Przejdź do głównej zawartości Przejdź do wyszukiwania Przejdź do głównej nawigacji
Skontaktuj się z nami za pośrednictwem naszej infolinii zamówień: +49 (0) 7626 974 9700 / Napisz do nas: +49 (0) 160 652 2038 (pon.-pt. 8:00-20:00, sob. 8:00-12:00)

Pionierka nowej świadomości: Barbara Simonsohn o ashwagandzie – „królowa Ajurwedy”

Aktualności

Roślina ashwagandha

Barbara Simonsohn jest autorką bestsellerów na tematy żywienia i zdrowia. Jej pasją są superfoods i naturalne produkty spożywcze, które mogą optymalnie zaopatrywać organizm w składniki odżywcze. Kto z nią rozmawia, szybko to poczuje: w niej żyje szczególny duch pionierstwa, który inspiruje wielu ludzi. W swoim zaangażowaniu i stylu życia często była o krok przed innymi. Tak też studiowana socjolożka mieszkała i pracowała w wspólnocie Findhorn na północy Szkocji, która już od lat 60. XX wieku praktykowała nowe metody ekologicznego ogrodnictwa i rolnictwa. W tym czasie poznała też holistyczne metody leczenia. Ważne jest dla niej, by zawsze opuszczać swoją strefę komfortu i angażować się na rzecz nowej świadomości. Wspiera projekty w Afryce, pisze książki z zakresu medycyny naturalnej i promuje w swoich seminariach holistyczną wiedzę o ciele, duszy i duchu.

W swojej najnowszej książce opisuje działanie i zastosowanie pradawnego leczniczego korzenia: ashwagandhy.

1. Jakie aspekty ashwagandhy podobają się Pani szczególnie?

Zdjęcie Barbary Simonsohn (c) Theo Hodapp

Trudno mi powiedzieć, od czego zacząć i gdzie skończyć! Roślina działa holistycznie na ciało, duszę i umysł. Jako adaptogen optymalizuje wszystkie funkcje cielesne i psychiczne. Można to sobie wyobrazić tak, że ashwagandha „patrzy” w całym organizmie: gdzie jest za dużo, gdzie za mało, co jest w nierównowadze? I przywraca „back to balance”, powrót do równowagi. Dla mnie takie rośliny są boskie, jakby spadłe z nieba. Nowoczesna nauka nie potrafi jeszcze w pełni wyjaśnić tego mechanizmu. Istnieją po prostu rośliny, które pomagają nam lepiej radzić sobie ze stresem, zwiększając nieswoistą odporność organizmu. I to wszystko bez skutków ubocznych, sprawdzone od tysięcy lat! Ashwagandha aktywuje określone białko szoku cieplnego, które w sytuacjach stresowych i profilaktycznie obniża poziom kortyzolu i tlenku azotu. Mitichondria, elektrownie naszych komórek, są chronione, a nasza zdolność umysłowa i wytrzymałość fizyczna zachowywane także w sytuacjach stresowych. Ashwagandha zwiększa na przykład poziom serotoniny i dopaminy, sprzyja naprawie DNA, zapobiega mutacjom komórek i tym samym obniża ryzyko zachorowania na raka. Za te efekty odpowiedzialne są withanolidy w roślinie. To substancje bioaktywne z rodziny triterpenoidów. Działają one w interakcji z wieloma innymi składnikami, przede wszystkim polifenolami. Polifenole regenerują na przykład naszą florę jelitową.

2. Jakie są Pani doświadczenia z „królową ajurwedy”?

W około 8 000-letniej nauce ajurwedy o długim i zdrowym życiu ashwagandha zajmuje miejsce podobne do żeń-szenia w medycynie chińskiej. To najsilniejsza odmładzająca roślina lecznicza, nazywana rasajana, która jako „medhyarasajana” szczególnie wspiera umysł, poprawia pamięć i koncentrację oraz stanowi skuteczną profilaktykę przeciw chorobom neurodegeneracyjnym, takim jak demencja i Alzheimer. Jako środek odmładzający i wzmacniający ashwagandha występuje w ponad 200 recepturach ajurwedycznych. Wskazania obejmują między innymi cukrzycę, raka, choroby układu sercowo-naczyniowego, schorzenia związane ze stresem, osłabiony układ odpornościowy i zaburzenia poznawcze. Wszystkie te wskazania zostały potwierdzone badaniami naukowymi. Osobiście doświadczam większego pogodnego spokoju, dobrego nastroju, mogę się (jeszcze) lepiej i dłużej koncentrować, a moja pamięć stała się znakomita. Nie że wcześniej była zła, ale moje zdolności poznawcze po prostu się jeszcze poprawiły. Ze stresem radzę sobie lepiej niż kiedyś, a moja kreatywność i produktywność są niemal niepowstrzymane. W 2023 roku napisałam pięć nowych książek, dwie przerobiłam i poprowadziłam 25 seminariów — i to wszystko w wieku 69 lat.

3. Na co trzeba koniecznie zwracać uwagę przy produkcie takim jak ashwagandha?

Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć: nie bierz produktu ze zizolowanymi, opatentowanymi składnikami. Całość jest więcej warta niż suma części, a składniki roślin leczniczych działają synergicznie. Ashwagandha działa też antybakteryjnie i przeciwwirusowo, a przy ekstrakcie z całego korzenia bakterie nie mogą rozwinąć oporności. Na pewno warto zwrócić uwagę na certyfikat ekologiczny (bio), żeby nie obciążać się pestycydami.

Kapsułki w szklanej miseczce

4. Ma Pani już 70 lat i patrzy na burzliwe życie. Inni ludzie przechodzą na emeryturę. U Pani ma się wrażenie, że aż kipi Pani od pomysłów i ma Pani jeszcze wiele planów. Co jest dla Pani w życiu szczególnie ważne i co przekazałaby Pani młodszym ludziom?

Uważam, że ważne jest iść własną, niepowtarzalną drogą. Zrezygnowałam z etatu asystenta na TU Harburg, aby podążyć za moim wewnętrznym powołaniem. Do tego doszło pisanie książek i artykułów. Laozi powiedział: „Kto kocha swoją pracę, nie musi już nigdy pracować.” Doświadczam tego na co dzień. Wypełniają mnie zajęcia, które wykonuję. Sukces nie pozostaje bez efektu, gdy rozkwitają moje talenty — dla mnie są to dary od Boga. Służę w ten sposób całości. Droga do samodzielności okazała się dla mnie właściwa. Jestem swoją własną szefową i pracuję autonomicznie. Uważam też wolontariat za ważny. Działam w grupie NABU w Altonie. Ratujemy płazy, opiekujemy się rezerwatem dla rzadkich zwierząt i roślin oraz opiekujemy się setkami budek lęgowych dla nietoperzy i ptaków. Polecam też angażowanie się w wolontariat już w okresie zawodowym. To otwiera serce i poznaje się wiele miłych i zaangażowanych osób.

5. Jaka jest Pani wizja i jakie projekty Pani wspiera i dlaczego?

Moja wizja jest taka, żeby coraz więcej ludzi pozwoliło sobie na luksus samodzielnego myślenia, nie dało się dezorientować mediom masowym, które koncentrują się głównie na katastrofach i problemach, lecz tworzyło nowy świat jutra.

Angażuję się też poprzez comiesięczny wkład, na przykład na projekt permakulturowy w Ghanie „Neues Dorf Ghana” z charakterem latarni morskiej, który daje Afrykańczykom sensowne miejsca pracy i życie wspólnotowe. Produkty z plonów, takie jak herbata z moringi i proszek z owoców baobabu, sprzedawane są do Europy. Każde euro trafia do projektu i jest nawet potwierdzenie darowizny, ponieważ konto darowizn jest prowadzone przez TU Harburg pod nadzorem profesora Ralfa Otterpohla.

Jest wiele wspaniałych projektów wszędzie, do których można się przyłączyć, a oczywiście można też samemu coś zorganizować.

Właśnie odświeżam z pomocą nowej sąsiadki z Nigru mój francuski, aby móc wygłaszać wykłady o afrykańskich superfoods, takich jak Artemisia, baobab i moringa, w centrum Rolnictwa Regeneratywnego w Demokratycznej Republice Konga. W zamian pomagam jej przy aplikacjach.

Moim zdaniem nadszedł czas — i szczególnie dla wspólnoty duchowej — praktykować świadomość jedności. Oświecenie nastąpi tylko wtedy, gdy porzucimy iluzję oddzielenia i będziemy prowadzić oświecone życie w świadomości jedności. Jesteśmy wszyscy jedną rodziną. Zwierzęta i rośliny są jak nasze młodsze rodzeństwo. Jest tak wiele do zrobienia!

Moje motto: życie jest zbyt krótkie na gwałtowne hamowanie. Mój ojciec wygłaszał wykłady mając 102 lata. To też mój cel — pozostać jak najdłużej sprawną intelektualnie i fizycznie, aby móc wnosić wkład dla całości.

Ścieżka z drzewami w Afryce

6. Czy osobiście ma Pani związek z ashwagandhą, ajurwedą, Indiami?

W wieku dwudziestu czterech lat zaczęłam medytować: medytację transcendentalną według Maharishi Mahesh Yogi, Hindusa, który stał się znany dzięki Beatlesom. Od tego czasu nie miałam już zaburzeń rytmu serca i nigdy nie powróciły. Nadal medytuję, ale inną metodą — zen. Mój mistrz zen i jezuita, ojciec Ama Samy, mieszka w południowych Indiach. Byłam w jego ośrodku dwa razy i podczas tego pobytu nie tylko odbyłam odosobnienie w milczeniu, ale też udzielałam bezpłatnych lekcji angielskiego indyjskim dzieciom z domów dziecka. Nadal przekazuję datki na tę szkołę.

W 2002 ukończyłam szkolenie nauczycielskie jogi u szwajcarskiego nauczyciela Remo Rittinera w Maladze. On uczy Ayur-Yogi, a starożytna nauka ajurwedy zajmowała ważne miejsce w szkoleniu. Od tamtej pory wiem, że jestem „Vata-Queen” — nieco nerwowa, mało uziemiona, zimą łatwo marznę i mam małe „ognisko trawienne” czyli Agni, szczególnie wieczorem. Skoro znam tę konstytucję, czyli jak mówią w Indiach „dosha”, uwzględniam to w życiu. Na przykład jem wieczorem tylko wcześnie i coś lekkiego i dzięki temu czuję się naprawdę dobrze.

7. Czy planuje Pani kolejne książki?

Tak, ale chcę pisać tylko jedną do dwóch książek rocznie, aby mieć więcej czasu na inne rzeczy. Właśnie ukazało się wiele moich wywiadów na YouTube o roślinach leczniczych, takich jak mniszek lekarski, pokrzywa, bez i zakwaszenie. Ashwagandha też się oczywiście pojawi. W ciągu zaledwie trzech tygodni ponad 100 000 osób obejrzało te filmy. Dzięki wideo docieram więc do więcej ludzi w krótkim czasie niż podczas spacerów ziołowych, książek czy seminariów. Byłam bardzo zaskoczona, że także wielu młodych ludzi ogląda te wywiady — przecież nie należę do ich pokolenia. Porusza mnie, że ludzie po dwudziestce mają odwagę iść WŁASNĄ, niepowtarzalną drogą i bardziej ufają sile natury.

Jestem spod znaku Wodnika, więc zapewne wpadną mi wciąż nowe pomysły na tematy książek, którymi będę mogła inspirować moich czytelników, uczestników seminariów i — od niedawna — moich widzów do zdrowego i samodzielnego życia.

Korzeń ashwagandhy


O książce:

Barbara Simonsohn, Ashwagandha: Działanie i zastosowanie pradawnego leczniczego korzenia

Odkryj transformującą moc ashwagandhy!

Okładka książki Barbara Simonsohn, Ashwagandha

Cudowny korzeń ashwagandhy jest jedną z najstarszych roślin leczniczych na świecie i od dawna ma stałe miejsce w medycynie ajurwedyjskiej. Nic dziwnego, że coraz więcej osób ufa jej mocy leczniczej i stosuje to wspaniałe roślinne adaptogenne dla wzmocnienia zdrowia fizycznego i psychicznego. Ashwagandha uważana jest za remedium na przewlekły stres i zaburzenia snu, dodaje energii, wzmacnia układ odpornościowy i może przywrócić wewnętrzną równowagę. Również przy depresji, Alzheimerze, demencji, cukrzycy i schorzeniach tarczycy polecana jest „królowa ajurwedy”.

Ta książka oferuje wiele cennych, opartych na badaniach naukowych wskazówek i przepisów, jak stosować ashwagandhę w holistycznej pielęgnacji urody i przy licznych dolegliwościach: dla zrównoważonego i zdrowego życia z większym spokojem, relaksem i witalnością.

Fragment książki

 


Zdjęcia: Shutterstock: Azay photography; Unsplash: Shruti Mishra, Noah Grossenbacher

von Narayana Verlag