51-letni rozwiedziony konsultant biznesowy przyszedł do mnie po raz pierwszy 26 września 2008 r. Opowiedz mi więcej o swojej panice i uczuciach lękowych; co dokładnie odczuwasz? Opisz wszystkie szczegóły. Powiedz jeszcze coś o swoich uczuciach po wykorzystaniu przez brata! Próbuję sobie przypomnieć, jak się wtedy czułem... były też inne rzeczy w szkole, które wzmacniały moje postrzeganie ciała, że nie jestem prawdziwym mężczyzną. Dorastałem w włoskiej społeczności, gdzie 14‑, 15‑letni chłopcy mieli już pełne brody i duże, męskie sylwetki. Byłem tylko tym chudym, małym facetem z Long Island. Nie czułem się prawdziwym mężczyzną, nie czułem się szczególnie męski. W szkolnym autobusie ktoś kiedyś szczypnął mnie w jądra. Czułem się jak dziewczynka, jak coś, czym można się posłużyć i wykorzystać. To było demoralizujące. Jakbym miał tylko małego penisa, jakbym był małym chłopcem. Później, mając około 18 lat, byłem w barze. Duży facet, kierowca ciężarówki, prześladował mnie; nie próbował mnie zaczepiać, on mnie stalkował. Podążył za mną na zewnątrz, wskoczyłem do samochodu i odjechałem, to było bardzo przerażające. Prawie jak przestępca seksualny. Raz, po szkole średniej, nachalnie podszedłem do dziewczyny i powiedziałem: „Chcę z tobą spać!” Ona odpowiedziała: „Pewnie nawet nie znajdziesz swojego ch...a, taki mały, jaki on jest.” Po takich doświadczeniach czułem: „Jesteś do niczego. Prawdopodobnie nie jesteś wcale mężczyzną, nie jesteś silny, można cię używać. Rzeczy po prostu ci się przydarzają, nie masz nad nimi kontroli.” „Wybrałem gekona jako moje zwierzę‑totem. (Gekon jest właściwie totemem przemiany; ma związek z metamorfozą i przemianą, ponieważ gekony mają skłonność do naśladowania swojego otoczenia; łatwo też tracą ogon.) Wypracowałem proces, w którym przestałem być gekonem i stałem się Wielkim Łosiem‑bykiem. Wielki Łoś‑byk oznaczał dla mnie zakotwiczenie siły, tak że mogłem stać w swojej mocy, po przekroczeniu czterdziestki. Wtedy zmieniłem swoje imię. Teraz jestem Łoś‑Serce. Bycie Łosiem‑Sercem nie oznacza dla mnie wyłącznie władzy, myślę, że chodzi o ważniejszą część mnie, a to moje serce. Coś, co wierzę, że mogę dać — to mnie napełnia duchowo i emocjonalnie. Przeszedłem pewne zmiany. Od czasu do czasu przywołuję ponownie Wielkiego Łosia‑byka, bo potrzebuję tej siły. Te uczucia sięgają czasu, gdy czułem się mały, nieistotny i naznaczony. To był okres, w którym nie miałem kontroli nad moim otoczeniem ani tym, co mi się przydarzało. Kiedy patrzę na moje obecne życie, zadziwia mnie, że teraz wszystko jest tak inne, mam kontrolę. W moim dzisiejszym życiu mam tyle szczęścia, tyle korzyści. Brak jakiejkolwiek kontroli nad życiem i poczucie bycia malutkim — opisz to uczucie! To mnie przeraża. Boję się ciemności. Opowiadam teraz zawstydzającą historię — to niemal mnie prześladuje. Nie zdarza się często, ale od czasu do czasu wkrada się, kiedy wchodzę do sypialni i gaszę światła... niekomfortowo jest mi być nocą samemu, bo wierzę, że coś mnie ściga. To zupełnie irracjonalne, ale to dawny strach z mojego dzieciństwa, uczucie, że nigdzie nie jestem bezpieczny, że „coś” chce mnie złapać. Jako małe dziecko miałem powtarzające się koszmary, że zostałem zapomniany. Byłem w starym opuszczonym budynku, a moja rodzina mnie zapomniała, i tam było labirynt, i nie mogłem się wydostać. Patrzyłem przez okno i widziałem, jak odjeżdżają łódką albo samochodem. Odwróciłem się, a tam była ogromna czarownica, okropna postać, która miała być teraz moją matką. Potem sam się budziłem. Kiedy o tym mówię, zauważam, że to uczucie niepewności finansowej jest tylko metaforą tego, że jako dziecko nie czułem się bezpieczny — o to chodzi. Nawet w stosunku do kobiet nie czuję się bezpiecznie. Miałem szczęście, że po moim małżeństwie miałem związek z kobietą, która upewniała mnie, że wszystko ze mną w porządku, że potrafię podrywać kobiety, że wszystko może być inne. To było dokładnie to, czego potrzebowałem. Niepewny? Czułem, że byłem w niebezpieczeństwie, że mnie zapomniano. W jakim niebezpieczeństwie? Że ktoś, kto ma więcej władzy, mógłby mnie zabrać... Istnieje karykatura, obraz słodkiej małej dziewczynki w uroczym sukieneczce i z kokardką we włosach; siedzi przy stole z naprawdę potwornymi rodzicami. Podpis brzmi: (Rodzice) „To prawda, że kiedyś należałaś do pięknego króla i jego królowej, ale my cię ukradliśmy, i teraz jesteśmy twoimi rodzicami i nic z tym nie zrobisz!” Mój ojciec był alkoholikiem i to było bardzo smutne, bo całkowicie stracił kontrolę nad sobą. Jak? Był rozwiązły, ślinił się i robił z siebie błazna. Nie znęcał się nade mną, w ogóle nie był brutalny, był bardziej lekkoduchem; jego twarz była umazana jedzeniem, mówił niewyraźnie i często zasypiał. Kiedy miałem 17 lub 18 lat, wydarzyło się coś, co było szczególnie przerażające. Mieliśmy duży dom i był on w pewien sposób upiorny, bo należał w latach 80. XIX wieku do jakiegoś kapitana, i dlatego zawsze baliśmy się schodów w dół, gdzie było wiele pokoi. Byłem z ojcem sam na sam, oczywiście był pijany. Byliśmy dużą rodziną, ale żadne z moich rodzeństwa nie było wtedy w domu. Był wieczór, przypuszczalnie około 19:00, on był pijany i całkowicie nieprzytomny, wtedy usłyszałem wyraźnie kroki na górze i ogarnął mnie wielki strach; było to tak upiorne i uświadomiłem sobie, że nie mogę polegać na tym, że on mnie ochroni. Chwyciłem klucze i wyszedłem. Wsiadłem do samochodu i jechałem 4 godziny przez noc. Otwierałem okna, żeby nie zasnąć, i pojechałem do matki, do naszego domku letniskowego. To było straszne. Jak byś się opisał, gdyby ktoś zapytał: „Jaki byłeś jako dziecko?” Byłem bardzo uległym dzieckiem. Nie robiłem kłopotów. Miałem najlepsze oceny. Uważano mnie za dostosowanego i bezproblemowego. Moja matka zaspokajała swoje emocjonalne potrzeby za pomocą swoich dzieci, a przede wszystkim mną. Zaczęła mnie dotykać i głaskać po nodze, nie, nie po nodze... Nie wiem, dlaczego to powiedziałem. Zdradzała dzieciom swoje uczucia samotności, wszystkie problemy, które miała. Już około dziesięciu lat temu wyjaśniłem z nią te sprawy. Stało się to problemem w naszym małżeństwie. Były pewne problemy między moją byłą żoną a mną, bo bliska relacja między mną a moją matką wydawała się jej coraz bardziej zagrażająca i brakowało wyraźnych granic. Jak to się mogło zdarzyć? Jak jej przywiązanie mogło stać się zagrożeniem dla twojej żony? Moja matka przyjeżdżała częściej, żeby mnie odwiedzić. Była bardzo przywiązana, siadała obok mnie i kładła rękę na mojej nodze, wpraszała się przy mnie. Moja matka nie chciała zaakceptować, że nie może trzymać mnie za rękę, kiedy idziemy z moją żoną ulicą, albo że nie może położyć ramienia wokół mnie lub siedzieć bardzo blisko mnie. To był straszny moment, kiedy moja była powiedziała: „Przestań traktować mojego męża jak swojego kochanka!” Musiałem bardziej odsunąć się od matki, stała się dla mnie emocjonalnym bagażem. Nie czuję się przez to pobudzony (HG — Gesty rąk: dłonie razem, palce splecione). Ale tak było. Byłem do niej bardzo przywiązany. Kiedy miałem koszmary, przychodziłem do rodziców do łóżka i spałem między nimi. Moja matka była bardzo wyrozumiała. Robiłem tak jeszcze mając około 14 lat. Zostałeś wykorzystany przez brata i zacząłeś uwodzić inne małe dzieci — opowiedz więcej o swoich uczuciach związanych z tymi doświadczeniami! Czułem się potężny i wierzyłem, że mam kontrolę. Fascynowała mnie ich ciekawość i moja zdolność, by uczynić to uwodzicielskim i wygodnym dla nich, aby zaspokoić moje potrzeby. Z masturbacją miałem problemy, ponieważ moje wytryski były bardzo bolesne. Miałem nocne wytryski, które były bardzo gwałtowne i bolesne, więc byłem dość sfrustrowany i nie wiedziałem, co z tym zrobić. Nie widziałem wyjścia, czułem się nieswojo w obecności dziewczyn i nie potrafiłem się masturbować. Pamiętam wczesne doświadczenie z bratem. Chłopak siedział na kanapie i spuściłem spodnie. Poczułem tę wielką radość, to ogromne szczęście. Rozstawiłem nogi nad nim i powiedziałem: „Tylko patrz w telewizor!” I spuściłem penisa, który zwisał mu do rąk, a kiedy zaczął nim manipulować, to było naprawdę podniecające. Wreszcie znalazłem trochę uwolnienia od smutku i bólu, bycia samemu. Czasami miałem poczucie bycia w centrum uwagi. Ogarniała mnie wręcz euforia, bo ktoś mnie zauważał i ktoś się mną opiekował. Miałem poczucie, że jestem bezpieczny, że mogę przyjmować radość, która wydawała się bezpieczna. Podobało mi się to, że miałem kontrolę. Podobało mi się, że było to tajemnicą, że to była moja sprawa. Przepracowywanie tego wszystkiego było dla mnie bardzo bolesne — z jednej strony zrobiłem rzeczy, które zraniły innych ludzi, a z drugiej strony czułem się z tym dobrze. Opowiedz mi coś o swojej karierze, swoich zainteresowaniach! Prowadzę działalność jako niezależny konsultant ds. marketingu. Robię to od około 8 lat. Pracuję sam. Mam wiele różnych obszarów pracy. Piszę artykuły, tworzę reklamy, wymyślam nazwy. Projektuję i opracowuję reklamy i współpracuję z grafikiem. Tworzę strony internetowe, opracowuję strategie reklamowe i mówię ludziom, jakie segmenty rynku powinni celować, jakie grupy docelowe mogą przyciągnąć, co mają powiedzieć, jak wyróżnić się od konkurencji, jak postępować, aby zawsze trafiać do właściwych osób. Organizuję wszystko dla firmy, od zatrudnienia odpowiednich pracowników po obsługę klienta, sprzedaż i usługi. Nie pracuję kolejno, lecz jednocześnie dla wszystkich (HG: jak wyżej: dłonie razem, palce rozstawione i splecione, potem jedna ręka na górze, druga na dole). Czym zajmujesz się w wolnym czasie? Rysuję. Opowiedz mi o tym coś! Raz lub dwa razy w tygodniu... rysuję bardzo duże portrety, np. głowy, węglem. Czasami rysuję akty. Powiedz coś o swoich odczuciach podczas rysowania! Przełączam włącznik i znajduję się na innym poziomie. Sprawia mi przyjemność patrzenie, stosowanie mojej zdolności widzenia. To tak, jakby uczestniczyć w kursie muzycznym i całkowicie skupić się na słuchaniu muzyki, albo podczas degustacji wina całkowicie skupić się na doznaniu smaku, naprawdę skupić się na smaku. Albo podczas masażu, kiedy całkowicie oddajesz się uczuciu. Lubię, że mogę całkowicie skupić się na widzeniu i że mogę kierować moją uwagę na różne sposoby widzenia. Lubię patrzeć na rzeczy z różnych stron i to właśnie wyróżnia moją pracę. Lubię używać różnych wzorców zachowań i różnych metod strategicznych, mieszam je między sobą i w ten sposób wyrażam moją kreatywność. Rysowanie pozwala mi to robić. Gotuję, i to jest namacalny sposób doświadczania rzeczy. Gram w rakietball, ponieważ to ma komponent fizyczny i społeczny. Chcę więcej kontaktu, więcej komunikacji z innymi ludźmi. To dla mnie życie — życie toczy się w tym kontekście społecznym (HG — znowu rozstawia palce i splata je razem). Ale chciałbym coś stamtąd zabrać i zobaczyć, jak to pasuje do mojego życia. Lubię ludzi, którzy potrafią zdemistyfikować te wszystkie rzeczy i znaleźć powiązania. Nie miałem pojęcia, że to tu pasuje... Na przykład — kiedy zrobiliście to jedno — czy wiedzieliście, że teraz zrobicie to drugie? — (HG — te same) — ale prawdopodobnie jest za tym coś więcej. Ten nowoczesny sposób wydobywania wcześniejszych doświadczeń jest dla mnie naprawdę fascynujący. To są skrzyżowania, gdzie rzeczy się łączą (HG — z rozstawionymi palcami porusza nimi). Rok temu miałem inne relacje z moimi klientami. Miałem stałe relacje, byłem dobrym przyjacielem z klientami. Mieliśmy kontakty towarzyskie. Kiedy się spotykaliśmy, to: „Musimy pójść na obiad, musimy zagrać w golfa.” To były kontakty zawodowe, ale... naprawdę tego brakuje. Wielkim tematem w moim życiu jest brak takich relacji. Rok lub dwa lata temu moja praca była jeszcze przejrzysta, nie byłem tak rozbiegany. Miałem relacje, mogłem dzwonić do ludzi, a oni się z tego cieszyli. Było jak w rodzinie. Wspominam rodzinę, ponieważ utraciłem moją rodzinę. Moja rodzina się rozpadła. Dlatego tak długo tkwiłem w gnieździe, a kiedy gniazdo zostało zburzone, pytałem siebie: „Co teraz robić?” Moja była żona czuła się oszukana. Nie wiedziała o mnie wiele, kiedy wchodziła ze mną w związek i miała ze mną dzieci. To było drażliwe. W tym, co lubiłem w niej, były jej zasady etyczne. Wiedziała, co jest złe, a co dobre, zawsze robiła to, co słuszne. To mi się podobało. Moje granice były elastyczne, miałem rozmyte podejście: „No cóż, nie wiem!” Co utrudniało sprawę, to że nie tylko była krytyczna, ale też raniąca. Walczyła nie fair. Stała się naprawdę wredna i upokarzała mnie, i przez to czułem się tak źle, jakby coś było ze mną nie w porządku. Przywróciło to dawne uczucie niedostateczności na powierzchnię. Czułem się jak zamrożony. Byłem na nią wściekły; potem ustępowałem, bo to ja wszystko spieprzyłem, ale miałem do niej żal. Wpadaliśmy w ten błędny krąg. Mówiłem: „Wiesz przecież, że coś jest ze mną nie w porządku.” Ale ona odwracała wszystko, była lepszym wojownikiem i sprawiała, że musiałem powiedzieć: „Tak, masz rację.” Zanim powiedziałem jej o mojej przeszłości, przeczytałem książkę o dziewczynce, która była wykorzystywana seksualnie przez ojca, i to mnie podnieciło. Potem zrealizowaliśmy tę fantazję. Cóż, można powiedzieć, że zawsze potrzeba dwojga. To było dla niej druzgocące. W terapii powiedziała: „Nie mogę uwierzyć, że zrobiłeś mi to.” To było źle, ale zrobiłem to. Ona została zgwałcona mając około 15 lat, ale zamknęła to w pudełku, to była przeszłość. Nie potrafiła połączyć punktów. Moja teoria jest taka: jeśli się do tego przyzna, to ktoś ma nad nią kontrolę. To problem kontroli. Mieliśmy bardzo zaburzone życie seksualne, gdzie chodziło tylko o cielesność i nie było spełnienia. To nie była miłość! |
|
Przepis: Pacjent otrzymał Syphilinum, co mu nie pomogło. |
|
Pierwsze kontrolne spotkanie |
|
|
Opisz gekona! To jaszczurka należąca do rodziny kameleonowatych. Zmienia kolor, dopasowuje wygląd do otoczenia. Rozumiem sytuacje i potrafię się do nich dopasować. Gekon jest znany z tego, że traci ogon. Jest bardzo szybki. Utrata ogona może mieć znaczenie transformacji. Zrezygnowałem z gekona, ponieważ potrzebowałem więcej siły w sobie. Ulegam sytuacji. Chcę móc stawić czoła światu. Chcę być kimś, kto nie martwi się o pieniądze i kto nie liczy ciągle swoich groszy. |
Analiza: |
|
Przepis: Gecko LM5 |
|
Kolejne wizyty kontrolne: |
|
Zdjęcia: Wikimedia Commons |
