykład — kiedy zrobiliście to jedno — czy wiedzieliście, że teraz zrobicie to drugie? — (HG — te same) — ale prawdopodobnie jest za tym coś więcej. Ten nowoczesny sposób wydobywania wcześniejszych doświadczeń jest dla mnie naprawdę fascynujący. To są skrzyżowania, gdzie rzeczy się łączą (HG — z rozstawionymi palcami porusza nimi).
Rok temu miałem inne relacje z moimi klientami. Miałem stałe relacje, byłem dobrym przyjacielem z klientami. Mieliśmy kontakty towarzyskie. Kiedy się spotykaliśmy, to: „Musimy pójść na obiad, musimy zagrać w golfa.” To były kontakty zawodowe, ale... naprawdę tego brakuje. Wielkim tematem w moim życiu jest brak takich relacji.
Rok lub dwa lata temu moja praca była jeszcze przejrzysta, nie byłem tak rozbiegany. Miałem relacje, mogłem dzwonić do ludzi, a oni się z tego cieszyli. Było jak w rodzinie. Wspominam rodzinę, ponieważ utraciłem moją rodzinę. Moja rodzina się rozpadła. Dlatego tak długo tkwiłem w gnieździe, a kiedy gniazdo zostało zburzone, pytałem siebie: „Co teraz robić?”
Moja była żona czuła się oszukana. Nie wiedziała o mnie wiele, kiedy wchodziła ze mną w związek i miała ze mną dzieci. To było drażliwe. W tym, co lubiłem w niej, były jej zasady etyczne. Wiedziała, co jest złe, a co dobre, zawsze robiła to, co słuszne. To mi się podobało. Moje granice były elastyczne, miałem rozmyte podejście: „No cóż, nie wiem!” Co utrudniało sprawę, to że nie tylko była krytyczna, ale też raniąca. Walczyła nie fair. Stała się naprawdę wredna i upokarzała mnie, i przez to czułem się tak źle, jakby coś było ze mną nie w porządku. Przywróciło to dawne uczucie niedostateczności na powierzchnię.
Czułem się jak zamrożony. Byłem na nią wściekły; potem ustępowałem, bo to ja wszystko spieprzyłem, ale miałem do niej żal. Wpadaliśmy w ten błędny krąg. Mówiłem: „Wiesz przecież, że coś jest ze mną nie w porządku.” Ale ona odwracała wszystko, była lepszym wojownikiem i sprawiała, że musiałem powiedzieć: „Tak, masz rację.” Zanim powiedziałem jej o mojej przeszłości, przeczytałem książkę o dziewczynce, która była wykorzystywana seksualnie przez ojca, i to mnie podnieciło. Potem zrealizowaliśmy tę fantazję. Cóż, można powiedzieć, że zawsze potrzeba dwojga. To było dla niej druzgocące. W terapii powiedziała: „Nie mogę uwierzyć, że zrobiłeś mi to.” To było źle, ale zrobiłem to. Ona została zgwałcona mając około 15 lat, ale zamknęła to w pudełku, to była przeszłość. Nie potrafiła połączyć punktów. Moja teoria jest taka: jeśli się do tego przyzna, to ktoś ma nad nią kontrolę. To problem kontroli. Mieliśmy bardzo zaburzone życie seksualne, gdzie chodziło tylko o cielesność i nie było spełnienia. To nie była miłość!

 

Przepis: Pacjent otrzymał Syphilinum, co mu nie pomogło.

 

Pierwsze kontrolne spotkanie

16 października 2008:
W tej chwili czuję się dobrze. W niektóre dni mam napady smutku, które trwają około godziny, czasem jestem przestraszony lub fizycznie napięty. Często martwię się o pieniądze, jestem tym obsesyjnie zajęty. Z tymi trzema rzeczami mam do czynienia. Budzę się i nie potrafię przestać o tym myśleć. Czasem czuję się dobrze, niemal maniakalnie, naprawdę świetnie. Nie ma stanu pośredniego.

Opowiedz mi o swoim lęku!
Martwię się o moje finanse, o wszystkie koszty, które mam, wszystkie rachunki, które muszę zapłacić. Być może nie będę w stanie ich uregulować — zbudowałem swoją pracę i teraz stoi ona w miejscu. Teraz boję się, że może nie mieć wystarczająco pracy. To mój wielki lęk.
Kiedy mój ojciec umarł, musieliśmy zbierać, żeby kupić miejsce na grób. To było żałosne i czułem się wystawiony na wpływy zewnętrzne. Odrzuciłem te oczekiwania. Byłem jak gekon: dopasowuję się, ale tracę ogon. To rodzaj metamorfozy. Nie chciałem konfliktów; wydawało się, że nie ma dla mnie miejsca. Gdybym miał stały grunt pod nogami, inni musieliby ustąpić. Kiedy przyjąłem imię Wdzięcznego Łosia, oznaczałoby to stały grunt pod stopami. Chciałem być silny, pewny, bez wątpliwości. U gekona nie ma stałego gruntu pod nogami. To jak ruchome piaski. Boję się, że coś z zewnątrz może przyjść i zniszczyć moje biuro i podkopać wszystko. To samotna, wyobcowana praca. Czy mogę znaleźć pracę, w której będę częścią wspólnoty lub organizacji? Kontakty, poczucie przynależności są dla mnie bardzo ważne. W tej chwili jestem samotny i robię tylko swoje sprawy.

13_0102_Gecko_2.jpg

Opisz gekona!

To jaszczurka należąca do rodziny kameleonowatych. Zmienia kolor, dopasowuje wygląd do otoczenia. Rozumiem sytuacje i potrafię się do nich dopasować. Gekon jest znany z tego, że traci ogon. Jest bardzo szybki. Utrata ogona może mieć znaczenie transformacji. Zrezygnowałem z gekona, ponieważ potrzebowałem więcej siły w sobie. Ulegam sytuacji. Chcę móc stawić czoła światu. Chcę być kimś, kto nie martwi się o pieniądze i kto nie liczy ciągle swoich groszy.
 

Analiza:
Główne dolegliwości pacjenta to lęk, strach, obsesyjne zmartwienia o pieniądze oraz lęk przed kobietami i przed konfliktami. Zgłaszał wykorzystywanie seksualne w dzieciństwie przez brata, a w konsekwencji własne zachowania wykorzystywania. Dynamika obejmuje wyraźnie tematy władzy, kontroli oraz ofiary‑agresora. Kiedy był wykorzystywany, czuł się „mały, nieistotny, jakbym nie był naprawdę silny; nie otrzymywałem wsparcia”.
Wątpił w swoją męskość: „Nie czułem się prawdziwym mężczyzną, nie szczególnie męski. W szkolnym autobusie ktoś kiedyś szczypnął mnie w jądra. Czułem się jak dziewczynka, jak coś, czym można się posłużyć i wykorzystać. To było demoralizujące. Jakbym miał tylko małego penisa, jakbym był małym chłopcem.”
Spotkał sprawców przestępstw seksualnych i sam stał się jednym z nich. Szukał kontroli i władzy przez uwodzenie, manipulację i ukrywanie (oszustwo). Porównuje się z innymi: „Inni robią wszystko lepiej ode mnie.”
Wraz z charakterystycznymi tematami królestwa zwierząt, takimi jak ofiara / agresor, dominacja / uległość i seksualność, pragnienie wsparcia i włączenia w rodzinę są silnymi motywami. Pojawiają się one wielokrotnie i najlepiej wyrażają się przez jego powtarzający się koszmar: „Zostałem zapomniany. Byłem w starym opuszczonym budynku i moja rodzina mnie zapomniała, a tam był labirynt i nie mogłem z niego wyjść. Patrzyłem przez okno i widziałem, jak odjeżdżają łodzią albo samochodem. Odwróciłem się i tam była ogromna czarownica, okropna osoba, która miała być teraz moją matką.”
Potrzeba wsparcia ze strony rodziny i przewodnictwa są ważnymi tematami środków z rodziny jaszczurek. Pieniądze i materializm są również ważnymi tematami tej rodziny. Pacjent identyfikuje się z gekonem ze względu na jego tendencję do braku asertywności, dostosowywania się zamiast konfrontacji (utrata ogona). Powtarzanie gestów obiema rękami i splatanie palców występuje wielokrotnie. Pacjent nie zdaje sobie sprawy z tych gestów, ale przypominają mi one lepkie, niewidoczne włoski na podbiciach stóp gekona, które pozwalają mu chodzić po sufitach i przyklejać się do prawie każdej powierzchni.
Jego hobby „rysowanie” i wypowiedzi o radości, jaką daje mu używanie oczu, są interesujące, ponieważ gekon jest również znany ze swojej niezwykłej ostrości wzroku; jest jednym z nielicznych zwierząt zdolnych widzieć kolory w nocy. Jego wieloogniskowy układ optyczny jest około 350 razy bardziej czuły na światło niż siatkówka ludzkiego oka.

Pacjent przyjął również imię Wielki Łoś‑byk, a później imię Łoś‑Serce. Jednak te imiona odnoszą się do siły i wielkoduszności, do których dąży, a nie do cech czy odczuć, z którymi wewnętrznie walczy. Poza potrzebą włączenia się do wspólnoty lub rodziny, żadne inne tematy ssaków nie stoją na pierwszym planie.
 

Przepis: Gecko LM5

 

Kolejne wizyty kontrolne:

4 listopada 2008:
Czuję się znacznie lepiej. Uczucie beznadziejności i kompulsywne rozmyślania o pieniądzach zniknęły. Wciąż odczuwam pewien lęk, ale potrafię się sam uspokoić. Poszedłem na wieczór taneczny i poczułem, jak przepełnia mnie mnóstwo energii. Wiem, że czuję się lepiej, że stałem się bardziej optymistyczny. Czuję, że przechodzę transformację. Potrafię się postawić. Mam jasność i spokój w rozmowach z byłą żoną. Potrafię rozmawiać z moimi dziećmi, nie obciążając ich. Poznałem kilka kobiet. Nadal jestem trochę lękliwy, ale mam więcej jasności, więcej koncentracji i więcej stabilności. Czuję się ugruntowany w kwestiach dotyczących mojej pracy.”

25 listopada 2008:
Dwa tygodnie temu czułem się naprawdę dobrze. Nigdy wcześniej nie czułem się tak dobrze. Ta skoncentrowana, zrównoważona energia! Mogłem naprawdę pozytywnie i aktywnie działać, podchodzić do pracy z optymizmem. Teraz są pewne cofki. Ale czuję się lepiej niż przez długi czas. Jest pewien lęk, potrzeba przynależności, strach przed byciem innym.”

Przepis: Gecko LM5

20 stycznia 2009:
Czuję się dobrze. Nie przyjmuję już tego środka. Mam bardziej poczucie bycia sobą. Mam wystarczające powody, by martwić się o pieniądze, ale nie przygniata mnie to już tak bardzo. Nie myślę o tym cały czas. Śpię dobrze. Emocjonalnie i psychicznie czuję się bardzo dobrze. Moja energia nie spada już tak łatwo. Mam mniej lęków. Potrafię więcej dawać, jestem bardziej wdzięczny. Czuję się błogosławiony. Za wiele w moim życiu muszę być wdzięczny. Nie odczuwam już samoużalania. Jeśli coś nie zadziała z jakąś kobietą, wiem, że jest wystarczająco dużo innych możliwości.
Moja była żona wychodzi za mąż. To dla mnie trudne. Moja rodzina jest zniszczona. Martwa. Ale czuję, że zbliżyłem się do tego, kim chcę być. Angażuję się wolontaryjnie, czytam przedszkolakom i uczniom pierwszych klas — wtedy czuję się większy. Kiedy działałem z poczucia braku, czułem się mniejszy.”
Od ostatniej wizyty kontrolnej pacjent wielokrotnie kontaktował się ze mną mailowo i telefonicznie. Zgłasza, że przy „nawracających” objawach powtórzenie jednej lub dwóch dawek Gecko LM5 zawsze w pełni usuwało objawy.


Zdjęcia: Wikimedia Commons
Gekko vittatus; Creative Commons-licencja 2.0 amerykańska (nie portowana); Brian Gratwicke
http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Lined_Gecko_%28also_called_Skunk_Gecko%29_Gekko_vittatus.jpg?uselang=de-formal
Kategoria: Przypadki
Słowa kluczowe: lęk, lęk przed kobietami, lęk przed konfliktami, obsesyjne myśli dotyczące pieniędzy, wykorzystanie seksualne w dzieciństwie, ofiara / sprawca, władza, kontrola
Środek: Gecko

Doug Brown